Czasami dochodzi do nadinterpretacji.KeniG pisze: Każdy może sobie interpretować film jak chce.
Gore
Re: Gore
http://makabrycznefilmy.blogspot.com
-
Mariouszek
- Forrest Gump
- Posty: 5
Re: Gore
Z tym gore to jest wieczny problem! Są filmy gore, ale gorejące to one nie są od hektolitrów krwi, np taki Nekromantik, w którym krew jeśli pojawia się to tylko w finale:) Jeszcze pamiętam, że drugą cześc dało się ogladac, było zabawnie, ale pierwsza częśc, no cóż nic się w niej nie działo, wiec w końcu znudzony wyłączyłem, może kiedyś skończe, ale wątpie by druga połowa filmu była lepsza. Czasami więc wydaje się niektórym, że gore to nie tylko hektolitry krwi, ale i tematy któe przekraczają granicę. No cóż, według mnie gore to gore, a z Nekromantiku wyszła komedia romantyczna dla nekrofili;p Gore niekiedy kojarzy się z Miike, ale znowu muszę bronic wielkiego artysty, bo w Japonii, dużo krwi, przemocy i seksu to wymóg kulturalny;p No, ale w końcu jest wiele filmów nie wiem holocaustycznych, nudnych jak flaki z olejem, w których fabuła sensu nie ma, albo wogóle nei ma fabuły, co raczej przypomina filmy pornograficzne, w których też nie ma fabuły jest tylko pokazywanie jak się to robi. i tak jest w większosci tych filmów pokazuje się jak można zniszczy i zabic człowieka albo inne zwierzatka by jak najwięcej pokazac. No i znowu źle;p bo w końcu takei filmy mogą się tylko podobac tym,, którzy odczuwają przyjemnośc oglądajac sceny mordów, to znowu nikły procent, ale same w sobie, no cóż, zero doznan esteycznych czy jakichtamkolwiek innych. Wreszcie są filmy, w których gore ma sens, np filmy surrealistyczne czy tez pewne pojedyczne dziełą, mozna by i Tarantino w to wklepac, choc on tez tej krwi duzo nie wylewa, i wreszcie jak na razie moje ukochane dzieło Martwica mózgu i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że to jest parodia filmów gore. Niech to szlag!
[ Dodano: 2007-09-29, 17:18 ]
no Z tym gore to jest wieczny problem! Są filmy gore, ale gorejące to one nie są od hektolitrów krwi, np taki Nekromantik, w którym krew jeśli pojawia się to tylko w finale:) Jeszcze pamiętam, że drugą cześc dało się ogladac, było zabawnie, ale pierwsza częśc, no cóż nic się w niej nie działo, wiec w końcu znudzony wyłączyłem, może kiedyś skończe, ale wątpie by druga połowa filmu była lepsza. Czasami więc wydaje się niektórym, że gore to nie tylko hektolitry krwi, ale i tematy któe przekraczają granicę. No cóż, według mnie gore to gore, a z Nekromantiku wyszła komedia romantyczna dla nekrofili;p Gore niekiedy kojarzy się z Miike, ale znowu muszę bronic wielkiego artysty, bo w Japonii, dużo krwi, przemocy i seksu to wymóg kulturalny;p No, ale w końcu jest wiele filmów nie wiem holocaustycznych, nudnych jak flaki z olejem, w których fabuła sensu nie ma, albo wogóle nei ma fabuły, co raczej przypomina filmy pornograficzne, w których też nie ma fabuły jest tylko pokazywanie jak się to robi. i tak jest w większosci tych filmów pokazuje się jak można zniszczy i zabic człowieka albo inne zwierzatka by jak najwięcej pokazac. No i znowu źle;p bo w końcu takei filmy mogą się tylko podobac tym,, którzy odczuwają przyjemnośc oglądajac sceny mordów, to znowu nikły procent, ale same w sobie, no cóż, zero doznan esteycznych czy jakichtamkolwiek innych. Wreszcie są filmy, w których gore ma sens, np filmy surrealistyczne czy tez pewne pojedyczne dziełą, mozna by i Tarantino w to wklepac, choc on tez tej krwi duzo nie wylewa, i wreszcie jak na razie moje ukochane dzieło Martwica mózgu i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że to jest parodia filmów gore. Niech to szlag!
[ Dodano: 2007-09-29, 17:18 ]
no Z tym gore to jest wieczny problem! Są filmy gore, ale gorejące to one nie są od hektolitrów krwi, np taki Nekromantik, w którym krew jeśli pojawia się to tylko w finale:) Jeszcze pamiętam, że drugą cześc dało się ogladac, było zabawnie, ale pierwsza częśc, no cóż nic się w niej nie działo, wiec w końcu znudzony wyłączyłem, może kiedyś skończe, ale wątpie by druga połowa filmu była lepsza. Czasami więc wydaje się niektórym, że gore to nie tylko hektolitry krwi, ale i tematy któe przekraczają granicę. No cóż, według mnie gore to gore, a z Nekromantiku wyszła komedia romantyczna dla nekrofili;p Gore niekiedy kojarzy się z Miike, ale znowu muszę bronic wielkiego artysty, bo w Japonii, dużo krwi, przemocy i seksu to wymóg kulturalny;p No, ale w końcu jest wiele filmów nie wiem holocaustycznych, nudnych jak flaki z olejem, w których fabuła sensu nie ma, albo wogóle nei ma fabuły, co raczej przypomina filmy pornograficzne, w których też nie ma fabuły jest tylko pokazywanie jak się to robi. i tak jest w większosci tych filmów pokazuje się jak można zniszczy i zabic człowieka albo inne zwierzatka by jak najwięcej pokazac. No i znowu źle;p bo w końcu takei filmy mogą się tylko podobac tym,, którzy odczuwają przyjemnośc oglądajac sceny mordów, to znowu nikły procent, ale same w sobie, no cóż, zero doznan esteycznych czy jakichtamkolwiek innych. Wreszcie są filmy, w których gore ma sens, np filmy surrealistyczne czy tez pewne pojedyczne dziełą, mozna by i Tarantino w to wklepac, choc on tez tej krwi duzo nie wylewa, i wreszcie jak na razie moje ukochane dzieło Martwica mózgu i wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że to jest parodia filmów gore. Niech to szlag!

