Używki wszelakie

Luźne rozmowy na tematy, które nie pasują do żadnego innego działu.
Rachu17
Jack Sparrow
Posty: 47
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rachu17 »

Mate można tez pażyć w dzbanku :) nie jest tak samo dobra ale tez jest dobra :) no brazylijskie telenowele. Ale tylko brazylijskie :)
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Używki wszelakie

Post autor: Aquariia »

Tyle herbaty dziennie? Ja piję trzy na miesiąć. Osobiście polecam zieloną herbatę. Oczywiście bez cukru, najlepiej z jakimś ciachem. Notabene jeżeli poprosisz o zieloną herbatę w Polsce to ów herbata wcale nie będzie zielona.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Używki wszelakie

Post autor: ble »

Ja jestem uzależniona od cappuccino... Najlepiej czekoladowe... Pycha :-D
Awatar użytkownika
blek
Mad Max
Posty: 65
Lokalizacja: Opole

Re: Używki wszelakie

Post autor: blek »

narkotyki - nie, nie, nie. wystarczy mi widok mojego kumpla, który z fajnego faceta zmienił się w świra, który potrafi rzucić wszystko byle tylko zajarać. 'lekkie' narkotyki, haha.
papierosy - kilka razy w życiu paliłam, to na jakiejś imprezie, to tak z ciekawości, ale w ogóle mnie to nie ciągnie stosując zasadę z pewnego filmu, nie palę więc okazyjnie mogę się tym potruć, ale i tak żadko to się zdarza ;p
alkohol - a owszem, ale bez przesady, czasy tanich win już mam za sobą, teraz to albo heineken albo jakieś dobre wino, czystej mój żołądek nie przyjmuje, zresztą on wielu rzeczy nawet niealkoholowych nie przyjmuje ale to już inna bajka ;p

a z takich innych uzależnień to jak ktoś wcześniej pisał herbata, nie ma nic lepszego niż fusiasta earl grey ;D tej polecanej Mate może kiedyś spróbuje jak zechce mi się ruszyć mój leniwy tyłek do sklepu z herbatami.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rubenos »

Alkohol to zło, zwłaszcza vodka po 18 u znajomego :P
Rachu17
Jack Sparrow
Posty: 47
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rachu17 »

kto dzis pił :> bądź cos innego z uzywek :>
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Używki wszelakie

Post autor: ble »

piłam dzisiaj colę.... :P
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Używki wszelakie

Post autor: MGaździcki »

Ja chyba z 7, 8, 9... nie 10 herbat.

Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.

A moj\im dawnym wynalazkiem był parasyrop-do wrząku wsypywałem 10 łyżek cukru i tak piłem. "Słodka woda" w pełnym tego słowa znaczeniu ;).
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327

Re: Używki wszelakie

Post autor: Aletheia »

MGaździcki pisze:Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.
Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata? ;-)

Ktoś jeszcze pamięta syfony? Żeliwny cylinder z wkręcanym wymiennym gazowym nabojem. Kiedy miałam 5-10 lat, wlewało się do szklanki wiśniowy, słodki sok i dopełniało z syfonu. W kryształowej szklance efekt był zachwycający, a sztuka polegała na tym, by zacząć pić zanim opadła piana. Rzadko się zdążało :-)
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Używki wszelakie

Post autor: MGaździcki »

Aletheia pisze:Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata?
Nie, okazałem się zbyt mało odporny na taką słodycz ;).

Herbata się zawsze mieści, zmienia się jedynie jej konsystencja, a to w przypadku wylania (co mi się niestety ciężko zdarza) jest "niebezpieczne".
Rachu17
Jack Sparrow
Posty: 47
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rachu17 »

lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo :>?
Awatar użytkownika
Issa
Tyler Durden
Posty: 415
Lokalizacja: Nisko

Re: Używki wszelakie

Post autor: Issa »

Rachu17 pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo :>?
Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Używki wszelakie

Post autor: ble »

Issa pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo ?

Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.
Szczerze mówiąc mnie już po jednej płaskiej odrzuca :P Jeśli herbata to tylko gorzka :-D
Rachu17
Jack Sparrow
Posty: 47
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rachu17 »

cukiem zabija dobre substancje w harbacie i inne słodziki :) w koncu kucharz jestem :D
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Używki wszelakie

Post autor: blue berry »

Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol. Ostatnio na kilku imprezach w ogóle nie piłam, choć takowa okazja była. I nie jest to jakiś mój manifest bądź coś takiego. Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi. Nie lubię, kiedy na siłę wmawia mi się, że jestem pijana, chociaż do takiego stanu mi jeszcze daleko. Poza tym o wiele lepiej bawię się na trzeźwo:) I może to początek abstynencji, chociaż jeszcze ciężko mi powiedzieć, czy jestem gotowa odpuścić sobie nawet jedn piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Używki wszelakie

Post autor: Dusqmad »

blue berry pisze:Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol.
Czepialski: Nie alkoholem? ;) Dziwnie to brzmi. Rzucić można picie.
blue berry pisze:Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi.
Ja to uwielbiam, a raczej uwielbiałem. Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.

"Why can't we not be sober?
I just want to start this over.
Why can't we drink forever.
I just want to start things over. "

blue berry pisze:piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.
Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada ;)
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Używki wszelakie

Post autor: ble »

Rozumiem Dusq, że ty lubisz raz, a dobrze i z widocznymi, a raczej odczuwalnymi efektami? :P
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327

Re: Używki wszelakie

Post autor: Aletheia »

Dusqmad pisze:Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.
Człowieku, jesteś poetą! Trzy razy musiałam to przeczytać, ale jak już przyswoiłam, to czuję, że muszę zapamiętać. :641:
Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi
Łatwiej wytrzymam gościa idącego przede mną po ulicy z petem, niż takiego, od którego zaleci mi jakiś procencik. Zwyczajnie mnie mdli.
Dusqmad pisze:wyższa półka jest dla burżujów
Wyższa półka nie służy do uchlewania się, tylko do Robienia Wrażenia. Czy to przez wino na burżuju-koneserze, czy to przez burżuja na innych, to już każdy sobie wybierze sam ;-)
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Używki wszelakie

Post autor: blue berry »

Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada
Piwo lubię i to bardzo.
Jeśli wino to albo domowej roboty, albo z wyższej półki. Roczniki aktualne są paskudne. Trzeba być naprawdę zdeterminowanym, żeby to wypić.
Rachu17
Jack Sparrow
Posty: 47
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: Używki wszelakie

Post autor: Rachu17 »

hmm czy wino z najniższej półki jest takie złe? No w sumie nie piłem jakies dwa miesiące ale jakieś dwa lata temu to praktycznie cały czas :) nie było kasy więc coś trzeba było pić :) bo aby żyć trzeba coś pic :). Ja tam mam miłe wspomnienia z winem. Jest taka inna faza niż po piwie czy wódce. Po winie nie jest sie aż tak bardzo ociężałym tylko sie w głowie dziwnie robi jakoś :) i głupie pomysły przychodzą do głowy :)
ODPOWIEDZ