Używki wszelakie
Re: Używki wszelakie
Mate można tez pażyć w dzbanku
nie jest tak samo dobra ale tez jest dobra
no brazylijskie telenowele. Ale tylko brazylijskie 
Re: Używki wszelakie
Tyle herbaty dziennie? Ja piję trzy na miesiąć. Osobiście polecam zieloną herbatę. Oczywiście bez cukru, najlepiej z jakimś ciachem. Notabene jeżeli poprosisz o zieloną herbatę w Polsce to ów herbata wcale nie będzie zielona.
Re: Używki wszelakie
Ja jestem uzależniona od cappuccino... Najlepiej czekoladowe... Pycha 
Re: Używki wszelakie
narkotyki - nie, nie, nie. wystarczy mi widok mojego kumpla, który z fajnego faceta zmienił się w świra, który potrafi rzucić wszystko byle tylko zajarać. 'lekkie' narkotyki, haha.
papierosy - kilka razy w życiu paliłam, to na jakiejś imprezie, to tak z ciekawości, ale w ogóle mnie to nie ciągnie stosując zasadę z pewnego filmu, nie palę więc okazyjnie mogę się tym potruć, ale i tak żadko to się zdarza ;p
alkohol - a owszem, ale bez przesady, czasy tanich win już mam za sobą, teraz to albo heineken albo jakieś dobre wino, czystej mój żołądek nie przyjmuje, zresztą on wielu rzeczy nawet niealkoholowych nie przyjmuje ale to już inna bajka ;p
a z takich innych uzależnień to jak ktoś wcześniej pisał herbata, nie ma nic lepszego niż fusiasta earl grey ;D tej polecanej Mate może kiedyś spróbuje jak zechce mi się ruszyć mój leniwy tyłek do sklepu z herbatami.
papierosy - kilka razy w życiu paliłam, to na jakiejś imprezie, to tak z ciekawości, ale w ogóle mnie to nie ciągnie stosując zasadę z pewnego filmu, nie palę więc okazyjnie mogę się tym potruć, ale i tak żadko to się zdarza ;p
alkohol - a owszem, ale bez przesady, czasy tanich win już mam za sobą, teraz to albo heineken albo jakieś dobre wino, czystej mój żołądek nie przyjmuje, zresztą on wielu rzeczy nawet niealkoholowych nie przyjmuje ale to już inna bajka ;p
a z takich innych uzależnień to jak ktoś wcześniej pisał herbata, nie ma nic lepszego niż fusiasta earl grey ;D tej polecanej Mate może kiedyś spróbuje jak zechce mi się ruszyć mój leniwy tyłek do sklepu z herbatami.
Re: Używki wszelakie
Alkohol to zło, zwłaszcza vodka po 18 u znajomego 
Re: Używki wszelakie
kto dzis pił
bądź cos innego z uzywek 
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Używki wszelakie
Ja chyba z 7, 8, 9... nie 10 herbat.
Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.
A moj\im dawnym wynalazkiem był parasyrop-do wrząku wsypywałem 10 łyżek cukru i tak piłem. "Słodka woda" w pełnym tego słowa znaczeniu
.
Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.
A moj\im dawnym wynalazkiem był parasyrop-do wrząku wsypywałem 10 łyżek cukru i tak piłem. "Słodka woda" w pełnym tego słowa znaczeniu
Re: Używki wszelakie
Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata? ;-)MGaździcki pisze:Słodzonych jak zwykle-7 łyżeczek. Raz doszedłem do czternastu, ale odpuściłem.
Ktoś jeszcze pamięta syfony? Żeliwny cylinder z wkręcanym wymiennym gazowym nabojem. Kiedy miałam 5-10 lat, wlewało się do szklanki wiśniowy, słodki sok i dopełniało z syfonu. W kryształowej szklance efekt był zachwycający, a sztuka polegała na tym, by zacząć pić zanim opadła piana. Rzadko się zdążało
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Używki wszelakie
Nie, okazałem się zbyt mało odporny na taką słodyczAletheia pisze:Niech zgadnę, już nie zmieściła się w tym herbata?
Herbata się zawsze mieści, zmienia się jedynie jej konsystencja, a to w przypadku wylania (co mi się niestety ciężko zdarza) jest "niebezpieczne".
Re: Używki wszelakie
lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo
?
Re: Używki wszelakie
Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.Rachu17 pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo?
Re: Używki wszelakie
Szczerze mówiąc mnie już po jednej płaskiej odrzucaIssa pisze:lol 7 lyzeczek to chyba troche duzo ?
Bardzo dużo! Mnie by chyba odrzuciło i wyplułabym. Słodzę jedną, płaską łyżeczkę i w zupełności mi wystarcza.
Re: Używki wszelakie
cukiem zabija dobre substancje w harbacie i inne słodziki
w koncu kucharz jestem 
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Używki wszelakie
Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol. Ostatnio na kilku imprezach w ogóle nie piłam, choć takowa okazja była. I nie jest to jakiś mój manifest bądź coś takiego. Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi. Nie lubię, kiedy na siłę wmawia mi się, że jestem pijana, chociaż do takiego stanu mi jeszcze daleko. Poza tym o wiele lepiej bawię się na trzeźwo:) I może to początek abstynencji, chociaż jeszcze ciężko mi powiedzieć, czy jestem gotowa odpuścić sobie nawet jedn piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.
Re: Używki wszelakie
Czepialski: Nie alkoholem?blue berry pisze:Muszę się pochwalić, że rzuciłam alkohol.
Ja to uwielbiam, a raczej uwielbiałem. Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.blue berry pisze:Po prosru nie lubię tego, co alkohol ze mną robi.
"Why can't we not be sober?
I just want to start this over.
Why can't we drink forever.
I just want to start things over. "
Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.blue berry pisze:piwo w barze albo kieliszek wina od okazji.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada
Re: Używki wszelakie
Rozumiem Dusq, że ty lubisz raz, a dobrze i z widocznymi, a raczej odczuwalnymi efektami? 
Re: Używki wszelakie
Człowieku, jesteś poetą! Trzy razy musiałam to przeczytać, ale jak już przyswoiłam, to czuję, że muszę zapamiętać.Dusqmad pisze:Łyk procentowego trunku, który rozmroziłby Hana Solo, był siecią, w którą dały się łapać prawie wszystkie moje negatywne emocje. Jedynym problemem jest to, że uszycie tej sieci zbyt dużo kosztowało, a materiałem byłem ja sam.
Łatwiej wytrzymam gościa idącego przede mną po ulicy z petem, niż takiego, od którego zaleci mi jakiś procencik. Zwyczajnie mnie mdli.Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi
Wyższa półka nie służy do uchlewania się, tylko do Robienia Wrażenia. Czy to przez wino na burżuju-koneserze, czy to przez burżuja na innych, to już każdy sobie wybierze sam ;-)Dusqmad pisze:wyższa półka jest dla burżujów
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Używki wszelakie
Piwo lubię i to bardzo.Dusqmad pisze:Piwo - śmierdzi, jest moczopędne, wspomaga otyłość, a procentów w tym tyle, że można na nich uczyć matematyki początkujących.
Wino - w tych z rocznika bieżącego jest za dużo siarki, a wyższa półka jest dla burżujów. Również odpada
Jeśli wino to albo domowej roboty, albo z wyższej półki. Roczniki aktualne są paskudne. Trzeba być naprawdę zdeterminowanym, żeby to wypić.
Re: Używki wszelakie
hmm czy wino z najniższej półki jest takie złe? No w sumie nie piłem jakies dwa miesiące ale jakieś dwa lata temu to praktycznie cały czas
nie było kasy więc coś trzeba było pić
bo aby żyć trzeba coś pic
. Ja tam mam miłe wspomnienia z winem. Jest taka inna faza niż po piwie czy wódce. Po winie nie jest sie aż tak bardzo ociężałym tylko sie w głowie dziwnie robi jakoś
i głupie pomysły przychodzą do głowy 

