Reżyseria: Ted Kotcheff
Scenariusz: Sylvester Stallone, Mike Kozoll, William SAckheim (wg powieści "Pierwsza krew" Davida Morella)
Zdjęcia: Andrew Laszlo
Muzyka: Jerry Goldsmith
Gatunek: Dramat sensacyjny
Data premiery: 22/10/1982
Obsada: Sylvester Stallone... John J. Rambo
Brian Dennehy... szeryfl Wilfred Teasle
Richard Crenna... płk Samuel Trautmann
Bill McKinney... Kern
Chris Mulkey... Ward
Jack Starrett... Galt
John McLiam... Orval
David L. Crowley... Singleton
Don MacKay... Preston
David Caruso... Mitch
Alf Humphreys... Lester
Michael Talbot...Balford
i inni
Weteran wojny wietnamskiej, John J. Rambo przyjeżdża do małego miasteczka w Oregonie. Chce odwiedzić przyjaciela z oddziałów specjalnych. Okazuje się, że jego towarzysz broni zmarł na nowotwór, którego nabawił się w Azji. Rambo popada w konflikt z szefem miejscowej policji, Teasle'm. Aresztowany i poniżany prez policjantów, dokonuje pobicia kilku z nich i uciekaw góry. Teasle rusza za nim, ale wkrótce uświadami sobie, że nie ma szans z Rambo na otwartym terenie. Pościgiem za weteranem intersują się media. W końcu, z w Waszyngtonu przylatuje były przełożony Johna, płk Trautmann. Jak mówi, nie przyjechał ratować Rambo przed Teasle'm, lecz Teasle'a przed Rambo...
Zdecydowanie najelpsze ogniwo kultowej trylogii (po "Johnie Rambo" będzie tetralogia) i najelpsza rola w karierze Stalowego Sylvestra. Oczywiście można się czepiać, że i tak mało tu gra i wypada bardzo blado na tle świetnego Richarda Crenny w roli Trautmanna (rolę tą miał notabene grać Kirk Douglas), a i zakończenie ugładzone (ci, którzy czytali książkę Morella wiedzą, co mam na myśli), ale i tak film pozostaje jednym z lepszych dokonań tego aktora. Patosu tu mało, dialogi (zwłaszcza te w wykonaniu CRenny) mocno ironiczne, a i sekwencje akcji nakręcone po mistrzowsku. Rozrywka na dobrym poziomie-szkoda, że kolejne dwa filmy to tylko rozrywka.


