Skazany na śmierć

Dyskusje o poszczególnych serialach. "Prison Break", "Twin Peaks", "24 godziny", "Przyjaciele", "X-Files" itd.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Rubenos »

Zadaniem pierwszego odcinka jest przede wszystkim wprowadzenie widza w klimat, i wywarcie na nim na tyle dobrego wrażenia, by z chęcią sięgnął po następne odcinki. Ale też rezygnacja po pierwszym odcinku może w wielu przypadkach być dużym błędem.
Jestem obecnie po 10 odcinkach i muszę stwierdzić, że im dalej tym lepiej. :)
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 328
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Skazany na śmierć

Post autor: KhAn »

Nie rozumiem jak możecie oceniać film po jednym odcinku :-| pierwszy odcinek jest tylko wstępem do tego co będzie się działo w dalszych odcinakch. Ogladłem całą pierwszą serię i doszedłem do drugiej i przyznam, że w żadnym momencie mnie ten film nie znudził bo jest genialnie zrobiony. Dawno nie oglądałem takiego serialu :-) Cieżko jest komuś przebrnąć przez pierwszy odcinek to niech jakoś przeboleje te 45min jak go nudzi ta część i zaczeka aż akcja będzie się rozkręcała a nie ocenia filmu po zobaczeniu pierwszego odcinku i to też nie wiadomo czy całego.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Widzisz ale te 15 minut wlasnie decyduja o filmie, jak ci sie nie podoba to go wylaczasz, a nie czekasz do konca az sie zanudzisz.
W moim przypadku 15 minut nie wystarczy zawsze staram się oglądnąć do końca choćby po to by zgnoić film po obejrzeniu. Taki rodzaj masochizmu ;)
Rubenos pisze:Zadaniem pierwszego odcinka jest przede wszystkim wprowadzenie widza w klimat, i wywarcie na nim na tyle dobrego wrażenia, by z chęcią sięgnął po następne odcinki.
Trudno polemizować, ale 45 minut to trochę mało by skusić wybrednego widza: wiadomo, że z akcją trzeba postępować oszczędnie, by widz nie zaczynał się w tym wszystkim gubić. Trudno rozwinąć skrzydła w pilocie.
Jestem obecnie po 10 odcinkach i muszę stwierdzić, że im dalej tym lepiej. :)
Ja też mam dwie serie na płytkach, ale nie nabieram takiego tempa w oglądaniu. Nie chcę, aby zabawa za szybko się skończyła. Świadom jestem faktu, że trudno o drugi tak dobry serial, na którego każdy kolejny odcinek będzie się czekać z taką niecierpliwością. To coś jak Harry Potter - żaden majstersztyk, łatwo skrytykować, wynaleźć słabe punkty, a mimo to wciąga tak, że nie sposób się oderwać.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Rubenos »

SPOILERZdziwił mnie motyw nawrócenia Abruzziego. Jednak nie samo nawrócenie, ale to jaki był naiwny względem T-Baga. Wierzyć w słowo, przysięgę kolesia, który siedzi za 5x zabójstwo, i ponadto wrobił sąsiada z celi w załatwienie strażnika, którego on sam zabił? Naiwniak. :P SPOILER
Awatar użytkownika
skiszony
Indiana Jones
Posty: 216

Re: Skazany na śmierć

Post autor: skiszony »

pierwszy sezon - genialny. drugi - znajdzie się parę przesad i naciągactw. ale i tak się ogląda z zapartym tchem. teraz czekać do września na kolejny... :/
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Aquariia »

skiszony zgadzam się II sezon naciągają jak tylko mogą, przedewszystkim w początkowych scenach z T-Bagiem. Dobrze, że później się rozkręca. Mimo wszystko, za każdym razem nie moge się doczekać następnego odcinka.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Skazany na śmierć

Post autor: ble »

skiszony pisze:teraz czekać do września na kolejny...
No, niestety. Te wszystkie tygodnie tak szybko przeleciały, że nawet nie zauważyłam. A tu proszę - cały II sezon za mną :-D
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 328
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Skazany na śmierć

Post autor: KhAn »

Ja nie mam czasu na dokonczenie drugiego sezonu ale jak tylko coś sie znajdzie to musze skończyć go oglądać no i czekać na kolejny do września jak to mówicie :-) wiec może nie beęde się spieszył z oglądaniem :-P
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Ludzie nie licytujcie się, kto jest przy którym odcinku. Jakiż to ma sens? Napiszcie coś o swoich wrażeniach, skomentujcie odcinki, oceńcie aktorów, bohaterów. Przecież ten serial jest tego wart.
skiszony zgadzam się II sezon naciągają jak tylko mogą, przedewszystkim w początkowych scenach z T-Bagiem.
Nie wiem ile razy muszę przeczytać to zdanie, by pozbyć się wrażenia, że zamiast tego 'przede wszystkim' było 'pomijając' ;). Przecież każda scena z tym bohaterem jest zapierającym dech w piersiach popisem kunsztu aktorskiego Roberta Kneepera. Dla mnie T-Bag odtwarzany przez tego aktora mógłby myć zęby, a i tak nie mógłbym oderwać wzroku od ekranu, zatapiałbym wzrok w każdym jego ruchu mimicznym. Dawno żaden aktor nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Zaprawdę szokujące: jedna rola - na dodatek w serialu - a już zaliczam gościa do najlepszych jakich kreacje kiedykolwiek podziwiałem. Zaprawdę powiadam Wam, że przed nim wspaniała przyszłość. Będzie dostawał więcej propozycji zagrania u porządnych reżyserów, niż Wentworth Miller ofert współżycia od fanek. Grzechem byłoby zaprzestanie szlifowania takiego diamentu i nie sądzę by współczesne kino mogło pokonać tak wysokie progi marnowania talentów. Nawet jeśli ktoś z odcinka na odcinek zajęty jest jedynie szukaniem nielogiczności i opisywaniu ich na swoim kolorowym blogu na pewno doceni tą kreację. Kneeper tym jednym występem udowodnił, że jest w stanie zagrać każdą postać: psychopatyczny morderca ze spojrzeniem, z którym konfrontacja nie pozostawia złudzeń dotyczących dalszej egzystencji; gość z tak sympatycznym uśmiechem, że aż się chciałbyś go poznać; komik; uwodziciel; postać tragiczna. Ta rola to wizytówka, w której zamieścił wszystko co tylko może się zmieścić na tak małym świstku papieru.
Awatar użytkownika
skiszony
Indiana Jones
Posty: 216

Re: Skazany na śmierć

Post autor: skiszony »

to prawda. T-Bag i Abruzzi to najlepsze postacie i przy okazji świetnie zagrane. naprawdę jestem pod wrażeniem.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Ambruzzi robił na mnie wrażenie tylko na początku. Po oglądnięciu odcinków o więziennym buncie już nie miałem wątpliwości, że to właśnie T-Bag jest tu najbardziej intrygującym, oryginalnym i przede wszystkim najlepiej napisanym bohaterem. Zauważcie, że to największy skurwiel jakiego tylko sobie można wyobrazić: pedofil, pedał, morderca, rasista (długo by wymieniać), a jednak widz mu sympatyzuje. Nawet Giertych powiesiłby sobie jego plakat na ścianie. Mi przede wszystkim podoba się jego bezstresowy styl życia. Zupełnie nic go nie ogranicza i zawsze jest w stanie każdemu wcisnąć dobrą gadkę i zrobić to do bólu przekonująco. Ot taki aktor, dla którego cały świat to jeden wielki teatr.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Aquariia »

Źle mnie zrozumiałeś, również uważam, że Robert Kneeper jest jednym z najlepszych aktorów w tym serialu. Chodziło mi tu bardziej o naciąganie w scenariuszu.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Jednym z najlepszych? Kto mu w takim razie dorównuje umiejętnościami Twoim zdaniem? :592: :P

Ja naciągania związanego z tym bohaterem (po pięciu odcinkach z drugiej serii) nie zauważyłem. Sceny, w których się pojawia rozbudowują postać. Pozwalają ocenić, że gość nie tylko doskonale przystosował się do warunków więziennych. Widz ma w nich okazję przekonać się, że to postać zbliżona charakterem do najsłynniejszych psychopatów współczesnej historii. Świat pod otwartym niebem jest dużo lepszą przestrzenią do ukazania takiego człowieka i twórcy to wykorzystali.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Aquariia »

Dusqmad pisze:Jednym z najlepszych? Kto mu w takim razie dorównuje umiejętnościami Twoim zdaniem?
Peter Stormare
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Ja nie widzę podstaw do takich porównań. Rola, którą dostał Stormare jest mniej wymagająca, albo po prostu mniej w nią włożył serca. Ambruzzi w jego wykonaniu nie wybija się na tle innych mafiozów. Takich bohaterów było, jest i nadal będzie mnóstwo. Kneeper zaś ma niezwykle bogatą mimikę i gestykulację. Nie czytałem jego biografii, ale po jego grze odnoszę wrażenie, że miał teatralną przeszłość. Jego bohater jest jedyny w swoim rodzaju. I jestem pewien, że T-Bag odgrywany przez innego aktora byłby przeciętniakiem.
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Skazany na śmierć

Post autor: ble »

Dusqmad pisze:I jestem pewien, że T-Bag odgrywany przez innego aktora byłby przeciętniakiem.
Bardzo możliwe, chociaż ja bym się aż tak bardzo nie zachwycała. Oczywiście bardzo dobrze odgrywa rolę z pozoru niewrażliwego psychopaty, a swoją mimiką i gestami potrafi przekonać, że naprawdę gwałci i zabija, i że jest takim skur***lem. Ale znów aż taki genialny to nie jest....
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Aquariia »

Dusqmad pisze:Ja nie widzę podstaw do takich porównań.
Przecież ja ich nie porównuje. Uważam, że Peter Stormare i Robert Kneeper to najlepsi aktorzy w tym serialu.
Dusqmad pisze:I jestem pewien, że T-Bag odgrywany przez innego aktora byłby przeciętniakiem.

Jak najbardziej się zgadzam.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Dusqmad »

Nie porównujesz, ale pisząc 'jeden z najlepszych' pozwalasz odnieść wrażenie, że stawiasz ich na tym samym szczeblu drabiny, nie możesz zdecydować się, który bardziej Ci zaimponował swoją grą ;)

Z najlepszych aktorów w serialu wymieniłbym jeszcze Williama Fichtnera, który wciela się w agenta Mahone'a. Ale ogólnie trudno tu ustalić jakąś kolejność . Jak na moje oko poziomem gry odbiega tylko Dominic Purcell, który gra tak, że trudno współczuć jego bohaterowi. Rola faceta skazanego niesłusznie na śmierć daje aktorowi duże pole do popisu. Taką postać można zagrać tak, że aż wyciśnie się z widza łzy, a tu wyszedł taki półinteligent, jak to Azgaroth ujął. Wyrok śmierci przyjmuje jak szlaban na oglądanie telewizji.

Jeszcze w tym tygodniu postaram się opisać swoje wrażenia ze wszystkich odcinków drugiej serii jakie dotąd oglądałem i na bieżąco będę zdawał relacje. Miałem to uczynić z pierwszym sezonem, ale już na tyle nie pamiętam każdego odcinka.

[ Dodano: 2007-04-16, 20:26 ]
Rozpoczynam cykl mini-recenzji wszystkich odcinków 2 serii. Mogą się tu pojawić mini-spojlery, które nie powinny zepsuć przyjemności. Przed większymi będę ostrzegał, więc można śmiało czytać.

2x01 - odcinek, do którego trudno się przyczepić. Wszystko trzyma jeszcze poziom pierwszego sezonu i ogląda się to z równą przyjemnością. Dodatkowo dobre zakończenie, które wzmoże obawę o to, czy jest jakakolwiek szansa, że sprawiedliwość zatriumfuje.

Kapitalna scena z odziałem T-Baga:

Weterynarz: Musze pana znieczulić
T-Bag: Czy ja wyglądam na głupiego?
Weterynarz: Nie mogę przeprowadzić tego typu operacji bez znieczulenia. (...) Nikt nie wytrzyma czegoś takiego bez znieczulenia.
T-Bag (patrzy na weterynarza tym swoim wzrokiem, którego widok jest synonimem śmierci i szepta): Nie jestem nikim.

2x02 - trochę gorzej, niż poprzednio. Fabułę deprecjonuje wątek z LJ'em. Jest zbędny, nielogiczny, nie wniósł nic poza tym, że pozwolił jakoś zapełnić te 40 minut.

2x03 - tu też nie ma niczego, co wyróżniłoby odcinek. Rozbudowuje się wątek ucieczki C-Note'a, ktory w pierwszej serii uważałem za jedną wielką nielogiczność: po co więzień, który przesyła rodzinie pocztówki z Iraku chce uciec i zostać bohaterem kryminalnych programów? Przecież zaprzepaści kłamstwo, które wcześniej umiejętnie budował i straci szanse na jakiekolwiek zrozumienie ze strony bliskich. Zachowuje się jakby zależało mu na utracie rodziny. Skoro dawniej był taki perfekcyjny to po co teraz popełnia takie głupstwo? Liczy, że jak wróci do domu to zostanie powitany chlebem i solą?

2x04 - lepszy, niż 2 i 3. Dobrze utrzymano nastrój niepewności po czyjej stronie stoi żona Scofielda - ten wątek potrafił zaskoczyć. Poza tym T-Bag znów gwoździem programu: nareszcie jest okazja dowiedzieć się jakie są jego relacje z nastolatkami. Poza tym zbliżył się nieco do Golluma - zaczyna być groteskowy, jeszcze bardziej obłudny. [spoiler]Nie zdziwiła mnie śmierć Ambruzzi'ego. Ten wątek trzeba było zakończyć, gdyż opowiadanie o ucieczce szefa mafii nie ma predyspozycji do najmniejszego zaskoczenia. Dobrze, że twórcy nie chcieli dalej robić niczego na silę z tym bohaterem. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym"[/spoiler]

2x05 - odcinek, o którym w ogóle nie myślałem po seansie, co jest ewenementem jak na "Prison break". Nie robi wrażenia, co nie znaczy, że kiepski: z takimi zaletami jakie posiada serial nawet odcinek z najmarniejszą fabułą będzie się przyjemnie oglądało.

Ścieżki uciekinierów zaczynają się łączyć, jeden kierunek - Utah.

2x06 - podtrzymuje tendencje poprzedniego, niemniej jest jedna kolosalna zaleta: Teddy jako uwodziciel :582: Jak to ujął: potrafi się zachować...

[ Dodano: 2007-04-17, 17:45 ]
2x07 - znowu tendencja zwyżkowa. Bardzo dobre zakończenie: dwie rzeczy, których trudno byłoby się spodziewać. Całość trzyma w napięciu [spoiler]dzięki wyłapaniu Tweenera. Nie wiemy, jak się zachowa: dotąd miał skłonności do kablowania i widz ciągle ma wątpliwości jak daleko przesunie się w grze Mahone'a. Odszedł w wielkim stylu: nie jako małoletni czarnuch w skórze białego, lecz jako dorosły gość, który docenił ile Michael dla niego zrobił.[/spoiler]. Gdy następnego dnia dochodził wieczór jedyną rzeczą, którą zaprzątywałem sobie głowę było oglądnięcie kolejnego epizodu.

2x08 - tu też trudno się do czegoś przyczepić. T-Bag znów zaskakuje, udowadnia, że od geniuszu ważniejszy jest spryt i doświadczenie. [spoiler]Jedno mnie tylko dziwi: dlaczego wziął szmal i wsadził niewielką działkę do biustonosza tej blondynki? Toż to zdecydowanie nie w jego stylu. Nawet jej nie przebił gardła za tą gierkę z poprzedniego odcinka... Ależ pieniądze potrafią zmienić człowieka...[/spoiler]. Ponadto świetna scena nad rzeką (potrafi wycisnąć z widza obawę o losy bohaterów) i umiejętne zakończenie scenami z Mahonem.
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Lokalizacja: Pabianice

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Miodzio »

Heh, widzę, że tu wszyscy już po II sezonie, a ja dopiero po pierwszym, bardzo ciekawie zakończonym. ;) Zaczynam zaopatrzać się w drugi sezon, aby jak najszybciej nadrobić zaległości.
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Azgaroth »

Ja też dopiero po I sezonie, ale mi to nie przeszkadza ;)

I sezon niezły, choć nie jest to serial genialny jak dla mnie. Zakończenie serii ciekawe dynamiczne i otwierające wiele możliwości.

Najlepszy odcinek I serii to jak dla mnie nadal odcinki buntu w więzieniu. Najciekawsza postać Abruzzi i zaraz po nim T-bag. Najgorsza postać Lincoln Burrows. To tyle jesli chodzi o moje małe podsumowanie pierwszego sezonu ;)
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Skazany na śmierć

Post autor: ble »

Azgaroth pisze:Najgorsza postać Lincoln Burrows
Zgadzam się. Ten aktor jest tak beznadziejny, że Lincolnowi nawet trudno współczuć.Ewentualnie można współczuć Michaelowi za to, że ma takiego brata. :-P

Nie będę oryginalna jeśłi powiem, że najlepsze postacie to T-bag i Abruzzi. Jeśli chodzi o II serię, to Mahone i Bellick. Nie wiem czemu ale lubię w filmach wszystkie czarne charaktery... :-D
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Aquariia »

ble pisze: lubię w filmach wszystkie czarne charaktery...
Ja też. Jednak Bellick momentami mnie denerwował, ale za to uwielbiam Kellerman'a :-D
ble
Tyler Durden
Posty: 462
Lokalizacja: Rybnik

Re: Skazany na śmierć

Post autor: ble »

Aquariia pisze:ale za to uwielbiam Kellerman'a
Kurczę, jak mogłam o nim zapomniec... ;) Zawsze robił tak, żeby dla niego było dobrze. Chociaż pod koniec II serii trochę mnie zawiódł.
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Lokalizacja: Pabianice

Re: Skazany na śmierć

Post autor: Miodzio »

Po obejrzeniu pierwszych trzech odcinków drugiego sezonu jestem pod wrażeniem. Co prawda nie ma już misternego planowania ucieczki, ale dzieje się tak dużo, że aż trudno oderwać wzrok od ekranu. Do tego mamy ciekawego agenta Mahone z FBI i mnóstwo momentów trzymających w napięciu. Może i jest to naciągane, ale ogląda się świetnie.

Może ktoś wie, ile sezonów Prison Break jest planowanych do zrobienia?
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 328
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Skazany na śmierć

Post autor: KhAn »

Ja wiem jedynie tyle, że 3 sezon ma być jakoś we wrześniu a co dalej to sie okaże :-)
ODPOWIEDZ