Info o filmie
Reżyseria: Nelson Shin
Scenariusz: Ron Friedmann
Zdjęcia: Masatoschi Fukui
Muzyka: Vince Di Cola, Robert J. Walsh, "Dziwny" Al Yankovitz
Gatunek: animacja/science-fiction
Data premiery: 08/08/1986
Obsada dubbingu: Peter Cullen... Optimus Prime/Ironhide
Judd Nelson... Hot Rod vel Rodimus Prime
Leonard Nimoy... Galvatron
Orson Welles... Unicron
Lionel Stander... Kup
Robert Stack... Ultra Magnus
Susan Blu... Arcee
Eric Idle... Wreck-Garr
Frank Welker... Megatron/Soundwave/Rumble/Frenzy/Wheelie
Chris Latta... Starscream
Casey Kasem... Cliffjumper
i inni
Fabuła
Rok 2005. Trwa kosmiczna wojna pomiędzy dwiema nacjami robotów: dobrymi Autobotami i złymi Decepticonami. Dochodzi do wielkiej bitwy w mieście na planecie Ziemia. Od ran ginie heroiczny wódz Autobotów, Optimus Prime, przed śmiercią przekazuje jednak swemu najlojalniejszemu żołnierzowi Matrycę Przywództwa. W międzyczasie pokonane Decepticony w drodze na swą ojczystą planetę Cybertron pozbywają się swego ciężko rannego imperatora Megatrona. Dryfując po kosmosie spotyka straszliwą planetę-potwora Unicrona. Ten domaga się, by Megatron zniszczył Matrycę Autobotów-jedyną rzecz, która może go pokonać. W zamian Megatron zostaje przebudowany na silniejszego robota-Galvatrona. Teraz razem ze swoimi wojskami rozpoczyna pogoń po całej galaktyce za uciekającymi Autobotami...
W sumie każdy kto urodził się w latach 80., kojarzy Transformery-jeśli nie z liczącego cztery sezony serialu, to z zabawek lub komiksów. Film z 1986 był przypieczętowaniem sukcesu dwóch pierwszych części serii, przejściem z lat 80. do XXI wieku. I trzeba przyznać, że nawet dziś po upływie ponad 20 lat jest na co popatrzeć...
Fabuła mocno nawiązuje do "Gwiezdnych wojen" Lucasa, występują pełnokrwiste (hmm, pełnooleiste?) postaci. Jest szlachetny Optimus Prime i równie prawy Ultra Magnus. Jest podstępny imperator Megatron, którego jedynym celem jest dominacja nad kosmosem. Jest młody narwaniec Hot Rod, który powoli dorasta do spełnienia najważniejszego zadania w historii wszechświata. Jest stary żołnierz Kup, któremu na zasadzie Prousta wszystko coś przypomina. Jest piękna wojowniczka Arcee, obdarowana jakże seksownym głosikiem. Jest geniusz zdrady Starscream, który nie cofnie się przed niczym, by obalić każdego dowolnego wodza i zająć jego miejsce. Oczywiście, ktoś powie, że te postaci jedynie miotają się po ekrani w nic nie znaczącej akcji. Nic bardziej mylnego-przyznam,że dłużyzny i zbędne wątki to tu normalka, ale przez to powieść staje się nieco atrakcyjniejsza dla młodszych widzów, do których ten film był przede wszystkim skierowany. Inna rzecz to rockowa oprawa dźwiękowa-jedni się zakochują, drudzy chcą zabić kompozytora. Innymi słowy-każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polecam.


