Akcja serialu toczy się w Luizjanie na południu Stanów Zjednoczonych, niedługo po oficjalnym ujawnieniu się i konstytucyjnym uznaniu praw wampirów. Przyczyniło się do tego wynalezienie przez pewną japońską firmę napoju o nazwie "True Blood" - syntetyku, który rekompensuje wampirom konieczność pożywiania się ludzką krwią. Od teraz ludzie i wampiry mogą współistnieć w świecie na pokojowych i zgodnych z prawem warunkach. Zarówno wśród ludzi jak i wampirów są zagorzali zwolennicy oraz radykalni przeciwnicy zaistniałej sytuacji. Bla, bla, bla, bla, blaaa... Ogląda/ł ktoś?
__________________________________________________
W momencie, kiedy zaczynam coś oglądać, nie ważne jak krytyczne i rozpaczliwe jest, staram się doprowadzić to do końca. I tak właśnie było z TB, czyli 2 sezony syfiastych treści. Pierwsze odcinki wskazywały już na to, że serial będzie się opierał na zwyczajnych i płytkich tekstach, pustych ludziach i pokazie cielesności. Schematyczny i bardzo typowy zestaw na serial dla pewnej grupy wiekowej, nie obrażając naprawdę przy tym nikogo, bo serial może się podobać z innych względów, choćby tematyka i ktoś na siłę próbuję w nim odnaleźć coś wampirycznego, choć tego tam chyba jest najmniej.Wlepiono do obsady kilka ludzi na których miło popatrzeć, więc mamy walory estetyczne, które mogą być powodem dla niektórych do oglądania. Wątek miłosny, który od razu kojarzy mi się z Twilight, czyli użyjmy słowa masakra, by nie wgłębiać się w szczegóły....
Co poza tym ? Fabuła, czyli, kto to pisał i jakiego miał dilera ? Można zasugerować zmianę, albo mniejszą dawkę. Nie liczę na głębie, ani wyjaśnienia w 3 sezonie, to nie Lost. Jakkolwiek to banalnie nie zabrzmi, ta fabuła jest po prostu bez sensu i to jest najlepsze określenie na ten serial. Najgorszą rzeczą jest wątek Maryann, świni, psa w postaci Sama, lub na odwrót. Drugi sezon ocala jedynie seks i erotyzm i w kółko to samo, przekaz ideologiczny serialu to żaden, albo taki iż wampiry są po prostu fajniejsze od ludzi...
Okay, koniec analizy, bo tak naprawdę nie ma w co się zagłębiać, chodzi mi głównie o to, że lubię i doceniam ambitne seriale, w TB tego nie dostrzegam. Oczekuję jakichś punktów odniesienia, rozwiązywania zagadek, refleksji odnośnie do rzeczywistości, plus choć jedna postać nieograniczona, ciekawa, wielowymiarowa, która może zainteresować widza. Tu nawet nie ma czego odkrywać, bo wszystko jest wywleczone, prostacko i ordynarnie, bez wielkich podtekstów pokazane.

