Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Rozmowa na religii o ciele Chrystusa pod postacią chleba. Pada pytanie:
- Co się stanie jak ktoś zwymiotuje ciałem Chrystusa?
- Co się stanie jak ktoś zwymiotuje ciałem Chrystusa?
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Zastanie potępiony ;-)
U mnie lekcja polskiego. Omawiamy lekturę "Folwark zwierzęcy" i polonistka nam mówi:
- Tak wiec folwark zwierzęcy zaludniły świnie... O przepraszam, folwark zwierzęcy ZALUDNIŁY nie tylko świnie, a inne zwierzęta też
U mnie lekcja polskiego. Omawiamy lekturę "Folwark zwierzęcy" i polonistka nam mówi:
- Tak wiec folwark zwierzęcy zaludniły świnie... O przepraszam, folwark zwierzęcy ZALUDNIŁY nie tylko świnie, a inne zwierzęta też
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Teorie mojej polonistki:
-50% to prawie ponad 30% (a ja zawsze myślałam że ponad 30% to ok. 33%, ale kto zrozumie tego człowieka)
-II wojna światowa trwała 4 lata (aha)
Tak generalnie to ona jakaś nienormalna jest.
-50% to prawie ponad 30% (a ja zawsze myślałam że ponad 30% to ok. 33%, ale kto zrozumie tego człowieka)
-II wojna światowa trwała 4 lata (aha)
Tak generalnie to ona jakaś nienormalna jest.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
w dwudziestoleciu mędzywojennym w Polsce jedni nie mieli co jeść, a drudzy co do garnka dać!
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Na muzyce z naszą wychowawczynią była śmieszna i dosyć kłopotliwa scena. Wzięliśmy popownie Mazurek Dąbrowskiego i ona zaczęła się pytać chłopaków, kim byli Wybicki i Dąbrowski. Oczywiście poraził ją ogrom ich wiedzy. No i zaczęła się ich pytać o Hitlera czy wiedzą, w jakich latach żył... Jedna odpowiedź to Przed zaborami.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
my na historii dostalismy kiedys polecenie opisania wydarzen historycznych, ktore sa wspomniane w Mazurku. Oczywiscie wiekszosc pamietala tylko pierwsza zwrotke (specjalnoscia nasza jest Rota, ktora spiewamy na bacznosc na kazdej imprezie ok godziny 4), wiec po 5 minutach po sali zaczal sie rozlegac delikatny pomruk w melodie Hymnu
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Gimnazjum 2, klasa odbywalła się jakaś klasowa "wigilia czy inna wielkanoc" i mieliśmy tam magnetofon i mój kumpel dla jaj włączył kasete Liroya i nasza wychowawczyni zaczeła gadać jak możemy słuchać takiej muzyki że to nieładnie itp i właśnie w tym momencie z magnetofony wydobyło się zdanie "Ch*J ci w d*pe" nie musze chyba muwić że wszyscy wpadli w niekontrolowany smiech 
Równierz gimnazjum na lekcji historii nauczycielka pyta dziewczyne kto rządził na uczelni a ona po namyśle odpowiada - reaktor
Też historia kumpel z ławki za mną gadał i nie słcuhał co facetka mówi a ona zadała pytanie "Najwybitniejszy pisarz polskiego oświecenia" i kazała odpowiedzieć kumplowi on nie wiedzial o co chodzi więc szepnołem mu "Wasko Da Gama" oczywiście natychmiast odpwiedzial "To był ten no Wasco da Gama"
Inny kumpel odpowiada z histori poprawia się na koniec roku. Temat to I woja światowa ale koleś nic nie umie z historii............................ i pada pytanie "co nakazano niemcom po I wojnie światowej?", podowiadam mu razem z jeszcze jednym kumplem, i mówimy mu że musieli oddać broń, i wymianiamy: czołgi samoloty łodzie podwodne...........kumpel powtarza................następnie mówimy................zbroje miecze topory i lasery...............kumpel bez namysłu równierz powtarza
cała sala w śmiech a ja za kare razem z kumplem mam opuściś klase na 10 minut bo znowu sobie jaja robimy na lekcji.
3 albo 2 klasa LO fizyka nauczyciel znowu zauważa ze nic nie umiemy i zaczyna opowiadać jak to się "Opierd**amy " akurat w takim magazynku znajdującym w tej klasie jest włączony komputer czy radio i leci muzyka zespół tatu
i nauczyciel mówi że nie uczymy się systematycznie i że potem cięgle gonić musimy i pyta "ZA KIM GONICIE?" a z kantorka dobiega "NAS NIE DOGONIAT!!!" 
Paza tym z tym nauczycielem też były niezłe jaja w szyfladzie biurka miał karteczke "zamknij te szuflade debilu" jak chcecie to mogę wam jakieś inne jego "akcje" "opisać"
A pmiętam też jak w 2 LO na religi oceny ksiądz wystawiał, i mieliśmy religie pierwszy raz w sali chemicznej jakoś księdza widać nie było bo go dziewczyny zasłoniły i tam w dzienniku coś patrzyły a ja zupełnie zapomniałem że to religia a nie chemia i wstałem i zapytalem "A prosze pani co ja mam na koniec" ksiądz się wychylił i odpowiedział wiesz co Marek po tobie się tego nie spodziewałem masz 2 na półrocze
Zresztą ksiądz był wporządku filmy mu pożyczaliśmy i zawsze się nam nową komórką chwalił 
Równierz gimnazjum na lekcji historii nauczycielka pyta dziewczyne kto rządził na uczelni a ona po namyśle odpowiada - reaktor
Też historia kumpel z ławki za mną gadał i nie słcuhał co facetka mówi a ona zadała pytanie "Najwybitniejszy pisarz polskiego oświecenia" i kazała odpowiedzieć kumplowi on nie wiedzial o co chodzi więc szepnołem mu "Wasko Da Gama" oczywiście natychmiast odpwiedzial "To był ten no Wasco da Gama"
Inny kumpel odpowiada z histori poprawia się na koniec roku. Temat to I woja światowa ale koleś nic nie umie z historii............................ i pada pytanie "co nakazano niemcom po I wojnie światowej?", podowiadam mu razem z jeszcze jednym kumplem, i mówimy mu że musieli oddać broń, i wymianiamy: czołgi samoloty łodzie podwodne...........kumpel powtarza................następnie mówimy................zbroje miecze topory i lasery...............kumpel bez namysłu równierz powtarza
3 albo 2 klasa LO fizyka nauczyciel znowu zauważa ze nic nie umiemy i zaczyna opowiadać jak to się "Opierd**amy " akurat w takim magazynku znajdującym w tej klasie jest włączony komputer czy radio i leci muzyka zespół tatu
Paza tym z tym nauczycielem też były niezłe jaja w szyfladzie biurka miał karteczke "zamknij te szuflade debilu" jak chcecie to mogę wam jakieś inne jego "akcje" "opisać"
A pmiętam też jak w 2 LO na religi oceny ksiądz wystawiał, i mieliśmy religie pierwszy raz w sali chemicznej jakoś księdza widać nie było bo go dziewczyny zasłoniły i tam w dzienniku coś patrzyły a ja zupełnie zapomniałem że to religia a nie chemia i wstałem i zapytalem "A prosze pani co ja mam na koniec" ksiądz się wychylił i odpowiedział wiesz co Marek po tobie się tego nie spodziewałem masz 2 na półrocze
Ostatnio zmieniony 2007-03-13, 22:36 przez KeniG, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Historie bardzo ciekawe i zabawne ;-)
troche się uśmiałem
ale jeden tylko problem, gdybyś mógł przed wysłaniem następnym razem posprawdzać błędy i czy dobrze słowa są napisane bo w niektórych momentach musiałem po dwa, trzy razy czytać jakieś słowo albo zdanie, żeby zrozumieć sens
ale tak to zabawne historie i czekam na więcej ;-)
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Wiem to dlatego że za szybko pisze i czasem literki "giną w akcji" albo zamieniają się miejscami.KhAn pisze:żeby zrozumieć sens
A co do pisowni to w gimnzajum moja polonistka obniżala mi oceny z wypracowań za to że robiłem za długie ogonki w "Ą", "Ę", "j", "y" - Pozostawie to bez komentarza
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
KeniG, poproszę o więcej śmiesznych historyjek. Świetne są xD
Dzisiaj na religii jak zwykłe luz-bluz. No i ja sobie siedziałam na pierwszej ławce koło ściany, kolega na krzesełku, koleżanki rysowały portrety na plastykę, reszta klasy chodziła po klasie albo była skupiona wokół biurka i księdza.
W pewnym momencie ksiądz zaczął sprawdzać czy napisaliśmy notatkę. Na całą klasę ze 3 osoby miały. Reszta nie, bo robiła całkiem co innego albo nie zdążyła przepisać. No i leciały banie (ksiądz bardzo lubi je stawiać). Kumpel wziął zeszyt koleżanki i chciał udać, że jego... Nie udało się, no i dostał dwie banie. Potem ja pomyślałam, że przecież nie będzie się doczytywał i pokazałam mu poprzednią katechezę. Pech chciał, że się wczytał. I mam dwie banie
No, ale to tylko religia i na pewno sobie złapię parę lepszych ocenek.
Ach, miałam o czym innym napisać. No więc stałam z chłopakami koło biurka i Mateusz opowiadał o tym, jak na widok jego pieska, kot takiego kolesia uciekł na drzewo. A ja na to:
- Mateusz, ty masz psa, a nie pieska.
- Pieska. Przecież on malutki jeszcze jest, tylko osiem miesięcy.
Odchodzi do tablicy coś rysować kredą. Ksiądz na to:
- Dlaczego on się tak rumienił, jak to mówiłaś?
I taki uśmiech walnął i tak się na mnie patrzył jakoś dwuznacznie, że się zakłopotałam i poszłam do ławki.
Dzisiaj na religii jak zwykłe luz-bluz. No i ja sobie siedziałam na pierwszej ławce koło ściany, kolega na krzesełku, koleżanki rysowały portrety na plastykę, reszta klasy chodziła po klasie albo była skupiona wokół biurka i księdza.
W pewnym momencie ksiądz zaczął sprawdzać czy napisaliśmy notatkę. Na całą klasę ze 3 osoby miały. Reszta nie, bo robiła całkiem co innego albo nie zdążyła przepisać. No i leciały banie (ksiądz bardzo lubi je stawiać). Kumpel wziął zeszyt koleżanki i chciał udać, że jego... Nie udało się, no i dostał dwie banie. Potem ja pomyślałam, że przecież nie będzie się doczytywał i pokazałam mu poprzednią katechezę. Pech chciał, że się wczytał. I mam dwie banie
Ach, miałam o czym innym napisać. No więc stałam z chłopakami koło biurka i Mateusz opowiadał o tym, jak na widok jego pieska, kot takiego kolesia uciekł na drzewo. A ja na to:
- Mateusz, ty masz psa, a nie pieska.
- Pieska. Przecież on malutki jeszcze jest, tylko osiem miesięcy.
Odchodzi do tablicy coś rysować kredą. Ksiądz na to:
- Dlaczego on się tak rumienił, jak to mówiłaś?
I taki uśmiech walnął i tak się na mnie patrzył jakoś dwuznacznie, że się zakłopotałam i poszłam do ławki.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Na lekcji UTK (czyli urządzenia technologi komputerowej - technikum)
Nauczyciel: Więc, co było na początku? ( w pytaniu chodziło coś z budową procesora już dokładnie nie pamiętam)
Cisza...
Paweł (kolega z klasy): Słowo
Nauczyciel się śmieje jak i cała nasza klasa po czym mówi: Z jakiej to Ewangelii?
Paweł: Św. Mateusza...
Nauczyciel dalej się śmieje...
Patryk: Ty w ogóle czytałeś pismo?! To było w Ewangelii Św. Jana
Nauczyciel: Właśnie na samym początku...
Hehe tego jest więcej, ale najlepsze było to w jaki sposób zareagował nauczyciel, a on jest jeszcze naszym wychowawcą i czytał całe Pismo Święte, więc jak sam powiedział trzeba nas coś nauczyć z tej religii w końcu...
Nauczyciel: Więc, co było na początku? ( w pytaniu chodziło coś z budową procesora już dokładnie nie pamiętam)
Cisza...
Paweł (kolega z klasy): Słowo
Nauczyciel się śmieje jak i cała nasza klasa po czym mówi: Z jakiej to Ewangelii?
Paweł: Św. Mateusza...
Nauczyciel dalej się śmieje...
Patryk: Ty w ogóle czytałeś pismo?! To było w Ewangelii Św. Jana
Nauczyciel: Właśnie na samym początku...
Hehe tego jest więcej, ale najlepsze było to w jaki sposób zareagował nauczyciel, a on jest jeszcze naszym wychowawcą i czytał całe Pismo Święte, więc jak sam powiedział trzeba nas coś nauczyć z tej religii w końcu...
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
rok temu, cwiczenia z prawa rzymskiego. Przedmiot ten nudny i malo popularny,wiec cala katedre stanowi 3 facetow, z czego jeden na urlopie naukowym,to go nie ma i cale 10 grup ludzi musi robic ta dwojka,z czego jeden to alkoholik,ktory przewaznie wpada na zajecia 30min po czasie,wypuszcza nas 30 min przed czasem a wchodzac trzyma sie framugi,bo ona podstepna jest i sie gibie.
Przez caly semestr pytania padaly na akzdych zajeciach o to samo: ile trwa dzierzawa wieczysta + ograniczone prawa rzeczowe, a potem zaczynaly sie dywagacje.
i pan dr opowiadal jak to sobie ogladal tiwi i lecial jakis serial "Milosc w zakrystii czy cos takiego" a potem byl tem debil. No,prosze panstwa,jak sie ten debil nazywa, no, no ten debil,co go wszedzie pelno...
my myslimy,kto wczoral byl na jedynce...
dr: no,ten debil z czerwonych wlosach
glos z sali: eee,wisniewski?
dr: no,ten debil
za to na wykladzie gdy dostalismy opowiesc o nekrofilu,ktory niechcacy uratowal kobiecie zycie,to wykladowca dostal owacje na stojaco
Przez caly semestr pytania padaly na akzdych zajeciach o to samo: ile trwa dzierzawa wieczysta + ograniczone prawa rzeczowe, a potem zaczynaly sie dywagacje.
i pan dr opowiadal jak to sobie ogladal tiwi i lecial jakis serial "Milosc w zakrystii czy cos takiego" a potem byl tem debil. No,prosze panstwa,jak sie ten debil nazywa, no, no ten debil,co go wszedzie pelno...
my myslimy,kto wczoral byl na jedynce...
dr: no,ten debil z czerwonych wlosach
glos z sali: eee,wisniewski?
dr: no,ten debil
za to na wykladzie gdy dostalismy opowiesc o nekrofilu,ktory niechcacy uratowal kobiecie zycie,to wykladowca dostal owacje na stojaco
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Dzisiaj na zastępstwo z historii przyszedł nasz historyk z podstawówki. Tematem było powstanie listopadowe. Ta lekcja to jedna z niewielu, kiedy naprawdę słuchałam nauczyciela. No więc Misiek (ksywa z podst.) opowiadał nam, co i jak... Ale też niektórych rzeczy chciał się od nas dowiedzieć. A że klasa nie jest historyczna, nic dziwnego, że głoszone były tylko domysły. Misiek stwierdził, że fakty, które zdawałyby się oczywiste dla każdego, nasza klasa przeradza w jakąś nową historię. Zaczęliśmy się śmiać i mówić, że czemu nie. Koleżanka na to, że podpowiada jej to (wcześniej coś powiedziała) kobieca intuicja <śmiech w klasie> i szósty zmysł. <jeszcze większy wybuch śmiechu>
Świetna była ta lekcja!
Świetna była ta lekcja!
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Moja nauczycielka w 1 klasie gimnazjum na plastyce jak weszliśmy do klasy powiedziała do nas "Wy sobie usiądźcie, a ja was wszystkich teraz po kolei przelecę dziennikiem" Oczywiście nie obyło się bez skojarzeń i śmiechu, aż ona sama się śmiała
.
w 2 gimnazjum Moja niezbyt mądra koleżanka Sandra kłóciła się z Rafałem i to wyglądało mniej więcej tak:
R- Ale ty jesteś pusta!
S: Tak CHYBA PO TOBIE!
Wszyscy się śmiali...
No i u nas w szkole każda lekcja religii jest śmieszna, gdyż mamy nieco... niekonwencjonalnego (?) księdza, który chodzi w czerwynych butach, ma włosy na żel, ubiera się dość... dziwnie? Wyklina na lekcjach i w ogole jest ... dziwny
w 2 gimnazjum Moja niezbyt mądra koleżanka Sandra kłóciła się z Rafałem i to wyglądało mniej więcej tak:
R- Ale ty jesteś pusta!
S: Tak CHYBA PO TOBIE!
Wszyscy się śmiali...
No i u nas w szkole każda lekcja religii jest śmieszna, gdyż mamy nieco... niekonwencjonalnego (?) księdza, który chodzi w czerwynych butach, ma włosy na żel, ubiera się dość... dziwnie? Wyklina na lekcjach i w ogole jest ... dziwny
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Nie mogę pozbyć się wrażenia, a raczej stwierdzenia, że z tymi księżmi coś jest nie tak. Ze swojego przykładu wiem, jak wyglądają lekcje religii, z waszych postów też dowiaduję się podobnych, ciekawych rzeczy. Oni powinni świecić przykładem, a nie stroić się jak młodziaki, perfumować mocno, spoufalać się z uczniami... Ksiądz, który mnie uczy, krytykuje drugiego księdza ze szkoły (On jest beznadziejny), co więcej - mówi bardzo niepochlebnie o proboszczu, przyznaje, że proboszcz wziąłby łapówkę za egzamin na bierzmowanie... A przecież tak nie powinno być.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Issa, przeciez ksiadz to dokladnie taki sam czlowiek jak inny,swiecki
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Ksiądz od człowieka świeckiego różni się chyba jedynie tym, że nie może mieć żony i nie może być alkoholikiem(co nie znaczy, że takich księży nie ma). Zazwyczaj jednak duchowny to bardzo miła osoba, szczególnie młody duchowny. Nie wymagajmy od nich za dużo, przecież to zwykli ludzie.
Hmm, może jakąś śmieszną sytuację ze szkoły sobie przypomnę... Aha, mam. Mój katecheta (który jest księdzem) w odniesieniu bodajże do cudowności jakiegoś budynku powiedział:
"Orgazm na stojąco, jak się to ogląda."
Nic lepszego nie pamiętam
A nie chciałem robić offtopu.
Hmm, może jakąś śmieszną sytuację ze szkoły sobie przypomnę... Aha, mam. Mój katecheta (który jest księdzem) w odniesieniu bodajże do cudowności jakiegoś budynku powiedział:
"Orgazm na stojąco, jak się to ogląda."
Nic lepszego nie pamiętam
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Dziś u mnie w szkole na próbie przed uroczystością nadania sztandaru szkole pani C. rozdawała role i przeczytala, ze moja koleżanka ma być kobietą w czerni, a ona zrozumiała, że ma być kobietą w ciąży i wynikła glupia sytuacja, bo Natalia do pani: "To co mam sobie brzuch wypchać czy co?" i wszyscy mieliśmy ubaw 
A co do księży, to nasz wcale nie jest sympatyczny, uwielbia sie na nas wyżywac, jak ma zły humor... -,-
A co do księży, to nasz wcale nie jest sympatyczny, uwielbia sie na nas wyżywac, jak ma zły humor... -,-
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Ksiądz który mnie uczył był bardzo pożądnym człowiekiem i szczerze powiedziawszy w 3 LO to na jego lekcje się często chodziło dlatego żeby mu przykrości nie robic ze znowu zostało tylko 10 osób
Lekcje byly ciekawe był wporżadku człowiek! Ale pod koniec 3 klasy w LO dostał swoją parafie (wczesniej pracował w domu dla emerytowanych księzy) i ostatnie miesiące mielismy lekcje z katechetka i ona była szczerze powiedziawszy ostro walnięta.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Hyh, mój ksiądz jest porąbany, zboczony i bezczelny. Już opowiadam.
Napisał nam na tablicy pytania na sprawdzian dla obu grup, usiadł przy biurku i zaczął wystawiać ołówkiem oceny na koniec roku. Na sprawdzianie oczywiście luz bluz i można było ściągać. W każdym razie mi wychodzi trójka. Ja oburzona podeszłam do jego biurka i domagałam się wyjaśnień. Niby ze średniej tak wychodzi... No to ja się pytam:
- A co mogę zrobić?
I dostałam odpowiedź od księdza:
- Tylko nie rób sobie dziecka.
Zatkało mnie. Naprawdę mnie zatkało. Chłopaki z pierwszej ławki zaczęli rechotać, ja z rumieńcem gapię się na tego uśmiechniętego klechę... W końcu mu dowaliłam, że jest zboczony i bezczelny. Klasa miała ubaw.
Agrrr.
Napisał nam na tablicy pytania na sprawdzian dla obu grup, usiadł przy biurku i zaczął wystawiać ołówkiem oceny na koniec roku. Na sprawdzianie oczywiście luz bluz i można było ściągać. W każdym razie mi wychodzi trójka. Ja oburzona podeszłam do jego biurka i domagałam się wyjaśnień. Niby ze średniej tak wychodzi... No to ja się pytam:
- A co mogę zrobić?
I dostałam odpowiedź od księdza:
- Tylko nie rób sobie dziecka.
Zatkało mnie. Naprawdę mnie zatkało. Chłopaki z pierwszej ławki zaczęli rechotać, ja z rumieńcem gapię się na tego uśmiechniętego klechę... W końcu mu dowaliłam, że jest zboczony i bezczelny. Klasa miała ubaw.
Agrrr.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Hm, wiesz, moj pan od wf na silowni (grupa meska i nas dwie dziolchy) poiwedzial,ze jak na mnie patrzy to sobie mysli,ze ja moge miec zadyszke tylko w czasie seksu.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Pani S. od angielskiego, wodząc palce po dzienniku mówi:
"No to zobaczymy, kto mnie jeszcze musi zaliczyć."
Profesorka od bioli otwiera szafkę, a tam strasznie stary telewizor (chyba sprzed pięćdziesięciu lat
), obok równie stary monitor do komputera. Widząc to jeden z chłopaków mówi:
"Przepraszam, a co pani muzeum otwiera?"
"No to zobaczymy, kto mnie jeszcze musi zaliczyć."
Profesorka od bioli otwiera szafkę, a tam strasznie stary telewizor (chyba sprzed pięćdziesięciu lat
"Przepraszam, a co pani muzeum otwiera?"
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Pani S. to klawa kobitka, a jej językowe wpadki cieszą uczniów na równi z nauczycielami:-) I tak będę jak bardzo miło wspominał, bo była kopalnią śmiechu i świetnie przygotowała nas do matury z angielskiego.
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
U mnie w klasie na religii:
Ksiądz coś tam mówił o cudzołozeniu, a kolega :
- Przeciez seks może być dla zdrowia
Ksiądz:
Ja dla zdrowia wolę pojedzić na rowerze!
Kolega:
-Przecież ksiądz nie umie:
Ksiądz:
- Co ty tam powiedziałes, myslisz, ze nigdy dziewczyny nie miałem!
Głuchota ksiedza nie popłaca
Ksiądz coś tam mówił o cudzołozeniu, a kolega :
- Przeciez seks może być dla zdrowia
Ksiądz:
Ja dla zdrowia wolę pojedzić na rowerze!
Kolega:
-Przecież ksiądz nie umie:
Ksiądz:
- Co ty tam powiedziałes, myslisz, ze nigdy dziewczyny nie miałem!
Głuchota ksiedza nie popłaca
Re: Śmieszne sytuacje w szkole i w domu
Kiedyś na angielskim Marek czytał zadanie domowe z angielskiego. Był akurat w zadaniu z kierunkami - nad, pod, przez...
W dziewiątym będzie UP. --> przeczytał to tak, jak się pisze.
Na polskim kolega chciał zaliczyć semestr. Polonistka zapytała go:
- Kto jest bohaterem ''Pana Tadeusza''?
- Adam Mickiewicz.

W dziewiątym będzie UP. --> przeczytał to tak, jak się pisze.
Na polskim kolega chciał zaliczyć semestr. Polonistka zapytała go:
- Kto jest bohaterem ''Pana Tadeusza''?
- Adam Mickiewicz.

