Kiedyś zapisałam kilka cytatów. W miejsce nazwiska wstawiłam X.
Na historii. Monika wyszła z klasy wysmarkać nos. Tomek rozrabia.
R: X, pójdziesz za drzwi!
M: Wysmarkać nos.
R: Po rozum.
Matematyczka: AAA! Mam was, robaki!
Biologiczka: Bo jak ja wezmę kija, to cię rozprostuję, Marek!
I gimnazjum, odpytywanie z polskiego na ocenę dopuszczającą (żeby nie było niedostatecznej na półrocze).
M - Marek
J - pani od polskiego
J: No to, Marek, powiedz nam coś o Kochanowskim.
M: (po chwili) Kochanowski był rycerzem.
śmiech w klasie
J: Skąd masz takie informacje?
M: Tata mi powiedział.
ponowny wybuch śmiechu w klasie
Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to napiszę

