3x01 A Tale of Two Cities
3x01 A Tale of Two Cities
Trzeci sezon zaczyna się nieźle, choć nie jest to już taki fabularny szok jak na początku drugiego. Myślałem, iż początek to retrospekcja, jako że Julliet przypomina żonę Jacka, więc mocno się zdziwiłem. Jednak poza udanym wstępem odcinkowi brakuje dużo do tych z drugiego sezonu. Perypetie uwięzionej trójki nie należą do najciekawszych i nadal zadajemy sobie pytanie, dlaczego to oni zostali wybrani. Podejrzewam, że Jack, Sawyer i Kate będą obiektami jakichś eksperymentów.
Re: 3x01 A Tale of Two Cities
myśle Dusq że trafnie to ująłeś. W tym odcinku rozwiązuje nam się jedna z 2 najwiekszych zagadek wyspy: kim są inni? Najlepszy moment odcinku to oczywiscie pierwsza scena, no i wspanialy byl moment w Hydrze gdy Ben mowi do Jacka ze jak otworzy te drzwi to wszyscy umrą. i gdy zaczal otwierac te cuudne odglosy
miałem nadzieje ze zaraz zaleje ich nie woda a czarny dym
(nie zebym chcial smierci Jacka Niunia
)
Re: 3x01 A Tale of Two Cities
Zgodzę się.
Nie było takiego mocnego wejścia jak w sezonie drugim.
Gdy oglądałem początek odcinka, a potem zobaczyłem Bena to myślałem, że to jest kawałek jego przeszłości, ale potem scena z samolotem (świetnie pokazane to było wg. mnie
).
Odcinek nie był aż tak ciekawy. W sumie to trochę rozczarował mnie. Okazało się, że Ci "inni" to zwykli ludzie, a do tej pory zawsze to było okryte tajemnicą i nie wiadomo czego można się było spodziewać.
No, ale jestem dopier na 6tym odcinku tego sezonu więc zobaczymy jak się akcja rozwinie
Nie było takiego mocnego wejścia jak w sezonie drugim.
Gdy oglądałem początek odcinka, a potem zobaczyłem Bena to myślałem, że to jest kawałek jego przeszłości, ale potem scena z samolotem (świetnie pokazane to było wg. mnie
Odcinek nie był aż tak ciekawy. W sumie to trochę rozczarował mnie. Okazało się, że Ci "inni" to zwykli ludzie, a do tej pory zawsze to było okryte tajemnicą i nie wiadomo czego można się było spodziewać.
No, ale jestem dopier na 6tym odcinku tego sezonu więc zobaczymy jak się akcja rozwinie
Re: 3x01 A Tale of Two Cities
Jeden wielki LOL, Inni jako normalni ludzie mieszkający w barakach i mający kluby takie jak książkowe :o. Wejście już wiemy Bena takie z gracją, stanowcze pełne subtelności
, samolot przelatujący nad wioską robi zdumiewające wrażenie. Wiemy już co się stało z Kate, Jackiem oraz Sawyerem, zdziwiło mnie śniadanie Bena z Kate w cywilizowany sposób, i tekst: 'Jeśli ich nie założysz(kajdanek) nie dostaniesz kawy'
Na Jacku chyba robią jakiś eksperyment: wielkie akwarium na rekiny, Juliet manipulująca nad nim, Te wszystkie informacje, skąd oni to mają... ? Sawyera zaś życie nie w luksusie - klatka i rybie krakersy, ale za to poznaliśmy nową stację Dharma - Hydra, może służyła do badań zoologicznych - np. niedźwiedzie polarne. retrospekcje - jak Jacka to dno
.
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 3x01 A Tale of Two Cities
Niezły początek 3 sezonu, koncepcja ujęcia Ethana i Goodwina za rozbitków wychodzi ponad przeciętność. Kolejna rzecz - pozorność, o której pisałam wcześniej. Inni okazują się być "przeciętnymi" ludźmi, fanatycy Stephena Kinga
Gołym rzutem oka, widać, aż razi, że sezon ten będzie stanowił pewną odrębność, na chwilę zapomnimy o plaży, itp. Odcinek epatuje intrygami i ciekawością, nawet retrospekcje Jacka nie były go w stanie popsuć, mamy tu idealny przykład, jak łatwo manipulować człowiekiem, nawet nim zawładnąć poprzez zapoznanie się z jego przeszłością, w kwestii Jacka nie było to trudne. Heny Gale nie jest już tym samym, którego znaliśmy w 2 sezonie, oblicze przeszło transfuzję zachowawczą i nie jest to żaden chwyt słowny, bo Henry grał rolę "potulnego baloniarza", teraz stał się prawdziwym manipulatorem z morderczym uśmieszkiem, przede wszystkim kieruje nim bezwzględność. Sezon ma wiele głosów sprzeciwu, dla mnie jest wybitny .

