Jakiś stary film, widziałem go może kilkanaście lat temu późno w nocy.
Jakaś nastolatka zabłąkała się z chyba młodszym bratem na pustyni. Potem kąpali się nago w jakiejś oazie. Tam podglądał ich jakiś miejscowy murzyn. Później pomagał im zdobywać pożywienie itp. Było fajnie do momentu jak ten murzyn (kompletny dzikus) zaczął wyczyniać jakieś dzikie zaloty do tej nastolatki. Ona się wystraszyła. Schowała się w jakimś budynku, czy w czymś z szybami (chociaż to dziwne na pustyni, ale tak pamiętam). I on całą noc obtańcowywał ten budynek aż ona poszła spać. Później rano okazało się, że murzyn powiesił się na drzewie. Jakiś czas po tym nastolatka z bratem znaleźli się w świecie cywilizowanym i ktoś ich wybawił z tej pustyni. Ale nie oglądałem początku i jestem ciekaw o co tam w ogóle chodziło w tym filmie.
Sprawa będzie trudna, bo to raczej nie jest znany film.

