Ja jeszcze chyba nie spotkałem się, z ciekawą ekranizacją gry. Co gorsza uważam, że to bezdenne morze kiczu. Mniemam, że takie "dzieła" tworzone są jedynie dla pieniędzy. Nic innego się tu nie liczy. Po co myśleć długo nad scenariuszem, skoro lepiej stworzyć całą masę efektów specjalnych, obsadzić, w głównej roli jakąś niezłą laskę i czerpać krociowe zyski. Podejście to widać np. przy "Tomb Raiderze" - pierwsa część sprzedała się świetnie, ale już druga ledwo się zwróciła - po prostu łatwo zauważyć na czym to wszystko bazuje.
Najstraszniejszą rzeczą są plany niemieckiego reżysera Uwe Bolla, który wśród których jest między innymi ekranizacja "Postala" - gry polegającej między innymi na podpalaniu i sikaniu na ludzi oraz zabijaniu ich na wszystkie inne możliwe osoby. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że Boll stworzy jeden z najgorszych filmów w historii kina. Sadzę, że "Postal" pod względem kretyńskiej fabuły nie będzie miał sobie równych. Boll jest po prostu postacią niebywale śmieszną i niecodzienną

