Rumble Fish

Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955

Rumble Fish

Post autor: Dusqmad »

Obrazek
Info o filmie:
reżyseria: Francis Ford Coppola
scenariusz: S.E. Hinton, Francis Ford Coppola
zdjęcia: Stephen H. Burum
muzyka: Stewart Copeland
gatunek: dramat
data premiery: 1983-10-07 (Świat)
obsada: Matt Dillon, Mickey Rourke, Diane Lane, Dennis Hopper, Diana Scarwid, Vincent Spano, Nicolas Cage, Chris Penn, Laurence Fishburne, William Smith, Michael Higgins, Glenn Withrow, Tom Waits

Fabuła:
Rusty James jest członkiem gangu motocyklowego z niebezpiecznych przedmieść miasta, w którym mieszka. Jego matka odeszła, ojciec jest alkoholikiem, szkoła nie przedstawia żadnej wartości. Dotychczas żył w cieniu podziwianego przez siebie starszego brata, bezdyskusyjnego przywódcy grupy, który kilka miesięcy temu nagle wyjechał z miasta. Przedtem jednak wyraźnie zakazał swoim ludziom bójek. Kiedy Rusty łamie ten zakaz, wdając się w walkę z Biffem Wilcoksem, jego brat wraca równie niespodziewanie, jak przedtem wyjechał. (żródło: onet.pl)

Dobry temat, rewelacyjni aktorzy i bohaterowie, których odegrali. Każda główna postać przeżywa jakiś dramat, każdej mocno dostało się od życia i każda poszukuje jego sensu. Film jest pełen klimatu starych lat, podsycono go nawet rezygnując z koloru (wyjątkiem są rybki, tylko 0one mienią się tu kolorami). Oglądając „Rumble Fish” odczuwałem straszną beznadziejność lat, w których przyszło mi żyć: doby komputerów, w której zawsze jest nudno nawet gdy zdaje nam się, że lepiej być nie może. Po seansie krążyłem po salonie usiłując właściwie zinterpretować zakończenie. Właściwie jest to dzieło niewątpliwie skomplikowane interpretacyjnie, wpływa na to owianie tajemnicą przeszłości Motora. Przez to trudno zrozumieć sens końcówki i jej pozytywny wpływ na Dzikiego Jamesa. Mile widziane wasze interpretacje oczywiście opatrzone odpowiednim ostrzeżeniem dla tych, którzy filmu nie widzieli.

Ciekawa alegoria z rybami - jeśli populacja zmuszana jest do wspólnej egzystencji na małym obszarze gotowa jest się pozabijać. Pokój możliwy jest tylko wtedy kiedy każdy sam sobie jest bogiem.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Rumble Fish

Post autor: blue berry »

Przyznaje bez bicia, że usnęłam przed końcówką :-/ Ale to co widziałam naprawdę mi się podobało. Klimat, świetni aktorzy, reżyseria robią z tego filmu prawdziwe dzieło. Właśnie praca kamerą strasznie mnie zafascynowała ! Po prostu geniusz! Teraz nie mogę przeboleć, że straciłam końcówkę... Bo zawsze dobre filmy puszczają tak późno...
Awatar użytkownika
Kirk
Indiana Jones
Posty: 262
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Rumble Fish

Post autor: Kirk »

Świetny scanariusz, reżyseria i oryginalne ujęcia już czynią ten film bardzo dobrym, a to dopiero początek. Pod świetną oprawą kryje się bardzo wciągająca historia, którą Coppola poprowadził z niesamowitym wyczuciem. Nie ma zbędnej egzaltacji, czy niepotrzebnych zagrywek. Wszystko stoi na bardzo wysokim oraz profesjonalnym poziomie i własnie za to należą sie ogromne brawa twórcom. Podobała mi się tez mnogość bardzo dobrze wykreowanych postaci, które zostały ciekawie odegrane i każda z nich coś wnosiła do całości. Rubmle Fish to produkcja, którą ma w sobie duszę i od początku daje się poczuć powiew świeżości jaki ze sobą niesie. Jak najbardziej musze do tego filmu wrócić. I to na pewno nie raz:)
Awatar użytkownika
BlackDog
Tyler Durden
Posty: 460
Lokalizacja: Stegna

Re: Rumble Fish

Post autor: BlackDog »

Niesamowity. Jeden z lepszych filmów jakie oglądałem. Wspaniała tematyka, nadzwyczajny klimat, kapitalna gra Rourke'a i Dillon'a. Jeden z najbardziej niedocenionych filmów w historii, dziś bardzo zapomniany. Wielka szkoda.
Awatar użytkownika
blek
Mad Max
Posty: 65
Lokalizacja: Opole

Re: Rumble Fish

Post autor: blek »

Jeden z moich ulubionych filmów, taki nad którym trzeba się zastanowić, nie jest dosłowny i przegadany. Ma niesamowity klimat, historię, daje wiele możliwości do interpretacji. No i gra aktorów, Rourke, Dillon a także ci epizodyczni Cage i Waits. Może to i dobrze, że jest nieco zapomniany, bo tylko niektórzy ci co naprawdę będą chcieli go odkryją a nie będzie to kolejny film z plakietką 'musisz obejrzeć i się zachwycać' (;
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Rumble Fish

Post autor: Scourge33 »

blue berry pisze:Przyznaje bez bicia, że usnęłam przed końcówką :-/
Nie wiem jak blue berry możesz wypowiadać się w sprawie filmu którego nie widziałaś w całości? W dodatku chyba to co najcenniejsze właśnie straciłaś.
Bardzo sceptycznie nastawiony byłem do tego filmu, pierwsze pół godziny seansu nawet umacniało mnie w tym. Brawa dla reżysera, który potrafił umieścić niebanalną historię w tak banalnym świecie. Może i daleko do "Ojca Chrzestnego", nakład pracy prawdopodobnie nieporównywalnie mniejszy, ale przewyższa ten pierwszy swoją głębią.
<spoiler>Jeśli chodzi o samą końcówkę to myślę że zestawienie losu rybek z losem Motora jest wystarczającym wytłumaczeniem tego co się stało</spoiler>
Na pewno godny pokłonów jest iluzoryczny sens sceny w sklepie zoologicznym:

- Czemu to akwarium jest podzielone?
- To są agresywne ryby. Pozabijałyby się, gdyby mogły....
Ale one pochodzą z rzeki. Nie sądzę, żeby walczyły między sobą, gdyby były w rzece.


Trzeba przyznać że kolorystyka dzieła jakoś specjalnie nie umniejsza jego wielkości. Pragnę zauważyć że pokazano świat oczami głównego bohatera, a budowanie klimatu starego filmu było prawdopodobnie celem podrzędnym.
Co do aktorów: Mickey ma coś takiego w swojej fizjonomi (może to tylko błysk w oku, może psychiczne skrzywienie..) że postać przez niego graną przyjmujemy bez żadnych zastrzeżeń. Niestety Matt Dillon nie miał chyba szansy mu dorównać, a i tak jego występ można było wtedy uznać za obiecujący.
Fajnie było ujrzeć całą tą śmietankę u progu kariery aktorskiej, szczególnie w przypadku Nicolasa Cage nasuwa się dygresja jakim aktorem miał możliwość zostać, przyszłość pokazała że popadł niestety w schematy (co forsa z ambicją robi!!).
Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować Dusqmadowi, że taką nam perełkę wygrzebał z bagna czasu. Bardzo dojrzałe dziecko Coppoli, dlaczego tak przez kinematografię zapomniane? Odpowiedź prosta: wąska grupa odbiorców...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dramat | Obyczaj”