Otóz ten temat dojrzewał we mnie odkąd przeczytałem, że kręcą remake "Bullitta" z Bradem Pittem w roli głównej. Jedyne co można na coś takiego powiedzieć, to powtarzając za Kurtzem "Horror... The horror". Dlatego taki oto temat hipotetyczny: jaka wiadomość z Hollywood/Hollyłodzi dotycząca Waszych ulubionych bohaterów filmowych, powieści do zekranizowania serii czy samych filmów zmroziła by Was najbardziej?
Dam przykład:
Bond 23
Reżyserem ma zostać Uwe Boll. Lekceważy on ducha Fleminga. Scenariusz pisze mu Doug Liman, który idzie za jego przykładem. Bondem zostaje Ben Affleck. Po niezwykle udanej akcji (zatrzymanie przy użyciu lasera w koronie na zębie meteora zbliżającego do Ziemi) dostaje trzecie "0" i staje się hipertajnym agentem, przechodząc przy tym transformację. Okazuje się, że jego wredny brat bliźniak (Brad Pitt) skumał się ze złymi kosmitami z wymiary BRB i szykuje się do podboju planety. Bond i panna Moneypenny (Angelina Jolie), która wraca ze szkolenia w SAS przystepują do walki, mając do dyspozycji miecze świetlne i głowice nuklearne. Nie iskrzy mięzy nimi, bo panna Moneypenny okazę się lesbijką, mającą romans z dziewczyną 0007 (Paris Hilton), a sam Bond spęzi upojną noc z dawnym partnerem (Wentworth Miller). Potem powstrzyma brata, a całośc zakończy pocałuenk z Wenem pod wodą. Muzyka Piotr Rubik, budżet filmu 500 mln $.
Rozumieci o co mi chodzi, zapraszam do zabawy.
Tylko nie zdziwcie się, że jak taka informacja ukaże się w rzeczywistości, ja od tak sobie sobie wyparuję.
Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
poimysł, żeby nakręcić Hannibala po drugiej storny maski.
Brr
Brr
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Arcyśmieszne, masz poczucie humoruMGaździcki pisze:Bond 23
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
No, zakładając, że za rok premiera Bonda 22...
Coś innego, co mnie ostatnio zmroziło:
Otóż były pogłoski, że Uwe Boll chciał zrobić remake "Ojca chrzestnego". Podobno w roli głównej, Vita Corleone, miał wystąpić Ben Affleck z chusteczkami higienicznymi w buzi.
Coś innego, co mnie ostatnio zmroziło:
Otóż były pogłoski, że Uwe Boll chciał zrobić remake "Ojca chrzestnego". Podobno w roli głównej, Vita Corleone, miał wystąpić Ben Affleck z chusteczkami higienicznymi w buzi.
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Potworną profanajcą i to podwojną było stworzenie takiej szmiry jak "Obcy vs Predator". Zmiesznie z błotem kultowej klasyki horroru jaką jest "Obcy" oraz zlekcewarzenie śwetnego materiału na potwora jakim jest prdedator.
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Jeszcze inny genialny przykład profanacji to Plump Fiction. Jesat to podobno jakaś parodią PF, "Natural Born Killers", "Milczenia owiec" i czegośtam jeszcze... Plakat to przeróbka tego tarantinowskiego (tyle, że Mia tym razem liże potulnie lizaka). Osobiście uważam, że robić pastisz Tarantino, to jak robić pastisz Montry Pythona, bo i filmy QT i Anglików są same w sobie pastiszem czegoś konkretnego. Szczęśliwie, to jakaś zapomniana szmirka...
A widział ktoś "Atak na posterunek"? Nie wiem kto to widział, żeby kopiować na cham klasyk Carpentera, do tego waląc efektami specjalnymi, zmieniając znacznie fabułę i pakując gwiazdy (siłą "Assault" był fakt, że nie grał tam żaden znany aktor)...
A widział ktoś "Atak na posterunek"? Nie wiem kto to widział, żeby kopiować na cham klasyk Carpentera, do tego waląc efektami specjalnymi, zmieniając znacznie fabułę i pakując gwiazdy (siłą "Assault" był fakt, że nie grał tam żaden znany aktor)...
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Kilka lat temu (szkoda, że nie pamiętam gdzie dokładnie, podałabym źródło) czytałam o planowanym remake'u "Wielkiej ucieczki". Z Jean Claude VanDammem
Stanęła mi w oczach zgrozę budząca wizja rajdu przez zasieki w stylu MTV. Z trzech kamer, ze zwolnionymi ujęciami i cyfrą wylewającą się z ekranu. Z muzyczką... A, sami możecie sobie wyobrazić. Ratunku !
Ostatnio najbardziej mnie przeraża projekt "Ucieczki z NY" z Butlerem. To chyba za Wielką Wodą wymyślili powiedzenie "Jeśli nie jest zepsute, nie naprawiaj"? Szkoda, że się do tego nie stosują.
To wyżej to było w szczególe. A w ogóle, dostaję dreszczy gdy dowiaduję się o kolejnym projekcie typu "Mad Max 4", "Zabójcza Broń 5" (już czwórka mi się nie podobała). Nakręcić cztery sequele w ciągu góra dziesięciu lat, OK. Utrzymanie poziomu jest bardzo trudne, ale przynajmniej teoretycznie wykonalne. Ale po dwudziestu latach ?!! Dla "świeżego" widza to nudne. A starego fana to może tylko boleć. Na czwartego Indianę Jonesa nie pójdę w akcie sprzeciwu.
Ostatnio najbardziej mnie przeraża projekt "Ucieczki z NY" z Butlerem. To chyba za Wielką Wodą wymyślili powiedzenie "Jeśli nie jest zepsute, nie naprawiaj"? Szkoda, że się do tego nie stosują.
To wyżej to było w szczególe. A w ogóle, dostaję dreszczy gdy dowiaduję się o kolejnym projekcie typu "Mad Max 4", "Zabójcza Broń 5" (już czwórka mi się nie podobała). Nakręcić cztery sequele w ciągu góra dziesięciu lat, OK. Utrzymanie poziomu jest bardzo trudne, ale przynajmniej teoretycznie wykonalne. Ale po dwudziestu latach ?!! Dla "świeżego" widza to nudne. A starego fana to może tylko boleć. Na czwartego Indianę Jonesa nie pójdę w akcie sprzeciwu.
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Filmowa zgroza-nie, po stokroć, nie!!!
Tak, mnie też się nie podobają pomysły z kontynuacjami. "Lethal Weapon" powinna się skończyć na części drugie (czy to śmiercią Riggsa czy nie(, "Mad Max" lepiej wyglądał jako jeden film niż trylogia. Reaktywacja Indiany i Snake'a (zwłaszcza panem Kamerdynerem) sensu zbytniego nie ma, przyznam. Także teraz widzę, że niepotrzebnie nakręcono Transformery: Live Action Movie. Scenariusz, aktorzy i FX, niestety, nijak się mają do kultowego serialu z lat 80., choć pewnie tym stwierdzeniem narażę się na gromy ze strony innych fanów (sam nim jestem).
A najbardziej ostatnio denerwuje mnie to, że Piotr Wereśniak (ten sam co napisał scenariusz do "Kilera" i dialogi do "Pana Tadeusza") robi kolejną, tzw. komedię romantyczną (choć naszym komediom do zachodnich kom-romów naprawdę daleko, wychodzi na to, że w tym gatunku wręcz przodujemy). Tytułbrzmi "Nie kłam mi, kochanie". Ja powiem tak-"Nie rób mi tego więcej, kochanie".
A najbardziej ostatnio denerwuje mnie to, że Piotr Wereśniak (ten sam co napisał scenariusz do "Kilera" i dialogi do "Pana Tadeusza") robi kolejną, tzw. komedię romantyczną (choć naszym komediom do zachodnich kom-romów naprawdę daleko, wychodzi na to, że w tym gatunku wręcz przodujemy). Tytułbrzmi "Nie kłam mi, kochanie". Ja powiem tak-"Nie rób mi tego więcej, kochanie".

