Biały oleander

Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Biały oleander

Post autor: Aquariia »

Obrazek

Info o filmie
reżyseria Peter Kosminsky
scenariusz Mary Agnes Donoghue
zdjęcia Elliot Davis
muzyka Thomas Newman
produkcja: Niemcy , USA
gatunek: Dramat , Obyczajowy
data premiery: 2003-03-07 (Polska) , 2002-10-11 (Świat)
obsada: Alison Lohman, Michelle Pfeiffer, Renée Zellweger, Robin Wright Penn

Fabuła
Astrid Magnussen wraz z Ingrid - swoją matką i uduchowioną poetką, mieszka w Kalifornii. Pewnego dnia uporządkowane życie matki i córki burzy pojawienie się fascynującego mężczyzny Barry`ego Kolkera, który łamie Ingrid serce i całkowicie rujnuje jej życie. Zrozpaczona kobieta postanawia zamordować Barry`ego. Jako narzędzie morderstwa posłuży trucizna z ulubionego kwiatu Ingrid - białego oleandra. Za popełnioną zbrodnię kobieta trafia do więzienia, a jej córka umieszczona zostaje w rodzinie zastępczej.(filmweb.pl)
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Może nie jakiś niesamowity film, ale ocenaim go pozytywnie.
Nie jest bardzo skomplikowany jednak podobało mi się przedstawienie jak zmienia się główna bohaterka w zależności w jakim srodowisku żyje. Bardzo interesujące postacie kobiet. Świetne kreacje aktorskie, najbardziej podobała mis się Michelle Pfeiffer. Plusem są zdjęcie i świetna muzyka. Ale jaka muzyka Thomas'a Newman'a jest zła? Uważam, że film jest godny polecenia.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Biały oleander

Post autor: blue berry »

Mnie się ten film nie podobał, ale to pewnie dlatego, że mam trudności z zaakceptowaniem każdego obrazu pokazującego relację matka-córka. Bolesne wspomnienia...
Kreacje aktorskie w istocie bardzo dobre, muzyka też bardzo mi się podobała. Moim zdaniem cała historia jest jednak zbyt naciągana.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Biały oleander

Post autor: MGaździcki »

Dla mnie to był piękny film. Michelle Pfeiffer, zazwyczaj wrażliwa i dobra, tu pokazała się jako jakiś terrorysta w spódnicy, damska wersja Kaliguli (nienawiść) czy Goebbelsa (manipulacja i przeświadczenie, że "wog czai się wszędzie"). Dziw, że za tę rolę nie dostała Oscara. Autentycznie, zazwyczaj gdy widzę ja na ekranie mam ochotę podejść i pogłaskać szklaną płytkę, tym razem siedziałem jak oniemiały.

Ale i tak najbardziej tragiczną postacią był Claire-nic w życiui nie osiągnęla i do tego je przegrała... a może raczej osiągnęła? Przed śmiercią spotkała jedyną osobę, którą ją kochała- Astrid.

Film o wielkim sercu...
Miodzio
Indiana Jones
Posty: 248
Lokalizacja: Pabianice

Re: Biały oleander

Post autor: Miodzio »

Podobnie jak MGaździcki uważam, że był to piękny film. Bardzo mi się pdobał. Mało brakowało, a przegapiłbym jego emisję. Szczególnie w filmie zachwycają rewelayjne kreacje aktorskie. Mi chyba najbardziej podobała się z całego grona Renée Zellweger w swojej krótkiej rólce. Świetne wrażenie robiła też Michelle Pfeiffer i mimo młodego wieku także Alison Lohman. Momentami wzruszający film, który strasznie miło się oglądało.
Awatar użytkownika
Dolly
Mad Max
Posty: 59

Re: Biały oleander

Post autor: Dolly »

Film piękny, kreacje aktorów też całkiem niezłe. Cały klimat był dość tajemniczy, to na plus... trochę jednak mi się momentami ciągnął... i moim skromnym zdaniem to odtwórczyni roli Astrid zasłużyła tu na Oscara... ona mi się spodobała tu najbardziej. OGólnie film, choć nie najwyższych lotów oceniam pozytywnie. 4 + solidna czwórka plus
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dramat | Obyczaj”