Foto:

Niesamowita rzecz! Wczoraj je testowałem i cały mój sceptycyzm wobec audiofilskiego sprzętu dla szpanerów legł w gruzach. Te zaś obróciły się w pył, którego resztki porwał dmący z prędkością światła wicher.
Włączyłem Moonlight "V.I.T.R.I.O.L", rozłożyłem się na łóżku i moją twarz rozpromienił najszczerszy uśmiech, który trwał dokąd tylko dochodziły mnie ostatnie dźwięki tej piosenki. Utwory brzmią jakby były na nowo zaaranżowane, słyszalnymi stają się dźwięki, które dotąd nie istniały. "The End" Doorsów sprawiło, że mój duch utracił kontakt z ciałem. Później podczas rytuału oglądania Twin Peaks widzę jak bohaterowie plądrują jaskinię, ja zaś po prostu to czuję, ich głosy dochodzą do mnie jakbym czaił się kilkanaście metrów dalej pod jej kopułą. Następnie podnosi głos kaczka: zastanawiam się; co to za dźwięk, czy na pewno dochodzi z głośników?
Zaprawdę powiadam Wam, jeśli będziecie kiedykolwiek na kupnie głośników to tylko ta marka. Rozmyślałem nad Altusami, czy Tonsilami, ale - bardziej biegły w tych tematach - ojciec powiedział mi, że na moim miejscu nie zastanawiałby się chwili. To zadecydowało

Do tego jeszcze wzmacniacz, który starsze pokolenia powinny kojarzyć - Radmor 5102-TE. Dobre, bo polskie

