Matthew pisze:Jeszcze mnie naszły takie pytania, czy rzeczywiście MiB był kiedyś na stałe normalnym człowiekiem...
Mam nadzieję, że blefował, ta cała jego boskość byłaby wtedy niewiarygodna, przynajmniej w moim odczuciu.
Elisha pisze:Mi osobiście nie podobały się flash-sideways Johna. Takie z niego ciepłe kluchy - wciąż biedny[...]
Ygzakli, a jak zobaczyłam, że centryk Jana, pomyślałam : będzie dobry odcinek. Wcale nie stał się przez to słabszy, ale po wielowarstwowej postaci Locke'a spodziewałam się czegoś więcej.
Matthew pisze:Ben z kawą

nie mogłem z tego... - BenLinus będzie wiedziała o co chodzi

No to teraz wyszło, jakimi jesteśmy świrami. Najgorsze jest to, że wiedziałam o tym wcześniej, ale nie wiedziałam, że wyjdzie z tego taka parodia. Charlse New vol 2 I uśmiech Johna w stronę Bena, jakby go znał i cieszył się ze sposobności... btw. jak mogli mu te włosy, tak ulizać^^)
Odcinek o niebo lepszy od 6x03, ale rewelacji też nie ma ... poza Benem z kawą, Benem w białej koszulce, obitego Ryśka i normalnego Sawyera...
Kilka rzeczy, które mi się nasunęły podczas oglądania :
1. Moja teoria dotykowa się sprawdziła, mimo wielu zaprzeczeń. (see...I told you so)
2. Jacob bardzo szybko się spalił ...
3. 3 opcje wyboru : jeśli wybierze się 3, czyli powrót nie pamięta się wydarzeń i osób, jeśli wybierze się tę 1 z przemianą w Jacoba, można się "przemieszczać" - (Jacob też opuszczał Wyspę) i pamiętać wydarzenia, patrz. Jack w samolocie, zdaje się kojarzyć pewne fakty ...
4. Wszyscy chcą pomagać Johnowi - najpierw Jack daje mu wizytówkę, teraz Hugo załatwia mu pracę i na tym się nie skończy ...
5. Dlaczego Lapidus nie niesie ciała Johna wraz z Benem, tylko jest z nim Ilana ?
6. Sawyer dowiedział się, że jest na Wyspie z powodu nakreślonych kreseczek na suficie - przyjął to dość łagodnie, jak na "complex guy'a"
Po tym odcinku mam wrażenie, że do końca będziemy ciemni i dopiero finał odsłoni (mam nadzieję) większą część prawdy ... Pozostaje tylko wyśmiewać inne teorie, jak : "na wyspie jest kilka Jacobów" - tak to jest, jak Lost ogląda się z "białym prochem" - efekt bezcenny.