Ulubione gatunki
Ulubione gatunki
Ulubione gatunki, czyli kto co lubi, i dlaczego?
Ja ogólnie rzecz biorąc oglądam praktycznie wszystko. Zazwyczaj przy wyborze filmu nie kieruje się gatunkiem, a tematyką, nazwiskiem reżysera, czy obsadą. To od tych czynników tak naprawdę wszystko zależy. Kiedyś miałem obsesję na punkcie fantasy, horrorem zaś interesuje się do dziś. Omówię więc wszystko po kolei:
Komedie - jak najbardziej. Jeśli miałbym wybrać gatunek, którego reprezentantów oglądam najczęściej to zdecydowanie wybór padnie na ten. Zwykle chce się pozytywnie nastroić, nie mam ochoty na wartką akcję, zbyt dużo tematów do przemyśleń. Po prostu chcę odpocząć po ciężkim dniu. Wtedy każden inny gatunek odpada... Poza tym lubię się zdrowo pośmiać, tego nigdy za wiele...
Horrory - tu pada wybór na ulubiony gatunek. Podobnie jak wielu widzów lubię się bać i czuć napięcie podczas seansu.
Science fiction i fantasy - sporadycznie, od czasu do czasu wskazane. Dawniej szalałem za tymi gatunkami, chciałem oglądać świat, który różni się od tego w którym żyjemy, ma do zaoferowania coś więcej, niż szarość życia: trochę przygody, wycieczki przez nieznane... Teraz już pogodziłem się ze światem, który mnie otacza, wsiąkłem w niego jak każden kto przestaje być dzieckiem
Dramaty - jeszcze kilka lat temu niezbyt, teraz zaś coraz częściej. Oczywiście wolę coś gangsterskiego, od wyciskaczy łez i tym podobnych (vide. "Prawdziwe historie", o których wspominałem wcześniej). Czasem lubię się katować, powiększać swój ból, bądź utwierdzić się w przekonaniu, ze moje życie wcale nie jest takie złe. To w sumie jak z horrorem i strachem. Ze wszystkich kinowych dramatów z jakimi miałem do czynienia chyba najbardziej w pamięć zapadło mi "21 gramów".
Animowane - jak najbardziej. Teraz praktycznie każda tego typu produkcja jest dostosowana dla dorosłego widza, roi się od różnorakich smaczków i nawiązań do kultury i hitów wielkiego ekranu. Takie animacje, jak "Shrek", "Epoka Lodowcowa", czy "Madagaskar" można oglądać wiele razy i chętnie się do nich wraca.
Sensacyjne - trudno mnie już zaskoczyć. Te z lat 70, 80 no i oczywiście Leon są niczego sobie, ale cała ta sieczka z ostatnich lat odpada. Wybuchy, rewelacyjne efekty, a w rzeczywistości brak "tego czegoś". Mało jest w ostatnich latach tego typu filmów, które wyróżniałyby się czymś oryginalnym. Ten gatunek ma u mnie dużego plusa dzięki takiemu twórcy jak Tarantino (choć trzeba przyznać, że "Jackie Brown" to porażka jak na takiego twórcę)
Thrillery - horror w realnym otoczeniu. Zwykle z chęcią oglądnę tego typu produkcje, choć wolę gdy straszy mnie coś nadprzyrodzonego...
Historyczne - ostatnio bardzo popularny gatunek. "Troja" była świetna, ale "Królestwo Niebieskie" i "Król Artur" to już dużo niższe loty... Ogólnie jakoś nie uwielbiam tego typu kina. Przeszło mi podobnie jak sf i fantasy.
Westerny/wojenne/przygodowe/musicale/katastroficzne – tu również sporadycznie się coś oglądnie, nierzadko na naprawdę dobrym poziomie, ale jakoś nigdy nie mam nastroju na tego typu filmy. Trudno mi powiedzieć coś zlego o tych gatunkach, ale na codzień nie są to moje klimaty.
PS. Dajcie znac jeśli brakuje Wam w ankiecie jakiegoś gatunku.
Ja ogólnie rzecz biorąc oglądam praktycznie wszystko. Zazwyczaj przy wyborze filmu nie kieruje się gatunkiem, a tematyką, nazwiskiem reżysera, czy obsadą. To od tych czynników tak naprawdę wszystko zależy. Kiedyś miałem obsesję na punkcie fantasy, horrorem zaś interesuje się do dziś. Omówię więc wszystko po kolei:
Komedie - jak najbardziej. Jeśli miałbym wybrać gatunek, którego reprezentantów oglądam najczęściej to zdecydowanie wybór padnie na ten. Zwykle chce się pozytywnie nastroić, nie mam ochoty na wartką akcję, zbyt dużo tematów do przemyśleń. Po prostu chcę odpocząć po ciężkim dniu. Wtedy każden inny gatunek odpada... Poza tym lubię się zdrowo pośmiać, tego nigdy za wiele...
Horrory - tu pada wybór na ulubiony gatunek. Podobnie jak wielu widzów lubię się bać i czuć napięcie podczas seansu.
Science fiction i fantasy - sporadycznie, od czasu do czasu wskazane. Dawniej szalałem za tymi gatunkami, chciałem oglądać świat, który różni się od tego w którym żyjemy, ma do zaoferowania coś więcej, niż szarość życia: trochę przygody, wycieczki przez nieznane... Teraz już pogodziłem się ze światem, który mnie otacza, wsiąkłem w niego jak każden kto przestaje być dzieckiem
Dramaty - jeszcze kilka lat temu niezbyt, teraz zaś coraz częściej. Oczywiście wolę coś gangsterskiego, od wyciskaczy łez i tym podobnych (vide. "Prawdziwe historie", o których wspominałem wcześniej). Czasem lubię się katować, powiększać swój ból, bądź utwierdzić się w przekonaniu, ze moje życie wcale nie jest takie złe. To w sumie jak z horrorem i strachem. Ze wszystkich kinowych dramatów z jakimi miałem do czynienia chyba najbardziej w pamięć zapadło mi "21 gramów".
Animowane - jak najbardziej. Teraz praktycznie każda tego typu produkcja jest dostosowana dla dorosłego widza, roi się od różnorakich smaczków i nawiązań do kultury i hitów wielkiego ekranu. Takie animacje, jak "Shrek", "Epoka Lodowcowa", czy "Madagaskar" można oglądać wiele razy i chętnie się do nich wraca.
Sensacyjne - trudno mnie już zaskoczyć. Te z lat 70, 80 no i oczywiście Leon są niczego sobie, ale cała ta sieczka z ostatnich lat odpada. Wybuchy, rewelacyjne efekty, a w rzeczywistości brak "tego czegoś". Mało jest w ostatnich latach tego typu filmów, które wyróżniałyby się czymś oryginalnym. Ten gatunek ma u mnie dużego plusa dzięki takiemu twórcy jak Tarantino (choć trzeba przyznać, że "Jackie Brown" to porażka jak na takiego twórcę)
Thrillery - horror w realnym otoczeniu. Zwykle z chęcią oglądnę tego typu produkcje, choć wolę gdy straszy mnie coś nadprzyrodzonego...
Historyczne - ostatnio bardzo popularny gatunek. "Troja" była świetna, ale "Królestwo Niebieskie" i "Król Artur" to już dużo niższe loty... Ogólnie jakoś nie uwielbiam tego typu kina. Przeszło mi podobnie jak sf i fantasy.
Westerny/wojenne/przygodowe/musicale/katastroficzne – tu również sporadycznie się coś oglądnie, nierzadko na naprawdę dobrym poziomie, ale jakoś nigdy nie mam nastroju na tego typu filmy. Trudno mi powiedzieć coś zlego o tych gatunkach, ale na codzień nie są to moje klimaty.
PS. Dajcie znac jeśli brakuje Wam w ankiecie jakiegoś gatunku.
Ostatnio zmieniony 2009-04-03, 13:18 przez Dusqmad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gossip_Girl
- Mad Max
- Posty: 65
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ulubione gatunki
Co tu pisać... wszystko również.
W każdym gatunku są ciekawe i interesujące filmy.
A zaglosowałam na science fiction - ale chciałabym też na fantasy- wybór taki, bo te gatunki prezentują dwie dobre trylogie MATRIX i WŁADCA PIERŚCIENI.
Jeżeli zaś chodzi o horrory to też lubię, ale teraz coraz mniej powstaje naprawdę dobrych...przykład: Osada-wszędzie jest przedstawiana jako horror. Choć dla mnie to raczej do tego przedziału nie pasuje.
Komedie- filmy z tego gatunku mogłabym oglądać zawsze... i nie zanosi się, zeby mi się znudziły.
Historyczne... też fajne, TROJA i ALEKSANDER -to są chyba te filmy, które mnie zaciekawiły- choć od tego ostatniego filmu więcej oczekiwałam.
Katastroficzne - tu mogę, jako przykład napisać POJUTRZE -jest to film katastroficzno/science fiction
Ogólnie to wszystko oglądam, co jest dobrze pokazane... xD
W każdym gatunku są ciekawe i interesujące filmy.
A zaglosowałam na science fiction - ale chciałabym też na fantasy- wybór taki, bo te gatunki prezentują dwie dobre trylogie MATRIX i WŁADCA PIERŚCIENI.
Jeżeli zaś chodzi o horrory to też lubię, ale teraz coraz mniej powstaje naprawdę dobrych...przykład: Osada-wszędzie jest przedstawiana jako horror. Choć dla mnie to raczej do tego przedziału nie pasuje.
Komedie- filmy z tego gatunku mogłabym oglądać zawsze... i nie zanosi się, zeby mi się znudziły.
Historyczne... też fajne, TROJA i ALEKSANDER -to są chyba te filmy, które mnie zaciekawiły- choć od tego ostatniego filmu więcej oczekiwałam.
Katastroficzne - tu mogę, jako przykład napisać POJUTRZE -jest to film katastroficzno/science fiction
Ogólnie to wszystko oglądam, co jest dobrze pokazane... xD
Re: Ulubione gatunki
Chyba nie mam ulubionego gatunku, bo oglądam ze wszystkich po trochu. Jednak mam ogromny sentyment do musicali, filmów historycznych, dokumentlanych i thillerów
Dlaczego musicale pisałam już w innym temacie dłuugo, wiec nie będe sie powielać. historyczne głównie ze względu na moje zamiłowanie do historii. Wole jednak nawet te niskobudżetowe niżli nowe, wielkie dzieła
Dokumentalne filmy kocham dlatego często wieszę na Animal planet bądz discowery (wszytskich) czym doprowadzam do furii tych którzy woleliby sobie w tym czaie telenowele obejrzeć (czyt. moja babcia) No i thillery..poprostu za wszystko 
Re: Ulubione gatunki
Przede wszystkim:
dramaty- ważne tylko żeby poruszał ciekawą tematykę, a więc filmy typu "Prawdziwe historie" odpadają 
historycznie- podobnie jak Gabi głównie ze względu na zainteresowania 
Thrillery- ciężki klimat i ciekawa tematyka m.in 
psychologiczne- lubię taką tematykę
a przy połączeniu z thrillerem wychodzi wprost niesamowicie 
Re: Ulubione gatunki
Oj tak! Wiesz co dobre w życiupsychologiczne- lubię taką tematykę
a przy połączeniu z thrillerem wychodzi wprost niesamowicie
Re: Ulubione gatunki
Film każdego gatunku może być dobry, jeżeli opowiada jakąś ciekawą historię. Nigdy nie oglądałem np. musicali, ale "Moulin Rouge" było świetne. Wszystko zależy od tego na co się ma ochotę, jaki ma się nastrój i czym się popiszą twórcy danego filmu. Jeśli miałbym jednak sprecyzować to westernów nie lubię straszliwie
Bardzo zaś lubię ciekawe filmy psychologiczne lub thrillery, ewentualnie mieszankę, hehe.
Re: Ulubione gatunki
Zagłosowałem na horrory, bo z tego gatunku są moje ulubione filmy i w sumie ten gatunek najbardziej mi odpowiada. Z innych gatunków też znalazłem coś dla siebie. Bardzo lubie SF i fantasy (Matrix i LOTR, 12 małp). Lubie też komedie, bo lubie sie śmiać i bardzo ze mnie wesołe dziecko
. Trillery i filmy sensacyjne też lubie np. Rambo, Kickboxer, 60 Sekund. W zasadzie to lubie większość gatunków, no może oprócz komedii romantycznych, dramatów itp.
Re: Ulubione gatunki
no... w sumie to oglądam wszystkiego po trochu... oczywiście dużo komedii, bo najczęściej oglądam film, żeby się zrelaksować po ciężkim dniu
Lubię dobre thrillery, to napięcie...
i animowane też... w końcu dzieckiem jest się przez całe życie 
Re: Ulubione gatunki
Cóż, ja najbardziej lubię obejrzeć sobie film przygodowy, ale jako, że takiej opcji nie ma w ankiecie zaznaczyłem science-fiction, które to wzbudzają u mnie spore emocje i skłaniają do długich przemyśleń. Szczególnie z tej tematyki polecam: "12 małp" - jeden z moich ulubionych filmów.
Re: Ulubione gatunki
Lubię każdy gatunek filmowy, ale najardziej Horror. Horror to jest gatunek najlepszy moim skromnym zdaniem. Trzyma nas w napięciu i straszy, ale przede wszystkim zawiera tez niekiedy elementy komedii, obyczaju, przygodówki czy s-f. Potem mój ulubiony gatunek to komedia i fantastyka 
Re: Ulubione gatunki
Taa..w ostatnich czasach horrory opierają się głównie na elementach komedii
Tydzień temu zakochałam sie ponownie w filmach dokumentalnych
I nei tylko historycznych..bo to kochałam zawsze, mówię tu o filmach dokumentalnych nawet przyrodniczych
Całkiem miło isę ogląda takie mini dzieło w dobie Hollywood 
Re: Ulubione gatunki
Nie jestem takim entuzjastą horroru jak Freddy. Jak dla mnie porządne filmy tego gatunku można policzyć na palcach jednej ręki (może dwóch
)
Niestety zamiast trzymać w napięciu częściej wprawiają w śmiech. Szkoda, że producenci zapomnieli o jednej zasadzie: najbardziej straszy to, czego nie widać. Wzorem takiego filmu jest Haunting z lat 50. Klasyka horroru, naprawde warto zobaczyć
Poza tym jest oczywiście jeszcze kilka świetnych pozycji, ale ten gatunek jest zdominowany przez bardzo tandetne produkcje, które zamiast straszyć, bardziej śmieszą schematami i infantylnością.
Niestety zamiast trzymać w napięciu częściej wprawiają w śmiech. Szkoda, że producenci zapomnieli o jednej zasadzie: najbardziej straszy to, czego nie widać. Wzorem takiego filmu jest Haunting z lat 50. Klasyka horroru, naprawde warto zobaczyć
Poza tym jest oczywiście jeszcze kilka świetnych pozycji, ale ten gatunek jest zdominowany przez bardzo tandetne produkcje, które zamiast straszyć, bardziej śmieszą schematami i infantylnością.
Re: Ulubione gatunki
Jednej ręki, Kirk? No, co ty?
Jest dużo bardzo dobrych horrorów. Zresztą nie zawsze chodzi, o to czy horror jest genialny, ale ważne też jest to czy nam się podoba, bo ja lubię i stare klasyki i te horrory, które mi się po prostu podobały 
Re: Ulubione gatunki
Też uważam słowa Kirka za herezję. Te dwie ręce starczą co najwyżej na wymienienie najlepszych perełek z kina wampirycznego
. Ale fakt, ostatnimi jeśli ktoś chce przerazić widza to albo go rozśmieszy, albo obrzydzi mnóstwem mocnych scen (choć mnie osobiście to nie rusza). Naprawdę trudno mi sobie przypomnieć horrory z prawdziwego zdarzenia, które weszły do kin w ciągu ostatnich kilku lat. No nie, zwracam honor - "Zejście" z początku tego roku. W każdym razie trudno o takowe...
Re: Ulubione gatunki
Nie patrze na filmy tylko pod kątem ich poziomu artystycznego. Po prostu wiekszość horrorów, które widziałem mnie nie zachwyciła. Ostatnio podobał mi się Silent Hill, ale duży wpływa miał na to fakt, iż jestem ogromnym zapaleńcem gry. Do dziś pamiętam jak długo zbierałem sie na odwagę żeby włączyć konsole przy zgaszonym świetle 
Co do brutalności to nie potrafie jej oceniać apriorycznie. Ważne jest jak zostały takie sceny wykorzystane i w jakim celu użyte. Zresztą brutalizm, czy brzydota są częścią kultury. Wystarczy wspomnieć niektóre dzieła poetyckie (Baudelaire, Rimbaud), w których znajduje sie mnóstwo turpizmu, a są po dziś dzień kontemplowaną i cenioną sztuką
Obecnie poziom horroru jest na niskim poziomie, dlatego coraz częściej kolejne produkcje tego typu spotykają sie z indyferencją z mojej strony. Chciałbym żeby sie to zmieniło, jednak oznak poprawy nie za bardzo widać. Wbrew pozorom lubie horrory, ale mimo to irytyuje mnie zawarta w nich tandeta. Są pozycje utrzymane w tej konwencji, które emanują wysokim kunsztem kinowym, są klasyką kina, ale ja wiele takich filmów nie dostrzegam, chociaż przestudiowałem kilka encyklopedii horrorów i dość sporo produkcji widziałem. No ale to tylko moje herezje
Co do brutalności to nie potrafie jej oceniać apriorycznie. Ważne jest jak zostały takie sceny wykorzystane i w jakim celu użyte. Zresztą brutalizm, czy brzydota są częścią kultury. Wystarczy wspomnieć niektóre dzieła poetyckie (Baudelaire, Rimbaud), w których znajduje sie mnóstwo turpizmu, a są po dziś dzień kontemplowaną i cenioną sztuką
Obecnie poziom horroru jest na niskim poziomie, dlatego coraz częściej kolejne produkcje tego typu spotykają sie z indyferencją z mojej strony. Chciałbym żeby sie to zmieniło, jednak oznak poprawy nie za bardzo widać. Wbrew pozorom lubie horrory, ale mimo to irytyuje mnie zawarta w nich tandeta. Są pozycje utrzymane w tej konwencji, które emanują wysokim kunsztem kinowym, są klasyką kina, ale ja wiele takich filmów nie dostrzegam, chociaż przestudiowałem kilka encyklopedii horrorów i dość sporo produkcji widziałem. No ale to tylko moje herezje
Re: Ulubione gatunki
Ja jednak należę do fanów mało ambitnych filmów, a mianowicie do kina akcji, widziałam sporo filmów z tego gatunku i może fabuła jest podobna, ale zawsze coś w nich jest, ze różnią się od siebie. Nie dawno (chyba rok temu) mogłam zobaczyć taki film jak „Punisher”, który uwiódł mnie swoją pomysłowością jak i realizacją całej fabuły czy samych efektów, które się tam pojawiły. Pomyślałam sobie iż jednak są jeszcze filmy tego gatunku, które potrafią zaskoczyć i nieźle dokopać innym wyprzedzającym im filmom. Mimo iż nie jestem za zbyt „mądrymi” filmami to i tak myślę, że ten gatunek ma coś w sobie co należy dalej udoskonalać. Bajerują mnie te wszystkie strzelanki, szybkie samochody, czy jak wspomniałam wcześniej efekty... Mam nadzieję, że ten gatunek będzie się rozwijał w jak najlepszym kierunku... aby czasami nie przesadzili z jego realizowaniem, a wprowadzali dość realne wątki i sceny jakie możemy zobaczyć w filmach tego typu 
Re: Ulubione gatunki
ooo, Gabs to mój człowiekGabriel pisze:Chyba nie mam ulubionego gatunku, bo oglądam ze wszystkich po trochu. Jednak mam ogromny sentyment do musicali, filmów historycznych, dokumentlanych i thillerówDlaczego musicale pisałam już w innym temacie dłuugo, wiec nie będe sie powielać. historyczne głównie ze względu na moje zamiłowanie do historii. Wole jednak nawet te niskobudżetowe niżli nowe, wielkie dzieła
Dokumentalne filmy kocham dlatego często wieszę na Animal planet bądz discowery (wszytskich) czym doprowadzam do furii tych którzy woleliby sobie w tym czaie telenowele obejrzeć (czyt. moja babcia) No i thillery..poprostu za wszystko
Re: Ulubione gatunki
Ciężko stwierdzić ktory gatunek wole najbarzdziej, jak jest dobry film to moze to byc horror, dramat, czy musical, nie mam jakoś szczególnie ulubionego gatunku, ale najchętniej oglądam chyba animowane filmy w stylu Shrek czy Epoka, ale wśród animacji najbardziej dominują japonskie bajki anime.
komedie owszem i ostatnio coraz bardziej przekonuje sie do komedii romantycznych ale muszą być na conajmniej przyzwoitym poziomie (ostatnio mile zaskoczył mnie film "Wredne dziewczyny" naprawde świetny). Największe uprzedzenia mam chyba do filmow wojennych i sensacyjnych, poprostu rzadko gatunki te fundują coś ciekawego i oryginalnego.
komedie owszem i ostatnio coraz bardziej przekonuje sie do komedii romantycznych ale muszą być na conajmniej przyzwoitym poziomie (ostatnio mile zaskoczył mnie film "Wredne dziewczyny" naprawde świetny). Największe uprzedzenia mam chyba do filmow wojennych i sensacyjnych, poprostu rzadko gatunki te fundują coś ciekawego i oryginalnego.
Re: Ulubione gatunki
Nie zagłosowałam, bo nie umiem wybrać. Musiałabym zaznaczyć większość listy. Po pierwsze nie wybieram oglądanych filmów według gatunków, a po drugie każdy gatunek lubi się za coś innego.
Komedie. Dla zabawy, proste. Szczególnie ważne są dla mnie dialogi i aktorstwo - wiadomo, że najtrudniej zagrać komedię. Lubię komedie krzyżowane z innymi gatunkami. Okropnie się denerwuję na komediach pomyłek, ale i tak je oglądam
Horrory. Uwielbiam zagadkę, stopniowo odkrywaną tajemnicę. Dlatego wolę klimatyczne horrory w starym stylu, jak "Inni", a unikam slasherów.
Science fiction. Tu najważniejszy jest pomysł, główne założenie filmu. Wizja dająca do myślenia, najlepiej też stopniowo odkrywana. Lubię też dystopie typu "świat po katastrofie".
Fantasy. Chyba największe pole do popisu dla ludzi zajmujących się wizualną stroną filmu. Uwielbiam filmy, które można podziwiać za obraz, rozmach wizji. Ciekawie jest też, gdy spotyka się świat fantastyczny z realnym.
Thrillery. Znowu zagadka i napięcie. I zaskakujące zakończenia.
Historyczne. Tu też ważna jest strona wizualna. Cenię staranność w odtworzeniu szczegółów danej epoki, kostiumów, scenografii. Lubię gdy filmowcy zabierają się za jakiś nieograny temat, epokę.
Sensacyjne. Teraz już chyba głównie z sentymentu, bo dawno nie widziałam czegoś nowego w tym gatunku, co by mi zapadło w pamięć. Tutaj, jak dla mnie, najważniejszy jest bohater. Natomiast szczegółów intrygi, szczerze mówiąc, zapominam zaraz po zakończeniu. A bywa, że wcześniej
Animacje. Tutaj dobry film tworzą dobrze pomyślane i zdubbingowane postacie w ciekawej oprawie graficznej. Podobają mi się animacje cyfrowe, ale wysoko cenię klasyczną kreskę, najlepiej disneyowską. Uwielbiam też animację spod znaku Warner Bros. Fascynuje mnie technika poklatkowa - nawet bardziej sposób jej realizacji, niż gotowe efekty. Natomiast jakoś mnie odrzuca kreska anime.
Westerny. Też mam do nich sentyment. Lubię ten cały sztafaż Dzikiego Zachodu. Chyba nawet bardziej od tych klasycznych lubię zabawę konwencją westernu - jak "Maverick". Zresztą teraz już trudno o nowy "klasyczny" western.
Komedie. Dla zabawy, proste. Szczególnie ważne są dla mnie dialogi i aktorstwo - wiadomo, że najtrudniej zagrać komedię. Lubię komedie krzyżowane z innymi gatunkami. Okropnie się denerwuję na komediach pomyłek, ale i tak je oglądam
Horrory. Uwielbiam zagadkę, stopniowo odkrywaną tajemnicę. Dlatego wolę klimatyczne horrory w starym stylu, jak "Inni", a unikam slasherów.
Science fiction. Tu najważniejszy jest pomysł, główne założenie filmu. Wizja dająca do myślenia, najlepiej też stopniowo odkrywana. Lubię też dystopie typu "świat po katastrofie".
Fantasy. Chyba największe pole do popisu dla ludzi zajmujących się wizualną stroną filmu. Uwielbiam filmy, które można podziwiać za obraz, rozmach wizji. Ciekawie jest też, gdy spotyka się świat fantastyczny z realnym.
Thrillery. Znowu zagadka i napięcie. I zaskakujące zakończenia.
Historyczne. Tu też ważna jest strona wizualna. Cenię staranność w odtworzeniu szczegółów danej epoki, kostiumów, scenografii. Lubię gdy filmowcy zabierają się za jakiś nieograny temat, epokę.
Sensacyjne. Teraz już chyba głównie z sentymentu, bo dawno nie widziałam czegoś nowego w tym gatunku, co by mi zapadło w pamięć. Tutaj, jak dla mnie, najważniejszy jest bohater. Natomiast szczegółów intrygi, szczerze mówiąc, zapominam zaraz po zakończeniu. A bywa, że wcześniej
Animacje. Tutaj dobry film tworzą dobrze pomyślane i zdubbingowane postacie w ciekawej oprawie graficznej. Podobają mi się animacje cyfrowe, ale wysoko cenię klasyczną kreskę, najlepiej disneyowską. Uwielbiam też animację spod znaku Warner Bros. Fascynuje mnie technika poklatkowa - nawet bardziej sposób jej realizacji, niż gotowe efekty. Natomiast jakoś mnie odrzuca kreska anime.
Westerny. Też mam do nich sentyment. Lubię ten cały sztafaż Dzikiego Zachodu. Chyba nawet bardziej od tych klasycznych lubię zabawę konwencją westernu - jak "Maverick". Zresztą teraz już trudno o nowy "klasyczny" western.
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Ulubione gatunki
Ja pójdę za Aletheią, także trudno mi wskazać jeden ulubiony gatunek, ale mogę powiedzieć, co w którym lubię:
Thriller-lubię te bardziej oszczędne, nastawione na nieustanne trzymanie ludzi w napięciu, typu "Nagi instynkt" czy "Telefon". Metafizyczne mi jakoś nie podchodzą, jeśli już to "Szósty zmysł";
Sesnacyjny-tu mam ścisłe rozdzielnictwo. Pasjonuję się czarnym krymianłem, ew. gangsterką z dużą ilośćią inteligentnych dialogów i jakimiś wyrazistymi scenami ("Wściekłe psy", "Ojciec chrzestny", "Kasyno"). Jeśli chodzi o kino akcji to ogrniczam się do kilku tytułów (m.in. "Zabójcza broń" i "Liberator"), natomiast w momencie gdy w filmie następuje przesyt F/X spowodowany stumilionowym budżetem, ja dziękuję;
Horrory-za całe życie obejrzałem jeden ("Duch") i mam dosyć-jestem zwyczajnie nadwrażliwy. A szkoda, boto odcina mnie na zawsze od "Dziecka Rosemary" i "Egzorcysty";
Dramaty-jeśli nie są przesadzone i mają do powiedzenia coś więcej niż tylko biadolenie i wzdychanie, to oczywiście-tutaj np. "Co grzyie Gilberta Grape'a", "Cinema Paradiso", "Spaleni słońcem";
Komedie-inteligentne, klozetowy i rozporkowy humor do mnie nie przemawia (wyjątek to cykl "Akademia policyjna"). Lubię purenonsens i sophisticated comedy a'la John Cleese i ska;
Historyczne-głównie te starsze, nowsze są pełne wątpliwych gwiazdek i patosu. Uwielbiam wszystkie dzieła, które związane są ze starożytnym Rzymem i Egiptem oraz imperium Napoleona-wg mnie to były jedyne prawdziwe państwa w historii i jakże filmowe;
Fantasy-nie, raczej nie, zdecydowanie do mnie nie przemawia "LotR", "Wiedźmina" oglądałem z lekkim zaciekawieniem, "Conan" i "Beastmaster" mogłyby być nawet dobre-ale to są chyba tylko te tytuły, sorcery i sword to nie mój departament;
Westerny-bardzo lubię, zarówno te klasyczne ("Rio Bravo", "Siedmiu wspaniałych", "Dobry, zły i brzydki"), jak i miejskie ("Brudny Harry", "Atak na posterunek 13");
SF-tylko do końca lay 80, potem zbytnio rozbuchane F/X wszystko popsuły. Lubię i głebsze ("2001", "Blade Runner"), ale i rozrywkowe ("Podróże Pana Kleksa", "Star Wars");
Animacja-zdecydowanie przed-shrekowska, głównie "Transformery" i "GI Joe", ale także "Asteriksy" oraz klasyki Disney, Warner Bros i H-B
Wojenne-bardzo, zwłaszcza ten klasyczne ("Złoto dla zuchwałych")
Musical-uwielbiam je, choć głównie te, w których powala mnie muzyka i libretto oraz temat ("JCS", "Hair")
To chyba tyle...
Thriller-lubię te bardziej oszczędne, nastawione na nieustanne trzymanie ludzi w napięciu, typu "Nagi instynkt" czy "Telefon". Metafizyczne mi jakoś nie podchodzą, jeśli już to "Szósty zmysł";
Sesnacyjny-tu mam ścisłe rozdzielnictwo. Pasjonuję się czarnym krymianłem, ew. gangsterką z dużą ilośćią inteligentnych dialogów i jakimiś wyrazistymi scenami ("Wściekłe psy", "Ojciec chrzestny", "Kasyno"). Jeśli chodzi o kino akcji to ogrniczam się do kilku tytułów (m.in. "Zabójcza broń" i "Liberator"), natomiast w momencie gdy w filmie następuje przesyt F/X spowodowany stumilionowym budżetem, ja dziękuję;
Horrory-za całe życie obejrzałem jeden ("Duch") i mam dosyć-jestem zwyczajnie nadwrażliwy. A szkoda, boto odcina mnie na zawsze od "Dziecka Rosemary" i "Egzorcysty";
Dramaty-jeśli nie są przesadzone i mają do powiedzenia coś więcej niż tylko biadolenie i wzdychanie, to oczywiście-tutaj np. "Co grzyie Gilberta Grape'a", "Cinema Paradiso", "Spaleni słońcem";
Komedie-inteligentne, klozetowy i rozporkowy humor do mnie nie przemawia (wyjątek to cykl "Akademia policyjna"). Lubię purenonsens i sophisticated comedy a'la John Cleese i ska;
Historyczne-głównie te starsze, nowsze są pełne wątpliwych gwiazdek i patosu. Uwielbiam wszystkie dzieła, które związane są ze starożytnym Rzymem i Egiptem oraz imperium Napoleona-wg mnie to były jedyne prawdziwe państwa w historii i jakże filmowe;
Fantasy-nie, raczej nie, zdecydowanie do mnie nie przemawia "LotR", "Wiedźmina" oglądałem z lekkim zaciekawieniem, "Conan" i "Beastmaster" mogłyby być nawet dobre-ale to są chyba tylko te tytuły, sorcery i sword to nie mój departament;
Westerny-bardzo lubię, zarówno te klasyczne ("Rio Bravo", "Siedmiu wspaniałych", "Dobry, zły i brzydki"), jak i miejskie ("Brudny Harry", "Atak na posterunek 13");
SF-tylko do końca lay 80, potem zbytnio rozbuchane F/X wszystko popsuły. Lubię i głebsze ("2001", "Blade Runner"), ale i rozrywkowe ("Podróże Pana Kleksa", "Star Wars");
Animacja-zdecydowanie przed-shrekowska, głównie "Transformery" i "GI Joe", ale także "Asteriksy" oraz klasyki Disney, Warner Bros i H-B
Wojenne-bardzo, zwłaszcza ten klasyczne ("Złoto dla zuchwałych")
Musical-uwielbiam je, choć głównie te, w których powala mnie muzyka i libretto oraz temat ("JCS", "Hair")
To chyba tyle...
Re: Ulubione gatunki
Historyczne filmy dawniej miały mniej patosu?
Mam akurat odwrotne wrażenie. Chociaż owszem, mogę się zgodzić, ale tylko w odniesieniu do tych historyczno-wojennych. Teraz jest zawsze obowiązkowa Przemowa Przed Bitwą
Nawet "Piratów z Karaibów" ta zaraza dosięgła... To ciekawe, ale z hasłem "historyczne" kojarzą mi się w pierwszej kolejności raczej tytuły typu "Zakochany Szekspir", a dopiero potem "Król Artur" i "Troja". Może dlatego, że interesuje mnie dawna codzienność i dlatego wolę nowsze filmy. Przyznasz chyba, że teraz bardziej się dba o szczegóły scenograficzne itp.
Widzę że bardziej wąsko ode mnie zakreślasz granice fantasy. Wymieniłeś tylko heroic fantasy czy jak to tam zwać. Ja zaliczam tu wszystko co pomiędzy "Plusk!", "Sleepy Hollow" (tak! dla mnie to fantasy), "Labiryntem Fauna" i "Zaklętą w sokoła". Myślę, że te obrzeża gatunku są nawet ciekawsze.
Western miejski. Jakie piękne określenie... Gdzieś już chyba się z nim spotkałam. Znowu widać, że co lepsze, to krzyżówka.
Animacja. Ha! Dla mnie Warner Bros i H-B (chodzi Ci o Hanna-Barbera?) dzieli przepaść w poziomie graficznym. Królik Bugs et consortes (Tom & Jerry też ;-) ) mają w sobie coś... cudownie ironicznego, finezyjnie zabawnego już w samej kresce (szczególnie te późniejsze). Kreska H-B jest dla mnie strasznie surowa, toporna, wręcz wyrąbywana. Animacja ruchu u nich jest koszmarna. Niby ten sam styl techniczny, a olbrzymia różnica w gotowym efekcie. Pewnie dla wielu ta surowość może być zaletą, ale ja odbieram to tak, że z H-B wyrosłam, a przy Warnerze zostałam.
Musical... Nie mogę powiedzieć, że nie lubię, ale... Męczę się przy oglądaniu. Może to śmieszne, ale musical odbieram tak, że idzie sobie akcja i nagle ją przerywa piosenka
No dobra. Jak już mi się zaczyna podobać, to znowu wraca akcja
I tak w kółko. Niedawno czytałam jakąś wypowiedź, że musicale są popularniejsze w Ameryce, bo po tej stronie Atlantyku widz nie jest przyzwyczajony, że aktorzy ni stąd ni zowąd zaczynają do siebie śpiewać. Wygląda na to, że jestem typową Europejką... Za największą zaletę "Chicago" uznałam kiedyś fakt, że piosenki w nim nie przerywają akcji, ale prowadzą ją dalej.
Widzę że bardziej wąsko ode mnie zakreślasz granice fantasy. Wymieniłeś tylko heroic fantasy czy jak to tam zwać. Ja zaliczam tu wszystko co pomiędzy "Plusk!", "Sleepy Hollow" (tak! dla mnie to fantasy), "Labiryntem Fauna" i "Zaklętą w sokoła". Myślę, że te obrzeża gatunku są nawet ciekawsze.
Western miejski. Jakie piękne określenie... Gdzieś już chyba się z nim spotkałam. Znowu widać, że co lepsze, to krzyżówka.
Animacja. Ha! Dla mnie Warner Bros i H-B (chodzi Ci o Hanna-Barbera?) dzieli przepaść w poziomie graficznym. Królik Bugs et consortes (Tom & Jerry też ;-) ) mają w sobie coś... cudownie ironicznego, finezyjnie zabawnego już w samej kresce (szczególnie te późniejsze). Kreska H-B jest dla mnie strasznie surowa, toporna, wręcz wyrąbywana. Animacja ruchu u nich jest koszmarna. Niby ten sam styl techniczny, a olbrzymia różnica w gotowym efekcie. Pewnie dla wielu ta surowość może być zaletą, ale ja odbieram to tak, że z H-B wyrosłam, a przy Warnerze zostałam.
Musical... Nie mogę powiedzieć, że nie lubię, ale... Męczę się przy oglądaniu. Może to śmieszne, ale musical odbieram tak, że idzie sobie akcja i nagle ją przerywa piosenka
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Ulubione gatunki
Co do filmów historycznych i patosu-był on inaczej serwowany. Teraz jest on nachalnie wylewany niczym kubeł syropu na łeb widza, dawniej było to znacznie subtelniej. Np. "Cezar i Kleopatra"-do dziś jestem pod wielkim wrażeniem przemowy Claude'a Rainesa na teamt troistej natury Juliusza. Podobnie "Henryk V"-przemowa Kennetha Branagh o dniu św. Kryspina nie brzmi dla mnie ani trochę fałszywie. Co innego dziś...
Fantasy generalnie kojarzy mi się ze sword and sorcery, acz z wymienionych przez Ciebie filmów chętnie obejrzałbym wreszcie "Zaklętą w sokoła".
Termin "miejski western" został użyty chyba bodajże po raz pierwszy na użytek "Brudnego Harry'ego". Nie wiem czy chodziło o skojarzenie, że Clint "Bezimienny" Eastwood przeniósł się z Dzikiego Zachodu do współczesnego San Francisco, lecz nie zmienił metod. W każdym razie określenie to zawsze mi się podobało-z tej "krzyżowki" dobre są także "Atak na 13 posterunek" (zrobiony właściwie w hołdzie dla "Rio Bravo"), "Cobra" oraz "Mad Max" (zwróć uwagę na gang Toecutter i porównaj go z bandą Bily'ego Kida).
Ja lubiłem zarówno toporny styn Hanny-Barbery,7delikatną kresk˙ Disney'a, czy xostmodernizm Warner Brosa. Ale zgadzam się, że |o z jakiej wytw÷rni pochodzi daoy obraz ma znaczenie. Wystarczy"choćby porównać postać Dowódcy wobry z serialu {e stajni Sunbow'a i ten sam charakter, który zmkenił DIC. Dla m~ie róznica porażająca-na niekorzyść tego drugiego...
Twoja w{powiedź odnośniw musicali przypomniała mi zasłyszną opinię o Olkvii Newton- Joh (gwiazda musicwli "Grease/quot; i "Xanadq"): &qwot;grała w dziwacznych filmach z lat 70., w których ludzie zamist normalnie chodzić i mówić, tańczyli i śpiewali"
.
Fantasy generalnie kojarzy mi się ze sword and sorcery, acz z wymienionych przez Ciebie filmów chętnie obejrzałbym wreszcie "Zaklętą w sokoła".
Termin "miejski western" został użyty chyba bodajże po raz pierwszy na użytek "Brudnego Harry'ego". Nie wiem czy chodziło o skojarzenie, że Clint "Bezimienny" Eastwood przeniósł się z Dzikiego Zachodu do współczesnego San Francisco, lecz nie zmienił metod. W każdym razie określenie to zawsze mi się podobało-z tej "krzyżowki" dobre są także "Atak na 13 posterunek" (zrobiony właściwie w hołdzie dla "Rio Bravo"), "Cobra" oraz "Mad Max" (zwróć uwagę na gang Toecutter i porównaj go z bandą Bily'ego Kida).
Ja lubiłem zarówno toporny styn Hanny-Barbery,7delikatną kresk˙ Disney'a, czy xostmodernizm Warner Brosa. Ale zgadzam się, że |o z jakiej wytw÷rni pochodzi daoy obraz ma znaczenie. Wystarczy"choćby porównać postać Dowódcy wobry z serialu {e stajni Sunbow'a i ten sam charakter, który zmkenił DIC. Dla m~ie róznica porażająca-na niekorzyść tego drugiego...
Twoja w{powiedź odnośniw musicali przypomniała mi zasłyszną opinię o Olkvii Newton- Joh (gwiazda musicwli "Grease/quot; i "Xanadq"): &qwot;grała w dziwacznych filmach z lat 70., w których ludzie zamist normalnie chodzić i mówić, tańczyli i śpiewali"
Re: Ulubione gatunki
Co do historycznych - przyszło mi teraz na myśl, że tamten patos jest inny od dzisiejszego, bo dla ówczesnych twórców i widzów był czymś naturalnym. Trudno oczywiście dziś wczuć się w ich spojrzenie, ale wydaje mi się, że wtedy historia automatycznie kojarzyła się z czymś podniosłym, wręcz biblijnym. Wiesz, "czasy naszych ojców i dziadów", tego typu nastawienie. Takie jeszcze echo romantycznej historiografii dziewiętnastowiecznej. Nie wiem czy dość jasno to opisałam... Natomiast dzisiaj historia dla nas to "tacy jak my tylko dawniej". Oczekujemy, że bohater filmu historycznego będzie zwyczajnym gościem z sąsiedztwa przebranym w dziwne ciuchy. Przyznam, że sama mam takie "osobiste" i "codzienne" podejście do tych filmów. Stąd może moje skojarzenie z "Zakochanym Szekspirem" i jemu podobnymi bardziej niż z "Królem Arturem". Dlatego dzisiejszy patos jest dla nas sztuczny, bo odbieramy go jako rodzaj politycznej poprawności. Myślimy, "Co za głodne kawałki gość wstawia, kto tak mówi w rzeczywistości, kto tak czuje."
A "Zaklętą w sokoła" jak najgoręcej polecam
Jeden z moich ukochanych filmów - romantyzm bez kiczu, eteryczne piękno zdjęć i scenografii bez przeładowania szczegółami. No i aktorzy! Dla mnie, właśnie tutaj Michelle Pfeiffer i Rutger Hauer byli najlepsi! Oto jak powinno się kręcić Baśnie.
A "Zaklętą w sokoła" jak najgoręcej polecam
Re: Ulubione gatunki
Komedie- bo czesto nie zmuszaja nawet do myslenia^^, co ostatnio bardzo mi odpowiada ;-) niektóre bardzo skutecznie potrafia poprawic nastrój, wazne, by temat nie był zbyt banalny, bo takie bardziej draznia niz rozweselaja
ostatnio odpowiadaja mi "stopnowane" projekty z udziałem H.Granta ;-) Czesto smieszne mnie w nich rzeczy które z pozoru takiej funkcji pełnic nie powinny, Bardzo wazna jest gra aktorów, bo zadna fabuła nie rozbawi mnie, gdy styl osoby otwarzajacej dana role stoi na niskim poziomie. W zasadzie, w tym gatunku, zwracam uwage bardziej na komizm postaci, cenie go bardziej niz uparte dazenie do obsypania widza komicznymi zdarzeniami w częstotliwoci 10 na minute^^
zaraz potem horrory, ale na odpowiednim poziomie. Filmy z latajacymi siekierami i członkami ludzkich ciał są bardziej odrazajace niz straszne i ogladanie ich to dla mnie zwyczajna strata czasu. Lubie, gdy horror zaskakuje, gdy nie jestesmy w stanie przewidziec dalszego przebiegu akcji. Nie jestem filmowym znawcą, ale nawet dla mnie wiekszość horrorów, w ostatnich czasach produkowanych jest dosc przewidywalnych, a wtedy własciwa jego istota staje sie bezsensowna.
thriller- w tym przypadku mam identyczne zdanie jak MGaździcki. Proste, bez metafizycznych rekwizytów i motywów, przemawiaja do mnie najbardziej ;-)
zaraz potem horrory, ale na odpowiednim poziomie. Filmy z latajacymi siekierami i członkami ludzkich ciał są bardziej odrazajace niz straszne i ogladanie ich to dla mnie zwyczajna strata czasu. Lubie, gdy horror zaskakuje, gdy nie jestesmy w stanie przewidziec dalszego przebiegu akcji. Nie jestem filmowym znawcą, ale nawet dla mnie wiekszość horrorów, w ostatnich czasach produkowanych jest dosc przewidywalnych, a wtedy własciwa jego istota staje sie bezsensowna.
thriller- w tym przypadku mam identyczne zdanie jak MGaździcki. Proste, bez metafizycznych rekwizytów i motywów, przemawiaja do mnie najbardziej ;-)

