Info o filmie:![]()
![]()
reżyseria: George Lucas
scenariusz: George Lucas
zdjęcia: David Tattersall
muzyka: John Williams
produkcja: USA
data premiery: 2005-05-19 (Polska) , 2005-05-15 (Świat)
obsada: Ewan McGregor, Natalie Portman, Hayden Christensen
Fabuła:
Ostatni rozdział legendarnej sagi George'a Lucasa, w której staniemy się świadkami narodzin galaktycznego Imperium i przemiany Anakina Skywalkera w złowrogiego Dartha Vadera. (źródło: filmweb.pl)
Uważacie ten film za godne zakończenie Gwiezdnych Wojen, coś na miarę epizodów IV-VI?
Moim zdaniem film jest nienajgorszy, niemniej Lucasa stać na coś w stylu dobrze znanej nam wcześniejszej trylogii. "Zemsta Sithów" ma sporo grzechów. Są wśród nich zarówno te ciężkie, jak i lekkie. Przede wszystkim czułem się nieco zagubiony. Otrzymałem porcję tanich wygłupów doprawioną szczyptą dobrego smaku, którym jest odczuwalny szczególnie na końcu klimat starej, dobrej sagi, która stanowiła właściwie wiele chwil mojego dzieciństwa oraz towarzyszy mi do dziś. Te głupie sceny stanowią dla Lucasa gwóźdź do trumny. Weźmy przykładowo jedną z pierwszych, w której robot bojowy kopie R2-D2. Zabawne? Nie! Na twarzy pojawia się tylko krzywy uśmiech świadczący o olbrzymim politowaniu. Widzę, że "flanelowiec" stara się iść w stronę kina familijnego, czego dowodem jest nowa trylogia. Drugą z podstawowych wad jest czas trwania. Wszystko dzieje się za szybko. Najlepszym na to przykładem jest przejście Anakina na Ciemną Stronę. Sprawia wrażenie, iż dokonał tego wyboru rzucając monetą. Wygląda to cholernie sztucznie. Na początku młody Skywalker opierał się i chciał donieść na Palpatine'a radzie, a tu nagle w jednej chwili staje się zły. Mija chwila żałuje. Skończył żałować znów jest zły.
Jakby nie było niebo, a ziemia przy "Ataku Klonów" i "Mrocznym Widmie"


