Witajcie jestem nowa na tym forum
Lostów zaczęłam oglądać w zeszłym roku, dużo słyszłam, ściągnęłam na próbę pierwsze odcinki no i wciągnęłam się bardzo.
Teraz 6 sezon, ostatni juz.
Chciałabym się z wami podzielić przemyśleniami odnośnie ostatniego odcinka. Jak napiszę jakieś głupoty, albo coś o czym dobrze wiecie, to proszę wybaczcie i przymknijcie na to oko
W punktach napiszę, będzie łatwiej.
1. Mały chłopiec - pierwsza i jedyna myśl to to że to Jacob, albo jego duch. Piszecie to o Aaronie, ale jakoś mi to nie pasuje.
2. Dlaczego Sawyer widział tego chłopca, a Richard nie - wydaje mi się, że dlatego, że Sawyer jest wciąz typowany na jego następcę. Nie zwróciłam uwagi czy na ścianie było wymienione nazwisko Richarda, ale nawet jesli to było przekreślone, a więc następcą na pewno nie będzie i z tego powodu może nie mieć "bonusu" w postaci widzenia Jacoba.
3. Dlaczego Rose i Hugo nie kojarzyli się na wyspie, skoro razem pracowali - z tego co widać Hugo jest szefem wielu firm i najzwyczajniej w świecie może nie znać wszystkich swoich pracowników, mogli się nigdy wcześniej nie spotkać.
4. Odnośnie pytania jak to możliwe że MiB jest w ciele Locke skoro jego ciało leży na plaży - świetne pytanie, bardzo mnie to zafrapowało, ale nic nie wymyśliłam niestety.
A teraz przemyslenia ogólne:
Bardzo nie podobała mi się historia Johna. Nie podobały mi się te nieścisłości. Jest z helen, planują ślub, na który chcą zaprosić jego ojca. Cos tu nie gra. Nie sądzę, aby był czas na powrót do tej historii i wyjaśnianie, w końcu odcinków zostało niewiele, a ludzi do pokazania i zagadek do wyjaśnienia sporo. Nie sądzę też aby twórcy popełnili aż taki błąd.
Dlatego też przyszło mi do głowy, że to co widzimy jako alternatywną rzeczywistośc to tak naprawdę wyobrażenia samych bohaterów jak wyglądałoby ich życie bez katastrofy. I dlatego John sobie wyobraził że jednak by sobie poukładał życie i z Helen i z ojcem, a ostatecznie zaakceptował by swoje kalectwo, dlatego Hugo przestał by myśleć że jest przeklęty i korzystałby z tego co ma, Kate natomiast wyobraziłaby sobie że jakoś udałoby jej się uciec, a w dodatku pomogłaby Claire, która zostałaby z Aaronem.
Nie wiem jak wam się to podoba. Wiem, że w tej teorii są też nieścisłości, no bo jak Locke ma sobie coś wyobrażać, skoro nie żyje. No ale mogłyby to być wczesniejsze wyobrażenia.
Może to absurdalne, ale tak przyszło mi do głowy. A jak będzie naprawdę to przekonamy się już niedługo.
Pozdrawiam was bardzo serdecznie
Edit: doczytałam newsy i wiem już dlaczego pewne fakty się nie zgadzają. No i teoria z wyobrażeniami upada
