Najbardziej banalne kwestie
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Najbardziej banalne kwestie
Tu wrzucajcie kwestie, które powtarzane są w filmach do znudzenia, nic nie wnoszą, brzmią stereotypowo...
Ja się póki co wstrzymam ze swoją pokaźną listą, zobaczymy, jak Wy sobie poradzicie.
Ja się póki co wstrzymam ze swoją pokaźną listą, zobaczymy, jak Wy sobie poradzicie.
Re: Najbardziej banalne kwestie
Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to cała taka mała scenka wyglądająca mniej więcej tak:
Stoi dziewczyna i chłopak, dziewczyna bijąc chłopaka mówi 'to za X', sytuacja sie powtarza (nawet kilka razy), a potem uderza go ostatni raz i mówi 'a to za mnie'.
Tę scenkę przeważnie można zobaczyć w tych wszystkich amerykańskich komediach romantycznych
Stoi dziewczyna i chłopak, dziewczyna bijąc chłopaka mówi 'to za X', sytuacja sie powtarza (nawet kilka razy), a potem uderza go ostatni raz i mówi 'a to za mnie'.
Tę scenkę przeważnie można zobaczyć w tych wszystkich amerykańskich komediach romantycznych
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
I o to mi chodziło. Właśnie taką scenkę i taką kwestię można zobaczyć w większośći filmów amerykańskich. Ale nie tylko komediach. Wyliczanka typu "za mumusię, za tatusia" była m.in w "Spy Hard", "Akcji G.I. Joe" czy "Batman Forever".
Ja mogę dodać takie oto banały:
-"Z jakimi ja imbecylami/idiotami/kretnyami, etc., etc. muszę pracować" -standardowy tekst złego, który narzeka na swój personel;
-"Jestś taki jak ja"/"Wcale nie"-od groma filmów, zwłaszcza akcji;
-"Będę panem świata MUHAHAHAHAHA!!!"- naprawdę, czy ci terroryści nie mogli by się wreszcie zadowlić czymś skormniejszym;
-"Uwierz w siebie"-milion komedii prorodzinnych-a może by tak uwierzyć, że są ciekawsze kwestie?
Zapraszam dalej i dziękuję Ble!
Ja mogę dodać takie oto banały:
-"Z jakimi ja imbecylami/idiotami/kretnyami, etc., etc. muszę pracować" -standardowy tekst złego, który narzeka na swój personel;
-"Jestś taki jak ja"/"Wcale nie"-od groma filmów, zwłaszcza akcji;
-"Będę panem świata MUHAHAHAHAHA!!!"- naprawdę, czy ci terroryści nie mogli by się wreszcie zadowlić czymś skormniejszym;
-"Uwierz w siebie"-milion komedii prorodzinnych-a może by tak uwierzyć, że są ciekawsze kwestie?
Zapraszam dalej i dziękuję Ble!
Re: Najbardziej banalne kwestie
O, a właśnie nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie ostatnio widziałam takie wyliczanieMGaździcki pisze:czy "Batman Forever".
Albo 'I'm a king of the world'MGaździcki pisze:-"Będę panem świata MUHAHAHAHAHA!!!"-
O, naprawdę nie ma sprawyMGaździcki pisze:dziękuję Ble!
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
Kolejne banały:
"Kobiety to k..y, faceci to sku...syny"- co drugi film polski po roku 90. niesie takie przesłanie;
"Bóg nie istnieje, piekła nie ma" jeszcze parę filmów i nawet w NIebie w to uwierzą;
"Wdepnąłem wto kiedys, ale nigdy tego nie jadłem"-żołnierze lecą z tym tekstem od WWII przez Wietnam po dziś;
"Kobiety to k..y, faceci to sku...syny"- co drugi film polski po roku 90. niesie takie przesłanie;
"Bóg nie istnieje, piekła nie ma" jeszcze parę filmów i nawet w NIebie w to uwierzą;
"Wdepnąłem wto kiedys, ale nigdy tego nie jadłem"-żołnierze lecą z tym tekstem od WWII przez Wietnam po dziś;
Re: Najbardziej banalne kwestie
Bóg nie istnieje, owszem, ale piekło jest - TU - na Ziemi"Bóg nie istnieje, piekła nie ma" jeszcze parę filmów i nawet w NIebie w to uwierzą;
Dobry temat, ale na razie nic poza tym sprostowaniem nie przychodzi mi do głowy...
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
"Jeśli ją tkniesz..."- i tu dobry bohater mówi, że urwie mu jaja, wydrapie oczy, usmaży mózg, zabije itp... Najlepiej poradzono sobie z tą kwestią w "Gliniarzu z Beverly Hills": "Jesli ją tkniesz..."/"To co mi zrobisz?";
"Pie... się"- jest to standardowa odpowiedź podczas składania propozycji dobremu przez złego (przykład: "Rambo 2", w ugrzecznionej wersji "W obliczu śmierci"). Czasem, gdy sytuacja jest odwrotna, a dobry to kobieta, zły mówi "Possij mi" (np. w "Szakalu");
"Jeszcze jeden taki numer, a wyleję cię na zbity pysk"-standardowy tekst, który szef policji rzuca do swgo najlepszego detektywa: Martina Riggsa.Harry;ego Callahana/Axela Foley'a/względnie Jamesa Bonda
"Pie... się"- jest to standardowa odpowiedź podczas składania propozycji dobremu przez złego (przykład: "Rambo 2", w ugrzecznionej wersji "W obliczu śmierci"). Czasem, gdy sytuacja jest odwrotna, a dobry to kobieta, zły mówi "Possij mi" (np. w "Szakalu");
"Jeszcze jeden taki numer, a wyleję cię na zbity pysk"-standardowy tekst, który szef policji rzuca do swgo najlepszego detektywa: Martina Riggsa.Harry;ego Callahana/Axela Foley'a/względnie Jamesa Bonda
Re: Najbardziej banalne kwestie
Może offtop, ale zacytuję mój ulubiony dialog z tej kategorii.MGaździcki pisze:Pie... się"
"Pamięc absolutna" z Arnie'm:
"- Jesteś bohaterem!
- Pierdol się!
- Nie bądź skromny..."
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
"Jesteś bardzo seksowna/Podnieca mnie twój obcisły strój/Przecież nie proponuję ci małżeństwa"-takimi mniej więcej tekstami bogaty (pseudobogaty) playboy (pseudoplayboy) uwodzi ładną i dobrą dziewczynę (czyt. chce się z nią przespać) po czym ginie w ohydny sposób ("Cobra"), bądź zostaje poniżony ("Mali żołnierze");
"Nie potrzebujemy tu kowbojów"- taki tekst zazwyczaj wypowiada zły policjant (lub policjant służbista) do policjanta dobrego-przykłady to "Cobra", cykl Brudnego Harry'ego czy nasza "Ekstradycja";
"(beee)"- dźwięk paszczą, nie dość, że niesmaczny to powtórzony już w tysiącu filmów ("Superprodukcja", "Zabójcza broń", "Indiana Jones", "Mechaniczna pomarańcza", "Akademia policyjna", "Asterix i Obelix: MIsja Kleopatra"...)
"Nie potrzebujemy tu kowbojów"- taki tekst zazwyczaj wypowiada zły policjant (lub policjant służbista) do policjanta dobrego-przykłady to "Cobra", cykl Brudnego Harry'ego czy nasza "Ekstradycja";
"(beee)"- dźwięk paszczą, nie dość, że niesmaczny to powtórzony już w tysiącu filmów ("Superprodukcja", "Zabójcza broń", "Indiana Jones", "Mechaniczna pomarańcza", "Akademia policyjna", "Asterix i Obelix: MIsja Kleopatra"...)
Re: Najbardziej banalne kwestie
"Uważaj na siebie"
Zwykle pod adresem Wyruszającego Walczyć Ze Złem/Ratować Zagrożonych Przez Żywioł czy nawet idącego na dłuższy spacer. Mówi to Zostający/a w Bazie/Domu/Jakimkolwiek Bezpiecznym Miejscu, zwykle pod wpływem Nieuzasadnionego Przeczucia i z Niepokojem W Głosie. Czasem w tonacji Bez Jakichkolwiek Złych Przeczuć, w formie żartobliwego pożegnania. Zawsze oznacza, że Wyruszający a) nie będzie uważał na siebie (a właściwie jak miałby to zrobić?), b) coś go zje/zastrzeli/przepadnie bez wieści (w przypadku drugoplanowego) lub wróci szczęśliwie po Straszliwych Przejściach (w przypadku gdy ma szczęście być głównym bohaterem) i nawet nie oberwie potem od Zostającego, że nie uważał.
Teksty podane wcześniej były interesujące czy zabawne przynajmniej za pierwszym razem. To nie miało sensu nigdy. Zawsze kiedy to słyszę (czyli w co drugim filmie) mam ochotę złapać scenarzystę za wszarz, solidnie potrząsnąć i zapytać "Człowieku, czemu TO ma służyć?!!"
Zwykle pod adresem Wyruszającego Walczyć Ze Złem/Ratować Zagrożonych Przez Żywioł czy nawet idącego na dłuższy spacer. Mówi to Zostający/a w Bazie/Domu/Jakimkolwiek Bezpiecznym Miejscu, zwykle pod wpływem Nieuzasadnionego Przeczucia i z Niepokojem W Głosie. Czasem w tonacji Bez Jakichkolwiek Złych Przeczuć, w formie żartobliwego pożegnania. Zawsze oznacza, że Wyruszający a) nie będzie uważał na siebie (a właściwie jak miałby to zrobić?), b) coś go zje/zastrzeli/przepadnie bez wieści (w przypadku drugoplanowego) lub wróci szczęśliwie po Straszliwych Przejściach (w przypadku gdy ma szczęście być głównym bohaterem) i nawet nie oberwie potem od Zostającego, że nie uważał.
Teksty podane wcześniej były interesujące czy zabawne przynajmniej za pierwszym razem. To nie miało sensu nigdy. Zawsze kiedy to słyszę (czyli w co drugim filmie) mam ochotę złapać scenarzystę za wszarz, solidnie potrząsnąć i zapytać "Człowieku, czemu TO ma służyć?!!"
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
Siostra niedawno zwróciła mi uwagę na jeszcze inną kwestię: "Chcesz o tym pogadać?". Tekst ten przewija się przez wszystkie filmy z gatunku obyczajowego.
Jest jeszcze znakomity tekst uniwersalny-nadaje się do kryminału i komedii, dramatu i filmu akcji, serialu i epickiego dzieła. Oto on:
Jakby co, to wiesz gdzie mnie znaleźć.
Jest jeszcze znakomity tekst uniwersalny-nadaje się do kryminału i komedii, dramatu i filmu akcji, serialu i epickiego dzieła. Oto on:
Jakby co, to wiesz gdzie mnie znaleźć.
Re: Najbardziej banalne kwestie
Przy powitaniach z nowymi osobami (ZAWSZE!) - "John/Zenek/Mark tyle mi o Tobie opowiadał..." Nie wiem czy to tradycja w USA czy co
świat by się walił na ekranie ale ta kwestia MUSI się pojawić... 
Re: Najbardziej banalne kwestie
"- Nie mówiłeś mi o...
- Nie pytałeś"
- Nie pytałeś"
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
W Bondzie "Jutro nie umiera nigdy" było to bardzo ciekawie potraktowane. Moneypenny wzywa Jamesa, który "właśnie powtarza duński" z cudną blond-panią profesor. Moneypenny z niesmakiem odkłada słuchawkę i obraca się do M: "Proszę mnie nie pytać/Proszę mi nie mówić".Dusqmad pisze:"- Nie mówiłeś mi o...
- Nie pytałeś"
A sam zaobserwoałem taką kwestię:
grzeczna dziewczynka/grzeczny chłopczyk-standardowy teskt używany przez czarny charakter, gdy każe coś zrobić dobrej bohaterce/dobremu bohaterowi. Czasem także pieszczotliwie używane przez partnerów.
Re: Najbardziej banalne kwestie
"Rozdzielmy się"
Często w nocy, w sytuacji gdy już wiadomo, że coś grasuje w okolicy i jest głodne.
Działanie podobne jak w przypadku "Uważaj na siebie". Wniosek - bohaterowie filmów nie oglądają filmów.
Często w nocy, w sytuacji gdy już wiadomo, że coś grasuje w okolicy i jest głodne.
Działanie podobne jak w przypadku "Uważaj na siebie". Wniosek - bohaterowie filmów nie oglądają filmów.
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
Jak już tak, to możę jeszcze
Rozejrzymy się tu trochę-mówią policjanci na miejscu zbrodni i zaraz znajdują jakąś dyskietkę, kawałek ubrania, pudełko zapałek, względdnie zostają ostrzelani z karabinu snajperskiego.
Rozejrzymy się tu trochę-mówią policjanci na miejscu zbrodni i zaraz znajdują jakąś dyskietkę, kawałek ubrania, pudełko zapałek, względdnie zostają ostrzelani z karabinu snajperskiego.
Re: Najbardziej banalne kwestie
Jak słyszę w filmie 'To jest prawdziewe życie, a nie film' to odechciewa mi się dalej oglądać 
Re: Najbardziej banalne kwestie
ble, jest jeszcze coś co można uznać za wersję przeciwną
Psychopata tajemniczo kosi kolejnych bohaterów/czyjaś córka zaszła w ciążę w piętnastej wiośnie życia, względnie została porwana/wróg zasypuje okopy bombami... Prędzej czy później, ktoś MUSI powiedzieć "Nie wierzę, to się nie dzieje naprawdę!"
I jescze jeden wycierus dialogowy, w sytuacji gdy ktoś wpada na wyjście z bezwyjściowej sytuacji, zwykle takie wymagające przyciskania tajemniczych guziczków albo czegoś w tym stylu.
"- Co my właściwie robimy?!
- Nie mam pojęcia!"
Psychopata tajemniczo kosi kolejnych bohaterów/czyjaś córka zaszła w ciążę w piętnastej wiośnie życia, względnie została porwana/wróg zasypuje okopy bombami... Prędzej czy później, ktoś MUSI powiedzieć "Nie wierzę, to się nie dzieje naprawdę!"
I jescze jeden wycierus dialogowy, w sytuacji gdy ktoś wpada na wyjście z bezwyjściowej sytuacji, zwykle takie wymagające przyciskania tajemniczych guziczków albo czegoś w tym stylu.
"- Co my właściwie robimy?!
- Nie mam pojęcia!"
Re: Najbardziej banalne kwestie
Co do sytuacji bez wyjścia. Mrożąca krew w żyłach scena z bombą. Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek. I wtedy dialog.
"- Ratuj się
- Nie zostawię Cię samego." ( aaaa co zgińmy wszyscy)
Oczywiście ów bomaba na koniec nie zabija nikogo. (Chyba że złych ludzi)
"- Ratuj się
- Nie zostawię Cię samego." ( aaaa co zgińmy wszyscy)
Oczywiście ów bomaba na koniec nie zabija nikogo. (Chyba że złych ludzi)
Re: Najbardziej banalne kwestie
Na marginesie: dlaczego w filmach zawsze każda bomba wyposażona jest w wyświetlacz (oczywiście z dużymi czerwonymi cyframi), żeby było wiadomo kiedy wybuchnie? Podobnych schematów i niedociągnięć jest oczywiście więcej...
Re: Najbardziej banalne kwestie
I zawsze mają czym przeciąć! No jasne, przecież my też się nie ruszamy z domu bez obcążków... A jak bohater jest nie dość przewidujący, to zawsze poniewierają się gdzieś w pobliżu.Aquariia pisze:Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek.
Najzgrabniej to było rozwiązane w "Otchłani" (The Abyss, 1989 r.). Ed Harris ma przeciąć kabelek, wyjątkowo wiadomo w jakim kolorze, ale... w głębinach, w świetle lampy oba są identyczne.
Żeby temu przywiązanemu do krzesła się nie nudziłoScourge33 pisze:dlaczego w filmach zawsze każda bomba wyposażona jest w wyświetlacz
Co do tych bomb bez świadków... Pozostaje wytłumaczenie, że każdy zamachowiec liczy na jakiegoś bohatera. W końcu głupio tak sobie a Muzom
Re: Najbardziej banalne kwestie
I najczęściej jest:Aquariia pisze:Trzeba przeciąć czerwony albo niebieski kabelek
-Który mam przeciąć?
-Ten (i tu wskazuje kabelek:P)
Po czym przecinający po chwili wahania przecina drugi.
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Najbardziej banalne kwestie
Te bomby to już naprawdę przetarta klisza filmowa. Ale cóż, "Show must go on".
Aletheia: a pamiętasz jak w kiepskiej już w stosunku do poprzednich "Zabójczej broni 3" za fuchę sapera wziął się Martin Riggs?
Dobra, ja też coś dorzucam:
Jeszcze się spotkamy-tak obiecują i obiecują w tych filmach, ale chyba chyba chodzi im o inne spotkanie niż ponowne starcie na placu boju. Czyżby herbatka popołudniowa
?
UWAGa: Jest jeden wyjątek... I'll get you next time, Gadget. Next time!
Aletheia: a pamiętasz jak w kiepskiej już w stosunku do poprzednich "Zabójczej broni 3" za fuchę sapera wziął się Martin Riggs?
Dobra, ja też coś dorzucam:
Jeszcze się spotkamy-tak obiecują i obiecują w tych filmach, ale chyba chyba chodzi im o inne spotkanie niż ponowne starcie na placu boju. Czyżby herbatka popołudniowa
UWAGa: Jest jeden wyjątek... I'll get you next time, Gadget. Next time!
Re: Najbardziej banalne kwestie
Pamiętam kotka!MGaździcki pisze:Aletheia: a pamiętasz jak w kiepskiej już w stosunku do poprzednich "Zabójczej broni 3" za fuchę sapera wziął się Martin Riggs?
Najlepszy był wynik tej akcji. Riggs i Murtaugh byli świetni jako krawężniki
[ Dodano: 2007-11-22, 00:56 ]
Właśnie mi się przypomniało coś, co chyba jest Najbardziej Niepotrzebnym Tekstem Wszechczasów. W sytuacji, gdy ktoś komuś opowiada historię swojego dzieciństwa, czy coś w ten deseń. Można mieć prawie pewność, że ze strony słuchającego padnie oszołomione "Czy to prawda...?".
Może nie trzeba płacić scenarzystom od wierszówki... Za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, kto to powiedział, że w pisaniu najważniejsza jest umiejętność wykreślania.
Re: Najbardziej banalne kwestie
"Are you okay?
I`m fine"
Bardzo często bohater zgrywa twardziela i mówi, że nic mu nie jest nawet kiedy nie ma połowy ręki itp.
I`m fine"
Bardzo często bohater zgrywa twardziela i mówi, że nic mu nie jest nawet kiedy nie ma połowy ręki itp.

