
reżyseria Joel Schumacher
scenariusz Larry Cohen
zdjęcia Matthew Libatique
muzyka Harry Gregson-Williams
produkcja USA
data premiery 10 września 2002
obsada Colin Farrell (Stu Shepard), Kiefer Sutherland (Snajper), Forest Whitaker (kpt. Ed Ramsey), Radha Mitchell (Kelly Shepard), Katie Holmes (Pamela McFadden)
Fabuła
Stu Shepard, król życia, posiadacz drogiego garnituru i Człowiek Od Którego Zależą Kariery, przemierza Manhattan, z nieodłączną komórką przy uchu. Zaraz wejdzie do jednej z wielu nowojorskich budek telefonicznych, wyłączy komórkę, zdejmie obrączkę i zadzwoni do pewnej dziewczyny, z nadzieją romansu dla siebie i mirażami aktorskiej kariery dla niej. Ktoś jednak uświadomi mu, ile w rzeczywistości jest wart. Ktoś, kto obserwuje go przez celownik karabinu...
Opinia
Znakomity thriller.
Wreszcie jakiś film, w którym spodobał mi się Farrell, bo na ogół niemożebnie działa mi na nerwy. No ale przynajmniej był wiarygodny jako typek wart mniej od swojego garnituru. Jakości filmu (i jednak aktora, jak sądzę) dowodzi fakt, że mimo wszystko mu się kibicuje. Dobrze poprowadzona rola, wiarygodne przejście od szpanerskiego luzu i zblazowania, aż do skrajnego napięcia i wreszcie desperackiego wybuchu.
W ogóle, napięcie jest najważniejszym i najlepszym elementem tego filmu - nie popuszcza ani na chwilę, wciąż podkręcane. Film nie dłuży się ani przez moment.
Na ogół irytują mnie efekciarskie sztuczki operatorsko-reżyserskie, ale tutaj rzeczywiście służyły filmowi. Przyspieszane ujęcia, manipulacje perpektywą - wszystko zostało sensownie wykorzystane i daje ciekawy efekt - wrażenie obserwacji bohatera zamkniętego jak na szkiełku mikroskopowym, a jednocześnie spojrzenie z jego klaustrofobicznej perpektywy. Sporo do tego efektu dołożyli też dźwiękowcy, wygłuszając i zmieniając natężenie różnych planów dźwiękowych. Cały film jest bardzo "ciasny", "zamknięty", to wręcz grecki dramat z zachowaniem Trzech Jedności. Może tylko można by sobie darować numer z dzielonym ekranem - świetnie sprawdza się w obrazowaniu rozmów telefonicznych, ale w innych sytuacjach raczej przeszkadza.
Napięcie jest też podkręcane interakcjami między postaciami. No tak, w thrillerze to oczywiste, ale tutaj chodzi mi o nagromadzenie nieporozumień w całym incydencie - kłótnie między gliniarzami, pomyłkowe interpretacje wydarzeń - chwilami to się chwieje na krawędzi komedii pomyłek. Jednak film unika niezamierzonej śmieszności - wszystko zostało wygrane świadomie.
Thriller jest made in USA, więc musiała być obowiązkowa Przemiana Pod Wpływem Wydarzeń, Dostrzeganie Błędów Życiowych i ogólne przebaczanie. Ale nawet dało się strawić. Było to wpisane w sens intrygi, więc mogę wybaczyć pewną dawkę cukierkowości w filmie z definicji antycukierkowym. Niech już będzie.
Zgrzyta mi tylko sam początek. Nie dość wiarygodne wydaje mi się wytłumaczenie, co też zatrzymało Stu przy słuchawce, gdy jeszcze nie czuł na sobie celownika. Dobra, przyjmijmy że był zaintrygowany, ale jednak miał dość czasu by się zirytować, wrzasnąć żeby mu czterech liter nie zawracać i odejść. Czemu jednak wraca? Mr Bardzo Zajętego, przytrzymałby tylko jakiś potencjalny hak na niego, którego tu mi jednak brakło.
To jednak tylko zastrzeżenie, bo ogólnie, w mojej ocenie 8/10.
Sporo przyjemności zepsuł mi tylko polski lektor - jeden z tych, którzy próbują poprawiać aktorów.

