Długi pocałunek na dobranoc

Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: MGaździcki »

Obrazek
Reżyseria: Renny Harlin
Scenariusz: Shane Black
Zdjęcia: Guillermo Navarro
Muzyka: Alan Silvestri
Gatunek: Akcja, Thriller
Data premiery: 11/10/1996
Obsada: Geena Davis... Samantha Caine/Charly Baltimore
Samuel L. Jackson... Mitchell Henessey
Brian Cox... Nathan
Patrick Malahide... Leland Perkins
Craig Bierko... Timothy
David Morse... Luke "Dedal"
Yvonne Zima... Caitlin Caine
i inni

Samantha Caine to cicha i spokojna nauczycielka z małego miasteczka, gdzie mieszka z narzeczonym wychowując małą córeczkę. Cierpi na amnezję, dokuczają jej przykre wizje, w których nawiedza ją dziwna blondwłosa kobieta. W celu poznania swej tożsamości wynajmuje byłego policjanta, a obecnie prywatnego detektywa, Mitcha Henessey'a. Pewnego dnia Samantha zostaje napadnięta we własnym domu przez tajmeniczego, jednookiego mordercę. Ku własnemu zdumieniu, zabija go gołymi rękoma. Razem z Henesse'yem wyrusza w podróz po Stanch, odkryć prawdę o sobie. Z przerażeniem odkrywa, że przed dziwnym wypadkiem, była zawodową morderczynią na usługach CIA i naprawdę nazywa się Charly Baltimore. Jej byli przełożeni, dowiedziawszy się, że pani major żyje, decydują się ją zlikwidować, by nie naraziła na szwank ich najnowszej operacji...

Przywoite kino akcji, ale... nic więcej. Chcąc w pełni delektować się thrillerem z motywem śpiączki, amnezji czy też morderczyni-matki, lepiej poszukać DVD z "Kill Billem", względnie "Wygrać ze śmiercią". Tak naprawdę główne atrakcje filmu to dowcipne dialogi, metamorfoza Charly w Samanthę i z powrotem oraz popisowe kreacje Geeny Davis i Samuela L. Jacksona. Sceny akcji są na nijakim poziomie- dosłownie, ani nie grzeją, ani nie ziębią. Intryga jakz wykle zawikłana, a i tak jest pretekstem do obowiązkowej wymiany ognia i kopniaków. Obejrzeć można, ale szukać ducha "Zabójczej broni" (mimo, że scenarzysta ten sam) nie ma sensu.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327

Re: Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: Aletheia »

Obejrzałam to kiedyś, bo lubię Geenę Davis, sama nie wiem za co, pewnie za wyrazistość. Ale już lepiej podziwiać ją w "Wyspie piratów", o "Soku z Żuka" nie wspominając. "Długi pocałunek..." jest mętny i raczej nudny. Jedyne co do dziś pamiętam to Geena i scena z młyńskim kołem.

Co do "Zabójczej broni", mgliście plącze mi się jakaś scena upadku do wody, z przebijaniem tafli lodu, czyżby celowy cytat? Chyba, że coś pomieszałam i w ogóle nie było takiej sceny w "Pocałunku"...
A duch "Zabójczej broni" miał niebieskie oczy i bardzo niecodzienne podejście do życia ;-) Sam scenarzysta to dopiero początek drogi.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: MGaździcki »

Scena z upadkiem na zamarznięte jeziorko i rozbijaniem go w locie kulami z Uzi była faktycznie. Osobiście dla kogo może to być dobre, wizualnie-ale ja już tam wolę bliźniacze skoki Pierce'a Brosnana w starym, dobrym "Goldeneye" czy Sly'a Stallone'a w "Specjaliście".

Pomysłów w tym filmie było parę dobrych: tortury młyńskim kołem (podobno Davis i jej mąż, reżyser Harlin trenowali tą scenę w domu w wannie), lalka siusiająca beznyną, czy wyrzucanie dziecka do domu na drzewie, ale w porównaniu z "Zabójczą bronią" ubogo (by wspomnieć bieg Gibsona z karabinem po mieście, tortury prysznicowe, pomysły samobójcze Riggsa i zdejmowanie przez niego kolejnych bandytów, demonstrację wiernośći pana Joshuy...).
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: blue berry »

Hmm... Film bardzo średni. Strasznie podoba mi się scena w kuchni, kiedy Geena Davis kroi warzywa i bawi się nożem ^^ Jak dla mnie film na raz. Trochę za bardzo melodramtyczny, akcja średnia. Jeśli już nic innego do obejrzenia nie ma, wtedy można siegnąć po "Długi pocałunek na dobranoc".
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642

Re: Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: MGaździcki »

A zauważyliście, że w amerykańskich filmach akcji największe stężenie ataków terrorystycznych, opłaconych zabójstw, finalizacji kontraktów mafijnych ma miejsce w święta? Czyżby ten okres był naprawdę takim dobrym tłem dla produkcji z gatunku "bang-bang, boom-boom"?

Wróciwszy do tematu: niezbyt umiejętne F/X, brak dobrze zagranego czarnego charakteru, parę mielizn (kobieta zabija-mimo, że w obronie własnej-człowieka i może sobie spokojnie wyjechać z domu? Gdzie grzecznościowa formułka "Proszę być do naszej dyspozycji"?), zbyt mało miejsca poświęconego odcinaniu się Charly od Samanthy. Oto główne grzechy filmu.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327

Re: Długi pocałunek na dobranoc

Post autor: Aletheia »

Pomyślałam, że obejrzę jeszcze raz, bo w zasadzie pisałam nie pamiętając o czym. Wolałam się upewnić, czy aby nie przesadziłam zjeżdżając "Pocałunek". A gdzie tam! Jeszcze za mało zjechałam.

Dialogi, owszem, niezłe, ale miejscami ubaw bywał wymuszony. Do tego masa technicznych wpadek - leży brunet, ujęcie z drugiej kamery... kiedy zdążył się przefarbować na kasztanowo? A także głupoty nadwerężające kołek, ten z wiszącą niewiarą - Charly/Samantha zjeżdża po kablu, najpierw buty rozbijające żarówki, potem ręka. Bez stalowej rękawiczki.

W miejscu czarnego charakteru jakiś cienias typu "szef paczki szkolnych chuliganów".
Dobrze, że przynajmniej Henessey był ciekawszy. Jak nie przepadam za Jacksonem, tak poczułam, że zaczynam go lubić po "padzie płaskim" w hotelu. A szczególnie po jego późniejszej reakcji - wzorowy refleks, gorzej z odwagą. Ale za to dłużej pożyje :mrgreen: . Zmienił potem zdanie, ale inaczej nie byłoby reszty filmu...
MGaździcki pisze:zbyt mało miejsca poświęconego odcinaniu się Charly od Samanthy
Bardziej mnie zirytował ekspresowy proces odwrotny. Dlaczego nie było "Mam twoje dziecko/ A to sobie zatrzymaj". Kiedy to nagle zaczęło jej zależeć?
Ale to tak na marginesie, bo najbardziej wkurza uparte używanie przez scenarzystów amnezji jako środka zmiany osobowości. Muszę zresztą oddać sprawiedliwość Geenie, że zadanie, jakkolwiek głupie, wykonała wspaniale. Co ciekawe, amnezja ma różne działanie, w zależności od tego co filmowcy chcą udowodnić, vide "Mroczne miasto".
ODPOWIEDZ

Wróć do „Akcja | Sensacja”