Używki wszelakie
Re: Używki wszelakie
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/wyst ... 31867.html
Ostatnie legalizacja narkotyków jest dosyć kontrowersyjnym tematem. Artykuł głupi jakich pełno. Ja mam jednak pytanie do was, czy jesteście za legalizacją narkotyków? Według mnie narkotyki lekkie powinny zostać zalegalizowane. Nie ma sensu odwlekać czegoś, co i tak w końcu wejdzie w życie. To jak wg was, legalizacji tak?
Ostatnie legalizacja narkotyków jest dosyć kontrowersyjnym tematem. Artykuł głupi jakich pełno. Ja mam jednak pytanie do was, czy jesteście za legalizacją narkotyków? Według mnie narkotyki lekkie powinny zostać zalegalizowane. Nie ma sensu odwlekać czegoś, co i tak w końcu wejdzie w życie. To jak wg was, legalizacji tak?
Re: Używki wszelakie
Jeśli zalegalizują chociaż część, to jest szansa, że wielu osób to już nie bedzie kręcić. W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej ;p
Re: Używki wszelakie
Nie ma lekkich narkotyków. Są ciężkie i zajebiście ciężkie. Widziałbyś co jakieś pół roku trawy zrobiło z moim przyjacielem...BlackDog pisze:Według mnie narkotyki lekkie powinny zostać zalegalizowane.
Nie będę się w tym temacie rozkręcał bo nie zapanuję nad temperamentem. Ludzie, zastanówcie się, chcecie by to gówno można było kupić tak łatwo jak fajki?
Re: Używki wszelakie
Zgadzam się z Dusqmadem, po co legalizować ten syf. To, że zakazany owoc smakuje najlepiej to jakiś kit jest. Napewno więcej osób będzie sięgać po narkotyki kiedy będą one pod ręką. A po co nam to? Nie dość, że w Polsce nie można uporać się z pijanymi kierowcami to jeszcze uzależnionych od narkotyków nam brakuje.
Re: Używki wszelakie
To że trawa jest nielegalna, jakoś nie uchroniło przyjaciela Dusqmada. Jakiś czas temu zastanowiło mnie przeczytane gdzieś zdanie, że trawa rozluźnia a alkohol budzi agresję, a mimo to, właśnie ten drugi jest legalny. Nie wiem, nie znam się na tym, sama nie miałam żadnych doświadczeń z narkotykami, ani nawet w życiu się nie upiłam (wiem, z Księżyca spadłam...), ale wydaje mi się, że samo zakazać/nie zakazać niczego nie załatwi. Ten problem jest bardziej złożony, a historia uczy, że rzeczywistości nie da się regulować zakazami.
Podam tylko dwa przykłady. W USA prohibicja miała doprowadzić do powszechnej trzeźwości (w domyśle szczęśliwości) narodowej. W praktyce liczba ochlapusów jakoś się nie zmniejszyła zauważalnie, natomiast mafia urosła w siłę na przemycie gorzały. Zalegalizowali gorzałę, mafia przerzuciła się na prochy. Ciekawa jestem na co się przerzucą po legalizacji prochów. Przykład drugi, jak wygląda sytuacja broni w USA, wiemy. Ciągle jakiś nowe doniesienie o strzelaninach w ichniejszych szkołach. Wszyscy krzyczą "utrudnić dostęp do broni !". Rzadziej się mówi, że w o wiele spokojniejszej Kanadzie jest co najmniej tyle samo prywatnej broni. A o Szwajcarii czytałam dwie rzeczy: 1. Członkowie rezerwy wojskowej (czyli wszyscy, którzy byli w wojsku, poborowi) mają obowiązek mieć broń w domu i dbać o nią. I ćwiczyć! 2. Szwajcaria ma najmniej wypadków z bronią na świecie. Wierzyć nie musicie, bo do źródeł odesłać nie potrafię, ale jednak coś w tym jest...
Podsumowując, takie sprawy, moim zdaniem, są kwestią bardziej uwarunkowań kulturowych niż regulacji prawnych. A jak ktoś koniecznie chce się zabić, nie uratuje go żadne prawo. Nagrody Darwina świadczą o tym najlepiej.
Podam tylko dwa przykłady. W USA prohibicja miała doprowadzić do powszechnej trzeźwości (w domyśle szczęśliwości) narodowej. W praktyce liczba ochlapusów jakoś się nie zmniejszyła zauważalnie, natomiast mafia urosła w siłę na przemycie gorzały. Zalegalizowali gorzałę, mafia przerzuciła się na prochy. Ciekawa jestem na co się przerzucą po legalizacji prochów. Przykład drugi, jak wygląda sytuacja broni w USA, wiemy. Ciągle jakiś nowe doniesienie o strzelaninach w ichniejszych szkołach. Wszyscy krzyczą "utrudnić dostęp do broni !". Rzadziej się mówi, że w o wiele spokojniejszej Kanadzie jest co najmniej tyle samo prywatnej broni. A o Szwajcarii czytałam dwie rzeczy: 1. Członkowie rezerwy wojskowej (czyli wszyscy, którzy byli w wojsku, poborowi) mają obowiązek mieć broń w domu i dbać o nią. I ćwiczyć! 2. Szwajcaria ma najmniej wypadków z bronią na świecie. Wierzyć nie musicie, bo do źródeł odesłać nie potrafię, ale jednak coś w tym jest...
Podsumowując, takie sprawy, moim zdaniem, są kwestią bardziej uwarunkowań kulturowych niż regulacji prawnych. A jak ktoś koniecznie chce się zabić, nie uratuje go żadne prawo. Nagrody Darwina świadczą o tym najlepiej.
Re: Używki wszelakie
A fajki gównem nie są?Dusqmad pisze:chcecie by to gówno można było kupić tak łatwo jak fajki?
Re: Używki wszelakie
Są, ale śmierdzieć zaczynają po 10-20 latach...ble pisze:A fajki gównem nie są?
Re: Używki wszelakie
A dlaczego państwo ma pozwalać na zarabianie dilerom i rozkręcanie się przestępczości w Polsce? Narkotyki zalegalizowane nie stanowiły, by wcale żadnego większego zagrożenia, niźli stanowią obecnie. Zapobiegłoby to natomiast szerzącej się przestępczości z narkotykami związanej. Ludzie, którzy chcą brać narkotyki, po prostu to robią i robić będą, gdy legalizacja będzie za nami. Czy teraz nie są łatwo dostępne? Wystarczy podejść do odpowiednich kolesi i zapytać.Dusqmad pisze:Ludzie, zastanówcie się, chcecie by to gówno można było kupić tak łatwo jak fajki?
Legalizacja nie musi przynieść zwiększenia ilości narkotyków. Wszystko zależy od ludzi, ktoś chce, to bierze, ktoś nie, to nie. Przecież nie wszyscy palą papierosy... Swoją drogą, czy w Holandii istnieje problem ćpunów na ulicach? Czy oni mają w ogóle jakieś problemy z narkotykami?
Re: Używki wszelakie
Trzeba by spytać samych Holendrów, jak im się chodzi po ulicach. Z pewnością za to "przyzwoity" świat ma problem z Holandią. ;-) W każdym razie miło, że jakiś kraj ma ochotę się podkładać do eksperymentów.BlackDog pisze:Swoją drogą, czy w Holandii istnieje problem ćpunów na ulicach? Czy oni mają w ogóle jakieś problemy z narkotykami?
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Używki wszelakie
Problem istnieje, ale nie na jakąś ogromną skalę. Zaćpani na ulicach są, ale zbyt wielkiego problemu nie stanowią, w sumie to zbyt wielu ich nawet nie ma.BlackDog pisze:Swoją drogą, czy w Holandii istnieje problem ćpunów na ulicach?
Re: Używki wszelakie
Trzeba jeszcze tych kolesi znać. Takowi mają na tyle rozumu w głowie, by nie rozwieszać ogłoszeń. Zresztą ciekawe ile by Ci zajęło zdobycie towaru bez wykorzystywania żadnych znajomychBlackDog pisze:Czy teraz nie są łatwo dostępne? Wystarczy podejść do odpowiednich kolesi i zapytać.
Duża grupa osób sięgających po używki to "żółtodzioby". Gówniarze, którzy raz w tygodniu wypiją piwo, a przez resztę tygodnia chwalą się tym przyjaciołom. Myślisz, że ktoś taki ma znajomości? Bzdura. A po legalizacji da kasę lumpowi i sprawa załatwiona.
Re: Używki wszelakie
Dusqmad, bez uzywania znajomych (po nitce do klebka) bylby problem, ale taka sytuacja jest niemal niemozliwa
Ile czasu bedziesz potrzebowal DZISIAJ?
Godzine? 
Ile czasu bedziesz potrzebowal DZISIAJ?
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Używki wszelakie
Alkohol-nie gustuję, od święta kieliszek czegoś wytrawniejszego. Najmniej cenię sobei piwo, ale nie potępiam nikogo, kto ten trunek lubi. NIe potępiam żadnej osoby pijącej, chyba, że z picia robi sztandar pod tytułem "Jestem cool, piję, piwo to moje paliwo itp.".
Papierosy-fajnie brzmi, słabo smakuje, dużo kosztuje. Osobiście jak miałbym do wyboru paczkę, albo coś słodkiego, wybrałbym łakocie.
Narkotyki-nie, po stokroć, NIE! Ani te ciężkie, anie te tzw. lekkie. Trawka to dla mnie żaden szpan, ale najprostszy i najgłupszy sposób skomplikowania sobie życia. I nie mówię tu tylko o tym, że nie ma sięgwarancji, czy nie sięgnie się po silniejsze, po prostu capnie kogoś policja i ślad w papierach pozostaje.
Innymi słowy: używki? Nie, dziękuję!
No, chyba, że kawę rozpuszczalną, mocnosłodzoną liczymy...
Papierosy-fajnie brzmi, słabo smakuje, dużo kosztuje. Osobiście jak miałbym do wyboru paczkę, albo coś słodkiego, wybrałbym łakocie.
Narkotyki-nie, po stokroć, NIE! Ani te ciężkie, anie te tzw. lekkie. Trawka to dla mnie żaden szpan, ale najprostszy i najgłupszy sposób skomplikowania sobie życia. I nie mówię tu tylko o tym, że nie ma sięgwarancji, czy nie sięgnie się po silniejsze, po prostu capnie kogoś policja i ślad w papierach pozostaje.
Innymi słowy: używki? Nie, dziękuję!
No, chyba, że kawę rozpuszczalną, mocnosłodzoną liczymy...
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Używki wszelakie
Znalazłam dzisiaj fajny artykuł w sieci, ale nie powiem, że do najnowszych nalezy. Mianowicie kilka gimnazjalistek wypowiadało się na temat alkoholu. Po prostu krew w żyłach mi się zmroziła. Okazało się, że powodami, dla których te dziewczyny i ich koleżanki piją są w zasadzie bardzo podobne:
a) czują się dorosłe (gratuluje dojrzałości)
b) podrywają chłopaka (hello...)
c) chcą być lubiane.
To chyba 3 sztandarowe powody. Cóż... Czytając o dziewczynie, która chodzi z chłopakiem, który nieprzytomną prowadzi ją do domu, a ona potem całuje się z 'brzydkimi w wieśniackich ciuchach", zastanawiam się, czy to ze mną coś nie tak, czy z tym światem.
a) czują się dorosłe (gratuluje dojrzałości)
b) podrywają chłopaka (hello...)
c) chcą być lubiane.
To chyba 3 sztandarowe powody. Cóż... Czytając o dziewczynie, która chodzi z chłopakiem, który nieprzytomną prowadzi ją do domu, a ona potem całuje się z 'brzydkimi w wieśniackich ciuchach", zastanawiam się, czy to ze mną coś nie tak, czy z tym światem.
Re: Używki wszelakie
MGaździcki pisze:Alkohol-nie gustuję
Bardzo fajna wymianaMGaździcki pisze:Osobiście jak miałbym do wyboru paczkę, albo coś słodkiego, wybrałbym łakocie.
To w takim razie na moim koncie trzeba liczyć herbatę zżerającą łyżeczki...MGaździcki pisze:No, chyba, że kawę rozpuszczalną, mocnosłodzoną liczymy...
No właśnie, gadamy o używkach, a dla każdego to może być coś innego. A w nadmiarze zaszkodzi nawet woda destylowana. Zresztą czy używki muszą szkodzić? Jeśli przyjąć, że używka to coś "towarzyszącego przez dzień" to pasuje wszystko, od gumy do żucia, przez miętusy po surowe marchewki. Co o tym myślicie?
Wtedy są ładniejsi?blue berry pisze:potem całuje się z 'brzydkimi w wieśniackich ciuchach",
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: Używki wszelakie
Blue Berry, ze światem. Bądź spokojna... Przykłady mogę Ci podać z własnego otoczenia...
A czytając powody przypomina mi się Mały książę: Czemu pijesz?/ Żeby zapomnieć/Co zapomnieć?/Że mi wstyd/Dlaczego ci wstyd?/Bo piję.
A czytając powody przypomina mi się Mały książę: Czemu pijesz?/ Żeby zapomnieć/Co zapomnieć?/Że mi wstyd/Dlaczego ci wstyd?/Bo piję.
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Używki wszelakie
MGaździcki - słuszne porównanie. Sama do nie pijących nie należę, ale jeszcze nikt mnie nieprzytomnej do domu nie prowadził i mam nadzieję, że nie będzie prowadził. Jakoś nie jest to dla mnie powód do dumy. I dziwne jest dla mnie podrywanie chłopaka na swoje picie. Bardzo to przykre, że nagle dziewczyny piją o wiele więcej i częściej niż chłopcy.
Co za tym idzie myślę, że bardzo wielu z nas ma swoje osobiste używki, które inni mogą wyśmiać. Uzależnić można się od wszystkiego, ale po prostu alkohol, papierosy i narkotyki robią to o wiele szybciej i o wiele bardziej szkodzą. Toteż wolę moje uzależnienienie herbaciane
Bardzo słuszna uwaga. Moją największą używką jest na przykład herbata. Piję ich codziennie mnóstwo, a herbata pita w nadmiarze wypłukuje żelazo i może spowodować anemię. Jako że anemii się pozbyłam miesiąc temu - tańczę na linie. Powinno się pić 2 herbaty na dzień, a dopiero ograniczyłam się do 3. Uważam, że w moim przypadku to już podpada o uzależnienie i herbata jest np. moją używką.Aletheia pisze:No właśnie, gadamy o używkach, a dla każdego to może być coś innego.
Co za tym idzie myślę, że bardzo wielu z nas ma swoje osobiste używki, które inni mogą wyśmiać. Uzależnić można się od wszystkiego, ale po prostu alkohol, papierosy i narkotyki robią to o wiele szybciej i o wiele bardziej szkodzą. Toteż wolę moje uzależnienienie herbaciane
Re: Używki wszelakie
No to ja mam to samo. Ok 5 -6 herbat na dzień nawet do szkoły w termosie nosze i wypijam w szkole litr tego cudownego napoju. Nie wiem czy jestem uzależniony ale bez harbaty nie bede miał dobrego dnia. Tak samo jak nie napije sie MATE ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Yerba_mate ) nie wiem blue berry, czy piłas ale naprawde coś fajnego. Jak chcesz to ci wyśleblue berry pisze:Moją największą używką jest na przykład herbata.
Re: Używki wszelakie
Jeżeli chodzi o herbatę, to bywają dni kiedy piję ich około 10 dziennie, a niekiedy nie piję jej wcale, gdyż nie mam czasu. Nie, od herbaty nie umiem się uzależnić. To dobrze chyba.
Re: Używki wszelakie
blue berry pisze:Bardzo to przykre, że nagle dziewczyny piją o wiele więcej i częściej niż chłopcy.
Kurde, ile zachodu kosztuje zaparzenie tegoż napoju... Dobrze to chociaż smakuje? Czy można gdzieś nabyć coś takiego?Rachu17 pisze:MATE ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Yerba_mate )
Czemu? Przecież herbata nie jest szkodliwa...BlackDog pisze:To dobrze chyba.
Re: Używki wszelakie
Posłużę się wypowiedzią blue berry.Dusqmad pisze:Czemu? Przecież herbata nie jest szkodliwa...
Jednak mniejsza z tym, gorsze jest to że niekiedy nie ma możliwości napicia się herbaty. W ogóle wszelkie uzależnienia są złe, nawet tak banalne jak od herbaty. Jestem niejako uzależniony od muzyki, dzień bez słuchania jej i już wariuję i wcale nie jest to takie przyjemne, zwłaszcza w szkole.blue berry pisze:a herbata pita w nadmiarze wypłukuje żelazo i może spowodować anemię. J
Re: Używki wszelakie
Mate jest pyszna smakuje nie jak herbata ale jak jakies zioła. Pije sie ją bez cukru, bo cukier i inne dodatki mogą zabić te dobre substancje. Mate wpływa na lepsze samopoczucie, pobudze do działania oraz pobudza umysł. Mate najlepiej w herbaciarni jakiejs kupic, 50g kosztuje w zależnośi od rodzaju mate od 4 zł do 20 zł. Ja mam za 18 zł i jest naprawde dobraDusqmad pisze:Kurde, ile zachodu kosztuje zaparzenie tegoż napoju... Dobrze to chociaż smakuje? Czy można gdzieś nabyć coś takiego?
Re: Używki wszelakie
No dobra, ale skąd wziąć to matero, w którym należy to pić, no i jeszcze tą słomkę? Spróbowałbym tego, bo lubię takie nietypowe rzeczy, ale chyba nie mam gdzie tego kupić...
Re: Używki wszelakie
Mate to mi się tylko z tymi brazylijskimi serialami kojarzyRachu17 pisze:jak nie napije sie MATE

