Reżyseria: Martin Campbell
Scenariusz: Bruce Feirstein, Jeffrery Caine, Michael France
Zdjęcia: Phil Meheux
Muzyka: Eric Serra
Gatunek: Sensacyjny, akcja
Data premiery: 13/11/1995
Obsada: Pierce Brosnan... James Bond
Izabella Scorupco... Natalia Fiodorowna Siemionowa
Sean Bean... Alec Trevelyan
Famke Janssen... Xenia Nagórna
Gotfried John... gen. Arkady Grigorijewicz Orumov
Judi Dench... M
Desmond Llewelyn... Q
Alan Cumming... Boris Grishenko
Samantha Bond... panna Moneypenny
Joe Don Baker... Jack Wade
Robbie Coltrane... Valentin Żukowski
Michael Kitchen... Bill Tanner
Tcheky Karyo... Dymitr Mishkin
i inni
Rok 1986. James Bond wraz z innym agentem sekcji 00, Alec'em Trevelyanem sabotują radziecką składnicę broni chemicznej. Po starciu z wojskową ochroną i eksplozji budynku, 007 udaje się uciec-niestety, Trevelyan zostaje zabity. Mija 9 lat. W kasynie Bond spotyka piękną Xenię Nagórną, w której rozpoznaje byłą agentkę KGB. Xenia, obecnie płatna zabójczyni na usługach rosysjkiej mafii, porywa najnowszy typ śmigłowca bojowego. Ona i jej partner, były wysoki oficer Armii Czerwonej, Orumov, używają maszyny do kradzieży tzw. Złotego Oka. Jest to dysk, sterujący dwoma satelitami, mogącymi wywoływać eksplozje nuklearne nad jonosferą, co prowadzi do całkowitej destruckcji urządzeń elektronicznych na określonym terenie. Nowy szef brytyjskiego wywiadu, którym po raz pierwszy jest kobieta, poleca 007 dotrzeć do osoby, która weszła w posiadanie Złotego Oka. Jet nią zapewne boss Xenii, tajemniczy gangster Janus. W St. Petersburgu Bond korzystając z pomocy rezydenta CIA, dawnego rywala z KGB i pokonanje przez niego Xenii doceiera do kwatery mafioza...
Pierwszy, a zarazme najlepszy Bond Pierce'a Brosnana. To, co widzieliśmy w "Śmierć nadejdzie jutro", to zaledwie echo, tego co tu pokazuje. Dawny Remington Steele jest równie brutalny jak Sean Connery, romantyczny jak George Lazenby, dowcipny jak Roger Moore i cyniczny jak Timothy Dalton. Od siebie dodał uroczą powierzchowność, którą z miejsca zdobył rzesze fanek. Intryga napisana poprawnie, w duchu klasycznych bondowskich przygód. Gadżety ograniczone do minimum (choć nieraz-jak w przypadku bondmobilu, którym jest tu BMW Z3-wypada to śmiesznie w kontekście serii). Na medal spisują się odtwórcy głównych ról: nasza Iza Scorupco, Famke Janssen, Judi Dench, a zwłaszcza Sean Bean, który tworzy prawdziwą kreację. Zamiana postaci Felixa Leitera na Jacka Wade'a wyszła na dobre, gdyż postać grana przez Joe Don Bakera jest niewymuszenie zabawna-podobnie jak gangster Żukowski, grany przez Robbiego Coltrane'a. Świetny epizod z Q, gorszy z panną Moneypenny. Do scen akcji nie można się przyczepić-na pierwszym miejscu jest naturalnie "miła przejażdżka po St. Petersburgu" z legendarnym, bondowskim demolowaniem radiowozów. Eric Serra (ten od score'u "Leona") odwala kawał dobrej roboty, ale i tak największe owacje dla tytułowej piosenki Tiny Turner. Świetny, zmysłowy, wciągający film-i dla fanatyka Bonda i zwykłego widza.


