Edek Norton - bo może nie jest zabójczo przystojny ale ma coś w sobie, że mi się podoba (;
Johnny Depp - jak większości, haha. za te genialne policzki i ogólnie za całość.
Hugh Grant - za włosy, za te miny i za uśmiech i za akcent, ale to się chyba w urodę już nie wlicza
Daniel Day-Lewis - jeśli wygląda tak jak w Nieznośnej Lekkości Bytu ;p bo stary i łysy to już nie to
Jack Nicholson - ten uśmiech jest po prostu rozbrajający.
Al Pacino - a bo tak, bo te jego wiecznie zmęczone oczy coś w sobie mają.
Jared Leto - no bo ładny jest i tyle, pod warunkiem że się nie wymaluje i nie ubierze jak kretyn
no i to chyba tyle... chyba że jeszcze na tej liście upchnę młodego Toma Waitsa, który w paru filmach w końcu zagrał, więc można go podpiąć pod bycie aktorem i jeszcze Jim Carrey nie jest najgorszy ;p












