Ja miałam dwa chomiki, pierwszy był syryjski, drugi dżungalski. Oba nazwałam Maciek, chociaż pierwszy później okazał się samicą... Do Maćka I byłam bardziej przywiązana, bo był moim pierwszym jakimkolwiek zwierzątkiem. Chomiki syryjskie są strasznymi czyściochami, zawsze jak go brałam na kolana, to od razu siadał mi na podołku i się mył. Słodka, ciepła, puchata i pulcha pociecha
Fotka robiona moją komórką, nie przeraźcie się jakością... Maciek II:


Coś śmiesznie mi ten post wyszedł

