Jak się u nas robi seriale kryminalne? Otóż dochodzę do wniosku, że reżyserzy obierają jedną z dwóch popularnych u nas dróg. Pierwsza polega na zrobieniu serialu banalnie prostego w zrozumieniu, który nie potrafi na dłużej przyciągnąć, druga, na zrobieniu serialu tak skomplikowanego, że aż można wątpić czy sami scenarzyści wiedzą o co w nim chodzi.
Polskie seriale kryminalne mają problem, bo nie ma w nich zazwyczaj ciekawej intrygii, szybkiej akcji, a wszystko się wlecze.
Dlatego też większość polskich seriali kryminalnych nie oglądam. "Kryminalni" i "Fala zbrodni" nie potrafią mnie przyciągnąc do siebie, seriale niby dokumentalne jak "W11" i "Detektywi" są prowadzone tak, jakby widzowi trzeba było wszystko krok po kroku tłumaczyć, więc też nie zwracam na nie większej uwagi.
Podobała mi się pierwsza seria "Oficera" i to nawet bardzo, ale drugą serię, czyli "Oficerowie" skopali całkowicie. Druga seria była wolna, ciągnęła się niemiłosiernie, nic się nie działo, a wszystko było tak poplątane, że aż denerwowało.
Porównajcie sobie nasze seriale kryminalne z takim "Prison Break". Co jest lepsze? Ja wybieram to drugie.

