Info o filmie
Reżyseria: Robert Aldrich
Scenariusz: Nunally Johnson, Lukas Heller na podstawie powieści E.M. Nathanson
Zdjęcia: Edward Scaife
Muzyka: Frkan de Vol
Gatunek: Dramat wojenny
Data premiery: 15/06/1976
Obsada: Lee Marvin... mjr John Reissman
Ernest Borgnine... gen. Worden
Charles Bronson... Józef Władysław
John Cassavetes... Victor Franco
Telly Savalas... Archer Maggot
Clint Walker... Simson Posey
Trini Lopez... Pedro Jiminez
Tom BUsby... Milo Vladek
Donald Sutherland... Vernon Pinkley
Robert Ryan... płk Breed
i inni
Fabuła
II wojna światowa. Oficer sił specjalnych, mjr Reissman, otrzymuje od dowództwa nietypowy rozkaz. Ma stworzyć oddział złożony z dwunastu morderców, zdrajców i degenratów, by przeniknął do Europy i dokonał akcji dywersyjnej w zajmowanym przez niemieckich generałów zamku. Reissman niechętnie kompletujei szkoli ekipę. W pewnym momencie obie strony dostrzegają, jak bardzo są od siebie zależne...
Film otwiera groteskowa scena egzekucji przypadkowego zabójcy, szeregowego, zahukanego żołnierza. "Dobrze się pan bawił, majorze?!"-krzyczą współwięźniowie do opuszczającego salę z szubienicą Reissmana. To pytanie także i do widzów: czy dobrze się bawiliśmy oglądając film, którego bohaterowie to nie ludzie bez skazy, ale kryminaliści, psychopaci (wspaniała rola Telley'ego Savalasa) czy ogólnie ludzie o dwucyfrowym IQ? Czy dobrze się bawiliśmy, gdy w finałowej scenie wrzucają oni granaty i wlewają benzynę do schronu, w którym zamknęli się hitlerowcy oraz ich dziewczęta do towarzystwa? Czy dobrze się bawiliśmy, gdy w przeciwieństwie do innych hiperoptymistycznych filmów wojennych, prawie wszyscy bohaterowie zostają w ohydny sposób zabici, a ci, którzy przeżyli zostają ciężko zranieni? Na to niech sobie każdy odpowie-bo wbrew pozorom to wcale nie jest taki prosty film. A to, że Aldrich zebrał w nim największe gwiazdy ówczesnego kina, to już inna (bardzo miła) strona...


