6x15 Across The Sea
6x15 Across The Sea
Tytuł odcinka: Across The Sea
Numer odcinka: 15
Regulamin:
Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x15, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.
Zapraszam do dyskusji !
Numer odcinka: 15
Regulamin:
Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x15, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.
Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:07 przez Matthew, łącznie zmieniany 1 raz.
-
marcinek6000
- Tyler Durden
- Posty: 402
- Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny
Re: 6x15 Across The Sea
Coś mi się wydaje, że w tym odcinku dowiemy się w końcu o co chodzi z Adamem i Ewą. No bo w końcu to ostatni odcinek z retrospekcjami i w dodatku TAKICH osób.
Re: 6x15 Across The Sea
poznamy prawdziwe intencje MiB. skąd wziął się na wyspie i co nim kieruje hmm...sneek peaki są wielce zachęcajace 
Re: 6x15 Across The Sea
Może się dowiemy czemu akurat jest Czarnym Dymem
[ Dodano: 2010-05-12, 09:50 ]
Post pod postem, sorki, ale dopiero co obejrzałem ten odcinek
Bardzo dziwny... Tzn spodziewałem się może czegoś innego, bardziej zaskakującego, tymczasem 6x15 jakby zwolnił akcję, taki przerywnik, podobny trochę do Ab Aeterne. Trochę tajemnic się wyjaśniło, nie mogę tylko nadal tego wszystkiego ogarnąć, może temu wydaje mi się trochę naciągane. Mam nadzieję, że do tego wątku jeszcze coś dopowiedzą.
Jak się okazało - to Jacob wszystko zepsuł. On uwolnił Czarny Dym [ale dlaczego akurat Czarny Dym a nie np. Fioletowa Kapusta to się chyba nie dowiemy...] i to w całkiem durny sposób. Ale wina też po stronie jego matki, bo zamiast mu wytłumaczyć to półsłówka jakieś. Co to za strażnik co nie wie czego pilnuje. Anyway, wylazło paskudztwo.
Nadal nie wiemy nic o zasadach i skąd się wzięły, tzn kto ma na tyle mocy żeby wymuszać ich przestrzeganie. Jest też spora luka w historii od pochowania brata i matki Jacoba do momentu rozmowy na plaży z początku The Incident. Nie wyjaśniło się dlaczego Czarny Dym akurat chce zabić Jacoba, dlaczego nie może opuścić Wyspy wcześniej. Czy to kwestia tego światła? Ale w takim razie jak udało się opuszczać Wyspę Innym łodzią podwodną, Michaelowi pod koniec 2 sezonu, Oceanic 6... skoro jedyną drogą ucieczki ma niby być to światło. Nie rozumiem tego. No i wyraźnie widać że dziura z pokrętłem została zasypana a mimo to jakimś cudem to pokrętło jednak zostało wmontowane w ścianę i dało się go używać do opuszczania Wyspy. Co więcej, w jakiś sposób Ben o tym wiedział. Dużo luk zostało jeszcze w tej historii, tymczasem tylko 3 odcinki do końca...
No i wyjaśniła się historia Adama i Ewy, aczkolwiek z rozmowy Jacka i Johna w 1 sezonie wynikało że leżą tam ~40 lat o ile dobrze pamiętam, a tu się okazuje że minęły stulecia. Ogólnie, czuję w powietrzu przekręt. Fajnie nam opowiadają tę historyjkę ale poszczególne elementy tej układanki do siebie nie pasują... Niemniej - odcinek sympatyczny. Za dużo fantasy, ale już się chyba przyzwyczaiłem. Wolałbym gdyby zostali przy rozwiązań sci-fi lub choćby ścisłych połączeniach nauki i wiary/religii [jak w przypadku 2 sezonu]. No ale mówi się trudno, co poradzić...
[ Dodano: 2010-05-12, 09:50 ]
Post pod postem, sorki, ale dopiero co obejrzałem ten odcinek
Bardzo dziwny... Tzn spodziewałem się może czegoś innego, bardziej zaskakującego, tymczasem 6x15 jakby zwolnił akcję, taki przerywnik, podobny trochę do Ab Aeterne. Trochę tajemnic się wyjaśniło, nie mogę tylko nadal tego wszystkiego ogarnąć, może temu wydaje mi się trochę naciągane. Mam nadzieję, że do tego wątku jeszcze coś dopowiedzą.
Jak się okazało - to Jacob wszystko zepsuł. On uwolnił Czarny Dym [ale dlaczego akurat Czarny Dym a nie np. Fioletowa Kapusta to się chyba nie dowiemy...] i to w całkiem durny sposób. Ale wina też po stronie jego matki, bo zamiast mu wytłumaczyć to półsłówka jakieś. Co to za strażnik co nie wie czego pilnuje. Anyway, wylazło paskudztwo.
Nadal nie wiemy nic o zasadach i skąd się wzięły, tzn kto ma na tyle mocy żeby wymuszać ich przestrzeganie. Jest też spora luka w historii od pochowania brata i matki Jacoba do momentu rozmowy na plaży z początku The Incident. Nie wyjaśniło się dlaczego Czarny Dym akurat chce zabić Jacoba, dlaczego nie może opuścić Wyspy wcześniej. Czy to kwestia tego światła? Ale w takim razie jak udało się opuszczać Wyspę Innym łodzią podwodną, Michaelowi pod koniec 2 sezonu, Oceanic 6... skoro jedyną drogą ucieczki ma niby być to światło. Nie rozumiem tego. No i wyraźnie widać że dziura z pokrętłem została zasypana a mimo to jakimś cudem to pokrętło jednak zostało wmontowane w ścianę i dało się go używać do opuszczania Wyspy. Co więcej, w jakiś sposób Ben o tym wiedział. Dużo luk zostało jeszcze w tej historii, tymczasem tylko 3 odcinki do końca...
No i wyjaśniła się historia Adama i Ewy, aczkolwiek z rozmowy Jacka i Johna w 1 sezonie wynikało że leżą tam ~40 lat o ile dobrze pamiętam, a tu się okazuje że minęły stulecia. Ogólnie, czuję w powietrzu przekręt. Fajnie nam opowiadają tę historyjkę ale poszczególne elementy tej układanki do siebie nie pasują... Niemniej - odcinek sympatyczny. Za dużo fantasy, ale już się chyba przyzwyczaiłem. Wolałbym gdyby zostali przy rozwiązań sci-fi lub choćby ścisłych połączeniach nauki i wiary/religii [jak w przypadku 2 sezonu]. No ale mówi się trudno, co poradzić...
Re: 6x15 Across The Sea
Opinii wyżej nie przeczytałem (bo jestem jeszcze w trakcie oglądania), ale już muszę się podzielić opiniami.
Bardzo mi się ten odcinek podoba, taki trochę w stylu Robinson Cruzoe... jak są jaki "dzicy" na wyspie sami we trójkę. Co jakiś czas fajny moment, że aż gęsiej skórki dostaje, no i sam pomysł opowidzenia historii Jacoba i MiB (może "miał" jakieś imię?) jest ciekawy.
Można sobie kilka pytań postawić...
1) Czemu MiB przeżył, gdy go jego przybrana matka tam pod ziemią uderzyła głową w ścianę?
2) Czy miał imię, i skąd jego przybrana matka się wzięła? (pewnie bez odpowiedzi pozostanie)
No i tym razem już definitywnie udowodniono, że Lost z Biblią nic wspólnego nie ma ;P
Bardzo mi się ten odcinek podoba, taki trochę w stylu Robinson Cruzoe... jak są jaki "dzicy" na wyspie sami we trójkę. Co jakiś czas fajny moment, że aż gęsiej skórki dostaje, no i sam pomysł opowidzenia historii Jacoba i MiB (może "miał" jakieś imię?) jest ciekawy.
Można sobie kilka pytań postawić...
1) Czemu MiB przeżył, gdy go jego przybrana matka tam pod ziemią uderzyła głową w ścianę?
2) Czy miał imię, i skąd jego przybrana matka się wzięła? (pewnie bez odpowiedzi pozostanie)
No i tym razem już definitywnie udowodniono, że Lost z Biblią nic wspólnego nie ma ;P
Re: 6x15 Across The Sea
gdzie po raz pierwszy pojawił się motyw Adama i Ewy ? Z tego odcinka wynika, że Adam i Ewa to MiB i jego matka ??
Re: 6x15 Across The Sea
Oni ich tylko tak nazwali..
A odcinek słaby...
Czekałem na niego dłuugo ale mnie rozczarował,mało się działo,może i troche się wyjaśniło ale mimo to była straszna nuuuda,może następny będzie lepszy
A odcinek słaby...
Re: 6x15 Across The Sea
Heh, nie wiem zupelnie, jak ten odcinek odczytac... nadal pozostal ogrom tajemnic, ba, pojawily sie nowe, kim tak naprawde jest matka, kto ja zobowiazal do przestrzegania zasad, kto jej dal moc, co tak naprawde robi Swiatlo....
.. i wiecie co? Wszyscy sa zli, matka, Jacob, MiB, spaleni w wiosce... kazdy popelnil duzo grzechow.
MASAKRA!
.. i wiecie co? Wszyscy sa zli, matka, Jacob, MiB, spaleni w wiosce... kazdy popelnil duzo grzechow.
MASAKRA!
-
gothicvampire21@wp.pl
- Forrest Gump
- Posty: 1
Re: 6x15 Across The Sea
ten serial staje sie do [] nic nowego i nic sie prawie nie wyjasnia.Trzeba sie domyslac tworcy tylko partocza wszystko
Słownictwo ! ~Matthew
Słownictwo ! ~Matthew
Ostatnio zmieniony 2010-05-12, 16:33 przez gothicvampire21@wp.pl, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 6x15 Across The Sea
no cóż,jak powiedział pewien filozof "Jeżeli damy człowiekowi dobrą wole to on i tak będzie popełniał grzechy"
a tak to już wszystko chyba zostało wyjaśnione
Re: 6x15 Across The Sea
w życiu bym się nie spodziewał. padły teorie biblijno-mitologiczne.
w zasadzie intencje MiB to po prostu chęć spełnienie marzenia oszukanego dziecka. a cała ta gadanina o stronie światła i ciemności była gó... warta. takie jacobowe gadanie , cel mający uświęcić środki.
nie ma zadnych wyższych pobudek, nie ma wyspy dobra i zła, wirującej ciemności etc. jest tylko świecąca energetyczna dziura w ziemi i starsza pani która bóg wie jak długo robiła na tej wyspie za "strażnika przyrody".
wytłumaczenie jest po prostu inne od tego czego oczekiwaliśmy. to zdaniem "matki" chłopców ludzie przybywają,niszczą i zabijają się. a udowadnianie że ludzie mają wybó, są dobrzy etc. wydaje się być jedyną rozrywką uwięzionych na wyspie braci.
biedny MiB po prostu chciał poznać świat... i spędził uparciuch jeden tysiące lat na realizacji jednego marzenia. ma chłopak cierpliwość...
Biskup-koło mogli zamontować nowo przybyli na wyspę a jak to zrobić mógł powiedzieć im MiB.
jednak niedorzeczności w tym serialu mnożą się jak grzyby po deszczu.
po pierwsze ta kobieta sama nie wykarmiłaby dzieci (kto ma dziecko ten wie ), po drugie skoro w jaskinii jedno z ciał należy do MiB skąd miał on swoje ciało w osiemnastym stuleciu gdy w ostatnim odcinku sezonu 5 obserwuje z Jacobem statek na horyzoncie. zagadniety przez jacoba odpowiada "już jadłem" wiadomo duchy nie jedzą.
ciała ocenione na 40 lat przez Jacka mogły być ciałami tysiącletnimi - mogły się po prostu bardzo wolno rozkładać-cholera wie co zrobiła ich "matka" żeby nie mogli się skrzywdzić. co za napój magiczny miała w tej butelce? może spowalniał on też rozkład zwłok.
a że historia działa się tysiące lat temu nie ma wątpliwości. posąg na wyspie w 100% był dziełem ludzi sprowadzonych przez jacoba. tawaret była czczona w egipcie jakieś 5-3 tysięcy lat temu. gdy chłopcy pojawili się na wyspie nie było na niej żadnej budowli więc musiały one dopiero powstać. szmat czasu...
[ Dodano: 2010-05-12, 17:08 ]
w życiu bym się nie spodziewał. padły teorie biblijno-mitologiczne.
w zasadzie intencje MiB to po prostu chęć spełnienie marzenia oszukanego dziecka. a cała ta gadanina o stronie światła i ciemności była gó... warta. takie jacobowe gadanie , cel mający uświęcić środki.
nie ma zadnych wyższych pobudek, nie ma wyspy dobra i zła, wirującej ciemności etc. jest tylko świecąca energetyczna dziura w ziemi i starsza pani która bóg wie jak długo robiła na tej wyspie za "strażnika przyrody".
wytłumaczenie jest po prostu inne od tego czego oczekiwaliśmy. to zdaniem "matki" chłopców ludzie przybywają,niszczą i zabijają się. a udowadnianie że ludzie mają wybó, są dobrzy etc. wydaje się być jedyną rozrywką uwięzionych na wyspie braci.
biedny MiB po prostu chciał poznać świat... i spędził uparciuch jeden tysiące lat na realizacji jednego marzenia. ma chłopak cierpliwość...
Biskup-koło mogli zamontować nowo przybyli na wyspę a jak to zrobić mógł powiedzieć im MiB.
jednak niedorzeczności w tym serialu mnożą się jak grzyby po deszczu.
po pierwsze ta kobieta sama nie wykarmiłaby dzieci (kto ma dziecko ten wie ), po drugie skoro w jaskinii jedno z ciał należy do MiB skąd miał on swoje ciało w osiemnastym stuleciu gdy w ostatnim odcinku sezonu 5 obserwuje z Jacobem statek na horyzoncie. zagadniety przez jacoba odpowiada "już jadłem" wiadomo duchy nie jedzą.
ciała ocenione na 40 lat przez Jacka mogły być ciałami tysiącletnimi - mogły się po prostu bardzo wolno rozkładać-cholera wie co zrobiła ich "matka" żeby nie mogli się skrzywdzić. co za napój magiczny miała w tej butelce? może spowalniał on też rozkład zwłok.
a że historia działa się tysiące lat temu nie ma wątpliwości. posąg na wyspie w 100% był dziełem ludzi sprowadzonych przez jacoba. tawaret była czczona w egipcie jakieś 5-3 tysięcy lat temu. gdy chłopcy pojawili się na wyspie nie było na niej żadnej budowli więc musiały one dopiero powstać. szmat czasu...
w zasadzie intencje MiB to po prostu chęć spełnienie marzenia oszukanego dziecka. a cała ta gadanina o stronie światła i ciemności była gó... warta. takie jacobowe gadanie , cel mający uświęcić środki.
nie ma zadnych wyższych pobudek, nie ma wyspy dobra i zła, wirującej ciemności etc. jest tylko świecąca energetyczna dziura w ziemi i starsza pani która bóg wie jak długo robiła na tej wyspie za "strażnika przyrody".
wytłumaczenie jest po prostu inne od tego czego oczekiwaliśmy. to zdaniem "matki" chłopców ludzie przybywają,niszczą i zabijają się. a udowadnianie że ludzie mają wybó, są dobrzy etc. wydaje się być jedyną rozrywką uwięzionych na wyspie braci.
biedny MiB po prostu chciał poznać świat... i spędził uparciuch jeden tysiące lat na realizacji jednego marzenia. ma chłopak cierpliwość...
Biskup-koło mogli zamontować nowo przybyli na wyspę a jak to zrobić mógł powiedzieć im MiB.
jednak niedorzeczności w tym serialu mnożą się jak grzyby po deszczu.
po pierwsze ta kobieta sama nie wykarmiłaby dzieci (kto ma dziecko ten wie ), po drugie skoro w jaskinii jedno z ciał należy do MiB skąd miał on swoje ciało w osiemnastym stuleciu gdy w ostatnim odcinku sezonu 5 obserwuje z Jacobem statek na horyzoncie. zagadniety przez jacoba odpowiada "już jadłem" wiadomo duchy nie jedzą.
ciała ocenione na 40 lat przez Jacka mogły być ciałami tysiącletnimi - mogły się po prostu bardzo wolno rozkładać-cholera wie co zrobiła ich "matka" żeby nie mogli się skrzywdzić. co za napój magiczny miała w tej butelce? może spowalniał on też rozkład zwłok.
a że historia działa się tysiące lat temu nie ma wątpliwości. posąg na wyspie w 100% był dziełem ludzi sprowadzonych przez jacoba. tawaret była czczona w egipcie jakieś 5-3 tysięcy lat temu. gdy chłopcy pojawili się na wyspie nie było na niej żadnej budowli więc musiały one dopiero powstać. szmat czasu...
[ Dodano: 2010-05-12, 17:08 ]
w życiu bym się nie spodziewał. padły teorie biblijno-mitologiczne.
w zasadzie intencje MiB to po prostu chęć spełnienie marzenia oszukanego dziecka. a cała ta gadanina o stronie światła i ciemności była gó... warta. takie jacobowe gadanie , cel mający uświęcić środki.
nie ma zadnych wyższych pobudek, nie ma wyspy dobra i zła, wirującej ciemności etc. jest tylko świecąca energetyczna dziura w ziemi i starsza pani która bóg wie jak długo robiła na tej wyspie za "strażnika przyrody".
wytłumaczenie jest po prostu inne od tego czego oczekiwaliśmy. to zdaniem "matki" chłopców ludzie przybywają,niszczą i zabijają się. a udowadnianie że ludzie mają wybó, są dobrzy etc. wydaje się być jedyną rozrywką uwięzionych na wyspie braci.
biedny MiB po prostu chciał poznać świat... i spędził uparciuch jeden tysiące lat na realizacji jednego marzenia. ma chłopak cierpliwość...
Biskup-koło mogli zamontować nowo przybyli na wyspę a jak to zrobić mógł powiedzieć im MiB.
jednak niedorzeczności w tym serialu mnożą się jak grzyby po deszczu.
po pierwsze ta kobieta sama nie wykarmiłaby dzieci (kto ma dziecko ten wie ), po drugie skoro w jaskinii jedno z ciał należy do MiB skąd miał on swoje ciało w osiemnastym stuleciu gdy w ostatnim odcinku sezonu 5 obserwuje z Jacobem statek na horyzoncie. zagadniety przez jacoba odpowiada "już jadłem" wiadomo duchy nie jedzą.
ciała ocenione na 40 lat przez Jacka mogły być ciałami tysiącletnimi - mogły się po prostu bardzo wolno rozkładać-cholera wie co zrobiła ich "matka" żeby nie mogli się skrzywdzić. co za napój magiczny miała w tej butelce? może spowalniał on też rozkład zwłok.
a że historia działa się tysiące lat temu nie ma wątpliwości. posąg na wyspie w 100% był dziełem ludzi sprowadzonych przez jacoba. tawaret była czczona w egipcie jakieś 5-3 tysięcy lat temu. gdy chłopcy pojawili się na wyspie nie było na niej żadnej budowli więc musiały one dopiero powstać. szmat czasu...
-
memphis123
- Forrest Gump
- Posty: 1
Re: 6x15 Across The Sea
Naszła mnie pewna myśl po obejrzeniu tego odcinka, mianowicie skoro MiB może przybra postać dowolnego ciała znajdującego się na wyspie, czemu po prostu nie przybierze z powrotem swojego? Właściwie jak ten dym buchnął przed Jacobem to od razu mógł wskoczyć w swoje ciało, ciekawe jaką minę wówczas miałby braciszek
Mam nadzieję, że to nie offtop.
-
marcinek6000
- Tyler Durden
- Posty: 402
- Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny
Re: 6x15 Across The Sea
Jako czarny dym przybrał swoje ciało, a szkielet zostawił...proste, nie?wojgab pisze: jednak niedorzeczności w tym serialu mnożą się jak grzyby po deszczu.
po pierwsze ta kobieta sama nie wykarmiłaby dzieci (kto ma dziecko ten wie ), po drugie skoro w jaskinii jedno z ciał należy do MiB skąd miał on swoje ciało w osiemnastym stuleciu gdy w ostatnim odcinku sezonu 5 obserwuje z Jacobem statek na horyzoncie. zagadniety przez jacoba odpowiada "już jadłem" wiadomo duchy nie jedzą.
ciała ocenione na 40 lat przez Jacka mogły być ciałami tysiącletnimi - mogły się po prostu bardzo wolno rozkładać-cholera wie co zrobiła ich "matka" żeby nie mogli się skrzywdzić. co za napój magiczny miała w tej butelce? może spowalniał on też rozkład zwłok.
Po pierwsze nie przybierze z powrotem swojego ciała, ponieważ od śmierci Jacoba nie może tego zrobić, gdzieś to wcześniej już mówił. Dlaczego tak jest?...nie wiem.memphis123 pisze:Naszła mnie pewna myśl po obejrzeniu tego odcinka, mianowicie skoro MiB może przybra postać dowolnego ciała znajdującego się na wyspie, czemu po prostu nie przybierze z powrotem swojego? Właściwie jak ten dym buchnął przed Jacobem to od razu mógł wskoczyć w swoje ciało, ciekawe jaką minę wówczas miałby braciszekMam nadzieję, że to nie offtop.
Po drugie może wcale nie chce zmieniać( z lenistwa, lub ciało Locka bardziej mu odpowiada, już się przyzwyczaił).
Po trzecie od razu po zamienieniu się w dym mógł jeszcze nie wiedzieć, że może przybierać różne formy, był w szoku, kolejna tajemnica jak do tego doszedł?
Nawet fajny odcinek,ale przewidywalny....przynajmniej dla mnie...Wiedziałem, że rozwiążą tajemnicę Adama i Ewy, ba nawet wiedziałem kto nimi jest. Po wrzuceniu Miba do źródełka, wiedziałem, że zamieni się w czarny dym. Jak powiedział, że chce opuścić wyspę, od razu mi się przypomniało jak Ben i Locke zakręcili kołem, itd.
Re: 6x15 Across The Sea
Prawdziwy brat Jacoba zginał gdy wpłynął do potoczku ze światłem. Z niego (t potoczku ;p ) uwolniło się zło w postaci czarnego dymu. Czarny dym to nie brat Jacoba. Po prostu przyjął on postać jego jako już zmarłego. Możliwa jest też opcja, że część brata Jacoba jest w Czarnym dymie. Jest to dla niego męka. Dlatego matka braci powiedziała że jest to gorsze od śmierci.
Re: 6x15 Across The Sea
Pozostaje troche niedosyt że skończyło się tylko na motywie Adam-Ewa i nic więcej. Od połowy odcinka strasznie przewidywalny. Motyw który zostal pokazany na końcu odcinka jest z odcinka 6 sezonu 1 jeśli ktoś chcialby wiedzieć i tam "adam i ewa" leżeli osobno...
w sumie dosyć naiwne że jacob nie wykopał im grobu...
w sumie dosyć naiwne że jacob nie wykopał im grobu...
Re: 6x15 Across The Sea
w ogóle nie dziwi mnie wściekłość MiB. najpierw odkrył że jego matka została zamordowana, a następnie że był sciemniany przez całe zycie. na dodatek jest wiecznym więźniem swojego brata który skazał go na to czym jest obecnie.
-
marcinek6000
- Tyler Durden
- Posty: 402
- Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny
Re: 6x15 Across The Sea
A skąd Jacob miał wiedzieć o istnieniu czegoś takiego jak grób? nigdy wcześniej nie miał do czynienia z ludzką śmiercią. Matka była pierwsza, w dodatku nie uczyła go żadnych obrządków religijnych.Li Mu Bai pisze:Pozostaje troche niedosyt że skończyło się tylko na motywie Adam-Ewa i nic więcej. Od połowy odcinka strasznie przewidywalny. Motyw który zostal pokazany na końcu odcinka jest z odcinka 6 sezonu 1 jeśli ktoś chcialby wiedzieć i tam "adam i ewa" leżeli osobno...
w sumie dosyć naiwne że jacob nie wykopał im grobu...
O co chodzi z tym błędem przy wysyłaniu postów?
Re: 6x15 Across The Sea
odcinek ciekawy rozwiazuje oczy na rożne żeczy które ciegle były tajemnicze. tylk faktycznie ciekawe skad ta kobieta była na tej wyspie i skąd to światło. i skoro MiB chciał opuszczać wyspe to sądze że ta cała dharma to była jakby przez niego kierowana tak myślę bo oni pracowamli nad różnymi rzeczami jak i ci z wioski byli ciekawi i mieli rozwiązania jak MiB powiedział. Ciekawe tylko czemu ciagle ich zabija nowo przybyłych. skoro ciekawy jest świata. Czekać pozostaje na finałowe odcinki
Re: 6x15 Across The Sea
Mam bardzo podobne odczucia, MiB to juz nie jest brat Jacoba, przejal tylko jego cialo, tak jak to pozniej uczynil z cialem Locke'a...w obu przypadkach pozostaly prawdziwe zwloki. Uwazam wiec, ze kimkolwiek jest obecny Lock/MiB to nie jest to brat Jacoba.Peta pisze:Prawdziwy brat Jacoba zginał gdy wpłynął do potoczku ze światłem. Z niego (t potoczku ;p ) uwolniło się zło w postaci czarnego dymu. Czarny dym to nie brat Jacoba. Po prostu przyjął on postać jego jako już zmarłego. Możliwa jest też opcja, że część brata Jacoba jest w Czarnym dymie. Jest to dla niego męka. Dlatego matka braci powiedziała że jest to gorsze od śmierci.
Re: 6x15 Across The Sea
Po tym odcinku zacząłem mieć przeczucia, że kluczowym wydarzeniem w historii był Incident. Być może wrzucając bombę atomową do "energii" [czyli światła] w jakiś sposób uwolnili Czarny Dym [widział ktoś wcześniej jego aktywność na Wyspie? W czasach Dharmy przed Incydentem?], przy okazji wtedy kobiety ciężarne mogły zacząć umierać itp. itd. Po prostu światło mogło zostać w jakiś sposób zagaszone bombą atomową. Ciekawe też, czy ma to światło jakiś związek z tym co widział Locke w odcinku Walkabout
Re: 6x15 Across The Sea
Mi tam odcinek bardzo się podobał i pewnie gdybym robił ranking to ten by był gdzieś w czołowej 10. Ale to może dlatego, że jak dla mnie najgorszymi momentami serialu są momenty miłości w wersji tandeta Barbie'90 czyli praktycznie 80% scen z Kate. Zauważyłem, że ludzie strasznie narzekają na Across the Sea - a to, że więcej pytań niż odpowiedzi, a to że przewidywalny. Pytań? Jak powiedziała Gaia "Każde kolejna odpowiedź sprowokuje tylko kolejne pytanie." Większość pytań powstałych po tym odcinku jest kompletnie nieważna dla całości fabuły serialu. Wiemy kim zacz Jacob i wiemy mniej więcej czemu Czarny Dym i brat Jacoba to nie jest ta sama istota.
Różnice między scenami z serii 1 i 6 wynikają z tego, że w czasie produkcji 1 serii autorzy nie wiedzieli, że to będzie Heniek i Gaia. To serial, a nie około stugodzinny film.
Imię brata Jacoba? Fajniej by było, żeby nie ujawniali nigdy.
Co do tego, że odcinek jest przewidywalny to przecież nie oglądacie pierwotnej Strefy Mroku i macie dostęp do internetu, jeśli coś sami wymyśleliście to powinniście się cieszyć, że "och przewidziałem to, jestem fajny", ale tak naprawdę macie problem bo "och, czytałem to w necie, ktoś mi popsuł zabawę, ale zwalę to na brak inwencji twórczej autorów".
No, ale jeśli mam się czepiać to: CO DO TEGO WSZYSTKIEGO MA ANUBIS? Jak dla mnie jedyne pytanie mitologiczne, na które powinni odpowiedzieć albo chociaż dać jakikolwiek znak, że ktoś pomylił Jacoba z Anubisem.
Ode mnie odcinek ma 9/10, mógłby być dwa razy dłuższy.
Różnice między scenami z serii 1 i 6 wynikają z tego, że w czasie produkcji 1 serii autorzy nie wiedzieli, że to będzie Heniek i Gaia. To serial, a nie około stugodzinny film.
Imię brata Jacoba? Fajniej by było, żeby nie ujawniali nigdy.
Co do tego, że odcinek jest przewidywalny to przecież nie oglądacie pierwotnej Strefy Mroku i macie dostęp do internetu, jeśli coś sami wymyśleliście to powinniście się cieszyć, że "och przewidziałem to, jestem fajny", ale tak naprawdę macie problem bo "och, czytałem to w necie, ktoś mi popsuł zabawę, ale zwalę to na brak inwencji twórczej autorów".
No, ale jeśli mam się czepiać to: CO DO TEGO WSZYSTKIEGO MA ANUBIS? Jak dla mnie jedyne pytanie mitologiczne, na które powinni odpowiedzieć albo chociaż dać jakikolwiek znak, że ktoś pomylił Jacoba z Anubisem.
Ode mnie odcinek ma 9/10, mógłby być dwa razy dłuższy.
Re: 6x15 Across The Sea
Witam wszystkich to mój pierwszy post , ale forum czytam od pewnego czasu .
Mnie ciekawi jedno , dlaczego czarny nie może opuścić wyspy tak się musi namęczyć a Jacob kiedy chciał to się pojawiał w różnych miejscach . Chociaż w sumie nie mają jednakowej "mocy" i umiejętności . Trochę się zawiodłem na ty odcinku bo wychodzi na to , że MiB chce się wydostać z wyspy tylko dlatego że od dziecka tego pragnął .
Mnie ciekawi jedno , dlaczego czarny nie może opuścić wyspy tak się musi namęczyć a Jacob kiedy chciał to się pojawiał w różnych miejscach . Chociaż w sumie nie mają jednakowej "mocy" i umiejętności . Trochę się zawiodłem na ty odcinku bo wychodzi na to , że MiB chce się wydostać z wyspy tylko dlatego że od dziecka tego pragnął .
-
Shadowriver
- Forrest Gump
- Posty: 5
Re: 6x15 Across The Sea
On przybierał swoje ciało po tym jak zamienił się w dym, Richard jeszcze nie zawitał... chyba pamiętacie jak dym wyglądał wtedymarcinek6000 pisze:Jako czarny dym przybrał swoje ciało, a szkielet zostawił...proste, nie?
Nie panikujcie jeszcze jest czas by wszystko splątać w całość
Ale pamiętam interview z reżyserem, on powiedział że zakończenie może być zawodem dla wszystkich. Ja stawiam na podstęp, coś w stylu że nas ten serial manipulował ;] inaczej nie będzie z tego arcydzieła
Re: 6x15 Across The Sea
WOW! Jacob i MiB rodzonymi braćmi...jeden zły a drugi dobry-standard.
Cały odcinek czekałam na usłyszenie jego imienia...jak wiadomo nie doczekałam się. Nie miał imienia czy co?
Cały odcinek czekałam na usłyszenie jego imienia...jak wiadomo nie doczekałam się. Nie miał imienia czy co?
Re: 6x15 Across The Sea
Jeden brat zly a drugi dobry? Ja tego tak nie odbieram... Jeden maminsynek dajacy sobie wszystko wcisnać i wodzić sie za nos, a drugi inteligentny i ciekawy świata. A po pobycie w żródełku to już złe moce się panoszą wiec nie moża oceniać... Każdy ma po trupie na sumieniu wiec raczej dobry nikt nie jest.
Generalnie czuje sie troche zawiedziona tymi rozwiązaniami.
Ale będe płakac jak sie Lost skończy
Generalnie czuje sie troche zawiedziona tymi rozwiązaniami.
Ale będe płakac jak sie Lost skończy

