6x10 The Package
Re: 6x10 The Package
Re: 6x10 The Package
Ekhm!
Package - to nie tylko paczka, ale przede wszystkim tez ... przesylka. Przesylka z ladu na wyspe - wazny ladunek, a tym ladunkiem (jak ladunek potraktowany) jest Desmond. A nie paczka...
Poza tym ... marudzicie. Owszem, odcinek do bani. Ale powiedzcie mi. Dalibyscie rade podniecac sie kazdym odcinkiem tydzien w tydzien jesli kazdy nastepny bylby conajmniej tak samo dobry albo i lepszy? Tak czy siak doszloby do znuzenia i zmeczenia materialu
Package - to nie tylko paczka, ale przede wszystkim tez ... przesylka. Przesylka z ladu na wyspe - wazny ladunek, a tym ladunkiem (jak ladunek potraktowany) jest Desmond. A nie paczka...
Poza tym ... marudzicie. Owszem, odcinek do bani. Ale powiedzcie mi. Dalibyscie rade podniecac sie kazdym odcinkiem tydzien w tydzien jesli kazdy nastepny bylby conajmniej tak samo dobry albo i lepszy? Tak czy siak doszloby do znuzenia i zmeczenia materialu
Re: 6x10 The Package
Dobrze, że ktoś przypomniał o bezpłodności Jina. Fakt, a mimo to Sun jest w ciąży w alternatywnej rzeczywistości. Dobrze, że nie zapomnieli o wątku płodności/bezpłodności na Wyspie, nadal jestem ciekaw rozwiązania.
A co do niektórych wydarzeń, typu postrzelenie w oko Mikhaiła, Jin i Sun razem, Sawyer i Miles jako kumple w policji, Locke na wózku itp. Ja na to patrzę tak: każdemu człowiekowi było coś pisane. Jakieś wydarzenie, które musiało mieć miejsce i już, jakaś osoba którą musiało się spotkać. Ale to, w jaki sposób dana rzecz się człowiekowi przytrafi - to zależy od jego decyzji, życia. Bo cokolwiek by nie zrobił to się to stanie, chodzi tylko o to: JAK i KIEDY?
Ale w pierwotnej linii czasowej pojawił się gostek imieniem Jacob, który namieszał w życiu naszych bohaterów. Dołożył ich życiu wątki, które nie powinny mieć miejsca: Jin stracił płodność, Sawyer został kryminalistą, Hugo miał pecha... Wszystkie te dodane przez Jacoba zdarzenia miały jeden cel: sprowadzić ich wszystkich w jednym czasie na Wyspę.
Teraz kołaczą mi się w głowie takie rzeczy:
1. Desmond jest w pewien sposób wyjątkowy - jaką rolę on tu odegra? W końcu "zasady go nie dotyczą". Być może będzie stanowił połączenie między jedną linią czasową a drugą? W końcu już parę razy udało mu się przenosić umysłem w czasie. Jestem też przekonany, że w Happily Ever After zobaczymy Faradaya. To niemal pewne. Ciekawe, czy zobaczymy też Eloise.
2. Dalej nie mogę im wybaczyć im zapomnienia wątku Walta i jego specjalnych zdolności. Ciekaw też jestem co z Aaronem. Niby od pojawienia się Claire nabąkują o nim co jakiś czas ale jakoś nic konkretnego nie wiadomo... W ogóle, przy okazji Claire jest sporo wątków niewyjaśnionych - choćby: dlaczego miała ona sama wychowywać syna? Co z tym jasnowidzem?
3. Kate wykreślona ze ściany w jaskini... Czyżby pani piegowata niedługo miała kopnąć w kalendarz?
A tam, narzekacie na ten sezon a mnie się on jednak podoba, fajny taki pokręcony
Jedyne co mogę mu zarzucić to obawy że może im sie nie udać wytłumaczyć w miarę znośny sposób tych wszystkich tajemnic, a zamiast się za to wziąć to ciągle to tylko odwlekają... W pierwszych sezonach tajemnice rozwiązywały się przez kilka odcinków, nieraz z przerwami. A teraz - bah, ktoś powie jedno zdanie i już niby wszystko jest jasne. Nie chcę, żeby to zrobili tak zlewkowo. Ale im wydaje się nie śpieszyć... Co oni tam kombinują???
A co do niektórych wydarzeń, typu postrzelenie w oko Mikhaiła, Jin i Sun razem, Sawyer i Miles jako kumple w policji, Locke na wózku itp. Ja na to patrzę tak: każdemu człowiekowi było coś pisane. Jakieś wydarzenie, które musiało mieć miejsce i już, jakaś osoba którą musiało się spotkać. Ale to, w jaki sposób dana rzecz się człowiekowi przytrafi - to zależy od jego decyzji, życia. Bo cokolwiek by nie zrobił to się to stanie, chodzi tylko o to: JAK i KIEDY?
Ale w pierwotnej linii czasowej pojawił się gostek imieniem Jacob, który namieszał w życiu naszych bohaterów. Dołożył ich życiu wątki, które nie powinny mieć miejsca: Jin stracił płodność, Sawyer został kryminalistą, Hugo miał pecha... Wszystkie te dodane przez Jacoba zdarzenia miały jeden cel: sprowadzić ich wszystkich w jednym czasie na Wyspę.
Teraz kołaczą mi się w głowie takie rzeczy:
1. Desmond jest w pewien sposób wyjątkowy - jaką rolę on tu odegra? W końcu "zasady go nie dotyczą". Być może będzie stanowił połączenie między jedną linią czasową a drugą? W końcu już parę razy udało mu się przenosić umysłem w czasie. Jestem też przekonany, że w Happily Ever After zobaczymy Faradaya. To niemal pewne. Ciekawe, czy zobaczymy też Eloise.
2. Dalej nie mogę im wybaczyć im zapomnienia wątku Walta i jego specjalnych zdolności. Ciekaw też jestem co z Aaronem. Niby od pojawienia się Claire nabąkują o nim co jakiś czas ale jakoś nic konkretnego nie wiadomo... W ogóle, przy okazji Claire jest sporo wątków niewyjaśnionych - choćby: dlaczego miała ona sama wychowywać syna? Co z tym jasnowidzem?
3. Kate wykreślona ze ściany w jaskini... Czyżby pani piegowata niedługo miała kopnąć w kalendarz?
A tam, narzekacie na ten sezon a mnie się on jednak podoba, fajny taki pokręcony
Re: 6x10 The Package
Lost oglądam od 5 lat, pomyliło Ci się z Ben, która ogląda od wakacji... a, na forum jestem kilka miesięcy nie znaczy, że na innych się nie udzielałem/udzielam.Na forum jesteś od kilku miesięcy, z tego, co pamiętam, Losta zacząłeś oglądać całkiem niedawno.
Macie tutaj zdanie, że jest dobrze, nie może być ciągle akcji. Powiedźcie mi kiedy była ta akcja ? 6x01/02 oraz 6x09 tak, ale i tak 7 odcinków zmarnowanych... może za dużo wymagam, ale przez 5 sezonów dostaliśmy tylko trochę rozwiązanych zagadek + 100 nowych, w 6 sezonie dowiedzieliśmy się coś o Richardzie, coś o kandydatach... a dalej co ? zostawią wszystko na finał, więc jak to będzie wyglądało ? Wielki chaos bez ładu i bez składu... więc nie wiem czy powiedzieć, że Jackocentryczne i Katecentryczne odcinki nie są już lepsze od tegoż sezonu, który Darltonowie zrypali.
Re: 6x10 The Package
The Package chyba raczej odnosi się do Jina i jego przesyłki.
Moje rozczarowanie finałową serią osiągneło zenitu. Kiedyś delektowałem się każdą sekundą z tych 40 minut, teraz sceny z LA tak mnie irytują, że je przewijam. Nie mogę się pogodzić, że ten element jest w serialu. Dla mnie totalna nuda.
-Richard po stu iluś latach wspólpracy z Jacobem nagle zdezorientowany
-posąg rozwalony przez statek,
- Ben jako oszołom
- jakiś Chińczyk co udaje, że nie zna angielskiego i jego przydupas z The Beatlles,
- stewardessa żyjąca sobie w światyni przez kilka lat z dziecmi z samolotu bez żadnego wyjasnienia a pózniej idzie za lock'iem,
- magiczne zwierciadło (pewnie na baterie słoneczne)
- Jacob, który reprezentuję "dobro" a Richarda Alperta na powitanie oprawia jak świnie
Mógłbym wymieniać pewnie jeszcze bardzo długo co mnie irytuje w tym sezonie, szkoda tylko, że po przeciwnej stronie listy mogę zaliczyć jedynie odcinek Ab Aeterno, który z czystym sumieniem zaliczam w swojej opinii na plus.
Moje rozczarowanie finałową serią osiągneło zenitu. Kiedyś delektowałem się każdą sekundą z tych 40 minut, teraz sceny z LA tak mnie irytują, że je przewijam. Nie mogę się pogodzić, że ten element jest w serialu. Dla mnie totalna nuda.
-Richard po stu iluś latach wspólpracy z Jacobem nagle zdezorientowany
-posąg rozwalony przez statek,
- Ben jako oszołom
- jakiś Chińczyk co udaje, że nie zna angielskiego i jego przydupas z The Beatlles,
- stewardessa żyjąca sobie w światyni przez kilka lat z dziecmi z samolotu bez żadnego wyjasnienia a pózniej idzie za lock'iem,
- magiczne zwierciadło (pewnie na baterie słoneczne)
- Jacob, który reprezentuję "dobro" a Richarda Alperta na powitanie oprawia jak świnie
Mógłbym wymieniać pewnie jeszcze bardzo długo co mnie irytuje w tym sezonie, szkoda tylko, że po przeciwnej stronie listy mogę zaliczyć jedynie odcinek Ab Aeterno, który z czystym sumieniem zaliczam w swojej opinii na plus.
Re: 6x10 The Package
pytania które pozostają nadal bez odpowiedzi mogą nie ujrzeć światła dziennego. twórcy sami wspominali iż wolą zostawić widzom nidomówienia niż wszystko po kolei wyjaśniać. wymyślili masę niesamowitych wątków jak cociażby:
- sama dharma i związane z nią tajemnice nie doczekały się rozwinięcia.
-jak dharma znalazła wyspę,
-jak powstało wahadło,
-skąd wiedzieli jak utrzymać dym poza dharmaville,
-kto i w jakim celu zbudował serce wyspy, (co do tego to mam taką małą teorię-może wyspa sama w sobie jest tylko więzieniem MiB? a cała gadka Jacoba o korku jest opowieścią o złu spersonifikowanym w osobie MiB. bo jeśli chodziło o zło w pojęciu ogólnym to dupa-bo w czasie samego chociażby 20 wieku, wydarzyło się tyle wojem i masakr że ciężko zliczyć. zło istnieje na świecie i jest wokół nas każdego dnia.
Może w odległej przeszłości zbudowano na wyspie serce umożliwiające przesuwanie wyspy w czasie i przestrzeni, załadowano na nią więźnie MiB-ukarany demon lub człowiek skazany na wyspę w tej właśnie postaci), oraz jego strażnika Jacoba. ktoś przekręcił kołem, wyrzuciło go w tunezji a jacob i MiB sruuuu... polecieli w nieznane. nie wiadomo gdzie i kiedy wylądują - więzienie doskonałe.) a to całe udowadnianie swojej racji przez Jacoba to tylko próba zabicia całej masy wolnego czasu, rozrywka taka hehe
-co wspólnego ma wyspa z religią staroegipską (możliwe że wyspa leżała kiedyś w basenie morza śródziemnego)
-czym jest źródło
-czym tak naprawdę jest elekromagnetyzm wyspy? energią ciemności? czy po prostu "tylko" elektomagnetyzmem, naturalnym źródłem energii którą można niejako okiełznać i wykorzystać do podróży w czasie
-co z tym wszystkim wspólnego ma rodzina Hanso
i wiele innych pytań..... nadal bez odpowiedzi
[ Dodano: 2010-04-02, 20:51 ]
bo jak się okaże przez przypadek że wszystko to po to tylko że jeden koleś pilnuje drugiego i sprowadza ludzi na wyspę niszcząc im zycie dla własnej rozrywki to dolina
[ Dodano: 2010-04-02, 21:14 ]
combination of myth, ghost stories and jungle noises in the night... who is it hehehe????
- sama dharma i związane z nią tajemnice nie doczekały się rozwinięcia.
-jak dharma znalazła wyspę,
-jak powstało wahadło,
-skąd wiedzieli jak utrzymać dym poza dharmaville,
-kto i w jakim celu zbudował serce wyspy, (co do tego to mam taką małą teorię-może wyspa sama w sobie jest tylko więzieniem MiB? a cała gadka Jacoba o korku jest opowieścią o złu spersonifikowanym w osobie MiB. bo jeśli chodziło o zło w pojęciu ogólnym to dupa-bo w czasie samego chociażby 20 wieku, wydarzyło się tyle wojem i masakr że ciężko zliczyć. zło istnieje na świecie i jest wokół nas każdego dnia.
Może w odległej przeszłości zbudowano na wyspie serce umożliwiające przesuwanie wyspy w czasie i przestrzeni, załadowano na nią więźnie MiB-ukarany demon lub człowiek skazany na wyspę w tej właśnie postaci), oraz jego strażnika Jacoba. ktoś przekręcił kołem, wyrzuciło go w tunezji a jacob i MiB sruuuu... polecieli w nieznane. nie wiadomo gdzie i kiedy wylądują - więzienie doskonałe.) a to całe udowadnianie swojej racji przez Jacoba to tylko próba zabicia całej masy wolnego czasu, rozrywka taka hehe
-co wspólnego ma wyspa z religią staroegipską (możliwe że wyspa leżała kiedyś w basenie morza śródziemnego)
-czym jest źródło
-czym tak naprawdę jest elekromagnetyzm wyspy? energią ciemności? czy po prostu "tylko" elektomagnetyzmem, naturalnym źródłem energii którą można niejako okiełznać i wykorzystać do podróży w czasie
-co z tym wszystkim wspólnego ma rodzina Hanso
i wiele innych pytań..... nadal bez odpowiedzi
[ Dodano: 2010-04-02, 20:51 ]
bo jak się okaże przez przypadek że wszystko to po to tylko że jeden koleś pilnuje drugiego i sprowadza ludzi na wyspę niszcząc im zycie dla własnej rozrywki to dolina
[ Dodano: 2010-04-02, 21:14 ]
combination of myth, ghost stories and jungle noises in the night... who is it hehehe????
Re: 6x10 The Package
Z odcinka na odcinek coraz ciekawiej.
Ciekawe czemu Kate została wykreślona ze ściany jaskini
Moja ocena 8/10
Ciekawe czemu Kate została wykreślona ze ściany jaskini
Moja ocena 8/10
Re: 6x10 The Package
odcinek taki że wczoraj oglądając go...zasnęłam ;|
ogólnie czerstwa, nieciekawa druga linia czasowa sun-jin. Chociaż jedna scena - jak Sun zaczyna się rozbiera i pyta rozpinając każdy guzik czy ma go zapiać, na co jin mówi że nie - haha - zastanawiałam się czy dużo sun ma tych guzików i ile czasu jin będzie tak stał i zastanawiał się co robić;p
ale ogólnie odcinek mało wniósł - przewidywalny. Desmond na wyspie - wooooooooow. no na prawde nikt się nie spodziewał. Nudna Kate, Nudny (nie wierze, że to mowie) Sawyer, Ben ciota, aaa.... no nic, to faktycznie chyba kwestia wygórowanych wymagań. Czekam na odcinek o Desie bo zawsze lubiłam tę postać i miał fajne wątki.
ogólnie czerstwa, nieciekawa druga linia czasowa sun-jin. Chociaż jedna scena - jak Sun zaczyna się rozbiera i pyta rozpinając każdy guzik czy ma go zapiać, na co jin mówi że nie - haha - zastanawiałam się czy dużo sun ma tych guzików i ile czasu jin będzie tak stał i zastanawiał się co robić;p
ale ogólnie odcinek mało wniósł - przewidywalny. Desmond na wyspie - wooooooooow. no na prawde nikt się nie spodziewał. Nudna Kate, Nudny (nie wierze, że to mowie) Sawyer, Ben ciota, aaa.... no nic, to faktycznie chyba kwestia wygórowanych wymagań. Czekam na odcinek o Desie bo zawsze lubiłam tę postać i miał fajne wątki.
Re: 6x10 The Package
myślę że jedyna opcja udziału desa w akcji na wyspie to taka że desmond został "napromieniowany" energią elektromagnetyczną wyspy (gdy nie wcisnął przycisku i spadł 815, oraz gdy przekręcił kluczyk chcąc wysadzić swana). możliwe że dym nie bedzie mógł się do niego zbliżyć.
Re: 6x10 The Package
Mam tylko jedno słowo do powiedzenia "dno". Mógłbym uzasadniac, ale wiem ze wielu z was doskonale zrozumie bez uzasadnienia. A jak ty jestes tym co nie rozumie, moze ze mna cos nie jest ok
.
Re: 6x10 The Package
a jednak miałem rację matołku. nie napromieniowany a uodporniony. reszta pasuje. heh

