6x10 The Package
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
6x10 The Package
Tytuł odcinka: The Package
Numer odcinka: 10
Data premiery: 30 marzec 2010
Regulamin:
Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x10, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.
Zapraszam do dyskusji !
Numer odcinka: 10
Data premiery: 30 marzec 2010
Regulamin:
Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x10, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.
Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:06 przez weird0ther, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 6x10 The Package
genialny odcinek 
/rozwiń wypowiedź. ~Matthew
/rozwiń wypowiedź. ~Matthew
Ostatnio zmieniony 2010-03-31, 15:46 przez cytryna, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 6x10 The Package
Odcinek w porządku ale żadna rewelka. Dużo zaskakujących momentów, choć nic z tych wielkich rzeczy. Bardzo głupi motyw z Sun tracącą możliwość gadania po angielsku, wyprawa Flocka na Hydrę też bez sensu. Końcówka dla niektórych bardzo przewidywalna i bez zaskoczenia. To główne wady. Ale mimo to oglądało się przyjemnie
Kolejny odcinek za to będzie wielki 
Re: 6x10 The Package
Odcinek średni
na + Flashsidy , Akcja w obozie Locke'a, na łodzi
na - akcja a dokładnie brak akcji na plaży - niańczenie Sun
PS. Czy Sun wyjątkowo działa na nerwy tylko mnie czy inni też mają już jej dość?
na + Flashsidy , Akcja w obozie Locke'a, na łodzi
na - akcja a dokładnie brak akcji na plaży - niańczenie Sun
PS. Czy Sun wyjątkowo działa na nerwy tylko mnie czy inni też mają już jej dość?
Re: 6x10 The Package
Odcinek utwierdził mnie w przekonaniu, że interesują mnie jedynie losy: Jacka, Hurleya, Richarda, Desmonda, Jacoba i Więźnia i równocześnie nie przeszkadza mi, gdy pokazane jest co tam u Bena, Franka, Milesa i Jina. Natomiast reszta jest już dla mnie zbędna i mogliby być najwyżej jako tło przy wymienionych przeze mnie postaciach, a tła nie mówią tak dużo jak to było w tym odcinku.
Do tej postać Zoe jest mocno irytująca - Cezar mógł trochę namieszać to zrobili go śmiechozgonem, a w ostatnich odcinkach wprowadzają Zoe, która niby ma wyjaśnić co z tą energią pod wyspą. Energia pod wyspą mogłaby być wyjaśniona przez Jacoba albo Więźnia albo chociażby Desmonda, który by dostał olśnienia, że widział więcej po przekręceniu klucza w 2 serii.
Kate jeszcze żyje i to jest bardzo nie fajne, ale powtarzam to od początków 3 serii.
W sumie obóz tych, którzy nie są z Więźniem to obóz ludzi wierzących.
Do tej postać Zoe jest mocno irytująca - Cezar mógł trochę namieszać to zrobili go śmiechozgonem, a w ostatnich odcinkach wprowadzają Zoe, która niby ma wyjaśnić co z tą energią pod wyspą. Energia pod wyspą mogłaby być wyjaśniona przez Jacoba albo Więźnia albo chociażby Desmonda, który by dostał olśnienia, że widział więcej po przekręceniu klucza w 2 serii.
Kate jeszcze żyje i to jest bardzo nie fajne, ale powtarzam to od początków 3 serii.
W sumie obóz tych, którzy nie są z Więźniem to obóz ludzi wierzących.
Re: 6x10 The Package
Znow sie coraz bardziej zaczynam sklaniac do strony Flocka. Skoro Whidmore jest przeciw niemu... ale z drugiej strony zaloze sie ze rozwiazanie jest prostsze - obaj sa zli.
obaj klamia pewnie. a na pewno Whidmor bo nie chodzi mu tylko o zatrzymanie Flocka..
Postac nowa, babki w okularach, bardziej irytujaca byc nie mogla, potwierdzam,
juz mi brakuje Dogena i Lennona bardziej...
Co do odcinka.
Zastanawiam sie tak:
- zaniemowienie Sun - rzeczywiscie uderzenie sie w glowe czy moze Flocke zadzialal?
- Jin postrzelil "jednookiego Ruska z Dharmy" w oko przez co stracil oko, w FlashSidewayach. Ja osobiscie mysle ze to tylko aluzja zeby namieszac w glowach, ktos mysli ze cos wiecej?
Co do faubly, to ze The Package to Desmond domyslilem sie odkad bylo wiadomo ze to osoba, boje sie tylko zeby wpychanie go do historii nie bylo na sile tylko dlatego ze zakonczone zostalo ze "Wyspa z Toba jeszcze nie skonczyla Desmond". Wole wierzyc ze tworcy od pocatku to planowali i przygotuwjac cos dobreg
Nastepny odcinek o czym ma byc, wiadomo cos konkretnego?
Co do tego niestety niewiele nowego sie wydarzylo, Aeb Aeterno do piet nie dorasta ale moze mam wygurowane oczekiwania teraz. Fajna przygodowka wciaz z klimatem jako takim
Flashe Jin i Suna ciekawe, dowiedzielismy sie skad Jin spotkal sie z Saydiemw tedy...
obaj klamia pewnie. a na pewno Whidmor bo nie chodzi mu tylko o zatrzymanie Flocka..
Postac nowa, babki w okularach, bardziej irytujaca byc nie mogla, potwierdzam,
juz mi brakuje Dogena i Lennona bardziej...
Co do odcinka.
Zastanawiam sie tak:
- zaniemowienie Sun - rzeczywiscie uderzenie sie w glowe czy moze Flocke zadzialal?
- Jin postrzelil "jednookiego Ruska z Dharmy" w oko przez co stracil oko, w FlashSidewayach. Ja osobiscie mysle ze to tylko aluzja zeby namieszac w glowach, ktos mysli ze cos wiecej?
Co do faubly, to ze The Package to Desmond domyslilem sie odkad bylo wiadomo ze to osoba, boje sie tylko zeby wpychanie go do historii nie bylo na sile tylko dlatego ze zakonczone zostalo ze "Wyspa z Toba jeszcze nie skonczyla Desmond". Wole wierzyc ze tworcy od pocatku to planowali i przygotuwjac cos dobreg
Nastepny odcinek o czym ma byc, wiadomo cos konkretnego?
Co do tego niestety niewiele nowego sie wydarzylo, Aeb Aeterno do piet nie dorasta ale moze mam wygurowane oczekiwania teraz. Fajna przygodowka wciaz z klimatem jako takim
Re: 6x10 The Package
Ja sie tylko zastanawiam, po jaka cholere Desmonda sciagneli z powrotem na wyspe...
Re: 6x10 The Package
Jak dla mnie najnudniejszy odcinek jak narazie i coraz bardziej przekonuje się że będzie to najsłabszy sezon całości ]
Re: 6x10 The Package
desmond hume-one hero, one mission. one SuperDes. fabuła robi się coraz bardziej pokręcona.
Re: 6x10 The Package
Ehh,lipny odcinek,ale za to zrobił super zapowiedź następnego,tylko jak oni chcą MiBa rozwalić?
Re: 6x10 The Package
Nie wiecie, jak sie rozwala super zlego goscia? Wszyscy staja w kregu, robia rachunek sumienia, mowia, ze chca czynic dobrze i moga sie poprawic i Czarny znika, bo znika caaaaaale zlo, ktore bylo na wyspie 
I faktycznie, odcinek po prostu straszliwie nudny.
Mysliscie, ze Desmond jest kluczem do wyspy ?
I faktycznie, odcinek po prostu straszliwie nudny.
Mysliscie, ze Desmond jest kluczem do wyspy ?
Re: 6x10 The Package
Albo jest wybrańcem i tylko on może przywrócić równowagę mocy xD
Re: 6x10 The Package
nie no co ty Yarpenn. to bedzie haha jak u stephena kinga. jeden i drugi zmienią się w godzillopodobne potwory i będzie normalna solówka.
Re: 6x10 The Package
Z przykrością muszę przyznać, że tak ogólnie, to odcinek mi się niestety nie podobał
Może jak obejrzę drugi raz to jakoś go przetrawię.
No ale..
Mogli by coś zamiast tego istotnego wyjaśnić.
No ale..
Zgadzam się. Gdyby to był serial emitowany codziennie, to mogą sobie takie motywy wprowadzać, ale tak.. czeka się cały tydzień, wyobraża sobie niewiadomo co, a tu z czymś takim wyskakująBardzo głupi motyw z Sun tracącą możliwość gadania po angielsku, wyprawa Flocka na Hydrę też bez sensu.
Też prawda. Kiedy w Dr.Linus Widmore przybył na wyspę, wydało mi się to głupie i naiwne, żeby jakoś razem z nim pojawił się tam Des, a tu proszę.. Wiadomo było, że jeśli następny odcinek ma być o Desmondzie, to muszą go jakoś tam sprowadzić, ale spodziewałam się czegoś bardziej.. ja wiem.. spektakularnego.Końcówka dla niektórych bardzo przewidywalna i bez zaskoczenia.
Też mam jej już powoli dość, za dużo w niej rozchwiania, monotonii, jakoś mało dynamizmu. Nawet ten jej wybuch złości jak zaczęła wrzeszczeć po koreańsku był jakiś taki sztuczny. Podobnie Jin, też zaczyna mnie wkurzać, zachowuje się trochę jak chomik.PS. Czy Sun wyjątkowo działa na nerwy tylko mnie czy inni też mają już jej dość?
Chyba Jina i SunFlashe Jin i Suna ciekawe, dowiedzielismy sie skad Jin spotkal sie z Saydiemw tedy...
Po słowach Eloise, że 'wyspa z nim nie skończyła' nie mieli wyjściaJa sie tylko zastanawiam, po jaka cholere Desmonda sciagneli z powrotem na wyspe...
Pewnie na to wyjdzie, nawet wolę nie wyobrażać sobie co oni znowu wymyślą po 'the constant', obawiam się tylko tego, że to mnie po prostu rozczaruje.Mysliscie, ze Desmond jest kluczem do wyspy ?
Re: 6x10 The Package
No... Jin i Suna, Sun i Jina, jeden pies, zmeczony bylem, wybaczcie 
No wlasnie o to jest pytanie, czy to jakas porzadna intryga od dawna szykowana czy na sile latanie slow Eouise ze wyspa z Desem jeszcze nie skonczyla...
Nikt nie zwrocil uwage na ruska i postrzelenie oka? Zmylka tylko, oczko do widza, czy cos to oznacza?
Ale fakt, miejmy nadzieje ze to taki, przerywnik, ten odcinek...
No wlasnie o to jest pytanie, czy to jakas porzadna intryga od dawna szykowana czy na sile latanie slow Eouise ze wyspa z Desem jeszcze nie skonczyla...
Nikt nie zwrocil uwage na ruska i postrzelenie oka? Zmylka tylko, oczko do widza, czy cos to oznacza?
Ale fakt, miejmy nadzieje ze to taki, przerywnik, ten odcinek...
Re: 6x10 The Package
Ja natomiast po lekturze odcinka muszę jednoznacznie stwierdzić że niezależnie czy odcinki oceniamy słabo czy nie, VI sezon daje rade i z przyjemnością oglądam końcówkę serialu
Dla mnie na pewno lepszy niż odcinki III, IV i V sezonu.. pozdrawiam
PS. Piszę dla mnie, więc nie każdy oczywiście musi się ze mną zgadzać
tak na wszelki wypadek piszę żeby znowu dyskusja nie rozgorzała
PS. Piszę dla mnie, więc nie każdy oczywiście musi się ze mną zgadzać
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 6x10 The Package
Z jednej strony wydaje mi się, że już całkowicie straciłam poczucie obiektywizmu, z drugiej zaś, nie mogę spokojnie patrzeć na to, co oni wyprawiają w tym 6 sezonie. To nie Ben jest prawdziwym manipulatorem, tylko darltonowie, bo ten odcinek całkowicie wprowadził moje odczucia w jakiś dysonans i nagromadził masę konfliktów emocjonalnych w deseń, czy to było jednak fajne, czy może nie ? Zabrali mi moje własne pierwotne wyczucie, co jest dobre, a co złe. Oni również bezbłędnie opanowali sztukę podrzucania nam myśli, że na pewno kolejny odcinek będzie lepszy od poprzedniego, po czym w kolejnym znów rzucają sugestie, że następny będzie wyjątkowo super. Oczywiście jadę po loście. Nie, nie jest to żaden gniot, ale chciałabym aby inni zrozumieli, że po 5 sezonach, warto zaznaczyć magicznych sezonach spodziewałam się nie bez podstaw rewelacji. No bo hej, były wpadki, pojedyncze luźne i statyczne epizody, ale nie było tak, że skreślam cały sezon na 'nie'.
Niestety nie wiem, ale jakiegoś tajemniczego składnika zabrakło w 6 sezonie i czasem czuję się tak, jakbym oglądała inny serial. Okay, to ich historia, ich fabuła, ale pomimo tego 'ich' te 5 sezonów zachwycało, pozostawały jakieś refleksje, teraz całkowicie już o tym zapomnieli. Nawet jeśli planują coś nieskazitelnego na finał, co będzie szokerem i wielką niespodzianką, to wolałabym, aby odcinki, które prowadzą nas do tego finału wyglądały inaczej, już nie czepiam się fabuły, to ich sprawa, ale ten chleb, który pieką już tyle czasu, zaczyna smakować, jak twarda guma. Nie mam takich ogromnych zastrzeżeń, jak w innych epizodach, znośnie się to wszystko oglądało, tylko problem jest taki, że nie ma już czasu na takie bzdety, będę się musiała mocno postarać, aby kolejne zdania były na plus^^ To co dobre zostało, a jest to muzyka, dopóki nie została zagłuszona koreańskim językiem, ten motyw z 'No English' niezbyt mi się podobał, naciągany, no i po co ? Druga linia czasowa, jak na Jina i Sun chyba najlepsza do tej pory, bo pamiętam że w poprzednich sezonach, zazwyczaj były to cierpienia młodego lostowicza. Wkurzona Sun, przypomniała mi moment, w którym zgubiła obrączkę, wtedy Locke do niej podszedł i również zapytał 'bad day?' nie wiem czemu, tak od razu mi się to nasunęło. MIB goni Sun, Sun wali głową w... drzewo, może jednak nie uderzenie, a Flocke coś jej zrobił.
Najgorsza jest jednak przewidywalność, pamiętam, że Lost był serialem w którym zaskoczenie grało ogromną rolę i zawsze robił na opak do naszego rozumowania, teraz wszystko jest jasne, jak świecąca i łysa głowa Locke'a i zakończenie - szok po pustej puszcze piwa Dharma.
Niestety nie wiem, ale jakiegoś tajemniczego składnika zabrakło w 6 sezonie i czasem czuję się tak, jakbym oglądała inny serial. Okay, to ich historia, ich fabuła, ale pomimo tego 'ich' te 5 sezonów zachwycało, pozostawały jakieś refleksje, teraz całkowicie już o tym zapomnieli. Nawet jeśli planują coś nieskazitelnego na finał, co będzie szokerem i wielką niespodzianką, to wolałabym, aby odcinki, które prowadzą nas do tego finału wyglądały inaczej, już nie czepiam się fabuły, to ich sprawa, ale ten chleb, który pieką już tyle czasu, zaczyna smakować, jak twarda guma. Nie mam takich ogromnych zastrzeżeń, jak w innych epizodach, znośnie się to wszystko oglądało, tylko problem jest taki, że nie ma już czasu na takie bzdety, będę się musiała mocno postarać, aby kolejne zdania były na plus^^ To co dobre zostało, a jest to muzyka, dopóki nie została zagłuszona koreańskim językiem, ten motyw z 'No English' niezbyt mi się podobał, naciągany, no i po co ? Druga linia czasowa, jak na Jina i Sun chyba najlepsza do tej pory, bo pamiętam że w poprzednich sezonach, zazwyczaj były to cierpienia młodego lostowicza. Wkurzona Sun, przypomniała mi moment, w którym zgubiła obrączkę, wtedy Locke do niej podszedł i również zapytał 'bad day?' nie wiem czemu, tak od razu mi się to nasunęło. MIB goni Sun, Sun wali głową w... drzewo, może jednak nie uderzenie, a Flocke coś jej zrobił.
Najgorsza jest jednak przewidywalność, pamiętam, że Lost był serialem w którym zaskoczenie grało ogromną rolę i zawsze robił na opak do naszego rozumowania, teraz wszystko jest jasne, jak świecąca i łysa głowa Locke'a i zakończenie - szok po pustej puszcze piwa Dharma.
Re: 6x10 The Package
Najpierw Jin nie mówił po angielsku a teraz Sun...Pewnie odzyska "głos" w jakimś dramatycznym momencie.Ciekawe czy w tych flashach Sun na prawdę nie znała angielskiego czy udawała jak poprzednio...Jin ochroniarzem zamiast mężem
No ale przynajmniej jakie gorące uczucie
Biedny Des...jak go teść mógł przetransportować w takich warunkach.
A więc jego nadzwyczajne zdolności wiążą się z mocą mogącą powstrzymać zło.
FLock chce zabrać kandydatów z wyspy a nie zabić? podejrzane.
Celem Charles jest więc unicestwienie FLocka,Bena i powrót jako lider wyspy(absolutny skoro Jacob nie żyje.)
Biedny Des...jak go teść mógł przetransportować w takich warunkach.
A więc jego nadzwyczajne zdolności wiążą się z mocą mogącą powstrzymać zło.
FLock chce zabrać kandydatów z wyspy a nie zabić? podejrzane.
Celem Charles jest więc unicestwienie FLocka,Bena i powrót jako lider wyspy(absolutny skoro Jacob nie żyje.)
Re: 6x10 The Package
Ej, a czy to nie jest tak, że sun w 'naszej' linii straciła głos, bo wpłynęła na nią ta druga linia, w której została postrzelona?
Bezpłodny Jin, a jednak SUN na wyspie zaszła w ciążę, podejrzane, biorąc pod uwagę, że poza wyspą tez zaszła. Może o to chodzi z wyspą? gdy ludzie są na niej, to ich '2 wersje' zaczynają się łączyć? Bo nie wydaje mi się aby wracano do tematu bezpłodności z 3-ciej serii. Takie wytłumaczenie że SUN zaszła w ciązę, bo wpłynęła na to druga linia gdzie Jin był 'płodny' było by w miarę sensowne.e.
To samo było już wcześniej w lampost i lax, jack w lustrze, pytania o wycięty wyrostek do matki, przypominające o najgorszym odcinku 4 serii czyli something nice back to home (w sumie eggtown był gorszy ;x)
Może to jest tak, że odcinki nas zaskoczą, dopiero po jakimś czasie skumamy się, że jednak ta druga linia zaczyna coraz bardziej oddziałowywać na pierwszą i dopiero wtedy docenimy starego, dobrego losta, i uznamy te odcinki za genialne, wręcz niesamowite, bo ani trochę nie ujawniły ich przesłania - scenarzyści 'nas' już znają, wiedzą czego możemy się spodziewać - te wyjaśnienia których większość się spodziewała takie jak statułetka pewnie były przewidzanym zabiegiem mającym na celu wmówić nam, że obejrzeliśmy 10 zapychaczy przed wielkim finałem.
W dr. Linus pisano o nienaturalnym zachowaniu Bena i nagłej zmianie w dobrego - może to było połączone 2 benów - złego i tego z linii drugiej? Myślę, że finał rzuci w nas mięsem i wywróci nasze przemyślenia, sprawiając że nasze teorie okażą się błędne.
Pewnie pełno z was w odcinku 5x12 dead is dead skapnęła się że to lock'e jest czarnym dymem tak jak i ja, ale wciąż nie byłem pewien. Finał 1x13 czy który to był wywołał wręcz identyczne odczucia jak ten z desmondem....
Wszyscy praktycznie zaczynają być ranni lub coś w tym stylu w 2 linii czasowej...
Sun i krew - gdzie sun tam Jin, Locke na wózku rozmyślał nad pójściem na konsultację do jacka, Claire w ciąży, Sayid z pistoletem- nie trudno mu będzie zostać rannym... Ben, tutaj nie wiem, ale sawyer policjant też jest narażony na niebezpieczeństwo...
Kurde, nie chce przewidywać, ale czy to nie prowadzi do tego, że wszyscy w finale stykną się w 1 miejscu - szpitalu zobaczymy all bohaterów miejąc nadzieję że sobie coś przypomną i nagle ZONK - druga linia jest po prostu podobna do pierwszej, nikt tak na prawdę sobie niczego nie przypomni i się rozejdą...
kurde, to było by nawet fajne. I nie bojkotujcie że przedstawiam swoją teorię, ale takie refleksje mam po tym odcinku, oni zmanipulowali mną, że prawie uwierzyłem, że te obie linie się jednak łączą.
Jednak jest coś ze starego losta, trzeba na to po prostu spoglądać nieraz inaczej.
Nawet ten pocisk i oko michaiła - miałem wrażenie, że to 2 linie się połączyły dla tego na wyspie miał tę opaskę... ale jest rozbicie czasowe... ;x
Co myślicie o tym co napisałem wyżej?
Weźmy także pod uwagę, że Ethan, i Juliet też byli związani z medycyną, więc i ich możemy w szpitalu zobaczyć teoretycznie z 'resztą' rozbitków - chociaż oni rozbitkami teoretycznie nie byli.
Dla mnie ten odcinek, po mimo że praktycznie nic nie wnosił, i nie był ciekawy to jednak daje do myślenia...
Patrząc w ten sposób który wypisałem to nawet odcinek something nice back to home z 4 sezonu nabiera sensu, a uznałem go wcześniej jako zapychacz, gdyby linie się łączyły, to ten odcinek na prawdę by stał się ważny, a twórcy wybroni by się - analogicznie może być z odcinkiem sun i jinem, może złapiemy o co w tym wszystkim chodzi dopiero później, te 3-4 docinki później. To tak na prawdę nie jest tak dużo, biorąc pod uwagę te wszystkie sezony, w których zawsze wszystko było kompletnie odwlekane.
Myślę, żę spodziewaliśmy się zbyt wiele po tym sezonie, ale tak na prawdę nie jest on w niczym gorszy od reszty, zawsze było to przeciągnie. Pamiętacie 2 serie? w finale 1 otworzyli bunkier - 2 seria pierwszy ocinek, nie wiadomo o co chodzi, i w finale 'siemka bracie' później kolejny - odgrzany kotlet z innej perspektywy podgrzewający atmosferę i dopiero centryk Desa. Tutaj może jest podobnie, tylko my po tylu latach inaczej to odbieramy i się przyzwyczailiśmy?
ps. jest późno więc mogę trochę nielogicznie konstruować zdania, mam nadzieję, że zrozumiecie o czym piszę.
Bezpłodny Jin, a jednak SUN na wyspie zaszła w ciążę, podejrzane, biorąc pod uwagę, że poza wyspą tez zaszła. Może o to chodzi z wyspą? gdy ludzie są na niej, to ich '2 wersje' zaczynają się łączyć? Bo nie wydaje mi się aby wracano do tematu bezpłodności z 3-ciej serii. Takie wytłumaczenie że SUN zaszła w ciązę, bo wpłynęła na to druga linia gdzie Jin był 'płodny' było by w miarę sensowne.e.
To samo było już wcześniej w lampost i lax, jack w lustrze, pytania o wycięty wyrostek do matki, przypominające o najgorszym odcinku 4 serii czyli something nice back to home (w sumie eggtown był gorszy ;x)
Może to jest tak, że odcinki nas zaskoczą, dopiero po jakimś czasie skumamy się, że jednak ta druga linia zaczyna coraz bardziej oddziałowywać na pierwszą i dopiero wtedy docenimy starego, dobrego losta, i uznamy te odcinki za genialne, wręcz niesamowite, bo ani trochę nie ujawniły ich przesłania - scenarzyści 'nas' już znają, wiedzą czego możemy się spodziewać - te wyjaśnienia których większość się spodziewała takie jak statułetka pewnie były przewidzanym zabiegiem mającym na celu wmówić nam, że obejrzeliśmy 10 zapychaczy przed wielkim finałem.
W dr. Linus pisano o nienaturalnym zachowaniu Bena i nagłej zmianie w dobrego - może to było połączone 2 benów - złego i tego z linii drugiej? Myślę, że finał rzuci w nas mięsem i wywróci nasze przemyślenia, sprawiając że nasze teorie okażą się błędne.
Pewnie pełno z was w odcinku 5x12 dead is dead skapnęła się że to lock'e jest czarnym dymem tak jak i ja, ale wciąż nie byłem pewien. Finał 1x13 czy który to był wywołał wręcz identyczne odczucia jak ten z desmondem....
Wszyscy praktycznie zaczynają być ranni lub coś w tym stylu w 2 linii czasowej...
Sun i krew - gdzie sun tam Jin, Locke na wózku rozmyślał nad pójściem na konsultację do jacka, Claire w ciąży, Sayid z pistoletem- nie trudno mu będzie zostać rannym... Ben, tutaj nie wiem, ale sawyer policjant też jest narażony na niebezpieczeństwo...
Kurde, nie chce przewidywać, ale czy to nie prowadzi do tego, że wszyscy w finale stykną się w 1 miejscu - szpitalu zobaczymy all bohaterów miejąc nadzieję że sobie coś przypomną i nagle ZONK - druga linia jest po prostu podobna do pierwszej, nikt tak na prawdę sobie niczego nie przypomni i się rozejdą...
kurde, to było by nawet fajne. I nie bojkotujcie że przedstawiam swoją teorię, ale takie refleksje mam po tym odcinku, oni zmanipulowali mną, że prawie uwierzyłem, że te obie linie się jednak łączą.
Jednak jest coś ze starego losta, trzeba na to po prostu spoglądać nieraz inaczej.
Nawet ten pocisk i oko michaiła - miałem wrażenie, że to 2 linie się połączyły dla tego na wyspie miał tę opaskę... ale jest rozbicie czasowe... ;x
Co myślicie o tym co napisałem wyżej?
Weźmy także pod uwagę, że Ethan, i Juliet też byli związani z medycyną, więc i ich możemy w szpitalu zobaczyć teoretycznie z 'resztą' rozbitków - chociaż oni rozbitkami teoretycznie nie byli.
Dla mnie ten odcinek, po mimo że praktycznie nic nie wnosił, i nie był ciekawy to jednak daje do myślenia...
Patrząc w ten sposób który wypisałem to nawet odcinek something nice back to home z 4 sezonu nabiera sensu, a uznałem go wcześniej jako zapychacz, gdyby linie się łączyły, to ten odcinek na prawdę by stał się ważny, a twórcy wybroni by się - analogicznie może być z odcinkiem sun i jinem, może złapiemy o co w tym wszystkim chodzi dopiero później, te 3-4 docinki później. To tak na prawdę nie jest tak dużo, biorąc pod uwagę te wszystkie sezony, w których zawsze wszystko było kompletnie odwlekane.
Myślę, żę spodziewaliśmy się zbyt wiele po tym sezonie, ale tak na prawdę nie jest on w niczym gorszy od reszty, zawsze było to przeciągnie. Pamiętacie 2 serie? w finale 1 otworzyli bunkier - 2 seria pierwszy ocinek, nie wiadomo o co chodzi, i w finale 'siemka bracie' później kolejny - odgrzany kotlet z innej perspektywy podgrzewający atmosferę i dopiero centryk Desa. Tutaj może jest podobnie, tylko my po tylu latach inaczej to odbieramy i się przyzwyczailiśmy?
ps. jest późno więc mogę trochę nielogicznie konstruować zdania, mam nadzieję, że zrozumiecie o czym piszę.
Re: 6x10 The Package
No tak, tylko dlaczego akurat teraz, w tej chwili miała by na nią wpłynąć?Ej, a czy to nie jest tak, że sun w 'naszej' linii straciła głos, bo wpłynęła na nią ta druga linia, w której została postrzelona?
To się wydaje pokręcone trochę i może się o tym przez to nie myśli, ale... to co wydażyło się koreańczykom w drugiej linii, zdarzyło się wcześniej niż to pokazali. W 'Sundown' kiedy Sayid powystrzelał wszystkich od Keamy'ego, Sin już siedziałw tej knajpie. Czyli jeśli by zastosować taką 'chronologię', że te obie linie idą równolegle, Sun była by postrzelona w odcinku 'Sundown'.
Re: 6x10 The Package
Jak dla mnie nudny odcinek, ale jednak coś tam się w nim działo. Richard ma już plan co mają robić dalej i Sun wyraźnie zacznie teraz słuchać go. Jack coraz bardziej mi się podoba teraz przypomina nam starego dobrego Locke'a. Wierzy że ma cel w byciu na wyspie, wierzy w przeznaczenie.
Ciekawego jak Desmond ma powstrzymać MiB przed opuszczeniem wyspy. Desmond widać jest bardzo ważnym człowiekiem dla wyspy i odegra znaczącą rolę jeszcze na szczęście. Może w końcu będą teraz lepsze odcinki bo odcinki z Desmond zawsze były ciekawe. Następny odcinek będzie bardzo ciekawy:-D
Ciekawego jak Desmond ma powstrzymać MiB przed opuszczeniem wyspy. Desmond widać jest bardzo ważnym człowiekiem dla wyspy i odegra znaczącą rolę jeszcze na szczęście. Może w końcu będą teraz lepsze odcinki bo odcinki z Desmond zawsze były ciekawe. Następny odcinek będzie bardzo ciekawy:-D
Re: 6x10 The Package
Może MIB chce zrobić coś ze wszystkimi kandydatami - zabrać z wyspy/zabić a des jest kandydatem, i jeśli będzie na wyspie, to MIB też będzie na niej musiał być?
Re: 6x10 The Package
Coś niesamowitego, zachwycającego - jak można zrobić z odcinka 40 minut bezsensownego, mdłego, wleczącego się serialu typu Moda na Sukces. Owszem, takie wątki byłyby fajne w pierwszym sezonie. Ale ostatni, finałowy, a my wiemy tyle ile pewnie sami Darltonowie, którzy maja jedną, wielką zapychaczkę, aby 40 minut zniszczyć, a w 3 zmieścić rzeczy, które by nas interesowały. Flashsideway`sy taka sielanka, która później jest zburzona przez wielbiciela jajek. Przynajmniej wiemy, trochę z tej linii czasowej. Widać wyraźne różnice, przynajmniej brak ślubu i 'guziczek'. Wyspa - brawo, brawo za akcje, wątki o którym nam się nie śniło, dużo Bena i dużo rozwiązanych tajemnic - jasne. Najlepsze ujęcia na wyspie, to moim zdaniem pogoń Flocke'a za Sun - (i)Bum, Jack raz powiedział coś sensownego z tym pisaniem. Spotkanie MiB z Charlesem zza ogrodzenia. Pytanie, czemu oni tak to komplikują, nie są już w stanie zmieścić tego wszystkiego w 6 odcinkach, czekam na potężne zawiedzenie się i zmarnowanie 5 lat. Paczka - skąd ten pomysł. Co ma Desmond do jakiejś Paczki, wiedziałem, że albo to będzie papierowa torebka albo Des... widać, że jest bardzo ważny dla Wyspy - ale co, jak i do czego to już nie - a po co, zapychaczka. Odcinek bardzo mi się nie podobał, poza tymi małymi fragmentami, nie będę rozwijał mojej wypowiedzi, bo nie ma na co i po co.
Re: 6x10 The Package
Przestań tak marudzić, jakbyś ten serial oglądał przez 5 lat. Na forum jesteś od kilku miesięcy, z tego, co pamiętam, Losta zacząłeś oglądać całkiem niedawno. (A dla scenarzystów, producentów, całej ekipy na pewno nie będą to lata stracone - zarobili kupę kasy, zdobyli uznanie zarówno krytyków jak i sporej grupy fanów)Matthew pisze:czekam na potężne zawiedzenie się i zmarnowanie 5 lat
Odcinek nie powala na kolana. Nie pierwszy taki i nie ostatni. Po kilku obejrzanych serialach, nie wierzę w perfekcyjną serię, ale jakoś nie sprawia mi przykrości oglądanie żadnej z nich. Cieszę się, tym co mamy i mam nadzieję na lepsze. Akurat Lostowi scenarzyści mają największe szanse na coś zaskakującego, odmiennego. Na poprawę w ostatnich odcinkach. Innym bym nie uwierzyła.
Nie lubię duetu Sun&Jin. Zawsze nudziły mnie ich flashbacki. Te mnie trochę zdenerwowały, bo nie lubię, jak nagle ktoś zostaje postrzelony i mamy pewność, że nie zostanie wyjaśnione to w ciągu najbliższych odcinków. Nienawidzę Keamy'ego i Mikhaila razem wziętych (dlaczego to można spokojnie wywnioskować z moich wcześniejszych postów lub avatara/podpisu). Zwłaszcza Martin działa na mnie... źle.
Akcja na wyspie - parę tekstów, przy których człowiek się uśmiecha. Rozmowa Jacka z Sun taka w klimacie pierwszo-sezonowym. Sawyer i Kate strasznie niezdecydowani. Nie wiem, na co Sawyer czeka. To takie... nie w jego typie.
Re: 6x10 The Package
No w sumie racja. Tak na logikę to się ma jak piernik do wiatraka. Ale myślę, że to jest tak głupie, że gdyby nie miało sensu to naprawdę nie nazwali by Desa w ten sposób, więc pewnie to wyjaśnią, a przez to wszystko tylko coraz bardziej żal mi Desmonda bo biedak przez całe życie chciał być tylko z Penny, a tu na każdym kroku jakieś przeszkody, Widmore, widząca przyszłość Eloise, wyspa, klawisz, implozja bunkra która pomieszała mu z głowie.. A jak już w końcu mu się udało, to teraz znowu wszystko od początku.Paczka - skąd ten pomysł. Co ma Desmond do jakiejś Paczki

