4x12 There's No Place Like Home part 1
-
Be_Your_Hero
- Vincent Vega
- Posty: 21
- Lokalizacja: Słupsk
Re: 4x12 There's No Place Like Home part 1
też bym chciała ,żeby Jin przeżył ,ale niewiadomo co się stanie. Trudno powiedzieć, ten serial jest nieprzewidywalny 
Re: 4x12 There's No Place Like Home part 1
ja sie tak cofne( i to sporo do tylu ) bo jestem ciekaw o co chodzi z tymi numerami wkoncu ?
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 4x12 There's No Place Like Home part 1
Najgorsze w serialach jest dobitne ujęcie wątku, na który wszyscy czekali od pierwszego odcinka, np. : "kiedy oni w końcu będą razem?" Wątek ciągnie się przez 6 lat, w momencie zakończenia, serial nie ma już sensu, jeśli jest słaby. Dlatego też dziwnie było patrzeć, jak nasi rozbitkowie wysiadają z samolotu, tylko tu jest faktycznie inaczej, bo ich cel jest niedokończony, więc serial nie traci tego smaku. Niewątpliwie jest odczuwalne w tym odcinku zmierzanie ku końcowi sezonu, jednak wiało słabizną, są pewne niedociągnięcia, jak te zabawowe flashforwardy... Muzyka w tym odcinku była niesamowita plus ta intrygują końcówka, ciekawe jaki plan ma teraz Ben.
Re: 4x12 There's No Place Like Home part 1
Wszystko ze sobą i oddzielnie, Jackface`y i krwawienie to już przesada. Pierwsza część finału i już za dużo Jacka. Orchidea mroczna szklarnia - Widmore to na prawdę bardzo utalentowany i mądry człowiek. Pół ludzi chcę uciekać z Wyspy, reszta nie chce. Retrospekcje Oceanic 6 może trochę takie dziwne, ale dlaczego kłamią ? i jak się wydostali tak na prawdę, będzie pokazane już w najbliższym odcinku. Linus jak zwykle ma swój plan - i wie, że nic mu nie grozi. Jeszcze wrócę do retrospekcji - wreszcie mamy po wielu ciemnościach coś wesołego - Huga ze złotą figurką Jezusa i przyjęcie urodzinowe. Zauważyłem przez to wszystko również to, że chociaż będzie coś fajnego, wesołego och i ach, zawsze znajdzie się coś co to zepsuje - w tym przypadku nasze liczby na liczniku w samochodzie.

