3x13 The Man from Tallahassee
3x13 The Man from Tallahassee
Rewelacyjny odcinek: nareszcie dowiadujemy się czegoś o przyczynie kalectwa Johna. Wyjaśnienie jest co najmniej szokujące. Ciekaw jestem do czego jeszcze posunie ojciec Locke’a w kolejnych retrospekcjach. Świetne zakończenie: „Tata?”. Ciekaw jestem jak Inni go odnaleźli...
Re: 3x13 The Man from Tallahassee
świetny odcinek... szkoda gadac^^
Locke: I'm sorry
Jack: For what?
BUuuuUM
A kto to ten man of Tallahassee
Jacob?Alpert?
Ocena: 8/10
Locke: I'm sorry
Jack: For what?
BUuuuUM
A kto to ten man of Tallahassee
Ocena: 8/10
Re: 3x13 The Man from Tallahassee
Odcinek trzymający w napięciu niemal okrągłe 40 minut
. Moje wcześniejsze podejrzenia jakoby ojciec Johna miał coś wspólnego z jego wylądowaniem na wózku, sprawdziły się. Nie mniej wyrzucenie z okna 7 piętra
.... Któż by nie chciał mieć takiego tatusia...
Re: 3x13 The Man from Tallahassee
Normalnie w szoku byłem jak go wyrzucił przez to okno
I jest nawet ukazany geniusz Bena
Ale mimo wszystko uważam, że John postąpił bardzo egoistycznie z wysadzeniem tej łodzi...
A końcówka... Coś czułem, że tam będzie jego ojciec, ale skąd oni go wytrzasnęli
Ale po tym wszystkim dalej nie rozumiem dlaczego Lock go po prostu ze wszystkim nie wydał. Ojciec czy nie ojciec, ale na dodatek jeszcze on sam John'owi w twarz powiedział, że go wykorzystał itd. Nie miałbym wyrzutów sumienia dla kogoś kto mnie wykorzystał...
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 3x13 The Man from Tallahassee
Locke, nareszcie Locke! 3 sezon jest rewelacyjny, ponieważ kolejny raz mam ochotę napisać, że jest to jedna z perełek, jaka się pojawia w tym sezonie. John... On ma niepokojące stany depresyjne, możemy je na szczęście bliżej poznać, martwi mnie, że pije kawę tylko z jednej łyżeczki i to w dodatku w tak dużym kubku... chyba, że wsypał temu kolesiowi, który go odwiedził. Scena Ben vs Locke vs szafa przeszła moje najśmielsze oczekiwania - Ben i jego poczucie humoru. Człowiek z Tallahassee, to odwołanie się do największego słabego punktu Johna, nie mogę ująć w słowa tej przewidywalności, bezwzględności i w końcu genialności Bena. Przewidywalność wydarzeń, koncepcja operacji A,B,C,D w razie nie wypału...Ten odcinek przerósł moje oczekiwania, bo zazwyczaj albo retrospekcje są beznadziejne, albo dalsza część planu w alternatywnej rzeczywistości, tu mamy jedno i drugie napakowane świątecznymi prezentami, aż ponadto! Wyposażony w zabawne teksty, ogromne napięcie towarzyszące nam do samego końca, metafora z pudełkami była równie genialna, jak odcinek, sam moment wysadzenia łodzi był szokiem, ładnie współgra z jednym odcinkiem z missing pieces, jak Ben grał z Jackiem w szachy. Jestem również pod wrażeniem świetnej gry aktorskiej nie tylko Bena, ale i także Locke'a, montaż zrobił swoje, ale kamery nie oszukasz . Końcówka przebija wszystko ... Dad ?
Nie daje mi to spać po nocach!Maver1ck pisze:A końcówka... Coś czułem, że tam będzie jego ojciec, ale skąd oni go wytrzasnęli![]()
Re: 3x13 The Man from Tallahassee
Odcinek na miarę moich oczekiwać: trochę nudność o Claire a później show - sztucznych ogni w wykonaniu Locke`a
Ben na tym wózku, ten jego akcent i miny przyprawiały mnie o ciarki. Retrospekcje ukazują dalsze życie krętacza, człowieka, który zniszczył życie Johna - Anthonego... fakt nigdy nie odpuści, nigdy się nie zmieni... ale żeby rzucić się na niego i wyrzucić z 8 piętra... jedno mnie męczy: jak Locke przeżył...to nie możliwe... zwykli lekarze by go nie poskładali... Ci którzy oglądali 5 sezon wiedzą jak to jest naprawdę
. Całe zamieszanie w Barakach ma swoje plusy i minusy: Johnowi chyba dostanie się od Jacka, ale nikt nie wydostanie się z wyspy: ale wg mnie jakby Jack odpłynął byłoby lepiej :lol2:. Wzruszona Danielle spotyka swoją córkę... prawie. Bardzo ciekawa i wstrząsająca ostatnia scena: Cooper na wyspie ? przedtem mowa o magicznym pudełku...
Island jest magiczna.

