Ciekawy pomysł z uzupełnieniem wydarzeń z poprzedniego odcinka, który wyglądał na lekko pocięty. Tu dodane zostały sceny uzupełniające. Irytujące jest jednak oglądanie po raz wtóry tej samej sceny, po której następuje wypełnienie fabularnej luki
Niezbyt ciekawa retrospekcja: rodzinne problemy Michaela są naprawdę nużące...
Za to mamy naprawdę dobre zakończenie – napięcie zamiast zostać rozładowane osiąga apogeum. Ci ‘Inni’ wyglądają jak jakieś mutanty...
Dusqmad bardzo trafnie to określił, dobry pomysł na ukazanie akcji z innej perspektywy choc troche denerwujące jest to że kończymy w tym samym momencie
Ocena:7/10
A mi natomiast bardzo się to podobało i ani trochę nie denerwowało. Takie wyjaśnienie w formie wplecenia kolejnych wydarzeń do tego co już widzieliśmy jest na prawdę niezłe, szkoda tylko, że już później w Lostach czegoś takiego nie było. No i oczywiści mieliśmy też coś nowego, wątek ludzi na tratwie, no i ci inni na końcu, jak już powiedział Dusqmad wyglądają jak jacyś mutanci, aż się chciało oglądać kolejny odcinek.
Ostatnio zmieniony 2009-02-06, 21:02 przez Dominik676, łącznie zmieniany 1 raz.
Bardzo ciekawy pomysł z tymi samymi wydarzeniami ale w oczach innej osoby - wzajemne uzupełnianie. Wiemy co się stało z Lockiem, widać zaprzyjaźnił się z Desmondem . W bunkrze mamy do czynienia z magicznymi cyframi Hugo, czyżby to wszystko jest z nim powiązane... jakiś licznik, komputer nie wiadomo po co... alarmy. Choroba O.o . John jak i Kate widzą jakieś loga , na których jest łabędź ... same tajemnice ma w sobie ten II sezon chodź nie wszystkie zostały wyjaśnione z pierwszego. Spiżarnia gdyby tylko Hugo wiedział ... Akcja po napadzie na tratwę nawet nie taka nudna. Pamiętacie jak Walt mówił o rekinie gdy wypływali... magia. No i jest i jeszcze z prawie takim samym logiem jak jest w bunkrze O.o . Coś dla ludzi o mocnych nerwach (chodzi mi głównie o wyjmowanie kuli przez Sawyera) no fakt by się chyba Jacka nie doczekał prędzej już Others ...
Dusqmad masz talent do trafnego określania zabiegów jakimi faszerowane są produkcje filmowe Pomysł niewątpliwie genialny, przez to może ta niezdrowa ekscytacja ? Każdy wyczekiwał "cdn.", a oni dublują scenę z perspektywy innej osoby, no tak, na dłuższą metę może to rozjuszyć, ale może scena tego nie wymagała ? Widz chyba nie musiał wiedzieć, wolał się domyślić, mieć otwartą drogę interpretacji wydarzeń, dlaczego gość trzyma Locke'a na muszce ... A wszystko to przeplatane innymi wydarzeniami spoza bunkra, co sprawia wrażenie zapychacza, który irytuje przywracając stabilność, gdy akcja znowu powraca do bunkra ... Końcówka najlepsza, Odersi wyglądają, jak z "kosmicznego meczu", albo grupa pseudo kiboli - tak na pierwszy rozmazany rzut oka Odcinek jednak bezbarwny.