reżyseria Pitof
scenariusz Pitof , Jean-Christophe Grangé
zdjęcia Jean-Claude Thibaut , Jean-Pierre Sauvair
muzyka Bruno Coulais
Paryż rok 1830. W mieście grasuje groźny morderca, którego zowią Alchemikiem. Jego ofiarą padają młode dziewice. Tropem zbrodniaża podąża słynny paryski detektyw Vidocq, ostatecznie ginąc w płomieniach. Sprawę przejmuje młody bioograf pragnący pomścić śmierć detektywa. Plotka głosi, że kto zobaczy swoje odbicie w masce zabójcy, ten traci duszę. Dokąd doprowadzi to śledztwo?
Zawiodłem się. Zachęcony znakomitym teledyskiem Apocalypticy, spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. A tak dostałem średnie kino ze średniej jakości nawalanką w roli głównej. Tym co może się podobać jest zdecydowanie wygląd Paryża i klimat z nim związany. Mroczny, brudny, kapitalnie jest to pokazane gdy bohater trafia na dzielnicę uciech i zostaje otoczony przez postacie brudne, zasyfione, bezzębne, po prostu odtrącające swym wyglądem. Na plus zasługuje również charakteryzacja postaci. Depardieu do roli Vidocqa nadaje się wprost świetnie. Niestety potem jest już tylko gorzej... Mierna gra aktorska poza wspomnianym Depardieu, kiepskie ujęcia kamer, a nader wszystko marne, robione na siłę zakończenie zdecydowanie obniżają moją ocenę tego filmu.

