
Filmweb.pl napisał:
Byłem parę dni temu na tym filmie i muszę przyznać, że zostałem pozytywnie zaskoczony, gdyż jest to naprawdę niezła adaptacja komiku. Przede wszystkim świetna rockowa muzyka, bardzo dobre efekty specjalne, i naprawdę dobre aktorstwo (Nicolas Cage poradził sobie świetnie). Dużo daje także to, że Ghost Rider jest bohaterem bardzo wyrazistym i ciekawym, a sama jego historia jedną z najlepszych komiksowych opowieści o superbohaterach. Jednym słowem warto zobaczyć. Nie jest to coś do czego chcę się wzdychać po nocach, ale daje ok. półtorej godziny niezłej, podlanej satanizmem, rozrywkiJohnny Blaze, motocyklista-kaskader, podpisuje pakt z diabłem. Za cenę życia swego umierającego ojca, oddaje Mefistofelesowi swoją duszę. Kilka lat później ten sam diabeł składa mu propozycję: uwolni jego duszę, jeżeli Blaze stanie się Ghost Riderem, płonącym szkieletem, który będzie wyruszał co noc w poszukiwaniu grzeszników.
Jednakże głównym celem dla Ghost Ridera ma być Blackheart, syn Mefistofelesa, który planuje konkurować z ojcem i stworzyć jeszcze gorsze miejsce niż piekło...
PS. No i nie zapominajmy o ślicznej Evie Mendes jako o dodatkowym atucie filmu

