5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Premiera: 25 lutego 2009
Premiera: 25 lutego 2009
Ostatnio zmieniony 2009-02-12, 16:24 przez powerr, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Locke zmartwychwstal!
wydaje mi sie ze zakonczenie jedynie bylo bardzo dobre. przez reszte odcinka nie dzialo sie zabardzo nic ciekawego.
zaskoczylo mnie, dlaczego Ben zabil Johna gdzy uslyszal imie Emily Hawking??? i znowu sie potwierdza ze Ben klamie.
musialo sie tez cos stac ze O6 zmienilo zdanie na tamat powrotu na Wyspe. w rozmowach z Jeremy'm nikt nie chcial wracac...
i kim sa ludzie z ktorymi John romawia na poczatku i koncu odc???
8/10
wydaje mi sie ze zakonczenie jedynie bylo bardzo dobre. przez reszte odcinka nie dzialo sie zabardzo nic ciekawego.
zaskoczylo mnie, dlaczego Ben zabil Johna gdzy uslyszal imie Emily Hawking??? i znowu sie potwierdza ze Ben klamie.
musialo sie tez cos stac ze O6 zmienilo zdanie na tamat powrotu na Wyspe. w rozmowach z Jeremy'm nikt nie chcial wracac...
i kim sa ludzie z ktorymi John romawia na poczatku i koncu odc???
8/10
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
i kim sa ludzie z ktorymi John romawia na poczatku i koncu odc???
To akurat jest jasne - są to rozbitkowie lotu 316
Wygląda na to że strona Bena, jest naprawdę tą złą stroną...
Zaskoczyło mnie jak chole*a gdy Ben zabił Johna, patrzyłem na to tak:
Odcinek nie mógł być jakoś zaskakująco dobry, ale ciekawy był na pewno
I zgadłem że Abbadon był z Lockiem
Czy mi się wydaje czy Ben zaczął skakać w czasie? Czy to krwotoki od obrażeń?^^ Mam nadzieję że to drugie
nudnawe by to było. Wyglądał jak martwy, ale na pewno żyje, to by miało mało sensu... i Wyspa go ukarała... śmiercią, nie śmiercią, ale go ukarała...
To akurat jest jasne - są to rozbitkowie lotu 316
Wygląda na to że strona Bena, jest naprawdę tą złą stroną...
EloiseSerek pisze:Emily Hawking
Zaskoczyło mnie jak chole*a gdy Ben zabił Johna, patrzyłem na to tak:
Odcinek nie mógł być jakoś zaskakująco dobry, ale ciekawy był na pewno
I zgadłem że Abbadon był z Lockiem
Czy mi się wydaje czy Ben zaczął skakać w czasie? Czy to krwotoki od obrażeń?^^ Mam nadzieję że to drugie
To co się stało, już widzieliśmy- magia Bena i JackaSerek pisze:musialo sie tez cos stac ze O6 zmienilo zdanie na tamat powrotu na Wyspe. w rozmowach z Jeremy'm nikt nie chcial wracac...
-
Agnieszka013
- Jack Sparrow
- Posty: 36
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
odcinek taki sobie. też na początku nie mogłam sobie przypomnieć skąd znam te twarze. gdzies tak w połowie odcinka skojarzyłam je z pasażerami lotu 316. nigdy nie sądziłam że to napisze ale chyba zaczynam wierzyć Widmorowi.
Jeszcze jedna rzecz mnie zastanowiłą. Skoro John był w samolocie lotu 316 martwy w trumnie a potem trumny nikt nie znalazł a John ożył to tak samo mogło stać sie z ojcem Jacka. To że wie on tyle o Jacobie może wynikać z tego że tak często przenosił sie w czasie że wie o wyspie bardzo dużo może nawet porozumiewał sie z Eloise Hawking. Przepraszam za mały offtop.
Jeszcze jedna rzecz mnie zastanowiłą. Skoro John był w samolocie lotu 316 martwy w trumnie a potem trumny nikt nie znalazł a John ożył to tak samo mogło stać sie z ojcem Jacka. To że wie on tyle o Jacobie może wynikać z tego że tak często przenosił sie w czasie że wie o wyspie bardzo dużo może nawet porozumiewał sie z Eloise Hawking. Przepraszam za mały offtop.
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Moim zdaniem zmartwychwstanie Johna to lekkie przegięcie, ale to w jakimś stopniu tłumaczy także zmartwychwstanie ojca Jack'a - Christiana.
Motyw zabójstwa Johna przez Bena po tym jak ten drugi usłyszał imię i nazwisko Eloise Hawking jest zaskakujący. Zmiana nastawienia o 180 stopni.
Dla dalszych poczynań Johna ważna będzie rozmowa, którą przeprowadził z Waltem. Chłopak powiedział mu, że widział go w garniturze na plaży i że w około było dużo ludzi, a później dodał że będą chcieli go skrzywdzić. Oczywiście chodzi o rozbitków lotu 316, a do "skrzywdzenia" Johna namawiać ich będzie Ben jak tylko się wybudzi i zobaczy, że John jednak żyje.
A sam odcinek średniawy, jak większość serialu, jednak jak w każdym innym odcinku była jedna lub dwie sceny, które powodują, że serial dalej wciąga, tu oczywiście tą sceną było zabójstwo Johna i jego zmartwychwstanie.
Motyw zabójstwa Johna przez Bena po tym jak ten drugi usłyszał imię i nazwisko Eloise Hawking jest zaskakujący. Zmiana nastawienia o 180 stopni.
Dla dalszych poczynań Johna ważna będzie rozmowa, którą przeprowadził z Waltem. Chłopak powiedział mu, że widział go w garniturze na plaży i że w około było dużo ludzi, a później dodał że będą chcieli go skrzywdzić. Oczywiście chodzi o rozbitków lotu 316, a do "skrzywdzenia" Johna namawiać ich będzie Ben jak tylko się wybudzi i zobaczy, że John jednak żyje.
A sam odcinek średniawy, jak większość serialu, jednak jak w każdym innym odcinku była jedna lub dwie sceny, które powodują, że serial dalej wciąga, tu oczywiście tą sceną było zabójstwo Johna i jego zmartwychwstanie.
nic dodać nic ująć.Agnieszka013 pisze:nigdy nie sądziłam że to napisze ale chyba zaczynam wierzyć Widmorowi.
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Odcinek przeciętny , wiedziałem od początku ,że Ben coś ściemnia... pewnie zabił dlatego Locke'a ,że wymyślił sposób jak ich sam namówić bez pomocy Johna(i go zastąpić ) widać było ,że wpadł na ten pomysł gdy usłyszał o tym ,że Jin żyje i jeszcze ta Eloise Hawking ...co do zmartwychwstania myślę ,że ma to wpływ przez tą zmiane czasu gdyż są teraz najprawdopodobiej w latach gdy była tam jeszcze sprawna Dharma wtedy Locke jak wiadomo żył dlatego "zmartywchwstał" to samo może się tyczyć tych "uzdrowicielskich zdloności wyspy" Rose , Jin i Locke nie zawsze byli chorzy więc wyspa cofa jakby ich chorby za pomocą zmiany czasu do wtedy kiedy jeszcze byli zdrwoi , pełnosprawni itd
pozatym mnie zastanawia jedno gdyż na samym początku odcinka i pod koniec widzimy rozbitków w jakimś pomieszczeniu (czyżba jakaś z stacji Dharmy? moga to potwierdzić te dokumenty z logiem Dharmy
) tylko ciekawe dlaczego nikogo w niej nie było...
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Przecież Ben od początku chciał wyeliminować Johna, tak jak kiedyś pozbył się Widmor'a. On po prostu chce objąć władzę na wyspie. Przyszedł do Locka, żeby dowiedzieć się jak może na nią wrócić. John powiedział że wie to Eloise Hawking i juz przestał być muSerek pisze:zaskoczylo mnie, dlaczego Ben zabil Johna gdzy uslyszal imie Emily Hawking???
potrzebny.
też o tym myślałem, ale w takim razie, gdy umarła Charlotte, to po przebłysku i przeniesieniu wszystkich do przeszłości, ona też by "zmartwychwstała" a tak się nie stało. Myślę, że twórcy szykują nam jakieś inne wyjaśnienie, ale pewnie dużo czasu minie zanim je poznamy.Menvalor pisze:..co do zmartwychwstania myślę ,że ma to wpływ przez tą zmiane czasu gdyż są teraz najprawdopodobiej w latach gdy była tam jeszcze sprawna Dharma wtedy Locke jak wiadomo żył dlatego "zmartywchwstał"
I jeszcze to ostatnie zdanie: 'To facet, który mnie zabił'. Roześmiałem się słysząc to;)
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Odcinek był dla mnie trochę przewidywalny. Zmartwychwstanie Locka - tak jak myślałem. Ben zabił Abaddona -od początku myślałem że to on. Nawet przewidziałem że Ben zabije Locka (chociaż myślałem że zrobi to paręnaście sekund wcześniej). Chociaż nie myślałem że to Wildmore okaże się "tym dobrym".
Dobrze że dowiedzieliśmy się co się stało z samolotem (a jednak się rozbił).
Pojawia się też parę pytań. Dlaczego rozbitkowie 316 będą chcieli zabić Locka? Dlaczego Lapidus odpłynął? I co to była za stacja Dharmy?
Bardzo podobała mi się reakcja Hurleya na to że rozmawia z kimś kto jednak istnieje
Mimo że w odcinku wiele się nie dowiedzieliśmy podobał mi się. 8+/10
Wyobraźcie sobie reakcje ludzi w świecie "zewnętrznym" na to że rozbił się samolot na którym było 5 osób z O6
Dobrze że dowiedzieliśmy się co się stało z samolotem (a jednak się rozbił).
Pojawia się też parę pytań. Dlaczego rozbitkowie 316 będą chcieli zabić Locka? Dlaczego Lapidus odpłynął? I co to była za stacja Dharmy?
Bardzo podobała mi się reakcja Hurleya na to że rozmawia z kimś kto jednak istnieje
Mimo że w odcinku wiele się nie dowiedzieliśmy podobał mi się. 8+/10
Wyobraźcie sobie reakcje ludzi w świecie "zewnętrznym" na to że rozbił się samolot na którym było 5 osób z O6
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Mi odcinek bardzo się podobał 9/10 bo jednak brakło znowu wydarzeń z wyspy.
Tak jak piszę fourth, odcinek rzeczywiście zbyt przewidywalny. A byłem już pewny przed tym odcinkiem, że Ben jest jednak dobry i do końca odcinka nie wiedziałem komu wierzyć czy jemy czy Widmorowi dopóki Ben nie zabił Johna. Walt rzeczywiście bardzo wyrósł
a to, że John będzie żył można było się domyślić już dawno bo jak dla mnie Lost bez Locka to nie Lost. Ciekawe co się stało, że nagle wszyscy zmienili zdanie szczególnie Sayid. Co do Eloise Hawking to zgadzam się z furbul, że Ben nie wiedział jak wrócić i John go naprowadził a że nie był mu już potrzebny i był zazdrosny o Jacoba
to go zabił. Chcę zobaczyć minę Bena jak zobaczy, że John żyję i jest w dodatku z nim na wyspie choć znając Linusa zachowa stoicki spokój i dalej będzie manipulował bo wymyśli jakiś ważny powód dlaczego go zabił.
I niestety znowu trzeba czekać tydzień nie mogę się już doczekać żeby się dowiedzieć co z Sawyerem, Jinem, Danielle, Kate, Sun, Hugo, Jackiem, Lapidusem i resztą może w następnym odcinku się spotkają w co wątpie.
Tak jak piszę fourth, odcinek rzeczywiście zbyt przewidywalny. A byłem już pewny przed tym odcinkiem, że Ben jest jednak dobry i do końca odcinka nie wiedziałem komu wierzyć czy jemy czy Widmorowi dopóki Ben nie zabił Johna. Walt rzeczywiście bardzo wyrósł
I niestety znowu trzeba czekać tydzień nie mogę się już doczekać żeby się dowiedzieć co z Sawyerem, Jinem, Danielle, Kate, Sun, Hugo, Jackiem, Lapidusem i resztą może w następnym odcinku się spotkają w co wątpie.
-
krzysieksm
- Forrest Gump
- Posty: 8
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
mi z kolei sie wydaje ze ben powie dla Locka ze tylko jego smiercia mógłnprzekonać wszystkich i że dlatego go zabił... odcinek wporządku 8/10- było by wiecej zeby nie brak wydarzeń z O6 po rozbiciu lotu 315
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
No tak, to i ja dorzucę swoich 5 groszy.
Gdyby przyjąć ten odcinek jak leci to mu bym dał 8/10.
Ale zaczynam podejrzewać, że scenarzyści się trochę zagalopowali.
po pierwsze chcę powiedzieć, że wydarzenia na wyspie ( generalnie), nie dziwią mnie. Rozumiem, że jest to miejsce gdzie wszystko jest możliwe. Ale wydarzenia w "naszym świecie" były osadzone z zachowaniem logiki i prawdopodobieństwa wydarzeń ( z grubsza oczywiście). Ten odcinek zerwał z tą tradycją.
Otóż, po pierwsze nie jest możliwe, żeby wsadzić czyjeś zwłoki w trumnie na pokład samolotu bez aktu zgonu (czy też innego niezbędnego w stanach dokumentu), wystawionego przez osobę uprawnioną. Ta osoba oglądając Locka bez wątpienia zauważyłaby, iż zginął on śmiercią nagłą ale nie na skutek powieszenia ale na skutek zadzierzgnięcia (inaczej wygląda twarz w obu tych przypadkach zgonu).
Przypadki samobójczego zadzierzgnięcia są bardzo rzadkie i wymagają specjalnych urządzeń (np. krępulca). Lekarz musiałby więc zawiadomić policję, ta prokuratora a ten powinien zarządzić sekcję. Oczywiście po sekcji Lockowi byłoby trudniej zmartwychwstać.
Okoliczności te zostały zupełnie pominięte przez drobiazgowych scenarzystów - po to aby pchnąć akcję do przodu. Niestety, w tym momencie, w mojej ocenie serial wykonał przysłowiowy skok przez wieloryba ( czy jakoś tak). Oczywiście będę go oglądał, jednak to już nie to samo.
pozdrawiam
Gdyby przyjąć ten odcinek jak leci to mu bym dał 8/10.
Ale zaczynam podejrzewać, że scenarzyści się trochę zagalopowali.
po pierwsze chcę powiedzieć, że wydarzenia na wyspie ( generalnie), nie dziwią mnie. Rozumiem, że jest to miejsce gdzie wszystko jest możliwe. Ale wydarzenia w "naszym świecie" były osadzone z zachowaniem logiki i prawdopodobieństwa wydarzeń ( z grubsza oczywiście). Ten odcinek zerwał z tą tradycją.
Otóż, po pierwsze nie jest możliwe, żeby wsadzić czyjeś zwłoki w trumnie na pokład samolotu bez aktu zgonu (czy też innego niezbędnego w stanach dokumentu), wystawionego przez osobę uprawnioną. Ta osoba oglądając Locka bez wątpienia zauważyłaby, iż zginął on śmiercią nagłą ale nie na skutek powieszenia ale na skutek zadzierzgnięcia (inaczej wygląda twarz w obu tych przypadkach zgonu).
Przypadki samobójczego zadzierzgnięcia są bardzo rzadkie i wymagają specjalnych urządzeń (np. krępulca). Lekarz musiałby więc zawiadomić policję, ta prokuratora a ten powinien zarządzić sekcję. Oczywiście po sekcji Lockowi byłoby trudniej zmartwychwstać.
Okoliczności te zostały zupełnie pominięte przez drobiazgowych scenarzystów - po to aby pchnąć akcję do przodu. Niestety, w tym momencie, w mojej ocenie serial wykonał przysłowiowy skok przez wieloryba ( czy jakoś tak). Oczywiście będę go oglądał, jednak to już nie to samo.
pozdrawiam
-
Agnieszka013
- Jack Sparrow
- Posty: 36
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Mnie nie zaskoczyło że Ben zabij Johna. Tak jak juz ktos wspomniał był pewnie zazdrosny o rolę jaką John pełni teraz w całej tej historii. Udawał jego kumpla, żeby otrzymać od niego wszystkie informacje dotyczące wyspy, których ku mojemu zdziwieniu, nie posiadał. Mit wszechmocnego i wszechwiedzącego Bena upadł w tym odcinku. Nie wiadomo oczywiście co przyniosą kolejne wydarzenia ale Ben zachowuje się teraz jak dziecko we mgle i ewidentnie potrzebuje pomocy. Nie jest juz tym siejącym postrach liderem "Innych".
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Prawie się nabrałam na tą cudowność i opiekuńczość Bena.
Zdziwiła mnie także postawa Locke'a. Spodziewałam się, że chęć szarpnięcia się na swoje życie będzie spowodowana czymś... gorszym, mocniejszym. Myślałam, że te "nawracanie" Oceanic 6 będzie trwało o wiele dłużej.
Sprawa Widomre vs. Ben znowu się skomplikowała i tym razem nie mam pojęcia, komu wierzyć, a komu nie. Stawiam jednak, że to Ben jest, może nie dobrym, ale jednak lepszym. Coś jak mniejsze zło.
Z zabawnych rzeczy to przede wszystkim ten gest Locke'a jak odwiedził Sayida i Walta. Za drugim razem już się nie mogłam powstrzymać, żeby stwierdzić, że wygląda jak jakiś biskup na misji. Kate stała się cyniczna - moment, w którym Locke opowiada jej, że był kiedyś zakochany, ale Helen zostawiła go, bo miał obsesję na punkcie swojego ojca - "Look how far you've come". Nieźle, nieźle. Rozbawiła mnie także scena, w której Locke budzi się w szpitalu i rozgląda po sali i od razu wyparowuje "We have to go back" (to chyba jedna z najczęściej powtarzanych zdań w serialu).
Odcinek całkiem w porządku, ale nadal brakuje mi wyspy. I Daniel. I Juliet. I pokazania nam wreszcie tego, co Daniel zrobił po śmierci Charlotte.
O, i nowa "stacja" Dharmy. Musi być naprawdę blisko plaży, dziwne, że wcześniej nikt jej nie odkrył (chyba, że została zburzona przed rozbiciem się Oceanic 815, i dlaczego nikogo w niej nie było?). Zastanawiam się, po której stronie wyspy rozbili się Ci z lotu 316. Z brzegu widać drugą wyspę, chyba większą, więc tą, na której obecnie znajduje się grupa, która została na wyspie. I tu by się coś nie zgadzało, bo w przeskokach (do przyszłości) znaleźli na plaży butelki po ekipie z 316. A z tego co sobie przypominam, to nie przedostali się oni na drugą wyspę. Zamotałam.
I gdzież to się wybrał Lapidus? I z kim? Sun? Na drugą wyspę?
Dokładnie. Kiedy sięgał po linkę, jak później się okazało, żeby ją odsupłać, byłam pewna, że zamiast tego pociągnie ją i "pomoże" Locke'owi się zabić.fourth pisze:Nawet przewidziałem że Ben zabije Locka (chociaż myślałem że zrobi to paręnaście sekund wcześniej).
Zdziwiła mnie także postawa Locke'a. Spodziewałam się, że chęć szarpnięcia się na swoje życie będzie spowodowana czymś... gorszym, mocniejszym. Myślałam, że te "nawracanie" Oceanic 6 będzie trwało o wiele dłużej.
Sprawa Widomre vs. Ben znowu się skomplikowała i tym razem nie mam pojęcia, komu wierzyć, a komu nie. Stawiam jednak, że to Ben jest, może nie dobrym, ale jednak lepszym. Coś jak mniejsze zło.
Z zabawnych rzeczy to przede wszystkim ten gest Locke'a jak odwiedził Sayida i Walta. Za drugim razem już się nie mogłam powstrzymać, żeby stwierdzić, że wygląda jak jakiś biskup na misji. Kate stała się cyniczna - moment, w którym Locke opowiada jej, że był kiedyś zakochany, ale Helen zostawiła go, bo miał obsesję na punkcie swojego ojca - "Look how far you've come". Nieźle, nieźle. Rozbawiła mnie także scena, w której Locke budzi się w szpitalu i rozgląda po sali i od razu wyparowuje "We have to go back" (to chyba jedna z najczęściej powtarzanych zdań w serialu).
Odcinek całkiem w porządku, ale nadal brakuje mi wyspy. I Daniel. I Juliet. I pokazania nam wreszcie tego, co Daniel zrobił po śmierci Charlotte.
O, i nowa "stacja" Dharmy. Musi być naprawdę blisko plaży, dziwne, że wcześniej nikt jej nie odkrył (chyba, że została zburzona przed rozbiciem się Oceanic 815, i dlaczego nikogo w niej nie było?). Zastanawiam się, po której stronie wyspy rozbili się Ci z lotu 316. Z brzegu widać drugą wyspę, chyba większą, więc tą, na której obecnie znajduje się grupa, która została na wyspie. I tu by się coś nie zgadzało, bo w przeskokach (do przyszłości) znaleźli na plaży butelki po ekipie z 316. A z tego co sobie przypominam, to nie przedostali się oni na drugą wyspę. Zamotałam.
I gdzież to się wybrał Lapidus? I z kim? Sun? Na drugą wyspę?
Ostatnio zmieniony 2009-02-27, 20:47 przez Elisha, łącznie zmieniany 1 raz.
-
.pasztecik.
- Tyler Durden
- Posty: 433
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Ja to prawie od razu wiedziałam... Po prostu można się tego po nim spodziewać.Elisha pisze:Dokładnie. Kiedy sięgał po linkę, jak później się okazało, żeby ją odsupłać, byłam pewna, że zamiast tego pociągnie ją i "pomoże" Locke'owi się zabić.fourth pisze:Nawet przewidziałem że Ben zabije Locka (chociaż myślałem że zrobi to paręnaście sekund wcześniej).
Dokładnie. Też tak myślę.Elisha pisze:Zdziwiła mnie także postawa Locke'a. Spodziewałam się, że chęć szarpnięcia się na swoje życie będzie spowodowana czymś... gorszym, mocniejszym. Myślałam, że te "nawracanie" Oceanic 6 będzie trwało o wiele dłużej.
Też bym tak powiedziała.Elisha pisze:Sprawa Widomre vs. Ben znowu się skomplikowała i tym razem nie mam pojęcia, komu wierzyć, a komu nie. Stawiam jednak, że to Ben jest, może nie dobrym, ale jednak lepszym. Coś jak mniejsze zło.
Ehem... A nie 316? I znowu będzie, że się czepiam...Elisha pisze: Zastanawiam się, po której stronie wyspy rozbili się Ci z lotu 360.
No dokładnie.Elisha pisze:I gdzież to się wybrał Lapidus? I z kim? Sun? Na drugą wyspę?
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Ja juz wiezylem Benowi a tu ... Locke dead. Niespodziewalem sie tego i jakos tak mnie Ben odrzucil. Chyba jednak wierze Widmorowi. I to niemozliwe - juz koniec Abaddona
.
-
marcinek6000
- Tyler Durden
- Posty: 402
- Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Ja jeszcze wierzę Benowi. Myślę, że on wiedział, że Lock musi umrzeć dla powodzenia misji, wiedział, że tylko jego śmierć przekona resztę do powrotu na wyspę i że ktoś musi udawać Christiana Sheparda. Napewno ma jakieś wytłumaczenie, ale nie wątpliwe jest kłamcą, ale w słusznej sprawie, gdyby powiedział, że to on zabił Locka nie wiem czy reszta powróciłaby na wyspę, zamiast zabić Bena.
PS:Dziwna historia z tym Abbadonem, wydawało się, że ma dużą rolę w tym serialu. Był wszędzie a teraz go nie będzie. Może jeszcze powstanie.
PS2: Gdzie jest reszta rozbitków? Nie możliwe żeby atak gradem płonących strzał przeżyli tylko główni bohaterowie, nie możliwe żeby żadnemu z nich nic się nie stało a całej reszcie podziękowali, a więc gdzie Ci statyści? Gdzie Rose i Bernard?
PS3:Czy zastanawialiście się może, że skoro Lock'e jest w tej samej sytuacji co Chris, a Chris po zmartwychwstaniu ma zdolność teleportacji(wiecie pojawił się nie wiadomo zkąd na statku tuż przed wybuchem, mało tego po wybuchu powinno go rozwalić, nie miał szans na przeżycie, a jednak pojawił się później w jaskini Johnowi, w jaskini w której nie było wejścia a jedyne wyjście to przekręcić koło. Chyba że znalazł się tam przed zmianą czasu jak jeszcze było wejście, ale i tak jest jeszcze ta historia ze statkiem)a więc nie sądzicie, że John też może mieć teraz jakieś nadprzyrodzone zdolności po zmartwychwstaniu? Aczkolwiek może być jeszcze tak, że to Jackob ma nadprzyrodzone zdolności i to on teleportuje swojego sługę Chrisa tam gdzie Jackob tego chce. Kto wie może też przeniósł Michaela ze statku i się okaże, że żyje. Może przenosił Walta z miasta na wyspę, żeby się komuś objawił i może to on ma władzę nad potworem i robi wszystkie cuda na wyspie.
PS:Dziwna historia z tym Abbadonem, wydawało się, że ma dużą rolę w tym serialu. Był wszędzie a teraz go nie będzie. Może jeszcze powstanie.
PS2: Gdzie jest reszta rozbitków? Nie możliwe żeby atak gradem płonących strzał przeżyli tylko główni bohaterowie, nie możliwe żeby żadnemu z nich nic się nie stało a całej reszcie podziękowali, a więc gdzie Ci statyści? Gdzie Rose i Bernard?
PS3:Czy zastanawialiście się może, że skoro Lock'e jest w tej samej sytuacji co Chris, a Chris po zmartwychwstaniu ma zdolność teleportacji(wiecie pojawił się nie wiadomo zkąd na statku tuż przed wybuchem, mało tego po wybuchu powinno go rozwalić, nie miał szans na przeżycie, a jednak pojawił się później w jaskini Johnowi, w jaskini w której nie było wejścia a jedyne wyjście to przekręcić koło. Chyba że znalazł się tam przed zmianą czasu jak jeszcze było wejście, ale i tak jest jeszcze ta historia ze statkiem)a więc nie sądzicie, że John też może mieć teraz jakieś nadprzyrodzone zdolności po zmartwychwstaniu? Aczkolwiek może być jeszcze tak, że to Jackob ma nadprzyrodzone zdolności i to on teleportuje swojego sługę Chrisa tam gdzie Jackob tego chce. Kto wie może też przeniósł Michaela ze statku i się okaże, że żyje. Może przenosił Walta z miasta na wyspę, żeby się komuś objawił i może to on ma władzę nad potworem i robi wszystkie cuda na wyspie.
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Dla mnie odcinek był prawie rewelacyjny!!
Nie spodziewałam się, że w ten sposób Locke zginie
I ten Widmore znowu.... kurczę, nawet nie wiem co napisać, bo taka czuję się zagubiona w tym wszystkim
Nie spodziewałam się, że w ten sposób Locke zginie
No i ja również. Kurdeeeee Bendżi nie może być taki zły!!Morgoth pisze:Zaskoczyło mnie jak chole*a gdy Ben zabił Johna, patrzyłem na to tak:![]()
I ten Widmore znowu.... kurczę, nawet nie wiem co napisać, bo taka czuję się zagubiona w tym wszystkim
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Mnie troche juz denerwuje ta ciagla gadka, ze Lock jest taaaki wazny dla wyspy. On sie tym strasznie przejal a pewnie i Ben i Widmore ciagle mu to powtarzaja by min manipulowac. Choc jak jest naprawde to sie okaze.
Lock raczej sobie zaszkodzil haslem: To on mnie zabil, bo wyjdzie na szalenca i Ben bedzie bardziej wiarygodny dla nowych rozbitkow.
Rozsmieszylo mnie :
Lock dostaje od Widmora zdjecia O6. Pierwsze zdjecie Sajida na dachu. Jedzie wiec do niego...a Sajid na dachu dokladnie w takiej samej pozycji i miejscu jak na zdjeciu
Najlepszy byl Hugo, ktory juz przywykl do dziwnych odwiedzin.
Lock raczej sobie zaszkodzil haslem: To on mnie zabil, bo wyjdzie na szalenca i Ben bedzie bardziej wiarygodny dla nowych rozbitkow.
Rozsmieszylo mnie :
Lock dostaje od Widmora zdjecia O6. Pierwsze zdjecie Sajida na dachu. Jedzie wiec do niego...a Sajid na dachu dokladnie w takiej samej pozycji i miejscu jak na zdjeciu
Najlepszy byl Hugo, ktory juz przywykl do dziwnych odwiedzin.
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Te dodadkowe postacie są do odstrzału, nawet nie wiadomo ilu ich jest więc w kazdym odcinku moze ginac ktos nowy, wczesniej gineły głowne postacie ale juz sie wyczerpali (ma to glownie na celu zwiekszenie ogladalnosci) Np. jak zginął Lock miało to ten sam cel, ale potem musieli go zmartwychwstac bo nie bylo lepszego zamiennika dla tej glownej postacimarcinek6000 pisze:Gdzie jest reszta rozbitków? Nie możliwe żeby atak gradem płonących strzał przeżyli tylko główni bohaterowie
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
no tego to sie nie spodziewałam, ach ten Ben, teraz Lock chyba go rozszarpie, ale w sumie wkurzał mnie, tak myślałam, że nie wszystko mówi
wszystko sie odwróciło: czyli teraz Ben kręci?
była mowa, że wszyscy musza wrócic, więc co z Desmondem i Aaronem no i Walt?
tez myslałam, że powrót na wyspę będzie dłużej trwał,
coraz więcej zagadek sie rozwiązuje i dopiero teraz widac jak to wszystko jest skomplikowane
nie moge sie doczekac już
ostatnio czekając na następny odcinek znów zaczęłam od początku
lost nigdy za mało 
wszystko sie odwróciło: czyli teraz Ben kręci?
była mowa, że wszyscy musza wrócic, więc co z Desmondem i Aaronem no i Walt?
tez myslałam, że powrót na wyspę będzie dłużej trwał,
coraz więcej zagadek sie rozwiązuje i dopiero teraz widac jak to wszystko jest skomplikowane
nie moge sie doczekac już
ostatnio czekając na następny odcinek znów zaczęłam od początku
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
przed chwilą dopiero obejrzałam odcinek i podobał mi się choć rewelacyjny to on nie był moim zdaniem ;-) tez już nie wiem komu wierzyć - kto jest tym dobrym czy lepszym? Ben czy Widmore? po tym odcinku skłaniałabym się bardziej ku Widmorowi. Ben zaskoczył mnie nieco tą swoją dobrocią jak przyszedł do Johna, był taki nienaturalny
ciekawa jestem jego reakcji po obudzeniu się na wyspie jak zobaczy Johna, pewnie będzie małe zdziwko
ale jak już pisaliście - znając Linusa pewnie zachowa stoicki spokój i zmanipuluje rozbitków 316 by obrócić ich przeciw Lockowi. Podobała mi się reakcja Hugo na wizytę Johna - był przekonany, że on nie żyje skoro z nim gada i go widzi
Zastanawia mnie też gdzie wybrał się Lapidus i z kim - czyżby z Sun? może zobaczyli, że nie ma z nimi Jacka, Kate, Hugo i Sayida i popłynęli ich poszukać? ale skąd by wiedzieli gdzie? może jutro się czegoś dowiemy ;-) ma być więcej wydarzeń z wyspy - wreszcie 
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
No... ja się już nie spodziewam za szybko wydarzeń spoza Wyspy
bo co mieliby pokazywać? linię frontu Widmore'a? Czy coś z Aaronem? Tak czy siak, nie zajmie to nam całego odcinka 
Co do tego z kim popłynął Frank, jestem skłonny do tego że byłaby to Sun... ale dlaczego postanowili płynąć? I to w nocy? Jeżeli płynęli to tylko i wyłącznie żeby szukać Jacka i reszty, ale tak szybko się zorientowali że nie ma ich na wyspie Hydra? Całą przeszukali? Nie sądzę... Co najmniej dziwne... Widmore był przekonujący... ale jednak trzymam stronę Bena... jednak ta akcja gdy wiózł Sun i Jacka do Eloise mnie przy nim trzyma... Chociaż coś mi mówi że w tym serialu dobro jest określeniem względnym
Co do tego z kim popłynął Frank, jestem skłonny do tego że byłaby to Sun... ale dlaczego postanowili płynąć? I to w nocy? Jeżeli płynęli to tylko i wyłącznie żeby szukać Jacka i reszty, ale tak szybko się zorientowali że nie ma ich na wyspie Hydra? Całą przeszukali? Nie sądzę... Co najmniej dziwne... Widmore był przekonujący... ale jednak trzymam stronę Bena... jednak ta akcja gdy wiózł Sun i Jacka do Eloise mnie przy nim trzyma... Chociaż coś mi mówi że w tym serialu dobro jest określeniem względnym
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
Do tego odcinka zdecydowanie byłam po stronie Bena i nagle serwują nam coś takiego, że teraz sama nie wiem komu wierzyć - za każdym z tych dwóch przemawiają zalety i wady, lubię Bena i chciałabym być po jego stronie ale po tym jak "pomógł" Johnowi umrzeć to zaczęłam się zastanawiać który z nich mówi prawdę i komu bardziej zależy na wyspie. I najbardziej mnie zastanawia jak zachowa się Ben jak zobaczy, że Locke zmartwychwstał, co wymyśli tym razem i kogo zmanipuluje ?
nawet jak będzie próbował wmówić Johnowi ze tak musiało się stać to wątpię by mu uwierzył bo przecież chwile wcześniej przed zabiciem próbował go od tego odwieść więc pewnie nasz kochany i ulubiony Benjamin obróci wszystkich przeciw Lockowi - tak mi się zdaje i tak można wywnioskować z tego co mówił Walt. Zgadzam się z tobą że w Lost dobro jest określeniem względnym - zresztą jak wszystko w tym serialu 
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
... Sam nie wiem... wizja Walta musi się spełnić... nie widzę poco Ben miałby obracać wszystkich przeciwko Johnowi... Jedyny... i bardzo mocny argument to to, że sam się przekonał jak niesamowicie ważną osobą dla Wyspy jest John... jak go zobaczy... poczucie zagrożenia... to za mało... on się będzie czuł przez niego wyeksmitowany... czuję że zobaczymy prawdziwą panikę Bena... pierwszą i być może ostatnią... będzie tak roztrzęsiony, że postanowi zwrócić wszystkich przeciwko "wskrzeszonemu"
-
marcinek6000
- Tyler Durden
- Posty: 402
- Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny
Re: 5x07 The Life and Death of Jeremy Bentham
też myślę że Frank płynął z Sun, ale jakoś chyba zapomnieliście o Sayidzie, płynął pewnie z nimi a wszyscy tylko, że to napewno Sun hehe

