Używki wszelakie
Re: Używki wszelakie
Ja nigdy nie paliłem, ani jednego papierosa i jakoś nie czuje przez to dyskomfortu. Na nerwy to mam muzykę, puszczam Delerium lub jakiś soundtrack i już spokój w głowie! W dodatku nie lubię piwa. Wódkę piję rzadko, ostatnio to chyba w listopadzie na osiemnastce koleżanki. Najczęściej sięgam po wino, bo z racji zawodu mamy zawsze w domu jest kilka butelek i lubię jego smak:)
Re: Używki wszelakie
Ovë, az sie zastanawiam co to za zawod i co mam zrobic zeby sie wkrecic ;d
Swoja droga byl kiedys taki moment, w zeszlym roku,kiedy naprawde poczulam, ze jestem studentka. Wrocilam z domu z torba walowy i wodka od tatusia, otworzylam lodowke i nie mialam gdzie wodki zmiescic,bo juz bylo tyle butelek ;d
Swoja droga byl kiedys taki moment, w zeszlym roku,kiedy naprawde poczulam, ze jestem studentka. Wrocilam z domu z torba walowy i wodka od tatusia, otworzylam lodowke i nie mialam gdzie wodki zmiescic,bo juz bylo tyle butelek ;d
Re: Używki wszelakie
Mamuś jest enologiem, specjalistą od wina:D.
Re: Używki wszelakie
Czym się zajmuje enolog, bo brzmi zachęcająco? 
Re: Używki wszelakie
A to różnie, przede wszystkim doradza przy doborze win na specjalne okazje, ludzkie pomysły czasem sa dziwne. Robi prezentacje nowych gatunków, współpracuje z hotelami, restauracjami, a także całe mnóstwo innych rzeczy.
Re: Używki wszelakie
Ovë, nie no ove, rispekt 
Re: Używki wszelakie
A ja pale ale nie jestem uzależniony pale bo chce a nie bo musze 
Re: Używki wszelakie
większość ludzi tak mówi. Jescze brakowało czegoś w stylu 'Jak będę chciał, to bez problemu rzucę'KeniG pisze:A ja pale ale nie jestem uzależniony pale bo chce a nie bo musze
Re: Używki wszelakie
Skąd wiesz? Właśnie tak jest,ble pisze:'Jak będę chciał, to bez problemu rzucę'
Re: Używki wszelakie
Przeszkadza to, że osoby które nie palą są narażone na wdychanie tego śmierdzącego dymu
jak chcecie palić(odnosze się tu teraz ogólnie do palaczy a nie tylko do Ciebie KeniG) to pal w domu albo w miejscach do tego wyznaczonych a nie przy wszystkich bo naprawdę nie każdy lubi wdychać ten dym a nie których to wręcz denerwuje, że muszą się tym truć chociaż nie palą. 
Re: Używki wszelakie
I co jak ide ulicą i pale to ci zanieczyszczam płuca
Weście dajcie spkój zakaz palenia na powietrzu i nakaz palenia tylko w palarni albo w domu to bzdura. Przecież nie wydycham dumu na nie palącego i jak na przykład na przystanku zapale to zawsze z boku staje i szczerze powiedziawszy bardzo żadko spotykam kogoś kto na chama specjalnie koło kogoś palił albo żeby w domu nie palącego się papieroskiem rozkoszował. Zreszta spotykam się z czymś odwrotnym w przerwach między wykaldami wychodzimy na świeże powietrze zapalić i zawsze podejdzie postać z nami jakiś nie palący
i zazwyczaj koło mnie staje
i jakieś akrobacje musze z tym fajkiem robić żeby dym mu w twarz nie leciał
Zresztą co do zkazu palenia na ulicy (bo o tym głośno ostatnio) to większośc policjantów się smieje z tego bo niby jak by to miało wygladać z miarką mieliby za palącymi latać i mierzyć jak daleko od nie palącego stoi palacz? A jak stoi obok palącego który w danym momencie akurat nie pali? A jak ten nie palący stwierdzi że mu to nie przeszkadza 
Poza tym niektórzy popadają już w paranoje czytałem o kolesiu który został pozwany przez sąmsiada do sądu za to że na balkonie palił i temu drugiemu mieszkanie zanieczyszczał (a nie byli sąmsiadami przez ściane tylko w takim "jamniku" mieszkali 2 czy 3 mieszkania między sąbą)
Poza tym niektórzy popadają już w paranoje czytałem o kolesiu który został pozwany przez sąmsiada do sądu za to że na balkonie palił i temu drugiemu mieszkanie zanieczyszczał (a nie byli sąmsiadami przez ściane tylko w takim "jamniku" mieszkali 2 czy 3 mieszkania między sąbą)
Re: Używki wszelakie
King pisał w "Sercach Atlantydów", że w latach 60 paliło się nawet w szpitalach, a teraz takie cyrki wyprawiają. Heh, czasy się zmieniają
.
'Chcieć' to w przypadku nałogów synonim 'musieć'.
Odmów sobie palenia wtedy kiedy chcesz i od razu przejdź do myślenia na inny temat. Nie będziesz cierpiał choć małych psychicznych tortur?KeniG pisze:A ja pale ale nie jestem uzależniony pale bo chce a nie bo musze
'Chcieć' to w przypadku nałogów synonim 'musieć'.
Re: Używki wszelakie
W Apsolwencie jest wspaniała scena jak kolesia częstują alkoholem mimo że wraca samochodem wtedy można byłoDusqmad pisze:King pisał w "Sercach Atlantydów", że w latach 60 paliło się nawet w szpitalach, a teraz takie cyrki wyprawiają. Heh, czasy się zmieniają
Ciekawe jakiego emota mam wkleić żeby dowcip zaznaczyć?Dusqmad pisze:'Chcieć' to w przypadku nałogów synonim 'musieć'.
Zresztą ciesze się ze wiem co mnie zabije
A może pale bo chce popełnić samobójstwo ale nia mam odwagi podciąć sobie żył albo skoczyć z mostu więc pale i licze na raka??
Re: Używki wszelakie
Mnie tam nie przeszkadza, że inni palą bo mój tata pali i na codzień spotykam się z dymem papierosa albo jak ide na jakąś imprezę to też jest dużo osób palących
Ale tak jak mówicie są takie osoby, które doprowadzają do absurdów i na siłe starają się znaleźć coś na tego palącego. A co do tego sąsiada co mu tak strasznie zanieczyszczał mieszkanie widać, że chłopy musiały się nie lubić
I pewnie dalej się nie lubią 
Re: Używki wszelakie
Najlepsze jest że ta rozprawa naprawdę miała miejsceKhAn pisze:A co do tego sąsiada co mu tak strasznie zanieczyszczał mieszkanie widać, że chłopy musiały się nie lubić I pewnie dalej się nie lubią
Re: Używki wszelakie
hmm... coś mi tu nie graAquariia pisze:Mela - 16lat, KhAn - 17 lat oj nieładnie;-) Jeżeeli człowiek jest w nałogu to zrozumię, ale jak można w ogóle zacząć palić przecież to śmierdzi. A narkotyki to już lepiej nie gadać, najgorsze co może być.
Re: Używki wszelakie
Wszystko jest dla ludzi, tylko do wszystkiego trzeba podejsc z umiarem.Aquariia pisze:Chodziło mi tu akurat o alkohol
Ja juz piwa nie traktuje niemal jako alkohol,bo to po prostu mila forma spedzenia czasu ze znajomymi, czasem miewam potrzebe zbesztac sie jak nie powiem kto. Czlowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce:)
Re: Używki wszelakie
No ale dzisiaj żeby być "CooL" nie można palić i pić piwa a już na pewno innego alkoholu!............................ten świat schodzi na psy ;( ;( ;( ;(
Re: Używki wszelakie
A kto powiedział, że trzeba pić czy palić żeby być cool??
może żyjesz w takim środowisku, gdzie musisz robić to co oni żeby być fajnym...bo ja nie potrzebuje się popisywać przed innymi. Nie pale chociaż większość moich kumpli pali i wcale nie musze robić to co oni
a co do alkoholu...no cóż jak się idzie na imprezę czy spotyka ze znajomymi to już się tak zakorzeniło, że pasuje się napić i wcale tu nie mówie o tym żeby się schlać ale napić się z umiarem 
Re: Używki wszelakie
Dokładnie pijesz i palisz bo tego sam chcesz. Mnie tam środowisko nie zmusza do niczego. Znajomi wiedzą, że nie pale i nawet nie proponują papierosów. Co do akloholu to oczywiście żartowałam z tym wiekiem, jak ktoś chce może się napić. Sama jak idę na jakąś imprezę lubie się napić jakiegoś drinka itp. Jak powiedziała Ocky wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.
Re: Używki wszelakie
W czasach nadmiernej emanacji kolorowych mord zatraciłem umiejętność wychwycenia dowcipu. A znając podejście nałogowców do nałogów jeszcze trudniej jest mi oddzielić żarty.KeniG pisze:Ciekawe jakiego emota mam wkleić żeby dowcip zaznaczyć?
Kwestia środowiska, w jakim ktoś się obraca. Faktem jest jednak, że wielu ludzi krzywo patrzy na palaczy i myśli sobie coś w stylu "ale debil, nawet nie wie jakie to szkodliwe". Natomiast te same osoby nie zdają sobie sprawy z tego dlaczego ktoś sięga po papierosy. Nie jest to jedynie chęć zaimponowania, pokazania komuś, że ulokowało się na dużo wyższym etapie dorosłości.KeniG pisze:No ale dzisiaj żeby być "CooL" nie można palić i pić piwa a już na pewno innego alkoholu!
Ja tez kiedyś byłem paleniu przeciwny (vide pierwszy post w temacie). Łatwo jest mówić o czymś , o czym się ma znikome pojęcie nie stawiając się na miejscu nałogowca. Dlatego wszystkiego warto spróbować.
Co zaś się tyczy postu KhAna to nie sądzę, aby to działało na zasadzie: weź razem z nami, pokaż, że jesteś równy nam. Ja miałem kiedyś okazję zajarania jointa, odmówiłem i nikt nie dał mi do zrozumienia, że jestem przez to w jakiś sposób gorszy. Kilka miesięcy później kumple z tym skończyli i moje zdanie znalazło poparcie.
To się wszystko kumuluje niczym niewygrana pula nagród w Lotto. Codziennie kieliszek na zaśnięcie, czy piwko na odreagowanie i organizm z czasem jest nie wiele mniej spustoszony od organizmu, do którego alkohol jest dostarczany bez umiaru.Aquariia pisze:Jak powiedziała Ocky wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.
Re: Używki wszelakie
Dusqmad pisze:Co zaś się tyczy postu KhAna to nie sądzę, aby to działało na zasadzie: weź razem z nami, pokaż, że jesteś równy nam. Ja miałem kiedyś okazję zajarania jointa, odmówiłem i nikt nie dał mi do zrozumienia, że jestem przez to w jakiś sposób gorszy. Kilka miesięcy później kumple z tym skończyli i moje zdanie znalazło poparcie.
Dusqmad ale ja nie miałem na myśli, żeby zaimponować komuś i jak oni palą to ja też mam palić. Nie oto mi chodziło. Ja napisałem, że nie którzy są uzależnieni od środowiska bo jak kumple palą i namawiają do tego no to trzemu mam być gorszy od nich czy inne głupkowate myślenie wielu ludzi. Ja jestem przeciwny temu bo mnie też wiele razy oferowano zapalenie papierosa i nie dałem się namówić bo ja będę cały czas uważał, że palenie to głupota. Zrozumiem jeszcze nałogowych palaczy, którym trudno się od tego uwolnić...ale młodzi ludzie, którzy nie muszą palić a palą tylko dlatego żeby zaszpanować to już debilizm jest i to na wysokim poziomie.
Re: Używki wszelakie
Ja w ogóle skończyłem z piciem - w lecie i w jesieni chlałem naprawdę sporo IMHO, średnio litrę na tydzień. I mój organizm z czasem zamiast się uzależniać miał tego dość i czuł przesyt. Dziś już jestem na etapie wstrętu do alkoholu, nie wiem czy bym się skusił nawet na jakiejś imprezie. Czasy kiedy chlałem były jednak piękne: picie, słuchanie Dżemu (nic innego nie wchodziło w grę) i świadomość nieograniczonych możliwości. Kilka łyków i już czułem się panem, potrafiłem się uśmiechnąć, życie stawało się piękniejsze, a jakiekolwiek bariery zanikały. Wyniszczyło mi to tylko strasznie mięśnie (bez wódki wyglądałbym na dzień dzisiejszy o niebo lepiej), nie wiem jak intelekt. Są jednak chwilę kiedy mam ochotę pociągnąć tęgiego łyka. Coś jest w stwierdzeniu, że alkoholikiem jest się na całe życie. Prawdą jest też, ze komuś kto nie ma myślenia większości, tylko chore myśli, poglądy i filozofię trudno bez tego żyć w szczęściu.
Re: Używki wszelakie
Ja narazie nic nie "używam" i dorze, w sumei nie mam zamiaru w przyszłości też, ale nigdy nic nie wiadomo ;/ obym się nie stoczyła


