Recenzja filmu Znaki (autor: Dusqmad)
Info o fabule:
Tytuł oryginalny: Signs
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Scenariusz: M. Night Shyamalan
Zdjęcia: Tak Fujimoto
Muzyka: James Newton Howard
Produkcja: USA
Gatunek: Thriller/Science fiction
data premiery: 2002-11-08 (Polska) , 2002-07-29 (Świat)
Obsada: Mel Gibson, Joaquin Phoenix, Rory Culkin, Jose L. Rodriguez, Greg Wood
Fabuła:
Film opowiada o Grahamie Hessie - pastorze, który po śmierci żony traci wiarę i definitywnie zrywa z Bogiem. Po tym wydarzeniu zamieszkuje z bratem i dziećmi na farmie, by pewnego dnia odkryć tajemnicze znaki na polu kukurydzy…
Jako, że jest to twór Shyamalana nie brak specyficznego klimatu. Bardzo smakowitym kąskiem jest ta cała, pełna napięcia atmosfera. Widz cały czas wraz z bohaterami odlicza, czeka. Na co? Ano na nieuchronny koniec. Niby jest to thriller sf, aczkolwiek pod tą otoczką kryje się coś całkowicie innego, ludzki dramat. Bohaterowie więcej sił poświęcają na walkę ze swoimi wnętrzami, a nie przybyszami z kosmosu. Wszyscy przeżyli tragedię, coś stracili. Ten wątek odgrywa niezmiernie ważną rolę w budowie całego, szalenie gorzkiego klimatu. Poza tym Shyamalan stopniowo buduje napięcie. Już od początku da się je odczuć, aż w końcu sięga zenitu. Zaznaczę jeszcze, że wrażenie zrobiła na mnie postać głównego bohatera. Jest taki, jak wielu z nas. Też ma problemy, też coś stracił. Do pewnego czasu wszystko jest pięknie, aż w końcu nadchodzi zakończenie - typowo amerykańska superherosowo-happy endowa bzdura. Aż żal serce ściska, że pokuszono się o taki motyw.
Jeśli chodzi o wykonanie, to trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Aktorstwo jest na poziomie całkiem dobrym. Przede wszystkim swoją nietuzinkową postać świetnie odegrał Joaquin Phoenix pozostawiając gdzieś w tyle samego Gibsona. Z młodszymi o pokolenie aktorami też nie jest źle. Następnym mocnym punktem jest ścieżka dźwiękowa Jamesa Newtona Howarda wzorowana na muzyce z „Psychozy” i „Bliskiego spotkania trzeciego stopnia” i oczywiście zdjęcia Taka Fujimoto.
Kończąc wątek - „Znaki” są filmem, który polecam każdemu. Mimo, iż ich reżyser ma większy potencjał (zakończenia!) to jednak stworzył coś co nie stanowi jedynie dodatku do popcornu, ale również zmusza do kilku refleksji. Jakie są wasze opinie?


