Małe dzieci

Awatar użytkownika
Issa
Tyler Durden
Posty: 415
Lokalizacja: Nisko

Małe dzieci

Post autor: Issa »

Obrazek

Info o filmie:
reżyseria: Todd Field
scenariusz: Tom Perrotta, Todd Field
zdjęcia: Antonio Calvache
muzyka: Thomas Newman
gatunek: dramt, kriminał, romans
data premiery: 16.02.2007 (Polska), 01.09.2006 (świat)
obsada: Kate Winslet, Patrick Wilson, Jennifer Connelly, Jackie Earle Haley, Phyllis Somerville, Noah Emmerich

Fabuła:
Sarah jest typową młodą matką z serialu, ma dobrze zarabiającego męża, piękny dom, cały swój czas może poświęcić sobie i córce. Pewnego dnia na placu zabaw poznaje przystojnego Brada, ojca małego chłopca i męża pięknej Kathy, która utrzymuje rodzinę. Sarah i Brad zaczynają spędzać wspólnie coraz więcej dni. W tym czasie mąż Sary masturbuje się przy zdjęciach gwiazdy porno, a pedofil Ronnie sieje postrach na miejscowym basenie. Bohaterowie powoli pozwalają dojść do głosu ukrytym pragnieniom. (żródło: recenzja na stronie http://www.filmowo.net/recenzje/little_children.html)


Film podobał mi się, ale nie był zachwycający. Jak każdy miał swoje plusy i minusy. Szczególnie spodobał mi się wątek z pedofilem wypuszczonym na wolność. Myślę, że mieszkańcy mojego miasta zachowywaliby się podobnie wobec niego, gdyby nagle pojawił się w Nisku. Postać Ronniego uświadomiła mi jednak, że to przecież też jest człowiek, taki sam jak każdy z nas, ale mający problemy z sobą. Dla mnie każdy złoczyńca był po prostu brutalem... A ten film jednak trochę zmienił mój pogląd na te sprawy.
Co jeszcze z plusów? Dobra gra aktorska. Chociaż przyczepiłabym się do Brada, który na początku wydawał się znacznie ciekawszą postacią.
Na minus zasługuje scena seksu. Tak jak autor recenzji uważam, że nie była potrzebna. Mogło się obejść bez niej. Załapalibyśmy, co ich łączy, jakby tylko pokazali ich owiniętych prześcieradłem. A tak to wręcz wulgarnie było.
Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Z drugiej strony może to i lepiej, że każdy z nas może mieć swoją teorię, co stało się dalej np. z Sarah?
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Małe dzieci

Post autor: Aquariia »

Podobał mi się. Wątek z pedofilem zdecydowanie najlepszy. Jackie Earle Haley bardzo dobrze zagrał swoją rolę, szkoda że nie dostał Oscara. Również świetna postać jego matki, która chciała dla syna jak najlepiej. Wątek z Sarą i Bradem bardzo dobry, stałe uciekanie od odpowiedzialności Brada i mająca dość swego życia Sarah. Stwarzają pozory szczęśliwych ale tak nie jest. Poza tym dobry pomysł z narratorem.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615

Re: Małe dzieci

Post autor: Mela0607 »

Nie widziałam filmu i nie zamierzam, a to dlatego, że nie lubię Kate Winslet, fabuła niezbyt mi odpowiada, no i poprostu to film nie dla mnie ;P
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Małe dzieci

Post autor: Ovë »

To jedna z najdurniejszych motywacji jakie w życiu słyszałem/czytałem. Fakt, że 16-latce film może się niespodobać, ale to, że kogoś nie lubisz, tudzież fabuła ci nie odpowiada nie oznacza, że film można pominąć. Może się okazać, że obraz ci się spodoba, wzbogaci cię, rozwinie. Nie skreśla się filmu przez obejrzeniem, zwłaszcza nominowanego do oscara w trzech ważnych kategoriach.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615

Re: Małe dzieci

Post autor: Mela0607 »

Może moja "motywacja" jest nie na miejscu dla innych, ale dla mnie jak najbardziej rzeczywista i klarowna... nie znaczy iż film był nominowany od Oscara to już jest wielkie arcydzieło, wręcz przeciwnie uważam filmy, które są nominowane do jakiejkolwiek nagrody nie zmuszają mnie do tego by je zobaczyć... a dlaczego zawsze biorą filmy które pojawiły się tuż przed nominacjami do Oscara czy też Złotych Globów, albo innych nagród, przecież inne filmy z 2006 roku również mają szansę na jakąś prestiżową nagrodę... a nie znaczy to iż mało dynamiczny i dramatyczny film wszystko załatwi...
Awatar użytkownika
Ovë
Indiana Jones
Posty: 251
Lokalizacja: Ostrze brzytwy

Re: Małe dzieci

Post autor: Ovë »

Ale mimo wszystko nagrody to wciąż miarodajne wyznaczniki. Zwłaszcza, ze film miał świetne recenzje nie tylko amerykańskich recenzentów. W ten sposób zamykasz się na ważne i wartościowe Kino.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Małe dzieci

Post autor: blue berry »

Może nie tyle warto patrzeć na otrzymane nagrody, ale żadnego filmu nie należy skreślać na starcie. Motywacja, że nie lubię tego aktora/aktorki nie powinna Tobą kierować. Żeby dobrze oceniać filmy, trzeba oglądać wszystkie kategorie. "Małe dzieci" to bardzo oryginalny obraz, a fabuła chociaż wydaję się odpychająca, jest naprawdę wzbogacająca!
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627

Re: Małe dzieci

Post autor: Aquariia »

Nie mówię żeby zachwycać się tylko filmami z nagrodami. Ale dlaczego odrazu podchodzić sceptycznie do filmu który je dostaje. Osobiście już nie raz czytając recenzje nie byłam zainteresowana filmem, ale okazywało się, że był bardzo dobry.
Mela0607 pisze: a dlaczego zawsze biorą filmy które pojawiły się tuż przed nominacjami do Oscara czy też Złotych Globów,

Takie prawa marketingu. Film musi zarobić na siebie, a Oscary to doskonała reklama. Poza tym jeżeli w Polsce jakiś film miał premierę pod koniec roku to nie znaczy, że na świecie też.
Polecam film, mam nadzieję, że Kate Winslet nie będzie Ci aż tak przeszkadzała jeżeli zdecydujesz się jednak pooglądać.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615

Re: Małe dzieci

Post autor: Mela0607 »

Ove:
Może i masz rację, ale jednak nie zupełnie ponieważ nie zamykam się na "ważne" i "wartościowe" Kino... nie znaczy, że piszę iż film nie będę oglądać ponieważ nie lubię obsadę czy fabuły itd., ale chodziło mi o to iż ja nie jestem dość stanowczo otwarta na właśnie ten gatunek filmów, nie znaczy że piszę iż nie zamierzam oglądać to go nie zobaczę, może jednak dostanę płytkę w ręce i nie odmówię... nie zależenie jaki to jest film to ja i tak zobaczę... a co do opinii innych osób jakoś nie zwracam uwagi, ponieważ rzadko z kim się zgadzam na temat takich filmów, szczególnie jeśli chodzi o dramat...
blue berry:
Tak, ja może i tak piszę, ale wierzcie mi, że za rok, 2 lub 3 lata może i film zobaczę, ale ja nie będę się o ten film ubiegać... z jednej strony masz rację ponieważ oglądałam film "Pokojówka Na Manchattanie" z "aktorką"- jeśli ją tak można nazwać, której nie lubię, a mianowicie J.Lo i film mi się spodobał, czego się nie spodziewałam, moze uwiodła mnie gra Ralph'a ;) ale do Lopez dalej się nie przekonałam...
Aquariia:
Jestem bardzo uprzedzona do ludzi i przeszło to również na filmy...;P Może zobaczę... a o Winslet zapomnę, ze istnieje w tym filmie, chociaż wątpie by to mi się udało... ;P

A jeśli przekręciłam od kogoś Nick to przepraszam i pozdrawiam :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dramat | Obyczaj”