Info o filmach:
reżyseria: Quentin Tarantino.
scenariusz: Uma Thurman, Quentin Tarantino.
zdjęcia: Robert Richardson.
muzyka: Armando Trovajoli, Isaac Hayes, RZA, Lars Ulrich (tylko Vol. 2), Bruno Nicolai (tylko Vol. 2) Robert Rodriguez (tylko Vol. 2).
produkcja: USA gatunek: Kryminał, Thriller, Akcja, Sztuki walki.
data premiery części pierwszej: 2003-10-17 (Polska) , 2003-10-10 (Świat)
data premiery części drugiej: 2004-04-23 (Polska) , 2004-04-16 (Świat)
obsada części pierwszej: Uma Thurman, David Carradine, Lucy Liu, Daryl Hannah.
obsada części drugiej: Uma Thurman, David Carradine, Michael Madsen, Daryl Hannah.
Fabuła:
Panna Młoda, płatna zabójczyni, postanawia wycofać się z branży. W czasie własnego ślubu zostaje postrzelona przez Billa - szefa Plutonu Śmiercionośnych Żmij. Na skutek ran dziewczyna na pięć lat zapada w śpiączkę. Po przebudzeniu postanawia zemścić się na tych, którzy z zimną krwią chcieli zabić ją i jej nienarodzone dziecko. Po kolei eliminuje członków swojego byłego gangu, Billa pozostawiając sobie „na deser”. Wszystko się skomplikuje, gdy wkrótce się dowie, że jej dziecko żyje... (źródło: stopklatka.pl)
Ode mnie:
Staję w obronie twórcy od którego po kultowym "Pulp Fiction", "Od zmierzchu do świtu" krytycy, przy okazji premiery kolejnych jego filmów, oczekują nie wiadomo jakiego arcydzieła. Moim zdaniem tamten sukces jest nie do powtórzenia (a napewno nie ma co liczyć że każde dziecko Quentina dorówna poprzednikom) i należy się pogodzić z tym że Tarantino zechciał nam zaserwować troszkę lżejsze (lecz i tak smakowite) danie.
Tym razem dostajemy "ptysia z kremem" okraszonego pełnymi rozmachu scenami walki, mocnymi (jak zwykle) dialogami; ale pomimo hołdu złożonego kulturze dalekowschodniej (patrz: kung-fu, miecze samurajskie, sposób przedstawiania krwi w 1-ej części ale też japońskie anime, orientalna muzyka) jest to Tarantino pełną gębą... Zachwiana chronologia zdarzeń, liczne monologi stoją na porządku dziennym.
Propo sztuk walki: kolejny raz powtarzam że nienawidzę kina kopanego, ale dla mnie Quentin w taki sposób to przedstawił, często balansując na pograniczu kiczu (patrz Wielka jatka w Domu Błękitnych Liści), że nie mam żadnego ale (jeżeli tak to sobie wyobraził, to musi to być prawdą....
Zgadzam się co do stwierdzenie że dwójka, pomimo mniejszej liczby trupów, jest brutalniejsza (choćby scena z trumną i drugim okiem Górskie Żmiji), no i w drugiej części przydarzyło się aktorom poprostu przynudzać (szczególnie początek).
Uma Thurman została stworzona do tej roli, wykreowała bardzo przekonujący wizerunek samotnej wojowniczki-mścicielki, również Michael Madsen i Daryl Hannah dali z siebie ile trzeba.
Co do muzyki: są to dobrze dobrane motywy z innych filmów. No i słowo fuck pada tylko 16+26 razy
Ocena: zasłużone 8,5/10 (filmy Tarantino dzielimy na świetne i zajebiste, ten był "tylko" świetny)
P.S. Założyłem temat obejmujący obydwie części, gdyż pierwotnym zamierzeniem reżysera był jeden film kinowy (zabieg niestety komercyjny).

