4x01 The Beginning of the End
4x01 The Beginning of the End
Wydarzeniom mającym miejsce na wyspie nie można niczego zarzucić: jest akcja, jest strasznie (Hurley i Jacob), ale przede wszystkim nie brakuje mrocznego klimatu. Początek tego sezonu znacznie różni się od wszystkich poprzednich odcinków serialu, ale przecież o to chodzi. Każdy sezon wprowadza coś więcej i podgrzewa fabułę. Fatalnym pomyslem jest jednak zrezygnowanie z retrospekcji. O ile wydarzenia na wyspie ogląda się z zapartym tchem, tak wydarzenia mające miejsce po powrocie strasznie irytują i sprawiły, że po oglądnięciu odcinka byłem strasznie zawiedziony. Rozumiem, że ciężko było już o zrobienie sensownych retrospekcji (matka Jina prostytutką), ale można było się ograniczyć jedynie do wydarzeń na wyspie. Twórcy myśleli pewnie, że urozmaicą tym "Zagubionych", wprowadzą jeszcze więcej tajemnic. Ale owe tajemnice w ogóle mnie nie interesują – Oceanic Six itp. To się nadaje do nowego serialu. Wiem, że to zupełnie przewróci serial do góry nogami, ale już teraz mieliśmy nadmiar tajemnic i z niecierpliwością czekaliśmy na wyjaśnienie każdej z nich. Przesyt jest równie niepożądany jak głód. Jak to będzie dalej tak wyglądać to LOST będę oglądał jedynie ze względu na wartość sentymentalną.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Dusqmad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 4x01 The Beginning of the End
OSTRZEŻENIE PRZED SPOILERAMI
Nie doczekaliśmy się wiecznej sceny oka na początku serialu^^
Myślę że odcinek jest bardzo dobry, zrobiony z umiarem, nie jest tego za dużo ale na pewno nie za mało
to co zobaczył Hurley w jungli bylo po prostu
i tak w nieskończonośc 
Jakoś nie podoba mi sie to co tworcy wprowadzili do serialu czyli te widoki z przyszlości (flashbacki czy jakos tak^^)
Z niecierpliwoscia bede czekal na nastepny odcinek
Ocena odcinka: 8/10
Nie doczekaliśmy się wiecznej sceny oka na początku serialu^^
Myślę że odcinek jest bardzo dobry, zrobiony z umiarem, nie jest tego za dużo ale na pewno nie za mało
to co zobaczył Hurley w jungli bylo po prostu
Jakoś nie podoba mi sie to co tworcy wprowadzili do serialu czyli te widoki z przyszlości (flashbacki czy jakos tak^^)
Z niecierpliwoscia bede czekal na nastepny odcinek
Ocena odcinka: 8/10
Re: 4x01 The Beginning of the End
odcinek bardzo fajny
z niecierpliwością czekam na następny
szkoda że Charlie nie żyje
z niecierpliwością czekam na następny
szkoda że Charlie nie żyje
Re: 4x01 The Beginning of the End
Be Carefull 
w tym odcinku najbardziej mnie dziwi stan psychiczny Hurleya, czyżby jednek był jakimś psycholem^^ czy to poprostu działanie wyspy ujrzelismy...
w tym odcinku najbardziej mnie dziwi stan psychiczny Hurleya, czyżby jednek był jakimś psycholem^^ czy to poprostu działanie wyspy ujrzelismy...
Re: 4x01 The Beginning of the End
a może był z nim aż tak związany emocjonalnie że go widzi, chociaż w działanie wyspy jest bardzo prawdopodobne 
chciałbym żeby wyspa ożywiła Charliego
, fajnie byłoby znów go widzieć ;-)
chciałbym żeby wyspa ożywiła Charliego
Re: 4x01 The Beginning of the End
z tego co (z nie pamiętam skąd
) zrozumiałem to pojawiac mogą się tylko ci co zgineli na wyspie a Charlie zginął poza nią^^
też bym chciał żeby go ożywili ale to niemożliwe...
widział Charliego poza wyspa ale na wyspie widział Jacoba... nawet nie wiem co o tym myślec... może jest jakoś wyjątkowy^^
też bym chciał żeby go ożywili ale to niemożliwe...
widział Charliego poza wyspa ale na wyspie widział Jacoba... nawet nie wiem co o tym myślec... może jest jakoś wyjątkowy^^
Re: 4x01 The Beginning of the End
ciekawe czy na koniec wszystkich serii Lost'ów wyjaśnią się te zagadki
te i jeszcze wiele innych
te i jeszcze wiele innych
Re: 4x01 The Beginning of the End
Właśnie skończyłem oglądać i muszę stwierdzić że ten odcinek do najlepszych nie należał 
Po tak długiej przerwie spodziewałem się czegoś lepszego.
Fajną sceną było to jak Hugo zobaczył Jacoba w tej chacie
Ogólnie oceniam odcinek 6/10
Po tak długiej przerwie spodziewałem się czegoś lepszego.
Fajną sceną było to jak Hugo zobaczył Jacoba w tej chacie
Ogólnie oceniam odcinek 6/10
Re: 4x01 The Beginning of the End
ja nie mam do nich żalu że dali taki "słaby" odcinek, jakby dali jakiś super to by nie mogli utrzymac poziomu i sezon robiłby się coraz gorszy, a poza tym ciężko o jakiś super odcinek będący pierwszym odcinkiem^^ Ale cieszę się że już na samym początku zobaczyliśmy Jacoba 
Re: 4x01 The Beginning of the End
Słaby, ale co go takowym czyni? Jest świetna scena z Hurley'em i Jacobem, która potrafi wyzwolić emocje, następuje podział rozbitków i John zaczyna dowodzić, jest szczypta dramatu za sprawą śmierci Charliego, mroczny klimat jakiego nie było od dawna...
Przy okazji zapraszam do przeczytania pierwszego postu w temacie, dodałem swoją opinię.
Przy okazji zapraszam do przeczytania pierwszego postu w temacie, dodałem swoją opinię.
Re: 4x01 The Beginning of the End
wlasnie obejrzalam ten odcinek i szczerze mowiac spodziewalam sie czegos lepszego. owszem wszystkie wymienione we wczesniejszych postach wydarzenia byly na poziomie ale zawiodlam sie bardzo przez te wstawki z przyszlosci 
Re: 4x01 The Beginning of the End
A dysponuje ktoś informacjami, czy już w każdym odcinku czwartego sezonu będą występowały te wstawki z przyszłości?
Re: 4x01 The Beginning of the End
Tak prawdopodobnie w każdym. Ale nie tylko będą jeszcze sceny, co działo się przed trafieniem na wyspę. 
Re: 4x01 The Beginning of the End
to bez sensu, bardzo mnie rozczarowala ta czesc IV sezonu. ale nie mowmy hop, moze bedzie lepiej 
Re: 4x01 The Beginning of the End
Mi odcinek strasznie się spodobał. Hurley i Jacob to było coś. No i podział rozbitków. Zakończenie trochę słabe, bywały lepsze ale i tak będę wyczekiwał na następny odcinek
Re: 4x01 The Beginning of the End
W sumie to dzieki Jacob'owi ten odcinek "jakos wyglada" 
Re: 4x01 The Beginning of the End
Rozderca, zgadzam się z tobą w 100%
gdyby nie ta scena to ten odcinek był by bardzo mizerny, no jeszcze całkiem dobra sceną (ratującą ten odcinek) był podział rozbitków – na tych którzy poszli z Lockeiem i tych którzy zostali z Jackiem
UWAGA w dalszej części występują spoilery
04x02 - Confirmed Dead
postaci flashbacków: Ludzie z ekipy ratunkowej
04x03 - The Economist
postać flashforwardów: Sayid
04x04 – Eggtown
postać flashforwardów: Kate
04x05 - The Constant
postać flashbacków: Desmond
04x06 - The Other Woman
postać flashbacków: Juliet
04x07 - Ji Yeon
postać flashforwardów: Jin i\lub Sun
04x08 - Meet Kevin Johnson
postać flashbacków: Michael
spoilery proszę w dziale spoilerów. W tym przypadku zmniejszyłem rozmiar.
Kolor czerwony proszę zostawić dla moderatora, tak będzie przejżyściej
gdyby nie ta scena to ten odcinek był by bardzo mizerny, no jeszcze całkiem dobra sceną (ratującą ten odcinek) był podział rozbitków – na tych którzy poszli z Lockeiem i tych którzy zostali z Jackiem
UWAGA w dalszej części występują spoilery
Będą występowały i Flashforwardy (przebłyski przyszłości) i Flashbacki (przebłyski przeszłości)Dusqmad pisze:A dysponuje ktoś informacjami, czy już w każdym odcinku czwartego sezonu będą występowały te wstawki z przyszłości?
04x02 - Confirmed Dead
postaci flashbacków: Ludzie z ekipy ratunkowej
04x03 - The Economist
postać flashforwardów: Sayid
04x04 – Eggtown
postać flashforwardów: Kate
04x05 - The Constant
postać flashbacków: Desmond
04x06 - The Other Woman
postać flashbacków: Juliet
04x07 - Ji Yeon
postać flashforwardów: Jin i\lub Sun
04x08 - Meet Kevin Johnson
postać flashbacków: Michael
spoilery proszę w dziale spoilerów. W tym przypadku zmniejszyłem rozmiar.
Ostatnio zmieniony 2008-02-17, 18:51 przez powerr, łącznie zmieniany 4 razy.
Re: 4x01 The Beginning of the End
Odcinek bardzo mi się spodobał.
Scena z Hurley'em i Jacobem była jednym słowem rewelacyjna; bardzo trzymała w napięciu, aczkolwiek wywołała u mnie nawet i strach.
Śmierć Charliego.. aż mi się łezka w oku zakręciła jak Claire się o tym dowiedziała..
Miło było go zobaczyć w "wyobrażeniach" Hurleya.. Szkoda, ze jego los tak się skończył. W moich oczach jest największym bohaterem ze wszystkich.
Rozbitkowie się podzielili, na czele jednej grupy stanął Locke. Mam mieszane uczucia co do tego..
No i najlepsze, to na co długo czekałam :

Scena z Hurley'em i Jacobem była jednym słowem rewelacyjna; bardzo trzymała w napięciu, aczkolwiek wywołała u mnie nawet i strach.
Śmierć Charliego.. aż mi się łezka w oku zakręciła jak Claire się o tym dowiedziała..
Miło było go zobaczyć w "wyobrażeniach" Hurleya.. Szkoda, ze jego los tak się skończył. W moich oczach jest największym bohaterem ze wszystkich.
Rozbitkowie się podzielili, na czele jednej grupy stanął Locke. Mam mieszane uczucia co do tego..
No i najlepsze, to na co długo czekałam :

Re: 4x01 The Beginning of the End
hmm, ja powiem szczerze, że już trzeci sezon serialu mnie rozczarował. Po genialnym pierwszym i drugim sezonie, autorom chyba ciężko już było wymyślić coś równie dobrego i zaczęło się takie z deka przeciąganie, ściemnianie, powiem wręcz tele-nowelowanie. no nie zmienia to faktu że obejrze cały czwarty sezon
może im się polepszy. pozdro.
- MarQuess_Axel93
- Indiana Jones
- Posty: 125
- Lokalizacja: Kopanica
Re: 4x01 The Beginning of the End
Bardzo ciekawy, fajny odcinek. Po obejrzeniu można spodziewać sie co będzie w najbliższych odcinkach . Zachęcam do obejrzenia ;-)
Re: 4x01 The Beginning of the End
Odcinek genialny... ale ten serial już się robi za bardzo taki... sam nie wiem jak to nazwać... dziwny. Retrospekcje to nie retrospekcje tylko Futurospekcje (straszne nawiązanie języka polskiego do angielskiego), które przedstawiają co się dzieje po opuszczeniu wyspy... sumienie Oceanic 6 (3 już znamy: Kate, Jack, Hugo) nie daje im spokoju, muszą wrócić na wyspę... czyżby następna tajemnicza moc tego miejsca. Strony zostają podzielone: Jack i Locke... pierwszy wymieniony nie mógł tego znieść po prostu był oszołomiony i zatkany - i bardzo dobrze, myśli, że kim jest... ? Zagubienie się Hugo bardzo straszne: Chatka Jacoba, to oko i człowiek na krześle... czyżby następny człowiek widział tego przerażającego pana... ? Końcówka rówież bardzo dobra, następny członek ekipy ratunkowej przybywa na wyspę...
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 4x01 The Beginning of the End
Ładne wejście, większość zapewne dała się ponieść widokowi oceanu z plaży, po czym owoce zostały rozjechane przez samochód Hurleya.
Po tym odcinku rozpoczynam oczekiwanie na ten, w którym Jack dostanie w końcu po gębie, całe szczęście większość poszła za Lockiem. Ogółem dobry odcinek, bo zawierał w sobie sprzeczne emocje, raz wzruszenie, raz śmiech no i sporą dawkę emocji.
Świetnie to ująłeś Matthew, nie wiem dokładnie jak to nazwać. Fajnie, że mamy wysunięte na plan futurospekcje, ale wydarzenia poza Wyspą odbiegają od normy, nie powinno nikogo to dziwić, skoro opadł już zachwyt po tym, jak Locke zaczął chodzić po Wyspie bez wózka... Dlaczego Hugo widzi zmarłych, albo jest świrem, albo to działanie Wyspy, albo po tym przez co przeszedł to dość normalna kolej rzeczy. Chatka Jacoba lekko mnie zmroziła, potem Hugo uciekający wpada w dół, a przed nim staje Locke to było mocneMatthew pisze:Odcinek genialny... ale ten serial już się robi za bardzo taki... sam nie wiem jak to nazwać... dziwny.

