A właśnie się zastanawiałem, czy pojawi się jakakolwiek retrospekcja z Hurley’em...
Na chwilę zapomniano o rozbudowywaniu przeszłości i więzi między bohaterami i popchnięto fabułę w ciekawszym kierunku serwując numerologiczną tajemnicę. Szkoda tylko, że ta tajemnica wiąże się z grubasem, co nadało jej komediowy wydźwięk. Nie wyplątała przez to jakiegoś mocniejszego klimatu, lecz jedynie urozmaicenie. Ciekaw jestem rozwinięcia, sporo o tym trąbią...
1x18 Numbers
Re: 1x18 Numbers
dla mnie to był najmocniejszy odcinek az do 2x10. Cała ta historyjka o feralnych liczbach i jeszcze to że to prawda (nie wiem dlaczego ale tylko w tym odcinku pecha przynosił
)
najmocniejsza byla końcówka gdy pokazali te liczby na bunkrze
aż strach się bac^^
najmocniejsza byla końcówka gdy pokazali te liczby na bunkrze
- weird0ther
- Darth Vader
- Posty: 752
Re: 1x18 Numbers
ALL OH A? Retro Hugo i jego mamy były tak groteskowe i przerysowane , prawie jak 'Ferdydurke'
Za to bardzo przewidywalne, ale wciąż zabawne w stałym zamierzeniu.
Mogli podkręcić klimacik w psychiatryku bardziej pod 'Lot nad kukułczym gniazdem' ...
dodać więcej psychodelii, by oddać głębszy i mocniejszy wyraz tym liczbom właśnie, zbudować napięcie i przejęcie, ale w taki bardziej przejmującym tonie, a tu pączek Hurley
i jego numbersy ... Jedna z lepszym końcówek, uwielbiam moment, gdy kamera sunie po ekranie wprost na liczby z bunkra dodam, że muzyka genialna, Lśnienie przy tym wymięka
Mogli podkręcić klimacik w psychiatryku bardziej pod 'Lot nad kukułczym gniazdem' ...
dodać więcej psychodelii, by oddać głębszy i mocniejszy wyraz tym liczbom właśnie, zbudować napięcie i przejęcie, ale w taki bardziej przejmującym tonie, a tu pączek Hurley
i jego numbersy ... Jedna z lepszym końcówek, uwielbiam moment, gdy kamera sunie po ekranie wprost na liczby z bunkra dodam, że muzyka genialna, Lśnienie przy tym wymięka
Re: 1x18 Numbers
No wreszcie... ! porządny odcinek
. Retrospekcje Hugo są tak tragiczne jak i tak rozśmieszające, że tylko chcę się śmiać
Przeklęte liczby: od samego początku odcinka Hugo miał minę wróżącą coś złego. Po całej historii przeklętych przedstawionych w retrospekcjach jak i na przepięknie zielonej wyspie
możemy wnioskować, że coś w tym jest... A na końcu ba... na włazie wykute O.o . Wędrówka Hugo super
przeszedł po moście i nic mu się nie stało, a chudy Charlie ... gdy już miał dość do celu most się urwał
. Po tym odcinku mogę wnioskować, że Hugo to mój najlepszy bohater Lost oczywiście po Benie
można by dodać (spoiler) jak kamera sunie po całym posągu w 5x16&17
DokładnieBenLinus pisze:Jedna z lepszym końcówek, uwielbiam moment, gdy kamera sunie po ekranie wprost na liczby z bunkra dodam, że muzyka genialna, Lśnienie przy tym wymięka

