Ja prawdopodobnie pójdę do kumpeli, to już byłby trzeci raz pod rząd. Najpierw złożymy się, zrobimy zakupy, potem wszystko u niej przygotujemy i zaczniemy jeść
Sylwester
Sylwester
Gdzie wybieracie się na Sylwestra?
Ja prawdopodobnie pójdę do kumpeli, to już byłby trzeci raz pod rząd. Najpierw złożymy się, zrobimy zakupy, potem wszystko u niej przygotujemy i zaczniemy jeść
Myślę, że w tym roku nie zabraknie szampana. Powinnam wypić więcej niż w ubiegłym roku, ale też bez przesady, żeby starzy nie zobaczyli mnie pijanej. A potem wyjdziemy przed jej klatkę i popatrzymy na petardy.
Ja prawdopodobnie pójdę do kumpeli, to już byłby trzeci raz pod rząd. Najpierw złożymy się, zrobimy zakupy, potem wszystko u niej przygotujemy i zaczniemy jeść
Re: Sylwester
Isso, myślę że szampan Ci nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli macie na pół z koleżanką. Nie wiem jak to jest u innych, ale mnie 750ml nie ruszało nigdy 
A swoim Sylwestrze nie chcę mówić. Rodzice dali mi do zrozumienia, że gdziekolwiek chcę się wybrać muszę przejść po ich trupie. Boją się, że zapiję, zrobię im wnuka, albo kogoś doprowadzę do krytycznego stanu zdrowia... Jakby to tylko mogło się zdarzyć na przełomie lat...
A swoim Sylwestrze nie chcę mówić. Rodzice dali mi do zrozumienia, że gdziekolwiek chcę się wybrać muszę przejść po ich trupie. Boją się, że zapiję, zrobię im wnuka, albo kogoś doprowadzę do krytycznego stanu zdrowia... Jakby to tylko mogło się zdarzyć na przełomie lat...
Re: Sylwester
ja sylwestra spędzam w remizie strażackiej 8) z 40 osób gdzieś będzie, zapowiada się nieźle. a co do alkoholu... hm, biorę sobie 0,5 l Finlandii żurawinowej (przynajmniej takie mam plany, jak nie to Smirnoffa
)... do rana powinno starczyć. wszystkiego na raz nie dam rady 
i wszystkim życzę udanej imprezy, a z Dusqiem łączę się w żalu.
i wszystkim życzę udanej imprezy, a z Dusqiem łączę się w żalu.
Re: Sylwester
A szlag by trafił te wszystkie szopki! nie chce mi sie, zwyczajnie nie chce mi sie nigdzie wychodzić z domu (chyba sie starzeje
) Jednak jestem kurde umówiona na sylwestra w Kaliszu (dosyć daleko) i chyba będę tam obchodziła ten dzień, dla mnie nie różniący się od innych
wolałabym do Wro, no ale cóż
Chyba jednak pójdę spać o 22 wstanę wypiję tego cholernego szampana i pójdę dalej spać ;-)
Re: Sylwester
Sylwestra spędze w domu w gronie przyjaciół
i ukochanej mi osoby :*:* Napewno będzie ciekawie bo balanga zapowiada się niezła
Co prawda nigdy nigdzie nie chodziłem
bo zawsze to do mnie przychodzili i co roku było zajebiście
i w tym roku też tak będzie ;-) 
Re: Sylwester
Ale dzisiaj miałem sprzątania w chacie po sylwku
Dobrze, że mieszkanie całe i jeszcze mnie kac męczy ;-)
Re: Sylwester
Było super.
Z jedzeniem przesadziłyśmy, bo było go aż za dużo. Chociaż jakbym miała gościć u siebie cztery dziewczyny, czyli razem przygotować prowiant dla pięciu, to pewnie ilość byłaby podobna.
Szapan oczywiście był. Jak mi się humorek poprawił po nim.
No i było kilka fajnych epizodów, ale nie będę o nich pisać.
Szkoda, że tak naprawdę fajnie zrobiło się po północy, a ja musiałam wrócić do domu lekko po drugiej.
A jak wy go spędziliście?
Z jedzeniem przesadziłyśmy, bo było go aż za dużo. Chociaż jakbym miała gościć u siebie cztery dziewczyny, czyli razem przygotować prowiant dla pięciu, to pewnie ilość byłaby podobna.
Szapan oczywiście był. Jak mi się humorek poprawił po nim.
Szkoda, że tak naprawdę fajnie zrobiło się po północy, a ja musiałam wrócić do domu lekko po drugiej.
A jak wy go spędziliście?
Re: Sylwester
a ja spędziłam go w gronie znajomych i było bardzo przyjemnie
i nie mogę się doczekac, żeby to powtórzyc 
Re: Sylwester
57 osób, przeróżne alkohole, kobiety, muzyka - naprawdę nie narzekam
Sylwester był baaardzo udany 
Re: Sylwester
Ja i pięciu troo grimm (tylko z wyglądu) chłopa
było nienieziemsko
I zeby nie było to byli moi bardzo bliscy znajomi starsi o wiele lat wiec nic mi nie groziło...a raczej im
Generalnie domówka w gronie zaufanych osób, było przednio 
I zeby nie było to byli moi bardzo bliscy znajomi starsi o wiele lat wiec nic mi nie groziło...a raczej im
Re: Sylwester
Na Sylwester ogólnie mam trzy opcje:
1. Idę do przyjaciółki jak co roku i jest wolna chata.
2. Idę do przyjaciółki jak co roku, ale jest jej rodzina, co wiąże się z pewnymi ograniczeniami.
3. Idę z przyjaciółką do kogoś.
Chciałabym, aby wypaliła pierwsza opcja, ale ta trzecia też mogłaby być fajna xD
1. Idę do przyjaciółki jak co roku i jest wolna chata.
2. Idę do przyjaciółki jak co roku, ale jest jej rodzina, co wiąże się z pewnymi ograniczeniami.
3. Idę z przyjaciółką do kogoś.
Chciałabym, aby wypaliła pierwsza opcja, ale ta trzecia też mogłaby być fajna xD
Re: Sylwester
Nie ważne gdzie ważne żeby było dużo do wypicia 
Re: Sylwester
Sylwester udał się znakomicie!
W założeniu przyjaciółka miała mieć wolną chatę, ale nie wypaliło. Okazało się jednak, że wolnym mieszkaniem dysponowała kumpela. No i wbiłyśmy do niej i urządziłyśmy Sylwestra w pięć osób. Potem jeszcze dwa razy chodziłyśmy do kolegów, było dużo śmiechu, % i dobrej zabawy.
W założeniu przyjaciółka miała mieć wolną chatę, ale nie wypaliło. Okazało się jednak, że wolnym mieszkaniem dysponowała kumpela. No i wbiłyśmy do niej i urządziłyśmy Sylwestra w pięć osób. Potem jeszcze dwa razy chodziłyśmy do kolegów, było dużo śmiechu, % i dobrej zabawy.
-
blue berry
- Tyler Durden
- Posty: 338
- Lokalizacja: z Arkadii
Re: Sylwester
Ja Sylwestra spędziłam razem z moim chłopakiem w Zakopanem, a dokładnie na Gubałówce. Zabawa przednia, tylko prawie dostałam petardą w plecy. Naprawdę ludzi jak na wojnie w Iraku i nikt nie patrzy, gdzie co wystrzela. Zjadłam noworocznego oscypka z grilla i wzniosłam noworoczny toast colą
Zabawa całkowicie na trzeźwo. Chciałabym tam wrócić... 
Re: Sylwester
Mój sylwester... Będę długo wspominać
Było interesująco, może przyszłościowo.. ;p Sprawdziło sie również powiedzienie 'co na trzeźwo pomyślisz, po pijanemu powiesz'... 

