Info o filmie:
reżyseria: Scott Spiegel
scenariusz: Scott Spiegel, Duane Whitaker
zdjęcia: Philip Lee
muzyka: Steve Porcaro, Joseph Williams
gatunek: horror/sensacyjny
data premiery: 1999-03-16 (Świat)
produkcja: USA
obsada: Robert Patrick, Bo Hopkins, Duane Whitaker
Fabuła:
Pięciu gangsterów decyduje się napaść na Bank w Meksyku. Podczas napadu dochodzi do wypadku i muszą się, uciekając gdzieś zatrzymać. Akurat w sam raz po drodze stoi Titty Twister Bar. Nie wiedzą oni, że jest on siedzibą wampirów.... (źródło: filmweb.pl)
Po obejrzeniu żałosnej trzeciej części wiem już, że kontynuacje FDTD to skok ponizej pasa. Różnica między dziełem duetu Rodriguez & Tarantino, a beszczeszczacymi owe dzieło sequelami jak między liczydłem a komputerem.
Obawy były słuszne. Po seansie trudno mi nazwać film średnim. Początek jeszcze jako taki było kilka dobrych scen. Tak czy owak fabuła jest równie słaba, jak w pornosie, którego oglądali nasi herosi. To już po prostu sama rzeź. Brak mi tu tak charyzmatycznego bohatera, jak Seth Gecko z pierwszej części. Nie mówiąc już o braku równie świetnej kreacji jak ta, którą stworzył Clooney. Tym razem przestępcy są zupełnie bezpłciowi. Jeszcze znaim stali się Sami-Wiecie-Kim wzbudzili mnóstwo negatywnych odczuć.
Poza tytułem nic nie zasługuje na dobrą ocenę. Miłośnikom filmu Rodrigueza odradzam. Nie ma sensu nawet się przekonywać o tym jak denną kontynuację można stworzyć. Zresztą nie ma tu nawet jednego mrudnięcia okiem związanego z poprzednikiem (pomijając "Twitty Twister" - open from dusk till dawn i barmana). Pozostaje więc pytanie: Kto do tego dopuścił i dlaczego?


