Nie ulega wątpliwości, że Harrison Ford od kilkunastu lat należy do grona najpopularniejszych aktorów. W młodości właśnie dla aktorstwa zakończył swoją edukację. Dziś można śmiało stwierdzić, że nie popełnił błędu. Kino bez wątpienia jest jego powołaniem. W końcu nie bez powodu wielokrotnie nominowany był do różnych filmowych nagród. Wśród nich wyróżnia się zdecydowanie nominacja do Oscara za rolę w filmie Petera Weira "Świadek". W 1996 dostał natomiast Saturna za wszystkie swoje życiowe osiągnięcia. Ale każda przygoda ma swój początek. Ford zadebiutował w "Dead Heat on a Merry-Go-Round". Z marszu nie odniósł sukcesu. Na swoje pięć minut musiał trochę poczekać. Doskonalił się u boku pod okiem Coppoli, czy też Lucasa występując w "American Graffiti", "Rozmowie" i "Czasie Apokalipsy". Właśnie dzięki temu drugiemu ze wspomnianych reżyserów mógł wreszcie pokazać na co go stać. Trudno bowiem, aby jakikolwiek kinoman nie pamiętał o człowieku, który był odtwórcą postaci Hana Solo w starej, dobrej, starwarsowej Trylogii. Jednak sądzę, iż najlepszy występ odnotował występując w trzech filmach opowiadających o przygodach Indiany Jonesa. Ford zagrał tą postać podobnie jak Hana Solo. Korzystając ze swojego specyficznego uśmiechu i z poczuciem humoru. Warto zaznaczyć, iż jeśli jakaś scena z tych filmów została uznana przez aktora za słabą to dokładał wszelkich starań, aby coś zmienić niejednokrotnie denerwując tym Lucasa, czy też rozśmieszając Spielberga. Warto wspomnieć również o jego kreacji z filmu "Blade Runner", w którym to wcielił się w postać Deckarda, tytułowego Łowcę Androidów. Tu niestety nie można było mówić o sukcesie, gdyż cały film nie został ciepło przyjęty przez krytyków. Nadszedł czas, w którym Ford wyszedł z objęć kina fantastyczno naukowego i występował w poważniejszych filmach. Do takowych z pewnością zalicza się chociażby "Świadek" Weira, czy też "Frantic" Romana Polańskiego. Dzięki temu mógł spróbować swoich sił w innych gatunkach. Co ciekawe w jego filmografii można się też natknąć na komedie romantyczne, ale wiadomo, że widzowie wolą go oglądać w nieco innych filmach. W końcu Ford mimo tego, że najbardziej kojarzy się z postacią Indiany Jonesa i Hana Solo jest znany również miłośnikom kina akcji. "Uznany za niewinnego", oparty na faktach "Ścigany" to tylko niektóre filmy, w których pokazał na co go stać. Trochę odmienny występ zanotował natomiast u boku Michelle Pfeiffer w thrillerze "Co kryje prawda". O Fordzie można mówić wiele, jednak nie ulega wątpliwości, iż aktorem jest świetnym. Nic dziwnego zatem, że w 2000 roku American Film Institute uhonorował go nagrodą za całokształt twórczości. Dziś aktor mający ponad 60 lat aktor może pochwalić się świetnymi występami, które przyniosły mu sławę, pieniądze i uznanie w oczach widzów oraz krytyków. Wszystko wskazuje na to, że powróci jeszcze z kapeluszem, biczem i rewolwerem u boku. Miejmy nadzieję, iż będzie to jego Wielki Powrót.
Harrison Ford
Harrison Ford
Re: Harrison Ford
Ech ten jego charakterystyczny uśmieszek, czy to jako Indiana Jones czy Han Solo
W "Blade Runnerze" który miałem okazję nie tak dawno oglądać zagrał naprawdę znakomicie, szkoda tylko że film został doceniony dopiero po latach, ale cóż...lepiej późno niż wcale
Z nowszych produkcji z nim w roli głównej, niedawno oglądałem "Firewall", jak dla mnie film był średni. Ot taki sensacyjny filmik całkowicie oparty na schematach, oczywiście z happy endem
i uważam że Ford troszkę głupio zrobił przyjmując w nim rolę, gdyż zaśmiecił sobie tylko filmografię
Ale cóż... i tak niewielu o tej roli będzie pamiętać 
Re: Harrison Ford
seria indiana jones jest jedna z moich uluibionych (jak nie ulubiona) a pan Ford moim ulubionym aktorem, gral w najlepszych filmach jakie znam, i to prawda co powiedzial Dusqmad kino to jego powolanie
ps: krecona jest kolejna czesc przygod Indiany jonesa, info dosc dawno wyczytalem i nie jestemna bierzaco wie kto co i jak z tym filmem ?
ps: krecona jest kolejna czesc przygod Indiany jonesa, info dosc dawno wyczytalem i nie jestemna bierzaco wie kto co i jak z tym filmem ?
Re: Harrison Ford
Najcześciej identyfikowany z cynicznym Hanem Solo z Gwiezdnych Wojen, jednak mi zdecydowanie najbardziej podobała się jego rola w Blade Runnerze. Co do reszty jego kreacji, to są ciekawe, ale poza Blade Runnerem raczej nie odgrywał bardzo wymagających ról. Mimo wszystko, zawsze gdy występował, to prezentował przyzwoity poziom i za sam ten fakt, należy go docenić.
Re: Harrison Ford
O Jezu. Nie lubię go.
Sprecyzowanych powodów nie mam, ale jakoś go nie trawię i unikam z nim flmów jak ognia.
Re: Harrison Ford
Harrison Ford to aktor bardzo specyficzny, nie należę do jego zagorzałych fanów, ale nie przeszkadza mi, a jak w TV leci jakoś film z nim to chętnie oglądam. Najbardziej spodobał mi się w "Gwiezdnych wojnach", gdzie znakomicie oddał Hansa Solo.
Re: Harrison Ford
Ja nie uważam Harrisona za aktora zasługującego na miano lepsze niż "dobry", a taki mianem określam wielu aktorów:/ Widziałem wiele filmów z jego udziałem i rzeczywiście w większości grał mało wymagające postacie. Pasował do roli Solo czy Indiany, jednak nie jest aktorem, na filmy z którego udziałem czekam. ;-)
Re: Harrison Ford
no właśnie, Harrison Ford to taki aktor konkretny - kojarzony z dwoma filmami. i poza nimi jakoś się nie wybił, a jako Indiana też dużo do grania nie miał... Han Solo za to wymiata 
konkluzja - aktor klasy średniej. z górnej warstwy owej średniości
konkluzja - aktor klasy średniej. z górnej warstwy owej średniości
Re: Harrison Ford
Jedynie mi się w jednym filmie spodobał, a mianowicie we "Zdradzie", widziałam jeszcze kilka filmów z nim, ale żaden mnie nie zachwycił, jest już dość starszym aktorem i wydaje mi się, że już wiele przeszedł w życiu to powinien dojrzalej i lepiej grać, ale ja jakoś u niego nie mogę tego dostrzeć 


