Audrey Hepburn urodziła się w Belgii 4 maja 1929 roku. Po rozwodzie rodziców przeniosła się z matką do Londynu, gdzie rozpoczęła naukę w prywatnej szkole dla dziewcząt. Gdy spędzały wakacje w Arnhem, na teren Holandii wkroczyły wojska Hitlera. W czasie okupacji Audrey cierpiała z powodu depresji i niedożywienia, co nie powstrzymało jej jednak od udzielania pomocy partyzantom. Po wyzwoleniu Audrey uzyskała stypendium w szkole baletowej w Londynie, pracowała jako modelka. Wtedy właśnie zauważył ją jeden z producentów filmowych. Karierę aktorską rozpoczęła od niewielkiej roli w filmie Nederlands in 7 lessen(1948), pierwszą kwestię wypowiedziała jako Eve Lester w Young Wives Tale(1951). Kariera rozwijała się powoli, toteż Audrey zdecydowała się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Tam też zagrała w filmie, który stał się przebojem kasowym, a z Hepburn uczynił gwiazdę rola księżniczki w Rzymskich wakacjach przyniosła jej Oscara. Audrey wyróżniała się elfią urodą na tle amerykańskich bogiń seksu, co owocowało nie tylko ogromną sympatią ze strony widzów, lecz także wieloma interesującymi propozycjami filmowymi. W 1954 roku zagrała w Sabrinie, potem w Funny Face (1957). Do historii przeszła jednak przede wszystkim jej rola w adaptacji powieści Trumana Capote Breakfast at Tiffany(1961). Inne znane obrazy z udziałem aktorki: My Fair Lady (1964), Wait Until Dark(1967), Robin and Marian(1976). W 1988 roku Hepburn została Ambasadorem UNICEF, pomagała dzieciom z Ameryki Południowej i Afryki. Zrezygnowała z działalnosci humanitarnej z powodu choroby. Jej ostatnim filmem był Always(1989). Audrey zmarła w Szwajcarii w styczniu 1993 roku.
Osobiście moja ulubiona aktorka i wielki autorytet
Jakiś czas temu obejrzałem Śniadanie u Tiffany'ego i Audrey zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Zresztą do dziś, kiedy zdarza mi się pić samemu, słucham sobie Moon River:)
Polecam świetną książkę Donalda Spoto Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn
Wydawnictwa Dolnośląskiego...cytuję:
Potrafiła powiedzieć samokrytycznie: -Wolałabym mieć większy biust, węższe ramiona i mniejsze stopy. Autor jeszcze bardziej burzy idealny wizerunek aktorki, znanej z głośnych i słodkich ról w „Rzymskich wakacjach”, "Śniadaniu u Tiffany’ego” czy „Sabriny”.
"Rzymskie wakacje" - byly filmem chyba najbardziej pamiętanym - oglądałem ostatnio "Historię zakonnicy"
Pseduo-fanom Audrey, którzy wzdychają do niej,a potrafią wymienić tylko Śniadanie u Tiffaniego pragnę powiedzieć, że Truman Capote napisał Śniadanie z myśla o Marylin Monroe trolling trochę, ale nie mogłem się powstrzymać ;*
to wspaniała aktorka,ale i ciekawy człowiek,oglądałam kilka filmów z jej udziałem i w każdej roli doskonale się odnajdywała.Jako młoda dziewczyna była bardzo piękna,wyrafinowana,a jako starsza miała swoje zdanie i umiała przy nim trwać.
Widziałam do tej pory jeden film z Audrey (muszę nadrobić zaległości:)), ale uwielbiam ją, przede wszystkim za klasę, styl, jest moim ideałem urody. Postaram się znaleźć gdzieś tę książkę, o której ktoś wcześniej wspominał. Dziękuję za informacje o niej!