Reżyseria: Sam Raimi
Scenariusz: David Koepp, Alvin Sargent
Muzyka: Danny Elfman
Zdjęcia: Don Burgess
Obsada: Tobey Maguire... Peter Parker/Spider - man
Willem Dafoe... Norman Osborn/Zielony Goblin
Kirsten Dunst... Mary Jane Watson
James Franco... Harry Osborn
i inni
Peter Parker, nielubiany, zakompleksiony nastolatek zostaje podczas wycieczki szkolnej ugryziony przez genetycznie zmodyfikowanego pająka. Wkrótce potem odkrywa, że jest szybszy, silniejszy, bez trudu chodzi po ścianach, ma szósty zmysł i wie jak tkać pajęczynę. Chcąc wykorzystać nową moc, by podreperować swój budżet i błysnąć przed koleżanką, w której się skrycie kocha, bierze (pod pseudonimem Spider - man) udział w amatorskim wrestlingu. Gdy jednak, częściowo z jego winy, zostaje zabity jego wujek, Peter decyduje się użyć swej mocy do walki z przestępczością. Jego pierwszym wrogiem staje się Zielony Goblin - zbrodnicze alter ego ojca jego jedynego przyjaciela
Na fali ponownego zainteresowania serialem animowanym z '94 roku, sięgnąłem po Spidermana w wersji aktorskiej. Przyznam, że film całkiem mi się spodobał. Jest oczywiście nieco patetyczny, momentami niektóre sceny (zwłaszcza miłosne) przedłużane są w nieskończoność, jednak ogólnie pozostawia dobre wrażenie. Najlepiej prezentuje się Willem Dafoe, który wiernie oddaje i sfrustrowanego multimilionera i obłąkanego mordercę. Młodzi Maguire i Dunst dotrzymują mu kroku, miło też zobaczyć Cliffa Robertsona ("Trzy dni Kondora") w roli wujka Parkera, Bena. Efekty specjalne robią wrażenie, można wyłowić parę niezłych kwestii ("Zrobiliśmy zdjęcie półnagiej Julii Roberts, a nie możemy zrobić Spider - manowi?"), zaś choć finał łatwo da się przewidzieć, ogląda się z wielką przyjemnością.
Moja ocena: 8/10

