
Info o filmie:
reżyseria: Christopher Nolan
scenariusz: Christopher Nolan , Jonathan Nolan
zdjęcia: Wally Pfister
muzyka: Hans Zimmer, James Newton Howard
gatunek: Akcja/Sci-Fi
data premiery: 2008-08-08 (Polska) , 2008-07-14 (Świat)
produkcja: USA
obsada: Christian Bale, Heath Ledger, Michael Cane, Aaron Eckhart
Fabuła:
Batman i Gordon zawierają przymierze z nowo wyznaczonym agentem DA, Harveyem Dentem, aby zatrzymać okrutnego, niebezpiecznego mordercę z perwersyjnym poczuciem humoru, znanego jako Joker, będącego groźbą dla nich obu i całym złem Gotham City.
Wielkie oczekiwania, sporo pochlebnych recenzji, wreszcie ostatnia rola Ledgera, o której mówiono jak świat długi i szeroki, oraz udane wskrzeszenie przez Nolana kultowej postaci Batmana poprzez "Batman: Początek", sprawiły, że na film czekałem z wypiekami na ustach. I mogę śmiało powiedzieć, że nie zawiodłem się. Dwa najbardziej wyraziste i moim zdaniem najlepsze czarne charaktery z poprzednich, dawnych części, czyli Joker - brawurowo zagrany w 1989 roku przez Nicholsona oraz Dwie-Twarze - jedyny pozytyw kiepściutkiego "Batman Forever", zostały obsadzone w jednym filmie. Jak wiemy Nolan stworzył zupełnie nową wizję Batmana, już nie tak surrealistyczną i barwną jak Burtona, ale nie mniej ciekawą. Najnowszy Joker to fenomenalne reaktywowanie kultowej już postaci, jest on jeszcze bardziej wyrazisty, brutalny, fascynujący. I to nie tylko zasługa świetnej roli ś.p. Ledgera, ale też wykreowania samego bohatera. Właściwie Joker, to najjaśniejszy punkt tego filmu, wszystko kręci się wokół niego, to on 'steruje grą', nadaje jej tonu, a każde pojawienie się przerażającego clowna na ekranie wbija w fotel. Niemniej ciekawie została przedstawiona osoba Harveya Denta, jego przemiana, choć w pewnym sensie zauważam tu analogie do Anakina Skywalkera. Sam Batman tym razem trochę w cieniu, być może dlatego, że akurat w tej części momentami sam jest bezradny w walce z wszechogarniającą hegemonią Jokera, a przecież w poprzednich epizodach zawsze to on był pierwszoplanowym super bohaterem, bez skazy, niemalże wyidealizowany. Jeśli chodzi o gatunek to mamy tu sprawny film akcji, choć (Nolan nie przesadził aż tak mocno z efektami specjalnymi) z elementami kryminału i thrillera. Z pewnością jest to najlepszy kinowy hit tego roku, a to ze względu na świetną fabułę, bardzo dobrą grę aktorską, świetnie wykreowane postaci, oraz bardzo dobrą muzykę(może to nie to samo co klasyk Elfmana, ale równie mroczna i coraz bardziej rozpoznawalna). Gorąco polecam!
Ocena: 9(być może za niedługo się zmieni, ale po doznaniach w kinie i pod ich wpływem wystawiam na tę chwilę wysoką 'dziewiątkę')

